Instytut Pamięci Narodowej - wersja tekstowa
KRÓTKO:
- „Doktor Łukasz Kamiński z IPN powiedział, że wydarzenia z marca '68 były autentycznym buntem przeciw represjom i cenzurze. Od wczoraj trwają w kraju obchody 40. rocznicy wydarzeń. 8 marca, przed czterdziestu laty, rozpoczęły się protesty studentów i intelektualistów, w reakcji na antysemicką kampanię prowadzoną przez władze, w wyniku której z kraju wyemigrowało blisko 20 tysięcy obywateli polskich pochodzenia żydowskiego. Historyk IPN, który był gościem Sygnałów Dnia w Programie Pierwszym Polskiego Radia, powiedział, że dziś, po 40. latach dla wielu uczestników Marca jest to przeżycie pokoleniowe. Doktor Łukasz Kamiński zwrócił jednak uwagę, że systematycznie spada wiedza o dziejach najnowszych, także o marcu '68. Jego zdaniem, jest to spowodowane spychaniem na margines historii w szkołach. Jego zdaniem, dalsze ograniczenie liczby godzin tego przedmiotu mogłoby doprowadzić na przykład do tego, że młodzież nie wiedziałaby nic o Bitwie pod Grunwaldem. Gość Sygnałów uważa, że polscy historycy mogliby uczestniczyć w niemieckim projekcie upamiętnienia wysiedlonych tylko wtedy, gdyby mieli pewność, że mają wpływ na kształt powstającego muzeum. W przeciwnym wypadku ich udział byłby dla niemieckich władz wygodnym argumentem usprawiedliwiającym tworzenie placówki, służącej zafałszowaniu historii”. polskieradio.pl – Sygnały dnia, wp.pl, tvp.pl – serwis regionalny Warszawa, 6.03.2008 r.
- O zbliżającej się 40. rocznicy Wydarzeń Marcowych w czwartkowym wydaniu programu „Kawa czy herbata” mówił prof. Jerzy Eisler – dyrektor warszawskiego Oddziału IPN. TVP1, 6.03.2008 r.
- „IPN ma dziś uruchomić stronę www.marzec1968.pl. »Gazeta« opublikowała wczoraj sondaż, w którym 87 proc. gimnazjalistów, licealistów i studentów przyznało, że nie wie, co się wtedy działo w Polsce. Na stronie www.marzec1968.pl będzie można znaleźć m.in. filmy operacyjne Służby Bezpieczeństwa, meldunki z tłumienia protestów; zdjęcia i fragmenty ścieżki dźwiękowej z »Dziadów« w reżyserii Kazimierza Dejmka; fotokopie artykułów z ówczesnej prasy i satyrycznych ulotek kolportowanych przez studentów. Nie brakuje ciekawostek - jak »Trybuna Ludu« z 11 marca 1968 nazywała Adama Michnika, Józefa Dajczgewanda i Aleksandra Smolara (»rozparzeni rozrabiacze«), dlaczego studenci w marcu zachęcali do czytania »Świerszczyka« (bo to pismo dla dzieci, jedyne, które nie kłamie) i co ma syjonizm do Syjamu (dawna nazwa Tajlandii ówczesnym propagandystom skojarzyła się z syjonizmem, stąd absurdalne hasło »Syjoniści do Syjamu«)”. Gazeta Wyborcza, Dziennik, wp.pl, tvn24.pl, 6.03.3008 r.
- „Doniesienia agentów SB, notatki oficerów tajnych służb PRL oraz inne, wcześniej nie publikowane materiały, zawiera opublikowany przez Instytut Pamięci Narodowej zbiór 255 dokumentów dotyczących wydarzeń marca 1968 r. Niemal 1000-stronicowa publikacja pt. »Marzec 1968 w dokumentach MSW, tom 1 – Niepokorni« poświęcona jest głównie klubom dyskusyjnym, środowisku literackiemu oraz opozycji na Uniwersytecie Warszawskim. Wydawnictwo zbiera dokumenty dotyczące Klubu Dyskusyjnego na UW, inwigilacji przez SB grupy Jacka Kuronia i Karola Modzelewskiego, innych grup studenckich, pracowników naukowych m.in. Leszka Kołakowskiego, Włodzimierza Brusa i Janiny Zakrzewskiej. Według IPN, są to w dużej mierze dokumenty nieznane, dzięki którym można poznać plany działania SB wobec tych osób i środowisk a także ich metody. (…) IPN przewiduje wydanie czterech tomów dokumentacji wydarzeń marca 1968 r. Tom drugi ma być kroniką wydarzeń uzupełnioną dokumentami ukazującymi stosunek Kościoła do nich. Tomy trzeci i czwarty będą prezentować akta śledztw, represji i inwigilacji uczestników Marca'68”. PAP, 5.03.2008 r., tvp.pl – serwis regionalny Warszawa, onet.wiadomosci.pl, 6.03.2008 r.
