Media o IPN
PRZEGLĄD MEDIÓW - 22 lutego 2007 r.
KRÓTKO:
- Nie można być demokratą, a zarazem być tolerancyjnym wobec komunizmu - powiedział premier Jarosław Kaczyński, który w środę wziął udział w promocji wydanego przez IPN spisu terenowej kadry SB. "Ujawnimy wszystkich, do ostatniego ubeka" - zapowiada prezes Instytutu Janusz Kurtyka. Premier podkreślił, że obecne kierownictwo IPN podejmuje wysiłek, zmierzający do pokazania prawdy o okresie komunizmu. Dodał, że pokazywanie zła komunizmu, „w innym sensie niż w roku 1989”, wyzwala Polaków. Premier odniósł się w tym kontekście do koncepcji „wspólnej Europy”, z której mają być usunięte kontrowersje między narodami. Według niego, wartością, której nie można pominąć, jest prawda. „Jeśli ją odrzucamy, to niszczymy po prostu sam fundament tożsamości Europejczyków, tożsamości kultury śródziemnomorskiej, wywodzącej się z tradycji chrześcijańskiej" - powiedział J. Kaczyński. Nie można być zwolennikiem polskiej demokracji, a jednocześnie odnosić się do komunizmu w sposób tolerancyjny - oświadczył premier. Podziękował prezesowi i wszystkim pracownikom IPN, którzy „tak dobrze dzisiaj służą Polsce”. „Naprawdę robicie coś bardzo ważnego. Przysługujecie się Polsce" - dodał. „To, co robi dzisiaj IPN (...) to jest budowa prawdziwej polskiej świadomości narodowej" - powiedział premier. Według Kurtyki, II tom wydawnictwa IPN to "zdzieranie zasłony anonimowości" z tych, którzy utrwalali komunizm. Kurytka chce zmian nazw ulic, których patronami wciąż jeszcze są komunistyczni agenci lub zbrodniarze. Przytoczył przykład ulicy w Mińsku Maz., noszącej nazwę sowieckiego gen. Stanisława Popławskiego, który dowodził pacyfikacją Powstania Czerwcowego w 1956 r. w Poznaniu. PAP, TVN24, TVP 3, Panorama TVP 2 21.02.2007 r., Dziennik, Dziennik Zachodni, Dziennik Polski 23.02.2007 r.
- Będzie autolustracja abpa Stanisława Wielgusa, który chce sądowego stwierdzenia, że nie był tajnym i świadomym współpracownikiem służb specjalnych PRL. W czwartek Sąd Lustracyjny wszczął taki proces na jego wniosek. Sąd ten nie zdąży zapewne przeprowadzić procesu, zanim zostanie zlikwidowany zgodnie z nową ustawą lustracyjną, która wchodzi w życie 15 marca; wtedy sprawę przejąłby warszawski sąd okręgowy. Mecenas Marek Małecki podtrzymał w czwartek wniosek abpa Stanisława Wielgusa o jego autolustrację. Intencją Wielgusa jest poddanie się autolustracji, ale dla dobra Kościoła chce, aby proces ten był częściowo utajniony - powiedział w sądzie mec. Małecki. Sąd wystąpi do IPN o dokumenty abpa Wielgusa. Jeżeli IPN przekaże te dokumenty przed 15 marca, to proces będzie mógł się zacząć przed sądem lustracyjnym, jeżeli nie zdąży - to sprawę przejmie warszawski sąd okręgowy. PAP, IAR 22.02.2007 r.
- Senator Platformy Obywatelskiej Jarosław Gowin uważa, że Kościół powinien surowiej potraktować arcybiskupów: Stanisława Wielgusa i Juliusza Paetza. Pierwszemu zarzucono współpracę z SB, drugiemu, molestowanie seksualne kleryków. Gość Salonu Politycznego Trójki uznał, że w sprawie obu arcybiskupów powinno być mniej hipokryzji i zamętu moralnego. Senator PO przypomniał, że w archiwach IPN są kolejne dokumenty dotyczące współpracy arcybiskupa Stanisława Wielgusa ze służbami specjalnymi PRL. Jarosław Gowin twierdzi, że odnalezione dokumenty dotyczą całego okresu współpracy i mogą być bardziej szokujące niż te wcześniej ujawnione. Przestrzegł on jednak przed ferowaniem pochopnych opinii przez media uznając, że nowe dokumenty powinna najpierw zbadać i miarodajnie skomentować kościelna komisja historyczna. Polskie Radio PR III 22.02.2007 r.
