Instytut Pamięci Narodowej - wersja tekstowa
KRÓTKO:
- "»Jakie są podstawy handlu z ZSRR? My dajemy im lokomotywy, a oni zabierają nam węgiel«, »Co to jest V-2? Środek wykrztuśny na flegmę angielską«, »Dlaczego nie dostajemy wieprzowiny na kartki? Bo ostatnia świnia została volksdeutschem« - te i inne żarty przeczytać można w siódmym numerze »Biuletynu Instytutu Pamięci Narodowej«. We wtorek odbyło się w Warszawie spotkanie poświęcone najnowszemu numerowi biuletynu IPN, poświęconemu humorowi z czasów okupacji i PRL-u. (…) Najnowszy Biuletyn jest zapowiedzią nowego programu IPN, który ruszy w przyszłym roku i poświęcony będzie kulturze niezależnej w latach osiemdziesiątych. Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej to miesięcznik popularno- naukowy poświęcony dziejom Polski w latach 1939 – 1989”. PAP, tvn24.pl, Gazeta.pl, Money.pl, Onet.pl, wp.pl, interia.pl, wiadomosci24.pl, polska.pl, IAR, 22.07.2008 r.
- Wywiad z Andrzejem Chojnowskim, profesorem historii, przewodniczącym Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej: „Rz: Czy polski Sejm powinien przyjmować uchwałę potępiającą niszczenie prawosławnych cerkwi przez władze II RP pod koniec lat 30.? Andrzej Chojnowski: Cała sprawa wygląda na demonstrację polityczna, która nie ma większego sensu. Wydarzenia te miały bowiem wymiar lokalny. Rozgrywały się głównie na Chełmszczyźnie, czyli na niewielkim obszarze Polski i trwały krótko. Był to zaledwie epizod z okresu międzywojennego. Nie rozumiem, dlaczego dziś parlament Rzeczypospolitej miałby się tym zajmować. Znalazłyby się dziesiątki innych spraw z okresu II RP, które można by teraz roztrząsać od strony moralnej. (…) - Niektórzy twierdzą jednak, że te rozbiórki cerkwi wręcz sprowokowały ludobójstwo na Wołyniu. Andrzej Chojnowski: Do rzezi polskiej ludności cywilnej doszło na Wołyniu i częściowo w Galicji Wschodniej. A polskie akcje represyjne wobec prawosławia miały miejsce na obszarach Chełmszczyzny. Nie miały one więc większego przełożenia na świadomość wołyńskich Ukraińców. Żadne błędy, jakie Polska rzeczywiście popełniła wobec Ukraińców, nie miały takiej rangi, żeby można nimi usprawiedliwić czy wytłumaczyć eksplozję nienawiści, jaka wybuchła w 1943 roku wobec Polaków. Takiej tezy po prostu nie da się obronić”. Rzeczpospolita, 23.07.2008 r.
- „Prokuratura Oddziałowego Biura Lustracyjnego IPN w Rzeszowie skierowała do Sądu Okręgowego w Rzeszowie wniosek o wszczęcie postępowania lustracyjnego wobec Lesława K., który w ubiegłym roku ubiegał się o mandat radnego w gminie Haczów. Jak poinformował nas prokurator Tomasz Gawlik, naczelnik Oddziałowego Biura Lustracyjnego w Rzeszowie, istnieją poważne wątpliwości co do prawdziwości oświadczenia lustracyjnego, jakie złożył Lesław K. w związku z kandydowaniem do rady gminy. Zdaniem prokuratora, potwierdza to zgromadzony w tej sprawie materiał dowodowy. Wątpliwości rozstrzygnie postępowanie lustracyjne przeprowadzone przez sąd”. Nasz Dziennik, 23.07.2008 r.
- „Po publikacji »Polski« o esbeckiej przeszłości profesora prawa w Bałtyckiej Wyższej Szkole Humanistycznej w Koszalinie, władze uczelni zdecydowały się go zwolnić. (…) Po artykule »Polski« prezes IPN Janusz Kurtyka polecił, by prokuratorzy z pionu śledczego Instytutu zbadali, czy były kapitan SB nie popełnił zbrodni komunistycznej. Śledztwo trwa. (…) W końcu sprawą Kłysa zajęło się kierownictwo koszalińskiej uczelni. - Jesteśmy w trakcie rozwiązywania stosunku pracy ze Stanisławem Kłysem - poinformował wczoraj Jarosław Barczewski, sekretarz rektoratu BWSH. - Cieszy mnie ta decyzja. Tacy ludzie jak Kłys powinni mieć zakaz uczenia młodzieży - uważa Włodzimierz Marciniak ze Związku Kombatantów i Uczestników Powstania Poznańskiego Czerwca, którego bronił mecenas Hejmowski”. Polska, Polska – Głos Wielkopolski, 23.07.2008 r.