- „Studencki bunt w marcu'68 to był bunt w walce o demokrację - podkreślił w czwartek prezydent Lech Kaczyński, odznaczając w Pałacu Prezydenckim uczestników wydarzeń sprzed 40 lat. »Marzec 1968 roku to był wielki studencki bunt. To był w ogóle rok studenckich buntów« - mówił L. Kaczyński. Jak przypomniał, równolegle z wydarzeniami w Polsce trwały protesty studenckie w Niemczech, a w maju 1968 roku we Francji. Jak zaznaczył L.Kaczyński, to był studencki bunt w walce o demokrację i nie miał on podłoża ekonomicznego. »To był ruch na rzecz prawdy i wolności. Nie formułowano programu zmiany systemu, ale formułowano program demokratycznych przemian« - powiedział. Zebrani na uroczystości goście minutą ciszy uczcili pamięć zmarłego w czwartek w wieku 85 lat wielkiego aktora Gustawa Holoubka, odtwórcę m.in. pamiętnej roli Konrada w »Dziadach« w reżyserii Kazimierza Dejmka. Zdjęcie »Dziadów« z afisza Teatru Narodowego było jednym z przyczyn wystąpień studentów w marcu 1968 roku. Wśród odznaczonych przez prezydenta znaleźli się m.in. Józef Dajczgewand, Irena Lasota, Andrzej Kijowski (w jego imieniu odznaczenie odebrała wnuczka) oraz Leon Sankowski. Nie został odznaczony Adam Michnik. Odznaczenia nie przyjął Bogdan Czajkowski, który w trakcie uroczystości opuścił Pałac Prezydencki”. PAP, wp.pl, tvn24.pl, Onet.pl, polskieradio.pl, 6.03.2008 r.
- „Z powodu przedawnienia karalności przestępstwa, umorzono śledztwo w sprawie sfałszowania rzekomej »lojalki« Jarosława Kaczyńskiego ze stanu wojennego. Prokuratura uznała bezspornie, że "lojalkę" podrobiono w całości - co stało się »nie później« niż w czerwcu 1993 r. Rzekome oświadczenie J. Kaczyńskiego z 17 grudnia 1981 r. głosiło, że »będzie przestrzegał przepisy stanu wojennego«. Lider PiS - który zawiadomił prokuraturę o przestępstwie - wiele razy sugerował, że fałszerstwa mógł się dopuścić płk Urzędu Ochrony Państwa Jan Lesiak, w ramach inwigilacji prawicy przez UOP w latach 90. O wydaniu 29 lutego postanowienia o umorzeniu śledztwa poinformowała w czwartek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie Katarzyna Szeska. Nie jest ono prawomocne”. PAP, Onet.pl, rmffm.pl, 6.03.2008 r.
- „Przez »najbliższy czas« gen. Wojciech Jaruzelski nie będzie mógł z powodów zdrowotnych brać udziału w procesie o masakrę robotników Wybrzeża w grudniu 1970 r. Jego obrońca zapewnia, że zgadza się on na prowadzenie rozpraw bez jego udziału. W środę, podczas kolejnej rozprawy przed Sądem Okręgowym w Warszawie, odczytano list ze szpitala wojskowego, w którym 85- letni Jaruzelski niedawno przebywał. Z pisma wynika, że wkrótce czeka go zabieg operacyjny, po którym przez »najbliższy czas« nie będzie mógł brać udziału w procesie. Sam Jaruzelski w środę nie przyszedł do sądu, do którego przesłał pismo, że zgadza się na prowadzenie rozprawy bez niego. Prok. Bogdan Szegda domagał się by obrona oświadczyła, że odnosi się to do kolejnych wyznaczonych terminów rozpraw, skoro nie wiadomo, jak długo oskarżony nie będzie mógł przychodzić. Mec. Irena Łozińska replikowała, że bez kontaktu ze swym mocodawcą nie może tego powiedzieć. Dodała, że jest on zainteresowany zakończeniem procesu. (…) Jaruzelskiego czeka też inny proces. Ponad 25 lat po wprowadzeniu stanu wojennego jego główni inicjatorzy i wykonawcy, w tym Jaruzelski, b. szef MSW Czesław Kiszczak i Stanisław Kania, b. sekretarz PZPR zostali w 2007 r. oskarżeni przez IPN za jego bezprawne wprowadzenie. 26 marca Sąd Okręgowy w Warszawie rozpatrzy wnioski obrony o umorzenie sprawy lub jej zwrot do IPN. Pion śledczy IPN jest przeciwny wnioskom obrony, według której oskarżeni nie popełnili przestępstwa”. PAP, 5.03.2008 r.
