Instytut Pamięci Narodowej - wersja tekstowa
KRÓTKO:
- Jarosław Gowin w rozmowie z Michałem Szułdrzyńskim: „A jak jest oceniana w PO rola Instytutu Pamięci Narodowej w dbaniu o pamięć historyczną właśnie? - Należę do tych polityków Platformy, którzy uważają, że IPN odgrywa pozytywną rolę w polityce historycznej Polski ostatniej dekady. To jest jedna z najważniejszych instytucji kształtujących świadomość historyczną Polaków zarówno za czasów prezesury Leona Kieresa, jak i Janusza Kurtyki. IPN dokumentuje nie tylko zbrodnie komunistyczne, nie tylko liczne niestety przejawy zdrady, kolaboracji czy agentury, ale pokazuje również ogromną skalę działalności opozycyjnej, bohaterstwo jej uczestników, w tym bohaterstwo tych, którzy w jakimś okresie swego życia dali się złamać, a potem potrafili się uwolnić i podjąć odważną działalność opozycyjną. (…) Po pierwsze, chcemy zrealizować zasadę powszechnego dostępu do akt ipeenowskich. Wiem, że od strony prawnej nowelizacja ustawy lustracyjnej będzie bardzo skomplikowana, ale chcemy się z tym zmierzyć. Po drugie, trzeba kontynuować wszystkie projekty badawcze i edukacyjne IPN. Po trzecie, uważamy, że wzmocnieniu powinna ulec funkcja prokuratorska instytutu. Nie może być tak, że sprawcy mordów popełnionych pod koniec lat 80. na księżach czy zabójcy Stanisława Pyjasa pozostają bezkarni. Jesteśmy gotowi wesprzeć IPN w tym, żeby działania prokuratorskie zostały zintensyfikowane”. Rzeczpospolita, 26-27.07.2008 r.
- Piotr Gontarczyk, historyk IPN w artykule „Nikt nie wymknął się z okrążenia”: „Wojenna przeszłość powszechnie szanowanego profesora Icchaka Arada pokazuje, że Polacy i Litwini inaczej postrzegają działalność sowieckiej partyzantki na Wileńszczyźnie niż Żydzi. A problemów, wątpliwości i kwestii spornych jest znacznie więcej. Do nich należy między innymi sprawa tragicznego losu polskiej wsi Koniuchy. Rozmaite »wyczyny bojowe« sowieckich partyzantów, wyolbrzymiane w oficjalnej sprawozdawczości jeszcze w czasie wojny, zaczęły lawinowo rosnąć dopiero po wojnie. Ale wiele wskazuje na to, że efekt militarnych działań nie był dla Moskwy najistotniejszy. Ważna była aktywność wywiadowcza skierowana przeciwko niepodległościowym aspiracjom Polaków i Litwinów, a także zwalczanie (czy to poprzez likwidację, czy to donos do gestapo) »antysowieckiego elementu«. Jest więc kwestią dyskusyjną, na ile była to partyzantka »antyfaszystowska« (względnie »antynazistowska«), jak nazywa się ją w Rosji i USA, a na ile było to przedłużenie sowieckich organów bezpieczeństwa działających przeciwko interesom narodów ujarzmionych przez Stalina”. Rzeczpospolita, 26-27.07.2008 r.
- W Tygodniku Newsweek materiał liczbowy dotyczący Powstania Warszawskiego w związku ze zbliżającą się akcją 64. rocznicy. „64 lata temu wybiła godzina »W«. By przypomnieć ponad 150 tys. ofiar w trakcie 63 dni walk, muzeum Powstania warszawskiego i IPN wydrukowały 3 tys. ulotek wzywających do powstania (z miejsc) i minuty ciszy” – czytamy w materiale. Newsweek, nr 31/08, 28.07.2008 r.
