Redaktor Ewa Siedlecka w artykule „Instytut Pamięci Narodowej nie wszystko ci pokaże” (Gazeta Wyborcza, 20.02.2008 r.) pisze, że „Instytut Pamięci Narodowej odmawia ludziom dostępu do niektórych dokumentów z ich teczek, „Mimo że Trybunał Konstytucyjny uznał, że blokowanie tego dostępu jest sprzeczne z Konstytucją”. W stwierdzeniu tym jest wiele nieścisłości. Przede wszystkim Trybunał Konstytucyjny w swoim wyroku stwierdził niekonstytucyjność art. 30 ust. 2 pkt 2, rozstrzygnięciem nie został natomiast objęty pkt 1 tego ustępu. Zatem wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie otwiera całkowicie dostępu do dokumentów zgromadzonych w Instytucie. Trybunał nie odniósł się do przepisu art. 31 ust. 1 pkt 2 ustawy o IPN, mimo iż jego treść jest identyczna z treścią niekonstytucyjnego przepisu art. 30 ust. 2 pkt 2. Nie jest rzeczą Prezesa IPN oceniać, czy w takiej sytuacji Trybunał Konstytucyjny mógł lub był zobowiązany badać konstytucyjność art. 31 ust. 1, który pozostaje w związku z niekonstytucyjnym art. 31 ust. 2 pkt 2 ustawy o IPN. Prezes IPN ma zatem obowiązek odmawiania dostępu do „niektórych” dokumentów. Błędne jest twierdzenie zawarte w artykule, że do TK został zaskarżone „oba przepisy”. Zaskarżony został m.in. art. 39 ustawy z dnia 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa w zakresie, w jakim nadaje treść art. 30 ust. 2 pkt 2 ustawy o IPN w związku z art. 31 ust. 2 i art. 32 ust. 2 ustawy o IPN.
W dalszej części artykułu przywołana została opinia Pana Mikołaja Pietrzaka z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, który twierdzi, iż „skoro Trybunał orzekł, że człowiek ma prawo zobaczyć takie dokumenty, to IPN powinien tak interpretować i stosować przepisy, żeby temu prawu stało się zadość. A wiec uznać, że skoro oba przepisy brzmią identycznie, to oba są sprzeczne z Konstytucją”. Biuro Prawne Instytutu Pamięci Narodowej nie może się zgodzić z powyższą interpretacją. Po pierwsze TK nie stwierdził niezgodności z Konstytucją art. 30 ust. 2 pkt 1 i art. 31 ust. 1 pkt 1 i 2 ustawy o IPN. Przepisy te nie zostały więc derogowane z sytemu prawa, służy im domniemanie zgodności z Konstytucją, zostały ogłoszone w Dzienniku Ustaw RP, a zatem obowiązują. Po drugie, Prezes Instytutu Pamięci Narodowej jako organ administracji publicznej nie ma żadnych kompetencji do badania niezgodności danego przepisu z Konstytucją ze skutkiem pominięcia go w swojej działalności orzeczniczej. W szczególności nie może powoływać się na fakt, iż skoro przepis art. 30 ust. 2 pkt 2 został uznany za niezgodny z Konstytucją i utracił moc obowiązującą, to również niezgodny jest z Konstytucją i traci moc obowiązującą inny przepis, o tej samej treści, co przepis uchylony. Co więcej, również niezawisłe sądy nie mogą pomijać takiego przepisu, jeśli nie został on uchylony wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego wydanym w wyniku rozpatrzenia pytania prawnego (zob. wyrok SN z dnia 16 kwietnia 2004 r., sygn. I CK 291/2003 oraz wyrok SN z dnia 24 czerwca 2004 r. sygn. III CK 536/2002). Tylko wówczas, gdy Trybunał Konstytucyjny wyraźnie stwierdzi w swym wyroku, iż dany przepis ustawy jest niezgodny z Konstytucją, organ ma obowiązek odstąpić od jego stosowania. Odmowa udostępnienia dokumentów zawsze następuje w drodze decyzji administracyjnej zaskarżalnej do sądu administracyjnego. Na gruncie obecnie obowiązującej ustawy o IPN postępowanie to jest dwuinstancyjne. Organem I instancji jest dyrektor Oddziału IPN, który w tym zakresie jest niezależny od Prezesa IPN. W zakresie dzielności orzeczniczej dyrektorów Oddziałów Prezes IPN pełni jedynie nadzór instancyjny, a więc ma możliwość kontrolowania ich działalności tylko w ramach prowadzonych postępowań odwoławczych. Nie może natomiast wkraczać w tę działalność z urzędu. Stąd nie można wykluczyć, iż organ I instancji, zamiast wydać stosowną decyzję, sprawę rozstrzyga pismem. W żadnym razie nie jest to „list”, jak się wyraził mec. Mikołaj Pietrzak, lecz pismo procesowe organu. Ponadto odpowiadając na pytanie Pana mec. „jak się można odwołać do sądu administracyjnego od listu?”, wypada wyjaśnić, że w/w jako prawnik powinien wiedzieć, że zgodnie z art. 3 § 2 pkt 4 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2002 r. Nr 153 poz. 1270 oraz Dz. U. z 2007 r. Nr 221, poz. 1650) „kontrola działalności administracji publicznej przez sądy administracyjne obejmuje orzekanie w sprawach skarg na inne niż określone w pkt 1-3 akty lub czynności z zakresu administracji publicznej dotyczące uprawnień lub obowiązków wynikających z przepisów prawa”. Nie jest więc prawdą, że nie można odwołać się do sądu administracyjnego od pism, które nie są postanowieniami lub decyzjami, co sugeruje treść artykułu.
Andrzej Arseniuk
Rzecznik prasowy IPN