Instytut Pamięci Narodowej - wersja tekstowa
KRÓTKO:
- „Zdjęcia, dokumenty i plakaty propagandowe ukazujące różne formy uzależnienia Polski od Związku Radzieckiego można zobaczyć na wystawie »W objęciach +Wielkiego Brata+. Sowieci w Polsce 1944-1993« dostępnej od piątku w Muzeum Niepodległości w Warszawie. Zasadnicza część ekspozycji obejmuje lata 1944-1993. Zaprezentowano na niej zdjęcia i dokumenty związane z wojną m.in. podpisanie aktu Ribbentrop-Mołotow, decyzję o zamordowaniu oficerów polskich w Katyniu, konferencję w Jałcie czy proces przywódców Polskiego Państwa Podziemnego. W dalszej części znalazły się świadectwa podporządkowania Polski sowieckiej »opiece«, takie jak mapa miejsc na terenie całego kraju, gdzie działał sowiecki aparat bezpieczeństwa, zdjęcia miast, w których stacjonowały wojska radzieckie oraz fotografie Rosjan zajmujących wysokie stanowiska w Wojsku Polskim, takich jak marszałek Konstanty Rokossowski. (…) »Celem tej wystawy było pokazanie pewnej wszechstronności wpływu Sowietów na nasz kraj. Ekspozycja jest także elementem naszego historycznego programu edukacyjnego« - mówił podczas otwarcia wystawy Jerzy Eisler, dyrektor oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, który przygotował wystawę”. PAP, IAR, TVP2 – Panorama, Kurier Warszawski, TV Puls, TV Trwam, Radio dla Ciebie, Radio Campus, Itp..pl, Interia.pl, IAP, 25.04.2008 r. Nasz Dziennik, 26-27.04.2008 r., Polskie Radio dla Zagranicy, 27.04.2008 r.
- „Odkrycie amerykańskiego dziennikarza Johna O. Koehlera, który dotarł do dokumentów potwierdzających, że KGB otrzymało od władz ZSRR rozkaz zabicia Jana Pawła II, nie dla wszystkich jest zaskoczeniem. Emerytowany włoski sędzia śledczy Ferdinando Imposimato, który od lat zajmuje się kulisami zamachu na polskiego papieża w rozmowie z rzymskim korespondentem Polskiego Radia zapowiedział, że niebawem podzieli się z opinią publiczną wnioskami ze swych poszukiwań. Ferdinando Imposimato twierdzi, że znał ten dokument od dawna. Przypomina, że o jego istnieniu mówił także w kilku wywiadach dla włoskiej prasy sam Michaił Gorbaczow. Co więcej, włoski sędzia przekonany jest, iż na tej samej naradzie w listopadzie 1979 roku zapadła decyzja o zamachu na Placu św. Piotra. Tego jednak, jak uważa, Gorbaczow nigdy nie potwierdzi”. IAR, 27.04.2008 r. Wprost, nr 18/2008, 4.05.2008 r. Fakt, Rzeczpospolita, Gazeta Wyborcza, 28.04.2008 r.
- Antoni Dudek, doradca prezesa IPN w komentarzu w sprawie zamachu na papieża Polaka: „SE": - Pod tym dokumentem widnieje między innymi podpis Michaiła Gorbaczowa. A przecież Gorbaczow deklarował potem szacunek do papieża, uważał się za jego przyjaciela... Antoni Dudek: - Z nazywaniem tego przyjaźnią byłbym ostrożny. Gorbaczow po prostu jako pierwszy sekretarz generalny przestał traktować Stolicę Apostolską jako jednego z głównych wrogów na świecie. Trzeba pamiętać, że zanim objął najwyższy urząd w państwie i proklamował politykę przebudowy, przeszedł całą drogę komunistycznego aparatczyka i jego awanse następowały głównie w epoce Breżniewa. Jest oczywiste, że gdyby się zachowywał w sposób jakkolwiek odbiegający od normy w aparacie partyjnym, to kariery by nie zrobił. Można się zastanawiać, na ile wierzył w to, co wtedy robił, a na ile po prostu udawał. Ale pamiętajmy - co jest u nas i na Zachodzie pomijane lub upraszczane - że Michaił Gorbaczow nie dążył do likwidacji systemu komunistycznego. On go chciał zmodernizować. Ale okazało się, że system nie dał się zmodernizować i rozpadł się, kiedy Gorbaczow uruchomił pewne procesy najkrócej zwane pierestrojką”. Super Express, 28.04.2008 r. W Super Expresie również komentarz ks. Tadeusza Sakowicza-Zaleskiego, prof. Andrzeja Zybertowicza i Walerii Nowodworskiej, a także redaktora naczelnego Sławomira Jastrzębowskiego.