- Ks. Andrzej Luter w artykule „Teologowie z IPN”: „Pogłębia się w Polsce znajomość Biblii, zwłaszcza wśród polityków, historyków Instytutu Pamięci Narodowej i »zaangażowanych« publicystów. Na razie ta wiedza ogranicza się do ósmego rozdziału Ewangelii św. Jana, a konkretnie do 32. wersetu. Wszyscy powtarzają, że prawda nas wyzwoli. Chodzi o prawdę, która rzekomo wyłania się z akt bezpieki. A ponieważ niedawno wrócił pomysł otwarcia na oścież archiwów SB, istnieje podejrzenie, że prawda ta zaleje nas z hukiem wodospadu. Od czego zatem wyzwolili nas historycy Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk, pisząc książkę »SB a Lech Wałęsa«? Przyczynkarską rzekomo, a tak naprawdę demaskującą Wałęsę jako agenta tajnych służb o pseudonimie »Bolek«, a przez jego postać oczerniającą cały okres III RP? Cenckiewicz zapowiedział, że pracuje nad kolejną książką o latach 70. ubiegłego wieku w świetle akt SB. Czyli znowu będziemy wyzwalani! (…) »Ukąszeni« są w natarciu, pragną zawładnąć naszą pamięcią, co nader wyraźnie ujawnia się w działaniach Instytutu Pamięci Narodowej. Obecnie istniejący IPN - z takim, a nie innym umocowaniem prawnym - nie służy pamięci (a powinien służyć różnym pamięciom składającym się na doświadczenie zbiorowe przeobrażające się w zbiorową mądrość), lecz ma kształtować ją wedle jednoimiennego profilu ideologicznego, którego związek z rozumieniem historii jest znikomy”. Gazeta Wyborcza, 26-27.07.2008 r.
- „Antoni Macierewicz wsadził do państwowych spółek swojego bratanka, kolegów z komisji ds. WSI i dawnych znajomych. Mamy wyliczenia ministra skarbu, ile wyciągnęli z państwowej kasy. Pod rządami PiS ludzie byłego wiceministra obrony narodowej, likwidatora WSI i szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego Antoniego Macierewicza obsiedli spółki związane z paliwami. Z raportu Ministerstwa Skarbu, do którego dotarła »Gazeta«, wynika, że czerpali z ich kas pełnymi garściami. (…) Na OLPP zarabiał też historyk IPN Sławomir Cenckiewicz, autor słynnej książki »SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii«. Wcześniej znany bardziej jako doradca Macierewicza, szef tajnej komisji likwidacyjnej WSI. Dostawał 2,8 tys. zł miesięcznie. Cenckiewicz nie miał żadnego doświadczenia w branży paliwowej ani nawet zdanego egzaminu dla członków rad nadzorczych. Pytany kilka miesięcy temu przez »Gazetę« o polityczną posadę nie chciał rozmawiać”. Gazeta Wyborcza, 26-27.07.2008 r.
- „Instytut Pamięci Narodowej zwrócił się do janowieckiego ratusza o zmianę nazw ulic, które są - jak czytamy w piśmie z IPN - »formą gloryfikacji ideologii komunistycznej i polityki Stalina wymierzonej w niepodległość Polski«.Powołując się na artykuł 13. Konstytucji oraz ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej z 1998 roku prezes Instytutu zwrócił się z apelem o podjęcie niezwłocznych działań ukierunkowanych na jak najszybsze dokonanie zmian nazw ulic, które utrwalają zafałszowany obraz najnowszych dziejów Polski. Ulice, których nazwy neguje IPN to: Janka Krasickiego, Hanki Sawickiej, Związku Walki Młodych i 22 Stycznia. Radni Rady Miejskiej oraz Rada Osiedlowa uznali, że należy w tej sprawie przeprowadzić konsultacje społeczne wśród mieszkańców tych ulic. - Ankiety zostały dostarczone mieszkańcom ulic, których dotyczyć mają zmiany. Zachęcamy mieszkańców, by wypowiedzieli się w tym temacie, co da radzie podstawę do podjęcia decyzji w sprawie zmiany nazw. Nie chcemy odgórnie narzucić zmiany i dlatego za pośrednictwem ankiet chcemy zapoznać się ze zdaniem mieszkańców - powiedział burmistrz Maciej Sobczak”. Gazetylokalne.pl, 28.07.2008 r.
- „Poseł Partii Demokratycznej Marian Filar przyznaje, że pracował przez dwa semestry w Wyższej Szkole Oficerskiej MSW w Legionowie im. Feliksa Dzierżyńskiego, która kształciła kadry dla Służby Bezpieczeństwa. Jednocześnie zarzeka się w swoim oświadczeniu, które wydał w związku z publikacją w »Naszym Dzienniku« informującą o tym fakcie, że wykładał tam prawo karne, w żaden sposób nie »szkoląc« słuchaczy w innych dziedzinach”. Nasz Dziennik, 26-27.07.2008 r.
- Waldemar Kuczyński na łamach tygodnika Przekrój: „Dostałem wezwanie do stawienia się w IPN-owskiej prokuraturze, jako świadek w sprawie (cytuje za wezwaniem) »popełnienia zbrodni komunistycznej polegającej na przekroczeniu swoich uprawnień w okresie od 3 maja 1982 roku do 1985 w Darłówku, Koszalinie przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego, polegającego na psychicznym znęcaniu się (…) nad Gabrielą C. (…). Jak to przeczytałem to nie wiedziałem, czy mam się śmiać, czy popukać w czoło, ale chyba i to, i to. Jest to podobno fragment rozległego śledztwa prowadzonego przez IPN-owskich prokuratorów ze Szczecina na temat maltretowania, jakiemu poddawani byli internowani”. Przegląd, 31/08, 28.07.2008 r.
