Instytut Pamięci Narodowej - wersja tekstowa
KRÓTKO:
- „Wyjaśniam, iż organizatorem konferencji w 65. rocznicę rzezi wołyńskiej jest Kancelaria Prezydenta RP, nie zaś IPN. Kancelaria Prezydenta decyduje o jej kształcie i to w jej gestii jest ustalenie tytułu konferencji. Instytut Pamięci Narodowej przedstawia tylko propozycje, będące elementem dyskusji pomiędzy podmiotami, do których zwróciła się Kancelaria. Informuję również, iż konferencja odbędzie się w gronie badaczy z Polski, reprezentujących różne środowiska i orientacje badawcze. Wystąpią także historycy z Ukrainy – w tym czołowi uczestnicy seminariów »Polska–Ukraina: trudne pytania« – którzy przedstawią dorobek naukowy i stanowisko strony ukraińskiej. Należy tylko ubolewać, iż redaktor Wojciechowski nie kontaktował się z Instytutem, by poznać jego stanowisko. Dodać należy, iż IPN swoje propozycje, dotyczące konferencji, przekazał również stronie ukraińskiej” – takie wyjaśnienie IPN opublikowała Gazeta Wyborcza. 23.04.2008 r.
- Marcin Wojciechowski w artykule „A antyukraińscy radykałowie”: „Cieszę się, że IPN na skutek protestów m.in. mniejszości ukraińskiej oraz nacisków ambasady Ukrainy złagodził retorykę programu konferencji oraz zaprosił trzech badaczy ukraińskich. Ich udział nie był przewidywany w pierwszej wersji programu. (…) Rozumiem, że zapraszając prof. Szabłowskiego, IPN chce nieco korygować dzieje II wojny światowej. Być może 20 czerwca dowiemy się, że rozpętali ją ukraińscy nacjonaliści, a ich zbrodnie przewyższają okrucieństwa nazistów, stalinowskiego ZSRR i totalitaryzmów XX w. W ramach wolności słowa każdy – nawet osoba z tytułem profesorskim – może głosić, co chce. Ale dlaczego tak kontrowersyjne poglądy uwiarygodnia Kancelaria Prezydenta oraz instytucja państwowa – w założeniu obiektywna, apolityczna i dążąca do prawdy – jaka powinien być IPN”. Gazeta Wyborcza, 23.04.2008 r.
- „W środę Senat rozpocznie dwudniowe posiedzenie. Senatorowie wysłuchają informacji prezesa IPN o działalności Instytutu w 2007 r. Będą także m.in. debatować nad strategią polityczną Komisji Europejskiej na rok 2009. W umieszczonej na stronie internetowej IPN informacji o działalności Instytutu w 2007 roku czytamy, że »mimo trudności związanych z informatyczną stroną przedsięwzięcia« we wrześniu 2007 r. rozpoczęto publikację katalogów osób pełniących funkcje publiczne, osób inwigilowanych, funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa oraz osób zajmujących kierownicze stanowiska w systemie politycznym PRL. »Do końca roku we wszystkich tych katalogach opublikowano na stronie internetowej IPN informacje na temat ponad 3,3 tys. osób oraz opracowano wstępnie dane dotyczące kolejnych 14 tys.« - napisano w informacji. IPN - jak wynika z tego dokumentu - przyjął i zarejestrował blisko 120 tys. oświadczeń lustracyjnych, a następnie zwrócił tę część z nich, która dotyczyła osób zajmujących stanowiska wyłączone wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z obowiązku lustracji”. PAP, 22.04.2008 r.
- „Biuro Lustracyjne IPN ma pełne ręce roboty. Ustawa obejmuje 48 kategorii osób podlegających obowiązkowi lustracyjnemu – mówi Marek Lasota, dyrektor krakowskiego oddziału IPN. Wbrew dość często spotykanemu przeświadczeniu, Trybunał Konstytucyjny nie zakwestionował idei lustracji. – Trybunał dokonał istotnych zmian, ale nie znaczy to, że został zaniechana lustracja. Najistotniejsza zmiana, polega na tym, że zawężony został krąg osób zobowiązanych do złożenia oświadczenia lustracyjnego – objaśnia dyrektor Lasota”. Tygodnik Powszechny, nr 17/08, 23.04.2008 r.