- „Prezydencki minister Michał Kamiński jest zszokowany doniesieniami, że Michaił Gorbaczow mógł podpisać »wyrok śmierci« na Jana Pawła II. Jeśli ta informacja jest prawdziwa to - w ocenie szefa klubu PO Zbigniewa Chlebowskiego - Gorbaczow powinien ponieść jakąś karę polityczną. Pytany przez dziennikarzy w niedzielę Kamiński powiedział, że był tak zszokowany tą informację, że jak ją przeczytał, to na początku myślał, że to jakaś »kaczka dziennikarska«. »To tylko pokazuje jak strasznym systemem był ten system, który upadł. Jak bardzo bezwzględni byli władcy Związku Radzieckiego i ta bezwzględność, jak się okazuje dzisiaj, może przerastać to, czego się w najgorszych snach spodziewaliśmy« - podkreślił Kamiński. Jak dodał, z drugiej jednak strony nie można się oszukiwać, bo informacje o tym, że państwo radzieckie było zaangażowane w próbę zabicia Jana Pawła II pojawiały się od dawna, a szczególnie od zamachu na papieża w maju 1981, z którego Ojciec Święty cudem ocalał. (…) Pod nieformalnym wyrokiem na Jana Pawła II podpisali się: szef partyjnej propagandy Michaił Susłow, członkowie prezydium KC KPZR Andriej Kirylenko, Konstantin Czernienko, sekretarze KC Konstantin Rusakow, Władimir Ponomariew, Iwan Kapitonow, Michaił Zimianin, Władimir Dołgich i Michaił Gorbaczow - czytamy w tygodniku »Wprost«". PAP, 27.04.2008 r.
- W dzienniku Polska Gazeta Wrocławska rozmowa z dr. Antonim Dudkiem, historykiem Instytutu Pamięci Narodowej: „Trzydziestu trzech dyrektorów dolnośląskich szkół straci pracę, bo nie złożyło na czas oświadczeń lustracyjnych. Wygląda na to, że po ubiegłorocznej wrzawie ludzie jakby zapomnieli, że ustawa lustracyjna nadal istnieje. - Takie wrażenie można odnieść, ponieważ media przestały się tym zajmować. Wyraźnie miały już dość tego tematu po mniej więcej dwóch latach, kiedy był on dość mocno eksploatowany. Teraz zniknął z pola widzenia gazet, telewizji i radia. A on nie przestał istnieć. Choć Trybunał Konstytucyjny ograniczył lustrację, ona ciągle dotyczy wielu tysięcy ludzi. Przepisy obowiązują i oświadczenia składać trzeba. (…) W Instytucie Pamięci Narodowej ciągle trwają prace nad lustracją. Katalogi się rozrastają? - Tych katalogów jest kilka. Jest lista osób zajmujących kierownicze stanowiska partyjne i państwowe w PRL, funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa PRL, osób publicznych i osób rozpracowywanych przez organa bezpieczeństwa PRL. (…) Kiedy praca nad katalogami zostanie zakończona? - Nie pokusiłbym się podać daty. Zresztą ustawodawca nie wyznaczył nam terminu. A każdy z katalogów jest inny. Najłatwiej będzie zrobić katalog funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa PRL. Pozostałe będą powstawały dłużej (…)”. Polska - Gazeta Wrocławska, 28.04.2008 r.