- Sprostowanie rzecznika prasowego IPN Andrzeja Arseniuka: „W komentarzu redaktora naczelnego »Wołyń – zmowa milczenia« znalazło się nieprawdziwe stwierdzenie, jakoby IPN nie zajmował się ściganiem sprawców mordów popełnionych na Wołyniu. Otóż w IPN prowadzonych jest kilkadziesiąt śledztw (Lublin, Rzeszów, Wrocław) dot. ludobójstwa dokonanego na Polakach na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej. (…) W swoim felietonie pominął Pan również rolę IPN czy to w organizacji 65. rocznicy obchodów, czy też dokonań na polu badań naukowych. Tylko w ostatnim miesiącu ukazały się trzy pozycje poświęcone tej problematyce (»Zbrodnie przeszłości«, »Szpieg Watykanu«, »Kresowa księga sprawiedliwych 1939-1945«)”. Przegląd, 31/08, 28.07.2008 r.
- „Niemiecka policja wszczęła poszukiwania członków brygady SS »Dirlewanger«, hitlerowskiej jednostki, która brała udział w tłumieniu Powstania Warszawskiego. W sprawie pojawiły się nowe dokumenty. Do współpracy w poszukiwaniu weteranów brygady Dirlewangera Centrala Badania Zbrodni Narodowosocjalistycznych w Ludwigsburgu zamierza zaangażować Krajowy Urząd Kryminalny Badenii-Wirtembergii. Instytut Pamięci Narodowej potwierdził w poniedziałek, że zwrócił się do strony niemieckiej o pomoc prawną w sprawie ścigania zbrodni dokonanych w czasie powstania warszawskiego przez brygadę SS pod dowództwem Oskara Dirlewangera. Austriacki Czerwony Krzyż przekazał niedawno Muzeum Powstania Warszawskiego nowe, dotąd nieznane dokumenty o tej jednostce SS. Do materiałów należało ok. 100 kart z nazwiskami i adresami żołnierzy”. Tvn24.pl, 25.07.2008 r.
- Miała 37 lat, gdy hitlerowcy powiesili ją w więzieniu przy ul. Kopernika w Łodzi. Skazali ją na śmierć za pomoc brytyjskim lotnikom, nazywając „nadzwyczaj zatwardziałą Polką”. Maria Jasińska była tylko jednym z ogniw łańcuszka pomocy, ale podczas śledztwa całą winę wzięła na siebie. W tym roku minęła 65. rocznica jej śmieci. O postaci Jasińskiej [m.in. na podstawie informacji zgromadzonych przez Antoniego Galińskiego, pracownika IPN Oddział w Łodzi – przypis MK] pisze Joanna Leszczyńska. Polska Dziennik Łódzki, 26-27.07.2008 r.
- Ludzie odpowiedzialni za wybuch Powstania Warszawskiego sprawili komunistom wspaniały prezent. Ale szczęśliwie ten podarek z biegiem lat stanął im kością w gardle – pisze Andrzej Krajewski, historyk i publicysta „Polski”. Gdyby zdarzył się cud i zaraz po II wojnie światowej Polska odzyskała niepodległość, to wszyscy odpowiedzialni za wybuch Powstania Warszawskiego wcześniej czy później stanęliby przed sądem oskarżeni o najcięższe przewinienia. Osądzenia winnych domagał się już w 1944 r. gen. Anders, nazywając Powstanie „zbrodnią”. I nic dziwnego, bo w jego trakcie zginęło ok. 180 tys. cywili i 18 tys. żołnierzy AK, Niemcy zrównali z ziemią stolicę Polski, a jej ludność wypędzili. Sami ponieśli zaś mało istotne straty. Polska - Dziennik Łódzki, 26-27.07.2008 r.
