Instytut Pamięci Narodowej - wersja tekstowa
KRÓTKO:
- Andrzej Grajewski: „Czy wydanie przez IPN książki o kontaktach Wałęsy z bezpieką spowoduje likwidację Instytutu? Z takim postulatem wystąpili liderzy SLD oraz publicyści „Gazety Wyborczej”. Wśród zarzutów stawianych IPN z uporem powtarzana jest teza, że jest on narzędziem PiS w bieżącej walce politycznej. Zarzut to nieprawdziwy – pokazuje, jak łatwo można u nas zakłamać nawet nieodległą przeszłość. PiS z powstaniem IPN nie miało nic wspólnego. Jeśli teraz politycy tej partii przypisują sobie jakieś zasługi w tej sprawie, to czynią tak dlatego, że z różnych względów jest to dla nich wygodne. Prawdą jest natomiast, że IPN jest wyłącznie dziełem „Solidarności”. Instytut nie tylko miał prawo, ale wręcz ustawowy obowiązek, aby wszystkie źródła pochodzące z byłych archiwów bezpieki na temat Lecha Wałęsy zebrać, opracować i wydać. Z perspektywy krótkiego czasu, jaki dzieli nas od ukazania się tej książki, trzeba powiedzieć, że dobrze się stało, iż IPN ją wydał. Przerwany został ostatecznie chocholi taniec, jaki od początku III RP elity polityczne wykonywały nad tymi teczkami. Z ostatnich wypowiedzi polityków, różnej opcji, wynika, że wiedza o kontaktach Wałęsy z SB była dość powszechna. Ale jak w znanej dziecięcej piosence – każdy coś wiedział, nie powiedział, a to było tak. I w tym momencie zaczynało się instrumentalne wykorzystywanie tej wiedzy. Jak Wałęsa był spolegliwy i pasował do planu politycznego, to przechodziło się nad incydentem z lat 70. do porządku dziennego i podkreślało zasługi Lecha. Gdy był niewygodny, ożywiano widmo Bolka, co i raz wracające na polską scenę polityczną. Książka IPN kończy tę grę. Polacy sami mogą wreszcie ocenić materiały w tej sprawie. (...) Historia nie należy tylko do przeszłości. O tym, jak wielkie ma znaczenie dla współczesności, świadczy wysiłek podejmowany przez naszych sąsiadów – Niemców i Rosjan, aby przedstawić całemu światu własną wizję różnych epizodów dziejowych. IPN jest w tej chwili jedyną placówką mającą odpowiednie środki oraz kadry naukowe, aby chociażby w debacie czekającej nas z okazji 70-lecia wybuchu II wojny światowej zabrzmiał także nasz głos. Żaden odpowiedzialny polski polityk nie może o tym zapominać. Zwłaszcza że w istocie to praca IPN okazała się najbardziej skutecznym działaniem dekomunizacyjnym, gdyż przede wszystkim młodym ludziom pokazała prawdziwe oblicze komunizmu oraz wszystkie konsekwencje braku suwerenności PRL. Gość Niedzielny, nr 27/08, 4.07.2008 r.
- Barbara Fedyszak-Radziejowska, członek Kolegium IPN: „o książce IPN i filmie mówią dzisiaj prawie wszyscy. Recenzenci, także ci najbardziej sceptyczni wobec ksiązki IPN, przyznają, że Cenckiewicz i Gontarczyk wykonali benedyktyńską pracę dokumentacyjną i przedstawili czytelnikom przekonującą argumentację na rzecz tezy: w latach 1970 (grudzień) - 1972(1974?) L. Wałęsa był TW »Bolkiem«. Mam za sobą lekturę tej liczącej ponad 700 stron książki (w tym 400 stron dokumentów). Tak precyzyjnie i szczegółowo dopracowanej pracy naukowej dawno nie czytałam”. Gość Niedzielny, nr 27/08, 4.07.2008 r.
- Adam Leszczyński: „Nie można zrównywać krytyki książki Gontarczyka i Cenckiewicza z zamachem na wolność naukową. Robienie z nich męczenników walki o prawdę to groteskowe nieporozumienie. »Rzeczpospolita« (2 lipca) wydrukowała list otwarty grupy historyków »w obronie IPN«. Piszą: »Z wielkim zaniepokojeniem obserwujemy nasilające się oskarżenia zmierzające do ograniczenia wolności naukowej w Polsce, będące wynikiem publikacji Instytutu Pamięci Narodowej przygotowanej w oparciu o dostępne materiały. Potrzeba było aż 20 lat, aby wolna Polska zdecydowała się na otwarcie archiwów dla badaczy. Ale tylko garstka z nich była na tyle odważna, aby stanąć twarzą w twarz z tym, co one skrywają. Badacze mają zapewnioną wolność naukową właśnie dlatego, że znaleźli się pod opieką Instytutu, na którego czele stoi Janusz Kurtyka« - piszą”. Gazeta Wyborcza, 4.07.2008 r.