- „Politycy, ludzie mediów i hierarchowie Kościoła katolickiego – to wśród nich znajdują się najbardziej wpływowi Polacy. Niekwestionowanym liderem naszego sondażu jest premier Tusk. Co drugi z ankietowanych przez GfK Polonia uznał go za osobę o największych wpływach”. W rankingu na 65 pozycji znalazł się prezes IPN Janusz Kurtyka. Rzeczpospolita, 6.03.2008 r.
- Można już zgłaszać kandydatów do nagrody Kustosza Pamięci Narodowej, przyznawanej za szczególnie aktywny udział w upamiętnianiu historii narodu polskiego. IPN zaprasza instytucje, organizacje społeczne i osoby fizyczne do zgłaszania kandydatów do nagrody. Wyróżnienie jest przyznawane przez Kapitułę, której przewodniczy prezes IPN, Janusz Kurtyka. Nagrodę corocznie otrzymują polskie i zagraniczne instytucje, organizacje społeczne i osoby fizyczne za szczególnie aktywny udział w upamiętnianiu historii narodu polskiego w latach 1939-1989, a także za działalność publiczną zbieżną z ustawowymi celami Instytutu Pamięci Narodowej. Obserwator Dolnośląski, Miastowroclaw.pl, Oficjalny Portal Miasta Legnica 5.03.2008 r.
- W „Rozmowie Faktów” w TVP Wrocław gościem Pauliny Sitko był dr hab. Krzysztof Szwagrzyk – naczelnik Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej we Wrocławiu. Rozmowa dotyczyła naukowo-edukacyjnego projektu IPN „Śladami zbrodni” realizowanego na terenie Dolnego Śląska. Naczelnik opisywał ostatnie działania historyków w Dzierżoniowie i Jaworze, gdzie w celu odnalezienia miejsc pochówków żołnierzy AK przeprowadzono na cmentarzach badania georadarem. Ostatnio lokalne władze podjęły również decyzję o utworzeniu izby pamięci w dawnym więzieniu UB w Bolesławcu, gdzie wcześniej historycy IPN poszukiwali szczątków osób wcześniej więzionych w areszcie. TVP – Wrocław, 5.03.2008 r.
- „Dziś mija 68 lat od wydania rozkazu dokonania zbrodni katyńskej. Na dokumencie Biura Politycznego Komitetu Centralnego Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii nakazującym rozstrzelanie polskich jeńców, podpisy złożyli m.in. Józef Stalin, Ławrentij Beria oraz Wiaczesław Mołotow. W uzasadnieniu decyzji podano, że wszyscy przetrzymywani w obozach w Kozielsku, Starobielsku, Ostaszkowie oraz więzieniach NKWD na zachodniej Ukrainie i Białorusi są »zatwardziałymi, nie rokującymi poprawy wrogami władzy sowieckiej«. (…) Na rozkaz biura politycznego NKWD zamordowało ok. 22 tysiące polskich jeńców. Informację o odkryciu w lesie katyńskim masowych grobów jako pierwsi podali Niemcy, jednak sowiecka propaganda właśnie im przypisywała autorstwo zbrodni. Prawda o Katyniu ukrywana była przez ponad pół wieku. Dopiero w 1990 roku władze ZSRR przyznały, że zbrodnię popełniło NKWD. Osiem lat temu, w 60. rocznicę zbrodni katyńskiej, w Charkowie, Katyniu i Miednoje zostały otwarte polskie cmentarze”. IAR, PAP, TVP 3, wp.pl, bankier.pl, 5.03.2008 r.