- „Mosiężny Gierek w izbie pamięci” – Pomysł, żeby w Sosnowcu , gdzie urodził się Edward Gierek i gdzie teraz działa społeczne ogólnopolskie stowarzyszenie jego imienia, stworzyć poświęconą mu izbę pamięci, narodził się trochę z konieczności. Na początku roku stowarzyszenie zaapelowało do miejskich urzędników, żeby wpisali Gierka do strategii promocji miasta. Nic z tego nie wyszło, więc działacze postanowili upamiętnić pierwszego sekretarza PZPR-u na własną rękę. Izba pamięci ma mieć przede wszystkim walor edukacyjny. Chodzi o to, żeby dać społeczeństwu możliwość poznania Gierka nie przez pryzmat IPN-u, tylko obiektywnie. W obiektywizm członków stowarzyszenia wątpi dr Adam Dziurok z katowickiego oddziału IPN. – Nigdy nie słyszałem, żeby któryś z członków stowarzyszenia wyrażał się o Gierku krytycznie. Im chodzi raczej o gloryfikowanie tej postaci niż o utrwalenie historycznej prawdy – mówi. Przestrzega członków stowarzyszenia przed nadmierną gorliwością. – Obowiązuje przecież ustawowy zakaz propagowania komunizmu – mówi. Gazeta Wyborcza Katowice, 26 – 27.07.2008 r.
- „Dobry Gierek, zły PRL” – we wtorek minie siedem lat od śmierci Edwarda Gierka. Wiele osób, w tym oficjele, przyszło na grób byłego sekretarza w Sosnowcu Środuli już w sobotę. – To był prawdziwy gospodarz. Troszczył się o ludzi. Gdzie nie poszedł, tam go szanowano. Dr Tomasz Tomasz Słupik, politolog z Uniwersytetu Śląskiego, rozumie, że wiele osób bardzo dobrze ocenia rządy Gierka. Politolog przyznaje jednak, że nie bardzo to rozumie, ponieważ już w drugiej połowie lat 70. jasne było, że zagraniczne kredyty na długo księżycowej gospodarki realnego socjalizmu nie uratują. – Pamięć o ciemnej stronie PRL-u jest jednak wybiórcza – komentuje Słupik. Gazeta Wyborcza Katowice, 28.07.2008 r.
- „Ruszyła ekspedycja, która ma odszukać ORP Orzeł” – Ta sztuka nie udała się dotąd nikomu, choć od 68 lat na dno Morza Północnego schodziło wiele ekip poszukiwawczych. Cel: odnaleźć zaginiony w tajemniczych okolicznościach pod koniec maja 1940 r. okręt podwodny „Orzeł”. Ale tym razem powinno się udać! Wczoraj po południu grupa historyków i płetwonurków, zrzeszonych w Morskiej Agencji Poszukiwawczej, wypłynęła, by znaleźć okręt. Polska Dziennik Zachodni, 28.07.2008 r.
- Krzysztof Lubczyński w Trybunie: „Instytut Pamięci Narodowej jest nie tylko specyficznym rodzajem policji politycznej PiS czy – szerzej – obozu lustracyjnego, ale w równym stopniu jest instytucją, która uprawia bezczelne marnotrawstwo środków publicznych. Jego działalność dokonuje się bez żadnego pożytku dla naszej samowiedzy historycznej i dla utrwalania pamięci o ludziach i sprawach czasu Polski Ludowej, które, rzeczywiście, warte są utrwalenia. IPN sprowadził ciekawą, barwną, miejscami fascynującą, na pewno trudną, a momentami dramatyczną, czy tragiczną historię Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej do aktywności Urzędu Bezpieczeństwa, czy Służby Bezpieczeństwa, aktywności ich agentów i całej tej gry, która toczyła się przez lata na tym polu i z którą – w końcu – styczność miała tylko znikoma część społeczeństwa. (…) Jednym z przykładów takiej pseudonaukowej aktywności wiadomego urzędu z Towarowej był opublikowany kilka lat temu numer biuletynu IPN w całości poświęcony wypoczynkowi wakacyjnemu dzieci, młodzieży oraz dorosłych w PRL. Autorzy tej publikacji przedstawili tę wyjątkowo cenną zdobycz świata pracy, jakim był masowy, powszechnie dostępny wypoczynek, jako kolejny krąg piekła PRL, naznaczony przymusem, donosicielstwem i siermięgą”. Trybuna, 26-27.07.2008 r.
28 lipca 2008
Data modyfikacji: 30 lipca 2008
Zawartość działu
|
|
|
|
ostatnia aktualizacja serwisu: 01.12.2008
liczba osób, które odwiedziły nasz serwis: 15.070.442
Adres:
Instytut Pamięci Narodowej - wersja tekstowa
ul. Towarowa 28, 00-839 Warszawa
e-mail: |sekretariat.ipn@ipn.gov.pl|
© 2000-2008 Instytut Pamięci Narodowej - wersja tekstowa.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Przy wykorzystywaniu materiałów wymagane jest podanie źródła.