- „Bratobójcze mordy na polskich patriotach z Armii Krajowej dokonane przez skrajną prawicę w czasie wojny pochwala czasopismo dotowane do niedawna przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. »Pismo-społeczno historyczne »Glaukopis « zajmuje się historią najnowszą. Żyjemy w czasach, gdy relatywizm moralny atakuje różne sfery naszego życia. Nie pozostały wolne od tej plagi również nauki historyczne« - pisze redakcja na stronie internetowej. »Takich fanaberii nie ma w »Glaukopisie«. Interesuje nas Prawda. Zwracamy uwagę na intelektualne mody wtedy, kiedy są bezpośrednim zagrożeniem dla Prawdy, fundamentu Cywilizacji Zachodniej«. W najnowszym numerze »Glaukopisu« (nr 9-10, 2007-2008) członek redakcji Sebastian Bojemski pisze o morderstwie dokonanym w czerwcu 1944 r. w Warszawie - tuż przed Powstaniem - na szefie Wydziału Informacji Biura Informacji i Propagandy Armii Krajowej Jerzym Makowieckim (zabito go razem z żoną) oraz jego współpracowniku Ludwiku Widerszalu. (…) W redakcji »Glaukopisu« pracuje też dr Piotr Gontarczyk, historyk z IPN, który wsławił się artykułem posądzającym Jacka Kuronia to, że w marcu 1968 r. nie działał z patriotycznych pobudek, ale »brał udział w walce frakcji wewnątrz PZPR«. W radzie programowej »Glaukopisu« są m.in. prof. Wiesław Chrzanowski, prof. Wojciech Roszkowski, prof. Marek Jan Chodakiewicz (główny krytyk »Strachu« Jana T. Grossa) i dr hab. Jan Żaryn, szef Biura Edukacji Publicznej w IPN”. Gazeta Wyborcza, 23.04.2008 r.
- „Jutro o godz. 14.00 w siedzibie rzeszowskiego oddziału IPN odbędzie się prezentacja książki »Twarze bezpieki w Polsce południowo-wschodniej 1944-1990«. Praca zbiorowa pod redakcją Jakuba Izdebskiego, Krzysztofa Kaczmarskiego i Mariusza Krzysztofińskiego ukazuje struktury, obsadę stanowisk i sylwetki funkcjonariuszy komunistycznej dyktatury na południowo-wschodnich krańcach Polski”. Nasz Dziennik, 23.04.2008 r.
- „Na 1,5 miliona złotych ocenia swe straty związane z represjami i internowaniem Mirosław Basiewicz, działacz związkowy w Milicji Obywatelskiej, internowany w stanie wojennym. Proces o rekompensatę dla Basiewicza rozpoczął się we wtorek w Sądzie Okręgowym w Suwałkach (Podlaskie). Basiewicz uważa, że Skarb Państwa powinien mu wypłacić 1,5 mln zł. Twierdzi, że władze komunistyczne, prześladując go i aresztując, zniszczyły mu młodość, życie rodzinne i karierę zawodową. Według znowelizowanej ustawy represjonowani, którzy trafili do aresztów lub ośrodków dla internowanych mogą ubiegać się o rekompensaty do 25 tys. złotych. Działacz związkowy najpierw został wyrzucony z pracy w milicji, a w grudniu 1981 roku internowany. W więzieniu w Białołęce spędził siedem miesięcy”. PAP, 22.04.2008 r.
- „Dokładnie w 25. rocznicę śmierci Grzegorza Przemyka warszawski sąd wyznaczył wczoraj ostatnią rozprawę w procesie milicjanta oskarżonego o jego śmiertelne pobicie. Nie ma w Polsce sprawy, która wyjaśniana byłaby dłużej. Po sfingowanym w PRL procesie milicjantów - za winnych pobicia uznano sanitariuszy, którzy zabrali Przemyka z komisariatu - po 1989 r. cztery razy uniewinniano Ireneusza K., byłego zomowca. Sądzony jest po raz piąty. 14 maja, w rocznicę śmierci Grzegorza, ostatnim świadkiem w procesie ma być Arkadiusz Denkiewicz. To dyżurny komisariatu, który 25 lat temu nawoływał, by maturzystę, syna opozycyjnej poetki bić »tak, by nie było śladów«. (…) Sąd dostał też z IPN 12 tomów akt »postępowania wyjaśniającego«, które zrobiono wówczas w milicji. Chodziło jednak nie o to, by wyjaśnić sprawę, lecz zdjąć odpowiedzialność z funkcjonariuszy. Wczoraj warszawski sąd zaliczył je do dowodów. Jeśli Denkiewicz zostanie przesłuchany, można się spodziewać mów kończących proces i wkrótce potem – wyroku”. Gazeta Wyborcza, 23.04.2008 r.
