Instytut Pamięci Narodowej - wersja tekstowa
KRÓTKO:
- „Instytut Pamięci Narodowej podejmuje coraz więcej działań, by przypomnieć o bohaterskim zrywie warszawskiego Getta. Dzisiaj, w 65 rocznicę jego wybuchu, powiedział o tym w Radiu Rzeszów historyk z rzeszowskiego IPN-u Michał Kalisz. Historyk podkreślił bohaterskość - w imię godności ludzkiej - skazanego na niepowodzenie, powstańczego zrywu. Jednocześnie przypomniał, że w momencie wybuchu powstania ludność warszawskiego getta była już zdziesiątkowana; przeżyły tylko jednostki. Michal Kalisz powiedział, że w ramach upamiętniania tego bohaterstwa ludności polskiej żydowskiego pochodzenia Instytut Pamięci Narodowej realizuje między innymi akcję informacyjną »Odważni na szlaku Machabeuszy«". polskieradio.pl, 19.04.2008 r. Onet.pl, 17.04.2008 r.
- „W rocznicę powstania w getcie warszawskim IPN wydał ulotkę. Wśród bohaterów żydowskiego oporu nie wymienił dowódcy jednej z dwóch najważniejszych organizacji bojowych, zamiast niego honoruje człowieka, co do którego historycy spierają się czy... w ogóle istniał. (…) Spór dotyczy Dawida Apfelbauma. W ulotce jest jedynym przedstawicielem ŻZW (obok ŻOB był najważniejszą organizacją konspiracyjną getta). Na temat związku założonego przez żydowskich syjonistów - rewizjonistów zachowało się bardzo mało źródeł. Imię Apfelbauma od czterech lat nosi skwer na Warszawskiej Woli. (…) Tymczasem według dr. Dariusza Libionki, szefa działu naukowego Państwowego Muzeum na Majdanku i pracownika Centrum Badań nad Zagładą Żydów Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, Dawid Apfelbaum nie tylko nie był dowódcą Żydowskiego Związku Wojskowego, ale najprawdopodobniej... nigdy nie istniał. (…) Andrzej Arseniuk, rzecznik IPN: - Nie zamierzamy się tłumaczyć. Odnoszę wrażenie, że życiowym celem pana Libionki jest wyszukiwanie haków na instytut. Libionka: - Nerwowa reakcja na krytykę kojarzy mi się z kultowym tekstem z filmu Stanisława Barei: »Podejrzenia panów są całkowicie bezpodstawne. Ta pani weszła w tym kożuchu i w nim wychodzi«. Urynowicz: - Przyznaję, że nie wspomniałem o Frenklu ze względu na ograniczenia związane z miejscem w ulotce. Byłoby lepiej, gdyby się w niej znalazł”. Gazeta.pl – Lublin, 18.04.2008 r.
- Aleksandra Namysło, IPN Katowice: „Idea zbrojnego oporu przeciw Niemcom zrodziła się w młodzieżowych organizacjach syjonistycznych jako reakcja na dramatyczną rzeczywistość i realne zagrożenie zagładą społeczności żydowskiej. Priorytetowy do tej pory dla żydowskich działaczy społeczno-politycznych problem przetrwania psychicznego i oporu cywilnego, rozwiązywany przez pracę samokształceniową, organizowanie oświaty, opiekę socjalną, wspieranie życia kulturalnego, sukcesywnie wraz z rozpoczęciem akcji likwidacyjnych w gettach, zszedł na dalszy plan, ustępując miejsca kwestii samoocalenia i walki o egzystencję”. Rzeczpospolita – dodatek „Masada nad Wisłą”, 19-20.04.2008 r.