- „Na dwa lata więzienia z warunkowym zawieszeniem na cztery lata skazał Sąd Rejonowy w Tarnobrzegu byłego funkcjonariusza Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Tarnobrzegu Jana C. Ubek został uznany za winnego popełnienia w 1951 i 1954 roku kilku zbrodni komunistycznych będących jednocześnie zbrodniami przeciwko ludzkości. Jak poinformował nas prokurator Grzegorz Malisiewicz, naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Rzeszowie, która prowadziła śledztwo, Jan C. jako funkcjonariusz PUBP w Tarnobrzegu wspólnie z innymi ubekami, znęcając się nad osadzonymi bezprawnie więźniami w Tarnobrzegu i Jeziórku, w sposób fizyczny i psychiczny wymuszał na nich zeznania. - Działanie Jana C. wobec pokrzywdzonych Jana S. i Jana Sz. polegało na dokonywaniu wielokrotnych przesłuchań oraz znieważaniu ich wulgarnymi i obraźliwymi słowami”. Nasz Dziennik, 6.03.2008 r.
- „Księża w greckokatolickich cerkwiach reklamują warszawską kancelarię prawniczą, która chce pomóc ukraińskim przesiedleńcom w walce o rekompensaty za majątek zostawiony w czasie akcji »Wisła«. Komunikaty usłyszeli wierni w olsztyńskiej cerkwi przy ul. Lubelskiej czy u ojców bazylianów przy ul. Miodowej w Warszawie. Radca prawny Emil Pieczyński dostał na to zgodę od biskupa. Po apelach zgłosiło się do niego kilkadziesiąt osób. - Też jestem przesiedleńcem z Bieszczad - mówi. - Ludzie muszą walczyć o swoje, bo nikt z deportowanych dobrowolnie nie opuścił swoich domostw. W 1947 r. w ciągu na ziemie zachodnie i północne władze przymusowo przesiedliły ponad 140 tys. Ukraińców. Wysiedlani mieli na opuszczenie domów dwie-trzy godziny, mogli zabrać 25 kg bagażu. Najwięcej z nich - kilkanaście tysięcy - mieszka na Warmii i Mazurach. Dostawali gospodarstwa opuszczone przez Niemców. Musieli poświadczyć, że przyjęli nieruchomość. Stefan Migus, szef olsztyńskiego oddziału Związku Ukraińców w Polsce: - Wielu przesiedlonych w czasie akcji »Wisła« nie brało nic ze sobą, bo liczyli, że wrócą”. Gazeta Wyborcza, 6.03.3008 r.
- „»Nie mamy wątpliwości, że dziennikarze Telewizji Bydgoszcz, a także gazety Express Bydgoski oskarżający pana o tajną współpracę z SB złamali wszystkie kanony Karty Etycznej Mediów«. Taką opinię przysłała Markowi Faściszewskiemu, byłemu dziennikarzowi i byłemu menedżerowi bydgoskiego ośrodka TVP, Rada Etyki Mediów. Faściszewski poprosił REM o ocenę zachowania dziennikarzy i pomoc w wyegzekwowaniu przeprosin. Na prośbę Faściszewskiego jego teczkę w IPN zbadała też Obywatelska Komisja Dobrej Woli działająca przy Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Stwierdziła ona: »Markowi Faściszewskiemu należy się od osób, które wyrządziły mu krzywdę, wycofanie nieprawdziwych oskarżeń, podanie prawdy o fałszerstwie dokonanym na jego szkodę przez SB oraz zadośćuczynienie«”. Ale przeprosin nie ma”. Gazeta Wyborcza, 6.03.3008 r.