- „W 1976 roku obaj mieli po 21 lat. Spotkali się na ulicy Radomia, po przeciwnych stronach barykady. We wtorek po 32 latach znów stanęli naprzeciw siebie - tym razem na sali sądowej. - Nikogo nie biłem, nikomu nie ubliżałem. Możecie mi wszyscy wierzyć lub nie, mówię szczerze: nie widziałem w życiu żadnego szpaleru milicjantów. I mówię to pod Bogiem - zarzekał się przed sądem Janusz N. - były funkcjonariusz oddziałów ZOMO z Łodzi. Instytut Pamięci Narodowej oskarżył go o to, że w 1976 roku podczas tłumienia protestu robotniczego wraz z innym zomowcem znęcał się psychicznie i fizycznie nad zatrzymanym na ulicach Radomia Januszem G. Według IPN Janusz N. podczas doprowadzania do komendy milicji przy ul. Kilińskiego miał kopać zatrzymanego, przeprowadził go też przez tzw. ścieżkę zdrowia, przytrzymując tak, aby milicjanci ustawieni w szpaler mogli zatrzymanego bić pałkami. Ale oskarżony, dziś emerytowany policjant i rencista II grupy (emerytura w wysokości 1800 złotych na rękę), niewiele z tamtych wydarzeń pamiętał, stanowczo za to twierdził, że zarzucanego mu czynu nie popełnił”. Gazeta.pl – Radom, 22.03.2008 r.
- „Były funkcjonariusz UB Józef Gawerski, który otrzymał wyrokiem sądu emeryturę za okres pracy w organach bezpieczeństwa, nie jest zadowolony z wyroku i złożył apelację. Przed katowickim sądem rejonowym nie może się rozpocząć jego proces, w którym jest oskarżony za zbrodnie komunistyczne. Gawerski zasłania się złym stanem zdrowia, który sprawia, że nie może się stawiać na rozprawy. (…) Nazwisko Bika vel Bukara wymieniane jest także w związku ze śledztwem IPN w sprawie mordu sądowego na Danucie Siedzikównie »Ince«. Był on wówczas naczelnikiem wydziału śledczego WUBP w Gdańsku i sprawował nadzór nad prowadzonymi śledztwami. Jednak brak jest materiałów dowodowych, które by wskazywały na jego winę w tej sprawie, chociaż jest bardzo prawdopodobne, że Bukar zachowywał się w Gdańsku tak jak później w Katowicach”. Nasz Dziennik, 23.04.2008 r.
- „Rząd przyjął wczoraj przepisy, dzięki którym zatrudnieni w administracji publicznej mogą liczyć na wysokie podwyżki. Wzrost wynagrodzenia będzie zależał od grupy zaszeregowania. Podwyżki zgodnie z ustawą budżetową obowiązują od stycznia, więc przy jednej z najbliższych wypłat, gdy tylko nowe przepisy wejdą w życie, pracownicy mogą liczyć na ekstra pieniądze za poprzednie miesiące. Nowe zasady dotyczą pracowników nienależących do korpusu służby cywilnej, zatrudnionych m.in. w kancelariach Prezydenta i Premiera, Trybunale Konstytucyjnym, Sądzie Najwyższym, Instytucie Pamięci Narodowej, Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, a także pracowników administracyjnych, pomocniczych, technicznych i obsługi sądów, prokuratury czy też zatrudnionych w komendach policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a także Żandarmerii Wojskowej”. Rzeczpospolita, 23.04.2008 r.
- „Niektórzy działacze antykomunistycznej opozycji, represjonowani w PRL, otrzymali najwyższe możliwe zadośćuczynienie - 25 tys. zł. Nie wszędzie jednak sądy rozpatrujące ich sprawy są tak hojne. W Podkarpackiem Danuta Raczyńska za każdy dzień internowania otrzymała jedynie 20 zł. Na dodatek na podstawie tej samej ustawy prawo do zadośćuczynienia mają zarówno działacze opozycji, jak agenci SB. Chodzi o tajnych współpracowników aparatu represji PRL, którzy byli celowo internowani lub więzieni po to, by prowadzić inwigilację środowiska opozycji. Jak wynika z informacji »Dziennika Polskiego« również w Małopolsce takie osoby występują o zadośćuczynienie. Dotąd jednak nie udało się ich zdemaskować”. Dziennik Polski, 23.04.2008 r.