- Grzegorz Berendt, IPN Warszawa: „Jedną ze specyficznych cech sytuacji żydowskiej partyzantki leśnej stanowił brak naturalnego zaplecza społecznego. Żydzi musieli przetrwać w obcym otoczeniu etnicznym. Nie zawsze mogło ono ponosić ciężar udzielania im pomocy materialnej. Nie chciało też ryzykować życia dla obcych. Jeżeli żydowscy partyzanci nie mieli pieniędzy, rekwirowali potrzebne im artykuły. To wywoływało sprzeciw ludności cywilnej, która przyjmowała wobec partyzantów wrogą postawę i traktowała ich jak bandytów. W konsekwencji, pod jej wpływem, część uzbrojonych Żydów została zlikwidowana przez inne leśne oddziały w ramach akcji zwalczania bandytyzmu. Określenie pełnej skali żydowskiego oporu zbrojnego, w tym partyzantki leśnej, jest niemożliwe. Wynika to niekiedy z całkowitego unicestwienia uczestników konspiracji oraz ich krewnych. Doskonały tego przykład stanowi bunt – powstanie w Krzemieńcu na Wołyniu. Doszło do niego 9 – 12 sierpnia 1942 r. Był to jeden z pierwszych przejawów żydowskiego oporu zbrojnego w okupowanej Polsce. Ten przypadek, jak i inne, świadczy o woli walki, która uzewnętrzniła się, zanim w styczniu i kwietniu 1943 r. padły strzały na ulicach getta w Warszawie”. Rzeczpospolita – dodatek „Masada nad Wisłą”, 19-20.04.2008 r.
- August Grabski, IPN Warszawa: „Pierwsze oficjalne obchody rocznicy wybuchu powstania w getcie warszawskim miały miejsce w stolicy, nim jeszcze umilkły działania II wojny światowej – w kwietniu 1945 r. Wtedy właśnie rozstrzygnięty został status walk w getcie warszawskim wiosną 1943 r., w stosunku do których termin »powstanie« w polskiej prasie podziemnej w latach 1943 – 1944 stosowany był bardzo rzadko. I tak czyn zbrojny w getcie warszawskim stawał się najważniejszym symbolem żydowskiego antyfaszystowskiego oporu. W kwietniu 1945 r. w zniszczonej po powstaniu warszawskim stolicy plakaty upamiętniające tragedię getta wisiały obok plakatów przedstawiających AK jako »zaplutego karła reakcji«. Ten wątek uznania jednego powstania (»żydowskiego«) i deprecjacji drugiego (»polskiego«) okazał się trwały dla nieomal całego PRL”. Rzeczpospolita – dodatek „Masada nad Wisłą”, 19-20.04.2008 r.
- Marcin Urynowicz, IPN Warszawa: „Polska śmierć za żydowskie życie”: „W przywracaniu pamięci o tych wydarzeniach naczelne miejsce zajmuje Instytut Pamięci Narodowej, który we współpracy z krakowskim Instytutem Studiów Strategicznych, Naczelną Dyrekcją Archiwów Polskich i innymi organizacjami w Polsce i za granicą wszczął niedawno projekt badawczy mający na celu zebranie dokumentacji pozwalającej na oszacowanie liczby represjonowanych Polaków oraz opisanie okoliczności ich śmierci. Dotychczas przeprowadzone badania pozwoliły na stworzenie bazy danych o nazwie »Index«, która zawiera kilka tysięcy haseł dotyczących represji na około 5 tysiącach Polaków, a ściślej rzecz ujmując obywatelach polskich, za pomoc, jakiej udzielili Żydom”. Rzeczpospolita – dodatek „Masada nad Wisłą”, 19-20.04.2008 r.
- Prezydent Kaczyński robi dużo dla dalszego pojednania miedzy Polakami a Ukraińcami. Ale planowane przez IPN obchody rocznicy rzezi wołyńskiej tę misję mogą mu uniemożliwić. (…) Do Kancelarii Prezydenta wpłynął niedawno z IPN projekt »Przeglądowej konferencji naukowej z okazji 65. rocznicy ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA na ludności polskiej Kresów Wschodnich«. Na konferencję zaplanowaną 20 czerwca organizatorzy nie zamierzają zaprosić badaczy ukraińskich (…). Organizatorzy konferencji nazywają wydarzenia na Wołyniu »ludobójstwem« i »eksterminacją«. W programie nie przewidziano miejsca na przedstawienie skali polskich akcji odwetowych oraz szerszego kontekstu przedwojennych relacji polsko-ukraińskich, gdy antyukraińska polityka władz II RP stworzyła grunt pod powstanie skrajnych organizacji, jak OUN, i zaostrzyła nastroje wśród mniejszości ukraińskich”. Gazeta Wyborcza, 21.04.2008 r.