- „Otwarciem wystawy fotograficznej zatytułowanej ,»Pod prąd«, 28 kwietnia w Gdańsku rozpoczną się uroczystości 20. rocznicy strajków z 1988 roku. Program przewiduje m.in. debatę o postawach społecznych i wartościach, koncert muzyki lat 80. Obchody przygotowuje Europejskie Centrum Solidarności, którego dyrektorem jest o. Maciej Zięba OP. Wystawa fotograficzna, która pokazana zostanie na Wydziale Filologiczno-Historycznym Uniwersytetu Gdańskiego, jest swoistą dokumentacją wydarzeń sprzed 20 lat, które przyczyniły się do wolnościowych przemian 1989 r. (…) Również 4 maja zostanie otwarta wystawa plenerowa pod tytułem: ,»Młodzież z partią... się rozliczy! Niezależne Zrzeszenie Studentów 1980-1989«, mówiące o genezie i działalności Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Projekt powstał przy współpracy z Instytutem Pamięci Narodowej. Ekspozycję otworzą prezes IPN Janusz Kurtyka, prezydent Gdańska Adamowicz oraz o. Maciej Zięba”. KAI, gazeta.pl, 25.04.2008 r.
- „Z teczki Ryszarda Krauzego, która zachowała się w IPN wynika, że biznesmen był podejrzewany o udział w kradzieżach samochodów w Europie Zachodniej - pisze »Wprost«. W Instytucie Pamięci Narodowej zachowały się akta paszportowe biznesmena. Wynika z nich, że Krauze w 1986 roku zwrócił się o wydanie paszportu na wyjazd służbowy do RFN, jednak zgody nie dostał. W uzasadnieniu napisano, że Krauze jest »podejrzany o współudział w kradzieżach samochodów na szkodę obywateli państw Europy Zachodniej w grupie przestępczej Nikodema Skotarczaka«. Krauze odwołał się od decyzji, ale jego wniosek został odrzucony. Na początku stycznia 1987 roku Ryszard Krauze po raz kolejny poprosił o wydanie paszportu. W jego sprawie interweniowała wówczas centrala handlu zagranicznego Polservice, w której pracował. Zakaz opuszczania kraju został anulowany i Krauze dostał paszport na 5 lat. W aktach IPN nie ma jednak informacji, czy został oczyszczony z podejrzenia o współudział w działalności grupy przestępczej »Mikosia«. Brakuje też dokumentów, stwierdzających formalne postawienie mu zarzutów”. Gazeta.pl, 27.04.2008 r. Wprost, nr 18/2008, 4.05.2008 r.
- „30 zomowców oskarżonych przez IPN o znęcanie się nad uczestnikami robotniczego protestu w czerwcu '76 stanie wkrótce przed sądem. Według sędziów z prowadzeniem tak dużego procesu mogą być kłopoty. IPN twierdzi, że nie mógł inaczej postąpić . Jak już pisaliśmy, do Sądu Rejonowego w Szydłowcu trafił akt oskarżenia skierowany przez Instytut Pamięci Narodowej przeciwko 30 byłym zomowcom z Lublina. IPN zarzuca im popełnienie zbrodni komunistycznej, psychiczne i fizyczne znęcanie się nad zatrzymanymi po radomskim proteście w czerwcu 1976 r. (…) - Nie mogliśmy podzielić tej sprawy na kilka mniejszych - odpowiada prokurator Jacek Nowakowski, naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Lublinie. - Kodeks postępowania karnego zobowiązuje nas, aby sprawców, którzy działali wspólnie i w porozumieniu, popełniając przestępstwo, oskarżyć w jednym postępowaniu. Ale nawet podzielenie sprawy niewiele by tu pomogło, bo oskarżeni występowaliby wówczas w charakterze świadków w poszczególnych procesach, więc tak czy inaczej musieliby stawiać się w sądzie, i to już na kilku sprawach - wyjaśnia Nowakowski”. Gazeta.pl – Radom, 27.04.2008 r. Telewizja Dami - Radom, 26.04.2008 r.