- „Sejmowy klub Lewicy skrytykował ubiegłoroczny budżet, ale nie wniósł o odrzucenie sprawozdania z jego wykonania. Reprezentująca klub posłanka Anita Błochowiak podkreśliła, że mamy obecnie inny rząd i Sejm niż w momencie uchwalania ustawy budżetowej. "Zgodnie z regulaminem nie wnosimy o odrzucenie tego sprawozdania, bo taka jest procedura. Państwo uchwaliliście budżet taki, jak chcieliście. Minęło 19 miesięcy, już mamy inny rząd, trochę inną rzeczywistość" - powiedziała we wtorek Błochowiak. (…) Posłanka Lewicy skrytykowała też priorytety budżetu. Jej zdaniem zamiast kierować środki na ABW, IPN, administrację czy budowę Świątyni Opatrzności Bożej, lepiej było zwiększyć środki na infrastrukturę i komputeryzację. (…) Lewicy nie podobały się podwyżki płac w IPN, które wyniosły 21,3 proc. "To nie miało miejsca w żadnym innym resorcie, ani w instytucji rządowej" - podkreśliła Błochowiak”. PAP, 22.07.2008 r.
- „Dzień 22 lipca, rocznica przyjęcia manifestu PKWN, powinien być Dniem Pamięci Ofiar Komunizmu i przypominać zło systemu komunistycznego oraz hańbę tych, którzy mu służyli - uważa były marszałek Sejmu Marek Jurek. Jego zdaniem Sejm powinien jak najszybciej przyjąć też »ustawę antyubecką«. »22 lipca 1944 r. władze PRL przedstawiały jako początek władzy komunistycznej w Polsce, czyli początek podporządkowywania naszego kraju Związkowi Sowieckiemu. Ten dzień oficjalnego święta PRL, którego obchodami poniżano Polaków, powinien stać się - co postulowaliśmy - Dniem Pamięci Ofiar Komunizmu« - napisali w deklaracji przesłanej we wtorek PAP politycy Prawicy Rzeczypospolitej Marek Jurek, Małgorzata Bartyzel i Marian Piłka. (…) Ustawa miałaby również »natychmiast odebrać przywileje emerytalne członkom UB-SB« i »nałożyć na członków UB-SB - pod odpowiedzialnością karną - obowiązek pełnego zeznania w prokuraturze Instytutu Pamięci Narodowej o wiedzy na temat działalności tej organizacji«". PAP, 22.07.2008 r.
- „Dziś mija 64. rocznica wyzwolenia przez Armię Czerwoną obozu koncentracyjnego na Majdanku w Lublinie. W chwili wyzwolenia obozu 23 lipca 1944 roku przebywało w nim około tysiąca więźniów, wśród nich żołnierze Armii Krajowej. W ciągu kilku dni poprzedzających wejście Armii Czerwonej, Niemcy zamordowali w obozie 800 więźniów Zamku Lubelskiego. Obóz koncentracyjny w Lublinie, zwany potocznie Majdankiem, był drugim co do wielkości, po Oświęcimiu, nazistowskim obozem zagłady w Europie. Szacuje się, że przeszło przez niego około 300 tysięcy więźniów 50 narodowości. Wśród osadzonych najwięcej było Żydów i Polaków. Liczbę pomordowanych w Majdanku ocenia się na około 230 tysięcy, z czego 100 tysięcy stanowili Żydzi”. IAR, 22.07.2008 r.
- „Historycy oceniają, że odnalezienie uwierzytelnionej kopii decyzji Stalina o wymordowaniu 22 tysięcy polskich oficerów przetrzymywanych w obozach jenieckich nie będzie miało przełomowego znaczenia dla śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej. Dokumenty, których brakowało w aktach śledztwa znajdują się w Kancelarii Prezydenta. Są przechowywane wraz z dokumentacją wizyty Borysa Jelcyna, który w 1993 roku wręczył te materiały Lechowi Wałęsie. Szef Biura Edukacji Publicznej IPN Jan Żaryn powiedział, że te akta nie mają wielkiego znaczenia dla śledztwa w sytuacji, gdy strona rosyjska odmawia dostępu do innych materiałów o zbrodni. Jan Żaryn powiedział, że do wyjaśnienia jest jeszcze wiele bardzo konkretnych spraw, na przykład ustalenie personaliów ofiar z tak zwanej listy ukraińskiej oraz białoruskiej”. IAR, 22.07.2008 r.