- Jak zmieniały się niemieckie i polskie podręczniki po II wojnie światowej? Od 1972 r. pracuje Wspólna Polsko-Niemiecka Komisja Podręcznikowa. Czy jej ustalenia miały wpływ na treść książek, z których uczyli się młodzi Polacy i Niemcy? Na wystawie IPN można zobaczyć polskie i niemieckie podręczniki historii wydane przed 1989 r. Mówi o tym wystawa zorganizowana przez Międzynarodowy Instytut Badań Podręcznikowych im. Georga Eckerta w Brunszwiku. Do 5 kwietnia można ją oglądać w sali wystawienniczej lubelskiego IPN przy ul. Staszica. „O »uporządkowanym i humanitarnym przesiedleniu «, jak głosiły postanowienia poczdamskie, nie mogło być mowy. Na wschód od linii Odry i Nysy Łużyckiej, na Węgrzech, ale przede wszystkim w Polsce i w Czechosłowacji rozpoczęły się straszne prześladowania ludności niemieckiej. Polowano na nią jak na dziką zwierzynę (...). Tysiące padły ofiarą wzburzonego społeczeństwa, zginęły w obozach koncentracyjnych, zostały zamordowane podczas ucieczki” - to fragment z podręcznika z RFN do historii z 1957 r. 31 marca lubelski IPN planuje debatę z udziałem polskich i niemieckich członków komisji i historyków na temat idei polsko-niemieckiego podręcznika do historii. Gazeta Wyborcza - Lublin, 6.03.2008 r.
- Rozmowa z dr Dorotą Gałaszewską-Chilczuk, historykiem lubelskiego oddziału IPN na temat strajków studentów w Lublinie w 1988 roku. Radio Lublin, 6.03.2008 r.
- Minister spraw wewnętrznych i administracji zapowiedział wczoraj, że zaleci wojewodom rozpoczęcie procedur uznawania obywatelstwa emigrantów Marca’68. Zaznaczył, że rozpocznie się proces uznawania polskiego obywatelstwa osób, które wyjechały z kraju w latach 1968-1972. Sprawa dotyczy także regionu lubelskiego. Jak mówi dr Małgorzata Choma-Jusińska, historyk z lubelskiego IPN, w okresie wydarzeń marcowych także na Lubelszczyźnie w ramach antysemickiej nagonki były przypadki zwolnień z pracy, wyrzucania ze ZBOWiD-u czy z PZPR. – W tych warunkach w latach 1968-1972 z Lubelszczyzny wyjechało szacunkowo przynajmniej 120 osób – ocenia dr Choma-Jusińska. Kurier Lubelski, 6.03.2008 r.
- W dokumentach pozostałych po SB znalazły się nazwiska bardzo znanych kościelnych naukowców, promotorów licznych prac teologicznych. Wszyscy zostali zarejestrowani do rozpracowywania poznańskich uczelni katolickich. I tak pod pseudonimem „Agat” (nr rej. 24 038) wpisany został w 1976 r. do kartoteki TW SB ks. prof. dr hab. Jan Kanty Pytel. Pełnił wtedy funkcję dziekana Papieskiego Wydziału Teologicznego powołanego przez arcybiskupa Antoniego Baraniaka, przeciwnika wszelkich kontaktów księży z władzami PRL. - Nie byłem współpracownikiem, nie mam sobie nic do zarzucenia - oświadczył stanowczo ks. prof. Pytel. - Przyznaje jednak, że z wszystkimi prowadziłem dialog. Ale nigdy nic nie podpisywałem i nie przyjmowałem żadnych zobowiązań. Musiałem rozmawiać, bo byłem dziekanem. (...) Funkcjonariuszem, który go odwiedzał był kpt. Józef Żmuda z „antykościelnego” Wydziału IV SB. W zachowanych w archiwum IPN dokumentach on właśnie jest wymieniony jako oficer prowadzący „Agata”. (...) Jako TW „Jantar” (nr 25 744) zarejestrowany był od 1978 r. ks. prof. dr hab. Bogdan Częsz. - Nie byłem agentem - zaprzecza duchowny, ale przyznaje, że rozmawiał z SB. - Nachodził mnie z powodu paszportu przed wyjazdem na studia do Rzymu niejaki Śliwiński (wydz. IV). - Arcybiskup Jerzy Stroba (zm. 1996) uważał, że jak władza pyta, to trzeba odpowiedzieć. (...) Ks. Częsz jest członkiem Prezydium Komitetu Nauk Teologicznych Polskiej Akademii Nauk oraz kieruje Zakładem Teologii Patrystycznej UAM. Tak jak ks. prof. Pytel jest także członkiem Komisji Doktryny Wiary Archidjecezji Poznańskiej. Pod pseudonimem TW „Korczak” (nr 29 666) był ks. kanonik dr Zdzisław Grzegorski, wieloletni wykładowca i autor licznych publikacji z dziedziny homiletyki. Data pozyskania: maj 1981 r. (...) Ks. Grzegorski przeszedł na emeryturę w 2004 r. Do dzisiaj jest egzaminatorem diecezjalnym w referacie formacji kapłanów poznańskiej archidiecezji. Wg zachowanych dokumentów zarejestrowany przez SB jako TW „Zygmunt” (11 686) był także nieżyjący juz znany socjolog religii, ks. dr Zygmunt Jonaczyk. Pozyskać go miano w 1984 r., gdy był administratorem parafii w Buku (Wlkp.). SB interesowała jednak głównie jego praca wykładowcy w seminarium - pisze Krzysztof M. Kaźmierczak, „Teologia i agentura”. Polska - Głos Wielkopolski, 6.03.2008 r.