- „Duża grupa policjantów może wystąpić o zwrot oświadczeń lustracyjnych. Dotyczy to zarówno oświadczeń składanych rok temu, jak i po noweli wrześniowej ustawy lustracyjnej. Dyrektor Biura Lustracyjnego IPN wyraził niedawno pogląd, że tzw. ustawa lustracyjna nie daje podstaw do objęcia lustracją funkcjonariuszy służb mundurowych zajmujących kierownicze stanowiska. Tym samym konieczny jest zwrot oświadczeń lustracyjnych złożonych przed 11 maja 2007 r., a funkcjonariusze policji zajmujący kierownicze stanowiska nie są objęci obowiązkiem lustracyjnym. (…) Helsińska Fundacja Praw Człowieka wsparła komendanta w sporządzeniu wezwania prezesa IPN do usunięcia naruszenia prawa poprzez zwrot odebranego bezpodstawnie oświadczenia. Dzięki temu możliwe było zapewnienie ewentualnej kontroli sądów administracyjnych dla działań prezesa IPN. Jednocześnie Fundacja – w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej – zbadała praktykę wojewodów w odbieraniu oświadczeń. (…) Biuro Lustracyjne IPN w odpowiedzi na wezwanie prezesa IPN do usunięcia naruszenia prawa zwróciło zainteresowanemu oświadczenie, informując, że nie podlegało ono weryfikacji. Zaprezentowana przez IPN wykładnia przepisów ma znaczenie dla podobnych sytuacji w przyszłości” – pisze Paweł W. Osik - prawnik w programie „Prawa człowieka a rozliczenia z przeszłością”. Rzeczpospolita, 18.04.2008 r., Rzeczpospolita, 26-27.04.2008 r.
- „Artykuł »Komendanci policji a zwrot oświadczeń lustracyjnych« (»Rz« z 18 kwietnia) przedstawiciela Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka zawiera twierdzenia wewnętrznie sprzeczne, niezgodne z prawdą i stanowiskiem reprezentowanym przez Biuro Lustracyjne IPN – argumentuje Monika Krasnodębska, prawnik Instytutu Pamięci Narodowej. Przykładem jest np. następujący zwrot: »zaprezentowana wykładnia przepisów ostatecznie potwierdza, że nie ma obowiązku składania po wejściu w życie nowej ustawy oświadczeń przez komendantów wojewódzkich, powiatowych i miejskich oraz że obowiązek ten ciąży jedynie na komendantach wojewódzkich«. Tego typu informacje mylnie sugerują, że po pierwsze weszła w życie jakaś nowa bliżej niesprecyzowana ustawa lustracyjna, a po drugie, że w chwili obecnej na funkcjonariuszach policji w ogóle nie ciąży obowiązek składania oświadczeń lustracyjnych bądź też że osobami zobowiązanymi do złożenia oświadczeń lustracyjnych są jedynie osoby pełniące funkcje komendantów wojewódzkich policji. Problematyka ta wymaga więc szczegółowego wyjaśnienia. (…) Zdaniem Biura Lustracyjnego IPN, skoro art. 4 pkt 24 lit. b ustawy lustracyjnej mówi wprost o kierownikach zespolonych inspekcji i straży oraz ich zastępcach, osobami pełniącymi funkcje publiczne w rozumieniu tego przepisu będą jedynie komendanci wojewódzcy policji (i ich zastępcy), gdyż tylko komendant wojewódzki może być postrzegany jako kierownik zespolonej inspekcji (straży) w województwie. Pogląd ten podzielił również Departament Legislacyjno-Prawny Ministerstwa Sprawiedliwości posiadający kompetencje do dokonywania wykładni przepisów prawa na potrzeby organów administracji publicznej. Stanowisko w tym zakresie zostało przedstawione wszystkim wojewodom w piśmie z 11 grudnia 2007 r”. Rzeczpospolita, 26-27.04.2008 r.