- Piotr Chmielowiec, Oddziałowe Biuro Edukacji Publicznej IPN Rzeszów: „Ksiądz Ludwik Niemczycki należał do pokolenia Polaków urodzonych pod zaborem obcego mocarstwa, ale już w młodości stał się świadkiem narodzin niepodległej Rzeczypospolitej. Wpływ na jego losy wywarła przede wszystkim decyzja pójścia do seminarium, nie mniej ważne były też wydarzenia historyczne, w jakich uczestniczył. W czasie II wojny światowej ks. Niemczycki włączył się w niepodległościową działalność konspiracyjną. W 1946 r. zmuszony został do opuszczenia rodzimej diecezji przemyskiej. Nowa rzeczywistość polityczna, w której religia i Kościół stały się elementem niepożądanym, wymagała działań zmierzających do zachowania wiary w Narodzie, zwłaszcza w jego najmłodszym pokoleniu. Zaangażowanie ks. Niemczyckiego w przywrócenie krzyży w szkole stało się powodem wytoczenia mu procesu sądowego przez władze, a następnie, w 1960 r., usunięcia go z funkcji proboszcza parafii w Kiełpinie”. Nasz Dziennik, 19-20.04.2008 r.
- „Pracownicy Instytutu Pamięci Narodowej wytypowali dwa miejsca, w których mógł zginąć prezydent warszawy Stefan Starzyński. Naukowcy chcą, aby w ustaleniu losu prezydenta pomogli im prokuratorzy z Niemiec. Baalberge i Dachau – te dwa miejsca są obecnie badane przez IPN przy ustalaniu losów prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego, który w grudniu 1939 r. został wywieziony przez Niemców z Warszawy”. Dziennik – Warszawa, 21.04.2008 r.
- Oddziałowe Biuro Edukacji Publicznej IPN w Warszawie serdecznie zaprasza na uroczyste otwarcie wystawy „W objęciach »Wielkiego Brata«. Sowieci w Polsce 1944 - 1993”, które odbędzie się 25 kwietnia 2008 r. o godzinie 14.00 w Muzeum Niepodległości w Warszawie, Al. Solidarności 62. Wystawa przygotowana została przez Oddziałowe Biuro Edukacji Publicznej IPN w Warszawie. Na 56 planszach zaprezentowano około 150 zdjęć ukazujących różne formy uzależnienia Polski od Związku Radzieckiego. Zasadnicza część ekspozycji obejmuje lata 1944-1993. Jednak jej autorzy zaprezentowali szerszy kontekst stosunków polsko-radzieckich począwszy od wojny polsko-bolszewickiej przez pakt Ribbentrop-Mołotow, Zbrodnię Katyńską, konferencję w Jałcie aż po opuszczenie terytorium Rzeczpospolitej Polskiej przez ostatnie oddziały Północnej Grupy Wojsk Armii Radzieckiej w 1993 roku. Wystawa obejmuje nie tylko zagadnienia polityczne, gospodarcze ale również kulturalne oraz dotyczące relacji międzyludzkich i sposobów wzajemnego postrzegania. Polska.pl, Katolickie Radio Ciechanów, Wprost24.pl, , 21.04.2008 r.
- „W Białymstoku obchodzono w niedzielę 68. rocznicę drugiej masowej deportacji ludności ze wschodniej części kraju w głąb Związku Radzieckiego. Wywózka rozpoczęta w nocy z 12 na 13 kwietnia 1940 roku objęła głównie kobiety i dzieci. Podlascy Sybiracy uczestniczyli przed południem w nabożeństwie w kościele p.w. Ducha Św. w Białymstoku. Następnie złożyli wieńce pod pobliskim pomnikiem - Grobem Nieznanego Sybiraka. Masowa deportacja rozpoczęta w nocy z 12 na 13 kwietnia 1940 roku objęła przede wszystkim rodziny osób wywiezionych już wcześniej, w pierwszej deportacji w lutym 1940 roku, m.in. rodziny policjantów i wojskowych. W większości były to kobiety i dzieci. Transporty kierowano głównie na południe azjatyckiej części ZSRR. Od 10 lutego 1940 r. do czerwca 1941 r. władze Związku Radzieckiego, okupującego wówczas część Polski, zorganizowały cztery wywózki na Wschód obywateli polskich różnych narodowości. (…) Różne źródła podają rozbieżne dane dotyczące liczby osób wywiezionych z Polski na Syberię. Związek Sybiraków szacuje, że było to 1,3 mln osób, z czego ponad trzysta tysięcy wywieziono na Wschód w ramach drugiej, kwietniowej wywózki. Inne dane podają np. historycy białostockiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. Na podstawie materiałów archiwalnych ze źródeł rosyjskich i białoruskich szacują, że w wyniku czterech masowych deportacji wywieziono w odległe krańce państwa sowieckiego ok. 330- 340 tys. obywateli polskich różnych narodowości. Nadal nie wiadomo dokładnie, ile osób zginęło na Syberii. Sybiracy mówią, że nie wrócił co trzeci wywieziony na Wschód. Pracownicy biura edukacji publicznej IPN w Białymstoku zwracają uwagę, że historycy muszą odpowiedzieć m.in. na pytanie, czy dane z archiwów sowieckich dotyczą wszystkich wywiezionych, czy tylko osób, które stanowiły siłę roboczą”. PAP, 20.04.2008 r.