- W najbliższy wtorek TVP Kultura pokaże telewizyjna wersje „Teczek”, przedstawienia, które powstało w aurze amoku lustracyjnego rozpętanego przez PiS. - Ewa Wójciak, dyrektorka Teatru Ósmego Dnia: Historia powstania naszych „Teczek” była nieco inna. Nie było jeszcze „amoku”, gdy podjęliśmy decyzję, żeby je zrobić - to był czas kiedy zaledwie pojawił się temat - tuz po opublikowaniu tzw. listy Wildsteina”. Dostalismy wówczas do rąk prezent w postaci około 1000 stron kopii materiałów ubeckich dotyczących krakowskich opozycjonistów ze Studenckiego Komitetu Solidarności, m.in. Bronka Wildsteina, Lesława Maleszki, Bogusława Sonika... Zajrzałam do tego, bo to był mój pierwszy kontakt z dokumentami tajnej milicji... Olśniło mnie, gdy trafiłam na recenzję z „Przeceny dla wszystkich” naszego spektaklu, jednego z najgłośniejszych przedstawień tamtych lat. Analiza napisana przez płk-a SB była po prostu znakomitym tekstem, zupełnie innym świadectwem tamtych czasów, przynosiła o wiele bogatszy, barwniejszy obraz tamtego świata. (...) Przynosiła śmiech. Tamte lata wróciły nagle w swej groteskowej postaci. Pomyślałam, że oto musimy się podzielić tą wersja świata, troszkę przeciwstawić się czarno-białemu obrazowi PRL-u, który zaczynały utrwalać pisowskie media. (...) Naprawdę chciało się opowiedzieć historie wodzenia za nos systemu przez grupę bardzo młodych ludzi. (...) Tyle lat pozbawieni paszportów, możliwości grania, skazani na śmierć cywilną jako artyści, postponowani, pomijani - jednak przetrwaliśmy (...). Oto dlaczego powstał pomysł tego spektaklu - przeciw amokowi lustracji. (...) Dlatego bardzo się ucieszyłam, gdy na koniec roku 2007 w „Polityce” nasze ‘teczki” uznano za jedno z teatralnych wydarzeń roku (...). Większości tych licznych TW nie pamiętaliśmy. A ci, o których wiedzieliśmy zawsze, wydawali się nam żałośni. Jednym słowem żadnych sensacji. (...) Nienawidziłam ich wtedy, gdy pozbawiali mnie możliwości robienia tego, co kocham, zostania z ludźmi, których kochałam, gdy wyrzucono mnie z Polski i zabrano mieszkanie.Teraz nie. Szukam harmonii i pogody, chcę, by moje dzieci miały taką właśnie postawę wobec ludzi i świata. Czas odbiera barwy temu, co mało istotne. Z Ewą Wójciak, o lustracji i kulisach powstania spektaklu „Teczki” rozmawia Stefan Drajewski, Polska Głos Wlkp., 6.03.2008 r.
6 marca 2008
Zawartość działu
|
|
|
|
ostatnia aktualizacja serwisu: 03.12.2008
liczba osób, które odwiedziły nasz serwis: 15.143.301
Adres:
Instytut Pamięci Narodowej - wersja tekstowa
ul. Towarowa 28, 00-839 Warszawa
e-mail: |sekretariat.ipn@ipn.gov.pl|
© 2000-2008 Instytut Pamięci Narodowej - wersja tekstowa.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Przy wykorzystywaniu materiałów wymagane jest podanie źródła.