- „Grupa mieszkańców i radnych gminy Sorkwity (warmińsko-mazurskie) zaapelowała w piątek na sesji rady gminy do wójta Piotra Wołkowicza, by »wyjaśnił, czy był agentem i wreszcie oczyścił wkoło siebie atmosferę choćby poprzez złożenie dymisji i rozpisanie nowych wyborów«. Piotr Wołkowicz jest wójtem Sorkwit kolejną kadencję, ale wybory w 2006 roku wygrał w atmosferze skandalu, ponieważ w jednym okręgu wyborczym doszło do sfałszowania wyników wyborów i sąd nakazał ponowne głosowanie. Odpowiedzialni za fałszerstwa członkowie komisji wyborczej, w tym Marzena M., sekretarz gminy, są za to prawomocnie skazani. W ostatnich dniach mieszkańców leżącej pod Mrągowem gminy Sorkwity zelektryzowała informacja zawarta w książce doktorantki historii Anny Górskiej-Klepackiej »SB na tropach Solidarności« o tym, iż Wołkowicz był tajnym współpracownikiem peerelowskich służb o pseudonimie »Janek«". PAP, 25.04.2008 r.
- „W poniedziałek Sąd Okręgowy w Kielcach ma ogłosić wyrok w procesie apelacyjnym byłego funkcjonariusza SB w Kielcach Janusza C., oskarżonego o przekroczenie w 1982 roku uprawnień i grożenie zabójstwem działaczowi koneckiej »Solidarności«. Sąd Rejonowy w Końskich (Świętokrzyskie) skazał Janusza C. w lipcu 2007 roku na karę roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata i grzywnę. Apelacje złożyli obrońca i prokurator. W piątek odbyła się rozprawa apelacyjna. Prokurator zażądał dla oskarżonego kary 2,5 roku pozbawienia wolności. Według niego, sąd poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne, ale orzeczona w pierwszej instancji kara jest rażąco niewspółmierna. Prokurator podniósł także w apelacji obrazę przepisów. Według niego - zgodnie z ustawą o amnestii - wymierzając karę poniżej dwóch lat pozbawienia wolności, sąd powinien był umorzyć postępowanie. (…) Pion śledczy krakowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie oskarżył byłego starszego inspektora SB w KWMO w Kielcach o to, że od maja do sierpnia 1982 roku przekraczał swoje uprawnienia, dwukrotnie grożąc zabójstwem przebywającemu w budynku komendy MO w Końskich przewodniczącemu »S« w koneckim »Społem«. Oskarżony nie przyznaje się do winy”. PAP, 25.04.2008 r.
- „Pomimo upływu lat rząd Federacji Rosyjskiej nie znalazł ani jednego winnego zbrodni na polskich oficerach. Najwyższy czas, żeby Rosja rozliczyła się ze zbrodniczej polityki Stalina - twierdzi przewodniczący Komitetu Katyńskiego Stefan Melak. Obchody ujawnienia zbrodni katyńskiej rozpoczęła sesja naukowa. Wśród zaproszonych gości był prof. Akos Engelmayer, pierwszy ambasador węgierski w Polsce po upadku »żelaznej kurtyny«. Podkreślił związki polsko-węgierskie na przestrzeni dziejów i wzajemne poczucie solidaryzmu, którego przykładem jest podjęta ostatnio przez władze miasta Budapesztu decyzja, aby jednemu z placów miasta nadać miano placu Ofiar Katynia. Przywołał również niezwykle ciekawą postać Emanuela Korompaya, Węgra z pochodzenia, który jako oficer Wojska Polskiego zginął w Starobielsku. Wydarzenia zbrodni na ludności polskiej w latach 1936-1941 w Kuropatach pod Mińskiem przypomniał dr Janusz Kotański z IPN. - Dla naszych przodków, obywateli II Rzeczypospolitej, te ziemie, które my określamy jako Kresy, nie były nimi. Dla nich Kresy czy inaczej Ziemie Utracone to były m.in. tereny obok Mińska Litewskiego, gdzie mieszkały setki tysięcy Polaków. Większość z nich została wymordowana w latach trzydziestych - powiedział. Zwrócił uwagę, że władze białoruskie dotychczas zbrodni w Kuropatach nie uznają za zbrodnię przeciwko ludzkości – wyjaśniał”. Nasz Dziennik, 28.04.2008 r.