- Andrzej Żbikowski w Polityce: „Wydana niedawno przez IPN książka »Po zagładzie« bywa przedstawiana jako jedyne obiektywne opracowanie na temat powojennych stosunków polsko-żydowskich. Przeciwstawia się ją książce Jana Tomasza Grossa »Strach«. Ale z pracą naukową ma ona niewiele wspólnego. Wieloletni dyrektor Biura Edukacji IPN prof. Paweł Machcewicz określił warsztat badawczy Marka Jana Chodakiewicza jako kuriozalny. O wcześniejszej pracy tegoż autora »Jedwabne, July 10. 1941: Before, During and After« Joanna B. Michlic, w naukowym roczniku »Zagłada Żydów. Studia i Materiały« nr 3, napisała: »Machcewicz wytknął Chodakiewiczowi szkolne wręcz błędy metodologiczne, polegające m.in. na zupełnie dowolnym i niedopuszczalnym mieszaniu informacji źródłowych, pochodzących z dokumentów wytworzonych przez działające po wojnie instytucje polityczne i rozmaitych zapisów wspomnieniowych, najczęściej powstałych wiele lat po wojnie, pisanych z aż nadto widoczną intencją polityczną«. Te ostatnie nazwał dosadnie »śmieciami«”. Polityka, nr 17/08, 23.04.2008 r.
- „Uniewinnienie stalinowskiego sędziego Kazimierza Graffa jest ważną lekcją dla młodych Polaków. Decyzja Sądu najwyższego uczy ich bowiem, że zbrodnia popłaca, a zasady moralne są dla frajerów. Na takim fundamencie nie da się jednak zbudować wolnej, demokratycznej i republikańskiej Polski” – pisze publicysta Tomasz T. Terlikowski, nr 17/08, 23.04.2008 r.
- „Koszaliński oddział Instytutu Pamięci Narodowej podjął już pierwsze kroki w celu stworzenia wystawy stałej, która nosi roboczy tytuł »Koszalin 1945-2010«. Będzie ona powstawała w ciągu najbliższych trzech lat jako wspólny twór Muzeum w Koszalinie, Archiwum Państwowego, Archiwum Diecezjalnego, Koszalińskiej Biblioteki Publicznej i IPN. Jednym z powodów do stworzenia ekspozycji i przyspieszeniem, jakie nadano inicjatywie, było oddanie do użytku wspaniałej nowej Sali wystawowej IPN w przyziemiu dawnego Urzędu Wojewódzkiego w Koszalinie. Mając tak doskonałe możliwości lokalowe, wymienieni wyżej sygnatariusze porozumienia o organizacji wspomnianej wystawy postanowili, że oddawana będzie ona w czterech etapach. (...) Aby to niezwykłe przedsięwzięcie się udało i spełniło swoją rolę, organizatorzy apelują do wszystkich posiadających jakiekolwiek pamiątki z tamtego okresu związane z Koszalinem, by podzielili się nimi z innymi. Ważne jest wszystko, począwszy od dokumentów i fotografii, a skończywszy na przedmiotach codziennego użytku. Eksponaty będą przyjmowane tylko w koszalińskim muzeum. (...) Osoby chcące wspomóc wystawę eksponatami mogą je darować Muzeum w Koszalinie, przekazać w depozyt lub ewentualnie sprzedać”. Kurier Szczeciński, 23.04.2008 r.
- Jutro w Chełmskiej Bibliotece Publicznej kolejny wykład cyklu „Z archiwów Instytutu Pamięci Narodowej”. Dr Sławomir Łukasiewicz opowie o „Głównych ośrodkach emigracyjnych podczas II wojny światowej”. Wykład rozpocznie się w samo południe w sali konferencyjnej ChBP przy ulicy Partyzantów 40. Wstęp jest wolny. Dziennik Wschodni, 23.04.2008 r.
23 kwietnia 2008
Zawartość działu
|
|
|
|
ostatnia aktualizacja serwisu: 01.12.2008
liczba osób, które odwiedziły nasz serwis: 15.070.442
Adres:
Instytut Pamięci Narodowej - wersja tekstowa
ul. Towarowa 28, 00-839 Warszawa
e-mail: |sekretariat.ipn@ipn.gov.pl|
© 2000-2008 Instytut Pamięci Narodowej - wersja tekstowa.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Przy wykorzystywaniu materiałów wymagane jest podanie źródła.