- Przeprosiny w ogólnopolskiej i lokalnej prasie, wpłata 20 tysięcy złotych na rzecz Fundacji dla Dzieci z Chorobą Nowotworową i zwrot Janowi Miodkowi blisko 6 tys. zł kosztów procesu - do tego wszystkiego zobowiązał publicystę Grzegorza Brauna wrocławski sąd okręgowy. Wyrok zapadł w czwartek, po wielu miesiącach procesu cywilnego o naruszenie dóbr osobistych. W kwietniu ubiegłego roku w audycji na żywo na antenie Polskiego Radia Wrocław Braun stwierdził, że prof. Jan Miodek był informatorem i tajnym współpracownikiem policji politycznej PRL, czyli Służby Bezpieczeństwa. Powiedział, że profesor figurował w aktach SB pod kryptonimem TW „Jam”. Profesor pozwał publicystę do sądu. Sąd uznał, że Grzegorz Braun niesłusznie pomówił prof. Miodka. Grzegorz Braun zapowiada odwołanie od wyroku. Po wyjściu z sali powtórzył swoje zarzuty wobec prof. Miodka. „Powiedziałem wówczas prawdę. Oficer SB, który zeznawał w sądzie, kłamał. Złożyłem w tej sprawie zawiadomienie w prokuraturze” - oznajmił Grzegorz Braun. Natomiast prof. Jan Miodek nie chciał komentować wyroku. Radio Wrocław, Radio RAM, RMF FM, Radio ZET, TOK FM, TVP Wrocław – Fakty, Telewizja Dolnośląska TEDE, TVN24, Polsat – Wydarzenia, Puls TV, PAP, IAR 3.07.2008, Polska - Gazeta Wrocławska, Gazeta Wyborcza - Wrocław, Dziennik, Trybuna, 4.07.2008 r.
- „Wszystko, co przekazane jest w teczkach SB to programowe kłamstwo i fałsz. Po to spisywali esbecy pogmatwane informacje, żeby stanowiły »haki« na duchownego. Wydaje mi się, że tak niekiedy ukazujący w pięknym świetle esbeków, profesorowie IPN zwyczajnie wykonują zlecenie bezpieki i realizują jej testamenty zapisane w teczkach - mówi w rozmowie z miesięcznikiem »Focus Historia« ojciec Konrad Hejmo. Tym wywiadem duchowny przerwał długotrwałe milczenie. (…) W rozmowie z dziennikarzami »Focusa« Hejmo przekonuje, że nigdy nie wybrał się do Instytutu Pamięci Narodowej, by zapoznać się z trzema tomami akt dotyczących jego osoby. Zapewnia, że prosił jedynie o pomoc o. prof. Jacka Salija, by ten zapoznał się z materiałami SB. (…) Duchowny z dezaprobatą wypowiada się o autorach Raportu, trzech historykach IPN, którzy napisali m.in, że stanowił on dla MSW jedno z najcenniejszych źródeł informacji o sytuacji w Watykanie i polskim Kościele. Według Hejmo „ten, kto borykał się w czasach komunistycznej »pogardy« z trudnościami, o ile faktycznie pracował nie obijał się, to nigdy nie napisałby takich bzdur, jakie podają wielcy »profesorowie historycy«”. Gazeta.pl, 3.07.2008 r., tvn24.pl, 4.07.2008 r.
- „Wystawę plenerową »Generał Władysław Sikorski. Polityk i żołnierz« otwarto w czwartek w Krakowie u podnóża Wawelu. Ekspozycja jest ulicznym akcentem obchodów 65. rocznicy śmierci generała w katastrofie lotniczej pod Gibraltarem. Wystawa prezentuje głównie fotografie ilustrujące życie i działalność naczelnego wodza i premiera RP na uchodźstwie. Na zdjęciach można zobaczyć Sikorskiego wśród frontowych żołnierzy i dowódców polskich formacji, z politykami, dyplomatami i przywódcami państw - m.in. Churchillem, Rooseveltem, de Gaullem, Stalinem i brytyjską parą królewską. Część fotografii ukazuje prywatne życie gen. Sikorskiego - chwile spędzane z żoną Heleną i córką Zofią Leśniowską. Córka generała - sekretarka, szyfrantka i komendantka Pomocniczej Służby Kobiet - zginęła wraz z ojcem w katastrofie pod Gibraltarem”. PAP, Gazeta.pl – Kraków, 3.07.2008 r., Rzeczpospolita, Nasz Dziennik, 4.07.2008 r. O kulisach śmierci gen. Sikorskiego w Super Expressie, 4.07.2008 r.