- „Do DZIENNIKA zgłosił się emerytowany pułkownik tajnych służb wojskowych. Zaproponował, że sprzeda tajny aneks do raportu Macierewicza. Handlarzem był Aleksander Lichocki, szef wojskowego kontrwywiadu w ostatnich latach PRL. Powoływał się na znajomości w otoczeniu Antoniego Macierewicza. Informacja o handlowaniu tajnym dokumentem przez tego samego oficera dotarła też do Janusza Zemkego, szefa komisji do spraw służb specjalnych. Sprawa jest poważna. Bo jeśli Lichocki rzeczywiście ma dostęp do aneksu i nim handluje, to jest to przestępstwo i kompromitacja Macierewicza. Ale możliwa jest odwrotna sytuacja. Mówi o niej sam Macierewicz: »Lichocki to prowokator nasłany przez stare służby, który ma zniszczyć wiarygodność komisji weryfikacyjnej«". Dziennik.pl, 27/28.04.2008 r., tvn24.pl,
- Lubelski Oddział Instytutu Pamięci Narodowej oraz Państwowe Muzeum na Majdanku zapraszają na panel dyskusyjny "Wokół Sprawiedliwych", który odbędzie się 28 kwietnia o godz. 12.00 w Muzeum na Majdanku (Droga Męczenników Majdanka 67). W dyskusji na temat różnych postaw ludności wobec eksterminacji Żydów, w czasie II wojny światowej wezmą udział: Robert Kuwałek, dr Dariusz Libionka (Muzeum na Majdanku), Grzegorz Linkowski (reżyser, dyrektor ACK "Chatka Żaka"), dr Elżbieta Rączy (IPN Rzeszów) oraz Adam Puławski (IPN Lublin). Podczas spotkania zostanie zaprezentowany film "Życie za życie. Relacje osieroconych dzieci, wnuków, sąsiadów". Na film złożyło się 10 opowieści o zbrodniach dokonanych na Polakach za pomoc okazaną ukrywającym się Żydom. Początek o godz. 12.00. Dziennik Wschodni, Gazeta Wyborcza - Lublin, Radio Lublin, 28.04.2008 r.
- Twarze jeleniogórskiej bezpieki będzie można zobaczyć na wystawie przygotowywanej przez wrocławski oddział Instytutu Pamięci Narodowej, która od przyszłej środy będzie prezentowana na Placu Ratuszowym. Na 30 wielkoformatowych planszach zostanie pokazanych 46 fotografii i biogramów funkcyjnych postaci UB i SB, którzy pracowali w naszym terenie od 1945 do 1990 roku. Pierwszych 20 postaci to kadra kierownicza – szefowie, zastępcy szefów i oficerowie śledczy Powiatowych Urzędów Bezpieczeństwa Publicznego z Jeleniej Góry, oraz powiatów” lubańskiego, lwóweckiego, bolesławieckiego i zgorzeleckiego. „W latach 1945-1956 tymi jednostkami kierowało około trzydziestu oficerów pochodzenia polskiego, ukraińskiego i żydowskiego. Największą karierę z nich zrobiło dwóch funkcjonariuszy: Władysław Ciastoń i Feliks Solarski. Ciastoń w 1981 roku został wiceministrem spraw wewnętrznych i szefem SB” – opowiada Wojciech Trębacz, kierownik referatu wystaw, wydawnictw i edukacji historycznej wrocławskiego IPN-u. Kolejne 26 fotogramów to twarze Służby Bezpieczeństwa, w którą w 1956 roku przekształciło się UB. Dokumentacja wystawy znajdzie się w wydawnictwie przygotowywanym przez INP pt. '"Twarze dolnośląskiej bezpieki", które ukaże się jeszcze w tym roku. Jelenia-gora.i247.pl, Jelonka.com, NaszeMiasto.pl, Pora.pl, Lca.pl, Gazeta Powiatowa Dolny Śląsk (www.gazeta-info.pl), Polskalokalna.pl, Walbrzych.info 25.04.2008, Nowiny Jeleniogórskie, 26.04.2008, IAR, Wiadomosci24.pl, RegionKarkonoski.pl, 28.04.2008 r.