- Paweł Perzyna w wywiadzie na temat festiwalu w Jarocinie: „IAR: W jaki sposób SB zdobywała informacje? Jeden z byłych esbeków zajmujących się festiwalem twierdzi, że nie było problemów z pozyskiwaniem informacji. Jaka była skala inwigilacji? Paweł Perzyna: Przy skali zniszczeń tych dokumentów, głównie tych z dekady lat 80 jest to trudne do oszacowania. Ludzie którzy wtedy kończyli swoją działalność w SB czyścili swoją przeszłość. To co znaleźliśmy to tylko ślady. Na przykład widziałem notatkę dotyczącą przekazywania do Warszawy zdjęć wykonanych przez osobowe źródła informacji. Proszę zauważyć, że w wydanym przez nas albumie jest dużo zdjęć pozowanych. Nikt przecież, nawet tajniak podszywający się pod dziennikarza nie byłby w stanie czegoś takiego zrobić. Sataniści nie ustawiliby się do pozowanego zdjęcia, więc Esbecy na pewno mieli swoich ludzi »wewnątrz«. Natomiast zdjęcia robione z ukrycia, przy użyciu obiektywu, przedstawiają grupy oazowe zakonników, księży i widać, że były wykonane operacyjnie. Na pewno więc SB miała swoich TW. Krzysztof Skiba w jednym z wywiadów mówił, że w 1985 roku kiedy aresztowano go po rozrzuceniu ulotek Ruchu Społeczeństwa Alternatywnego, został przez dwóch panków wzięty pod ramiona i zaprowadzony do samochodu, w którym został od razu przesłuchany przez dwóch ubeków. To świadczy o tym, że wśród tych subkultur znajdowali się współpracownicy SB”. polskieradio.pl, 21.07.2008 r.
- Janusz Rożek spod Lublina, represjonowany za działalność opozycyjną wystąpił o 300 tys. zł od byłych esbeków, którzy w latach 70-tych go pobili. - Zniszczyli mi nerwy - mówi 87-letni dziś Janusz Rożek. Dlatego pozwał konkretnych esbeków, którzy go pobili: Zdzisława H. i Józefa R. To precedens. Bo do tej pory represjonowani za działalność opozycyjną w czasach PRL występowali o odszkodowania od Skarbu Państwa. Dostawali pieniądze za lata spędzone w więzieniach i obozach internowanych. Rozmowa z dr Małgorzatą Chomą-Jusińska, historykiem lubelskiego IPN na temat sylwetki opozycyjnego działacza chłopskiego Janusza Rożka. Radio Złote Przeboje, 22.07.2008 r.
- Happeningi, manifestacje, akcje ulotkowe, informacyjne – tak wyglądały antykomunistyczne działania studentów Lublina w 1988 roku. Tamte dni, utrwalone na fotografiach uczestników zdarzeń, pokazuje wystawa, którą można oglądać w lubelskim oddziale IPN. – Lubelskie protesty były bardzo ważne, głównie dlatego, że w działaniach wzięły udział wszystkie uczelnie Lublina – podkreśla Wojciech Borowik, uczestnik tamtych wydarzeń, dziś sekretarz zarządu Stowarzyszenia Wolnego Słowa, organizacji zrzeszającej działaczy opozycji antykomunistycznej i podziemia solidarnościowego. Na zdjęciach zobaczyć można m.in. tzw. sitting przed frontonem KUL, czyli jedną ze stosowanych metod protestu, kiedy studenci z transparentami siedzieli na schodach, prowadząc akcję informacyjną wśród mieszkańców Lublina. Jest też fotografia obrazująca protest z końca sierpnia, kiedy napisy na płocie KUL informowały („Dziś rano zatrzymano studenta KUL Maćka Mościbrodzkiego”) oraz apelowały („Nie bądź obojętny, oni strajkują za ciebie”). Kurier Lubelski, 23.07.2008 r.
- Maciej Marosz, publicysta Gazety Polskiej: „Po krakowskich opozycjonistach, którzy ustalili, że donosił na nich Leszek Maleszka, także członkowie dawnej organizacji poznańskich licealistów dowiedzieli się już, kto przyczynił się do ich aresztowania. Po dwóch latach badań ustalili, że TW »Wojtek« to Mirosław Wojciech Krasnowski – prezes Polskiej izby Systemów Alarmowych”. Gazeta Polska, 30/08, 23.07.2008 r.
- „Przed dziesięciometrowym krzyżem w miejscu symbolizującym pochówek zaginionych odbyły się 20 lipca na Suwalszczyznie uroczystości upamiętniające 63. rocznicę Obławy Augustowskiej, podczas której NKWD zamordowało w 1945 roku ok. 600 polskich partyzantów. (…) Szef białostockiego IPN, Cezary Kuklo, powiedział, że w obecnej sytuacji politycznej, Polska nie może liczyć by w rozwikłaniu zbrodni augustowskiej pomogli Rosjanie. Obok zbrodni katyńskiej jest to najtrudniejsza sprawa, o której Polacy chcą rozmawiać ze stroną rosyjską”. Naukawpolsce.pap.pl, 23.07.2008 r.
23 lipca 2008
Data modyfikacji: 29 lipca 2008
Zawartość działu
|
|
|
|
ostatnia aktualizacja serwisu: 01.12.2008
liczba osób, które odwiedziły nasz serwis: 15.070.442
Adres:
Instytut Pamięci Narodowej - wersja tekstowa
ul. Towarowa 28, 00-839 Warszawa
e-mail: |sekretariat.ipn@ipn.gov.pl|
© 2000-2008 Instytut Pamięci Narodowej - wersja tekstowa.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Przy wykorzystywaniu materiałów wymagane jest podanie źródła.