- „Komisja historyczna archidiecezji gdańskiej złożyła w piątek raport ze swoich prac odchodzącemu metropolicie gdańskiemu abp. Tadeuszowi Gocłowskiego. »Raport został złożony w sejfie i od decyzji nowego metropolity gdańskiego zależy, czy zostanie upubliczniony. Sprawy tego typu są bardzo trudne i należy być bardzo ostrożnym, żeby nikogo nie skrzywdzić« - powiedział w piątek PAP abp Gocłowski. Od czwartku nowym metropolitą gdańskim jest abp Sławoj Leszek Głódź. Ingres nowego metropolity odbędzie się 26 kwietnia. »W raporcie nie ma żadnych rewelacji. Żadnej teczki pracy tajnego współpracownika, którym byłby ksiądz, nie znaleźliśmy. Nie natknęliśmy się też na choćby jeden dokument, na którym duchowny złożył podpis dotyczący współpracy z aparatem bezpieczeństwa PRL« - wyjaśnił wcześniej PAP zastępca przewodniczącego komisji historycznej archidiecezji gdańskiej, historyk Andrzej Drzycimski”. PAP, 18.04.2008 r.
- „Polska i kraje bałtyckie wciąż liczą, że Unia Europejska włączy zbrodnie komunistyczne do unijnego prawa i negowanie tych zbrodni będzie karalne. Obecnie prawo UE przewiduje kary za negowanie zbrodni nazistowskich. »Jest solidarność krajów bloku wschodniego. Myślę, że uda się doprowadzić, by w ramach decyzji ramowej uwzględnić także zbrodnie komunistyczne« - powiedział w piątek minister Zbigniew Ćwiąkalski, który uczestniczył w posiedzeniu 27 ministrów sprawiedliwości państw UE. Przyznał jednak, że może to zająć wiele lat, gdyż trzeba będzie przekonać wiele krajów członkowskich, uwzględniając różne doświadczenia historyczne”. PAP, 18.04.2008 r.
- Mirosław Czech: „W styczniu 2007 r. powszechnie mówiło się: po sprawie niedoszłego ingresu arcybiskupa Stanisława Wielgusa nic już w Kościele polskim nie będzie takie jak wcześniej. Dziś jednak po niedawnych emocjach nie zostało ani śladu. Kontakty arcybiskupa z bezpieką - jak, bez wymienienia nazwiska Wielgusa, napisano w komunikacie Konferencji Episkopatu z listopada 2007 r. - »można by uznać z perspektywy historycznej za nieroztropne, przy czym w ówczesnej sytuacji społeczno-politycznej były one często nieuniknione, a odbywały się za wiedzą władz kościelnych«. Sprawa rozeszła się po kościach i wszystko na pozór wróciło do normy. Ale spokoju nie ma. (…) Po decyzji Episkopatu w sprawie zakończenia kościelnej lustracji ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski komentował z ironią (»Beatyfikacja Judasza«, »Gazeta Polska« z 28 listopada 2007 r.): „Powinniśmy spodziewać się powrotu na stolicę warszawską abp. Stanisława Wielgusa, który przecież był tylko »nieroztropny «. Powinno się także dążyć do beatyfikacji Judasza, bo przecież to także był człowiek »nieroztropny«, a jego relacje z żydowskim Sanhedrynem były »uzasadnione «”. W prorockim uniesieniu ks. Zaleski pozostał jednak osamotniony, bo nawet z Terlikowskiego uszedł biblijny żar. Z rezygnacją stwierdził (»Koniec lustracji w Kościele«, »Rzeczpospolita« z 6 grudnia 2007 r.), że »biskupi nie są w stanie sformułować żadnego przekazu i podjąć jasnych i radykalnych decyzji«. Terlikowskiemu nie przyszło do głowy, by zapytać o narzędzia użyte dla »oczyszczenia« kościelnej stajni - o jakość pracy historyków IPN i ich metody preparowania sensacji. Nie zastanowił go też fakt, że analiza przypadków rzekomego werbunku kilkunastu biskupów wykazała, iż była to ubecka lipa”. Gazeta Wyborcza, 19-20.04.2008 r.