- Sąd Okręgowy w Opolu przyznał wczoraj kolejne odszkodowania za internowanie w stanie wojennym. 70-letni Eugeniusz Głowicki z Kluczborka otrzymał łącznie 11,1 tys. zł. 10,5 tys. to zadośćuczynienie za krzywdy jakich doznał on i jego rodzina, a 670 zł to odszkodowanie za straty, które poniósł. Głowicki był pierwszym przewodniczącym "Solidarności" w kluczborskim Famaku. Za kratami siedział od grudnia 1981 do lipca 1982 r. Wczoraj sąd rozpatrywał także sprawę Zbigniew Sz., któremu przyznał 23 tys. zł zadośćuczynienia. Sz. był internowany prawie przez rok, bez trzech tygodni. Siedział w sumie w sześciu więzieniach. W październiku 1982 r. zamknięto go na sześć tygodni w zakładzie psychiatrycznym. We wniosku napisał: "w tych pieprzonych więzieniach i psychiatrykach skończyłem się jako artysta, zgubiłem radość życia i sens istnienia na wiele lat". Dodał, że zadośćuczynienie poprawi mu samopoczucie i trudną sytuację życiową. Na staranie się o odszkodowanie za internowanie pozwala nowelizacja ustawy z 1991 r. Do tej pory sąd zasądził odszkodowanie pięciu opolskim opozycjonistom. Nowa Trybuna Opolska, Polska Gazeta Opolska, NaszeMiasto.pl Opolszczyzna, 26.04.2008 r.
- Kiedyś walczyli o wolną Polskę, teraz w wolnej Polsce wystawili za swoją walkę rachunek. Byli opozycjoniści składają coraz więcej pozwów o odszkodowanie za represje w czasach PRL, coraz więcej też dyskusji i kontrowersji, bo sam ustawodawca sprowadził kwestię zasług za kopanie dołków pod PRL tylko do wypłaty pieniędzy. 22 tys. zł, czyli najwyższe jak dotąd odszkodowanie, otrzymał Marek Czekalski. Były prezydent Łodzi, człowiek, o którym trudno powiedzieć, że opozycyjna przeszłość nie pomogła mu w karierze w III RP. Był radnym, prezesem spółki, przywódcą Unii Wolności, a w końcu prezydentem miasta. Trudno porównywać jego karierę z tym, co osiągnął w życiu internowany opozycjonista z ozorkowskiego „Morfeo”. – Rozumiem ludzi, którzy klepią biedę, mają kilkaset złotych emerytury. Im się te odszkodowania należą – mówi Maciej Grubski, dziś senator RP, a niegdyś kolega Czekalskiego z łódzkiej Unii Wolności. – Ale Czekalski nie powinien moim zdaniem tego wniosku składać, bo te peerelowskie krzywdy zrekompensowała mu kariera w wolnej Polsce. Senator Zbigniew Romaszewski uważa, że odszkodowania należą się absolutnie wszystkim. – Tak się to wszystko potoczyło, że dzisiaj esbek ma lepiej od tego, któremu życie złamał. I komu dziś do cholery przeszkadzają te odszkodowania! – mówi. Polska Dziennik Łódzki, 26-27.04.2008 r.
28 kwietnia 2008
Zawartość działu
|
|
|
|
ostatnia aktualizacja serwisu: 01.12.2008
liczba osób, które odwiedziły nasz serwis: 15.070.442
Adres:
Instytut Pamięci Narodowej - wersja tekstowa
ul. Towarowa 28, 00-839 Warszawa
e-mail: |sekretariat.ipn@ipn.gov.pl|
© 2000-2008 Instytut Pamięci Narodowej - wersja tekstowa.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Przy wykorzystywaniu materiałów wymagane jest podanie źródła.