- "»Atlas Polskiego Podziemia Niepodległościowego 1944-1956« pod redakcją historyków lubelskiego IPN i kartografów UMCS znalazł się w drugim etapie konkursu »Książka Historyczna Roku«. Atlas został nominowany przez jury w kategorii »Najlepsza książka naukowa opisująca losy Polski i Polaków w okresie PRL«. Nad atlasem przez sześć lat pracowało 50 historyków ze wszystkich oddziałów IPN w kraju. Liczy sobie ponad 600 stron, 400 map, 500 zdjęć i tabel. Podzielony jest na rozdziały według podziału administracyjnego kraju, z których każdy zawiera opisy struktur podziemia w danym województwie i wykaz akcji z ich udziałem. Obejmuje też tereny II RP włączone do ZSRR. Ogółem do drugiego etapu konkursu zakwalifikowało się 13 książek”. Gazeta.pl – Lublin, 3.07.2008 r.
- W Niezależnej Gazecie Polskiej specjalny dodatek IPN pt. „Pogrom Kielecki – oczami świadka”. W dodatku obszerny wywiad z sędzią Andrzejem Jankowskim, wieloletnim dyrektorem Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Kielcach, a w czasie wydarzeń 4 lipca 1946 r. mieszkańcem Kielc. Wywiad przeprowadził dr Leszek Bukowski, naczelnik kieleckiej delegatury Oddziałowego Biura edukacji publicznej IPN. Niezależna Gazeta Polska, nr 7/08, 4.07.2008 r.
- „NBP twierdzi, że nie wydaje monet z wizerunkami żyjących osób. Wyjątek zrobiono dla Jana Pawła II. O odmowie wybicia przez Narodowy Bank Polski monety z okazji 25-lecia przyznania Lechowi Wałęsie Pokojowej Nagrody Nobla napisała czwartkowa „Gazeta Wyborcza”. Z taką prośbą zwrócił się do banku prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. »GW« zarzuciła NBP, że uzasadniając odmowę emisji okolicznościowej monety, powołał się na »brak możliwości technicznych«, a przy tym zdecydował się na wydanie monet upamiętniających m.in. 400. rocznicę polskiego osadnictwa w Ameryce Północnej. Według »Gazety« o tym, że nie zostanie wydana moneta z Wałęsą, zdecydował prezes NBP Sławomir Skrzypek, a wsparła go rekomendująca takie inicjatywy Rada Historyków, w której są – jej zdaniem – »prolustracyjni historycy«, m.in. Jan Żaryn, Andrzej Nowak i Wojciech Roszkowski”. Rzeczpospolita, Gazeta Wyborcza, Super Express, 4.07.2008 r., Metro, 3.07.2008 r.
- „Prokuratorzy z białostockiego oddziału IPN skierowali do Sądu Rejonowego w Białymstoku akt oskarżenia przeciwko Januszowi M., byłemu funkcjonariuszowi UB. Śledczy mają zamiar udowodnić w sądzie, że ubek w 1949 r. maltretował młodych patriotów zrzeszonych w organizacji niepodległościowej »Szeregi Młodzieżowe«". Nasz Dziennik, 4.07.2008 r.
- „Minister Bogdan Klich żąda od weryfikatorów WSI zwrotu tajnych akt i grozi, że skieruje sprawę do prokuratury. Minister obrony narodowej zamierza również ujawnić nazwiska weryfikatorów WSI, którzy nie oddali tajnych akt. – Wiemy, jakie to dokumenty i kto ich nie zwrócił – zaznaczył Klich w Radiu Zet. Według ministra obrony brakuje 50 teczek z 200 dokumentami. Szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego Janusz Nosek ma w tej sprawie wystąpić też do pełnomocników informacji niejawnych w Kancelarii Prezydenta i Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Zwróci się o wydanie brakujących akt, z których korzystała komisja weryfikacyjna WSI. – Zakłada, że może w sejfach tych dwóch instytucji znajdują się te dokumenty – mówił wczoraj Klich”. Rzeczpospolita, 4.07.2008 r.
- Jerzy Bukowski na łamach Gościa Niedzielnego: „Może ten wstrząsający film [»Trzech kumpli«], który stał się w Polsce przedmiotem równie żywiołowej dyskusji jak książka Sławomira Cenckiewicz i Piotra Gontarczyka »SB a Lech wałęsa. Przyczynek do biografii« stanie się przełomem w stosunku do byłych agentów bezpieki, nad których rzekomymi rozterkami wewnętrznymi troskliwie pochylała się do tej pory »Gazeta Wyborcza«, ignorując krzywdy, jakie wyrządzili oni swoim ofiarom”. Gość Niedzielny, nr 27/08, 4.07.2008 r.
9 lipca 2008
Zawartość działu
|
|
|
|
ostatnia aktualizacja serwisu: 01.12.2008
liczba osób, które odwiedziły nasz serwis: 15.070.442
Adres:
Instytut Pamięci Narodowej - wersja tekstowa
ul. Towarowa 28, 00-839 Warszawa
e-mail: |sekretariat.ipn@ipn.gov.pl|
© 2000-2008 Instytut Pamięci Narodowej - wersja tekstowa.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Przy wykorzystywaniu materiałów wymagane jest podanie źródła.