- „Dopiero w połowie maja Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa podejmie decyzję dotyczącą dalszych poszukiwań miejsca pochówku gen. Augusta Fieldorfa »Nila« - poinformował nas jej sekretarz minister Andrzej Przewoźnik. Bohaterski generał został powieszony w wyniku mordu sądowego w 1953 r., a jego ciało pochowano w nieznanym do dziś miejscu. (…) August Emil Fieldorf »Nil« był członkiem ZWZ-AK, a w 1942 r. został dowódcą Kedywu. Po aresztowaniu przez NKWD, nierozpoznany, został zesłany na Syberię. Po powrocie do Polski aresztowano go w 1949 r. i w sfingowanym procesie skazano na karę śmierci. Wyrok wykonano w lutym 1953 roku. »Nil« został zrehabilitowany w latach 1958 i 1989. Po wykonaniu wyroku śmierci na generale w więzieniu na warszawskim Mokotowie 24 lutego 1953 r. jego pochówek odbył się tajnie i do dzisiaj nie wiadomo, gdzie spoczywa bohaterski oficer”. Nasz Dziennik, 19-20.04.2008 r.
- „Jacques Barrot, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej z Francji, nie jest w stanie głośno wypowiedzieć słowa »komunizm«, gdy mówi o totalitarnych zbrodniach w Europie. Wyszło to na jaw po raz kolejny w piątek na posiedzeniu unijnej rady ministrów sprawiedliwości w Luksemburgu. Pokazuje to problem Unii Europejskiej z historią. W ubiegłym roku UE zobowiązała się do zorganizowania publicznej debaty na temat totalitaryzmów, która miałaby pomóc w edukowaniu społeczeństw europejskich i uświadomić skalę zbrodni popełnianych w naszej części Europy. Zamiast debaty dwa tygodnie temu odbyło się zamknięte spotkanie ekspertów, o którym pisała »Rz« i media w krajach bałtyckich. Po tych doniesieniach o tajnym spotkaniu Komisja Europejska tłumaczyła się w piątek ministrom państw członkowskich. – Charakter tej debaty, widoczny nawet w szczegółach organizacyjnych, wyraźnie wskazywał na marginalny charakter wydarzenia – mówi »Rz« Łukasz Kamiński, wicedyrektor Biura Edukacji Publicznej w Instytucie Pamięci Narodowej, uczestnik spotkania ekspertów. – Obawiam się, że żadnych praktycznych konsekwencji tego spotkania nie będzie – ocenia Kamiński. Sama Komisja Europejska wyraźnie zaznaczyła, że żadnych narzędzi upamiętniania zbrodni komunistycznych nie ma”. Rzeczpospolita, 19-20.04.2008 r.
- „Marian Nowak jest mocno zaskoczony decyzją sądu w Legnicy. Chciał unieważnienia wyroku skazującego go na trzy lata więzienia za czynną napaść na zomowców podczas demonstracji 31 sierpnia 1982 r. w Lubinie. W trakcie największych zamieszek w stanie wojennym zastrzelono trzy osoby. Nowak, wtedy 23-letni, odbywał zastępczą służbę wojskową w przedsiębiorstwie komunalnym. Po pracy wracał do mieszkania w Rynku. – Przedzierałem się przez demonstrację, już byłem w bramie, gdy koło mnie upadła petarda z gazem łzawiącym – wspomina. – Odruchowo odrzuciłem ją w kierunku zomowców”. Rzeczpospolita, 21.04.2008 r.
- Bronisław Wildstein: „Profesorowie Andrzej Romanowski i Jan Woleński, których połączyła pasja obrony komunistycznych agentów, żalą się na łamach »Gazety Wyborczej” na traktowanie, jakiego padli ofiarą w moim programie »Cienie PRL«”. Rzeczpospolita, 19-20.04.2008 r.
- O Łodzi w latach wypędzeń na podstawie rozmowy z dr. Januszem Wróblem, historykiem z łódzkiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, pisze Joanna Leszczyńska. W początkach listopada 1939 r. zapadła decyzja, prawdopodobnie samego Hitlera, że Łódź ze znaczną częścią okręgu łódzkiego zostanie wcielona do Niemiec. – Miało to zasadnicze znaczenie dla niemieckiej polityki ludnościowej, realizowanej na ziemiach polskich, mówi dr Wróbel. Otóż Niemcy dążyli, aby ziemie wcielone do Rzeszy zostały jak najszybciej zgermanizowane. Chodziło nie tylko o opanowanie polityczne tych terenów i aneksję ich w obręb Rzeszy, ale również o ich szybkie zniemczenie. (...) Polacy i Żydzi, wyrzucani ze swoich mieszkań przez okupanta, przeżywali niewyobrażalne dramaty, które potem w 1945 r. stały się także udziałem rodzin niemieckich. Trzeba sobie jednak zdawać sprawę z kolejności wydarzeń. To przecież Niemcy rozpętali spiralę przemocy i nienawiści, a potem padli jej ofiarą. Chciałbym też przypomnieć, że po I wojnie światowej problemy narodowościowe próbowano rozstrzygać drogą plebiscytu, w ten sposób, aby sama ludność wypowiedziała się, w jakim państwie chce mieszkać. Niemcy na Górnym Śląsku czy Wielkopolanie mieli takie prawo. Mogli zabrać swoje mienie. Przesiedlenia odbywały się wtedy w cywilizowany sposób, a te w wydaniu Hitlera były bezwzględne i brutalne. Polska - Dziennik Łódzki”, 21.04.2008 r.
- Marek Czekalski, były prezydent Łodzi, oraz były prokurator apelacyjny Konrad Garda wystąpili o rekompensatę za internowanie w stanie wojennym. Ich wnioski sąd ma rozpoznać w tym tygodniu. Pierwszy - już w poniedziałek. O rekompensatę od państwa wystąpiło już kilkudziesięciu internowanych. Wśród nich wiele osób publicznych. Wnioski pięciu osób zostały już rozpoznane. Mimo że większość z nich domagała się maksymalnej kwoty 25 tys. zł, sąd przyznał im niższe rekompensaty: od 10 tys. do 20 tys. zł. Dziś sąd zajmie się między innymi wnioskiem prokuratora Konrada Gardy, który przed uwięzieniem pracował jako adwokat. Był internowany przez cztery miesiące, potem przez kilka tygodni na zwolnieniu lekarskim. Wyliczył, że jego zarobki spadły w tym okresie o jedną trzecią, i chce, aby państwo mu teraz to wyrównało. Odszkodowanie wyliczył na 15 tys. zł. W środę sąd ma rozpoznać sprawę Marka Czekalskiego. Były prezydent Łodzi był pozbawiony wolności przez rok. Czekalski działał w opozycji od 1978 roku. Był członkiem "Solidarności", współpracował z KSS KOR. Zajmował się drukiem i kolportażem wydawnictw niezależnych. Jak wynika z jego wniosku, zarówno przed internowaniem, jak i później spotykały go represje: zatrzymania, przesłuchania, rewizje w domu, konfiskaty, niemożność znalezienia pracy zgodnej ze swoimi kwalifikacjami, blokowanie rozwoju zawodowego. Za to wszystko chce od państwa 25 tys. zł zadośćuczynienia. Gazeta - Wyborcza Łódź, 10.04.2008 r.
21 kwietnia 2008
Data modyfikacji: 23 kwietnia 2008
Zawartość działu
|
|
|
|
ostatnia aktualizacja serwisu: 01.12.2008
liczba osób, które odwiedziły nasz serwis: 15.070.442
Adres:
Instytut Pamięci Narodowej - wersja tekstowa
ul. Towarowa 28, 00-839 Warszawa
e-mail: |sekretariat.ipn@ipn.gov.pl|
© 2000-2008 Instytut Pamięci Narodowej - wersja tekstowa.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Przy wykorzystywaniu materiałów wymagane jest podanie źródła.