- Rzecznik Episkopatu Polski ks. Józef Kloch przekazał dziennikarzom list papieża Benedykta XVI do abp. Stanisława Wielgusa. Jak podkreślił, list - według znanych mu opinii - nie zmienia sytuacji prawnej hierarchy, który po rezygnacji z godności metropolity warszawskiego jest arcybiskupem-seniorem. Kloch nie chciał odpowiedzieć na pytanie, czy list pozwoli Wielgusowi pełnić funkcje w Kościele lub wrócić do pracy naukowej na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. W liście do Stanisława Wielgusa, który został upubliczniony już we wtorek, papież Benedykt XVI napisał, że udziela mu szczególnego błogosławieństwa apostolskiego i zaprasza go do dalszej działalności na rzecz Kościoła. PAP 21.02.2007 r. Arcybiskup Stanisław Wielgus, po tym jak został upubliczniony list papieża Benedykta XVI do niego, podziękował na antenie Radia Maryja osobom, które w trudnym dla czasie były z nim i modliły się w jego intencji. List Ojca Świętego do abpa Wielgusa jest przykładem pięknej, chrześcijańskiej postawy wobec człowieka, który niewątpliwie przeżywa poważny dramat - uważa redaktor naczelny KAI Marcin Przeciszewski. Arcybiskup Józef Życiński komentując list Bendykta XVI do arcybiskupa Wielgusa powiedział, że jest on wielką lekcją szacunku dla człowieka. kard. Stanisław Dziwisz, komentując list, ocenił, że abp Wielgus jest wybitnym naukowcem, "który ma wiele do zrobienia w życiu naukowym". PAP, IAR, KAI 20.02.2007 r.
- W tym roku biskupi uznali, że należy przeprosić Pana Boga za słabości czy też niezdanie egzaminu życiowego w czasie komunizmu. Całe społeczeństwo ma powody, by przepraszać Boga, bo wszyscy w jakiś sposób ulegliśmy. Dlatego wszyscy przepraszamy Pana Boga za zło, które dzisiaj dostrzegamy wyraźniej niż w przeszłości - mówi metropolita gdański abp Tadeusz Gocłowski w rozmowie z „Rz”. - Środa Popielcowa rozpoczyna Wielki Post w całym Kościele. Liturgia zachęca, żebyśmy przez modlitwę i post przezwyciężali zło. W tym roku biskupi uznali, że należy przeprosić Pana Boga za słabości czy też niezdanie egzaminu życiowego w czasie komunizmu. Całe społeczeństwo ma powody, by przepraszać Boga, bo wszyscy w jakiś sposób ulegliśmy. Zniszczone państwo, stowarzyszenia kościelne, naruszone prawo do własności prywatnej - to wszystko powodowało niszczenie osobowości. Niektórzy wspaniale zdawali egzaminy, ale niektórzy niestety ulegali – mówi Gocłowski. „Mamy za co przepraszać” Rzeczpospolita 22.02.2007 r.
- Metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz podczas mszy św. w Katedrze na Wawelu wezwał do przebaczenia i pojednania. W Kościele nie było i nie ma miejsca na odwet, upokarzanie drugiego człowieka, usuwanie go na margines życia wspólnoty. To nie jest styl Ewangelii! - powiedział. Kardynał mówił, że od wielu miesięcy przeżywamy w polskim społeczeństwie i Kościele napięcie spowodowane ujawnianiem dokumentów, sporządzonych przez Służbę Bezpieczeństwa i służby wywiadowcze komunistycznego reżimu. Cały ten proces, nieraz wymykający się spod kontroli, budzi sprzeczne uczucia, bo obok ujawniania ewidentnego zła, podaje się do wiadomości publicznej informacje niesprawdzone, insynuacje krzywdzące niewinnych ludzi, pozbawiające ich dobrego imienia i zniesławiające na całe życie - powiedział metropolita krakowski. PAP 21.02.2007 r. "Gdy myślę o tych ostatnich tygodniach życia abp. Wielgusa, to jest to osobista pokuta nie tylko za własną słabość, ale za tych wszystkich, którzy przez swą słabość nie zdołali wyrwać się z machiny zła – mówił podczas kazania Prymas Polski kard. Józef Glemp. KAI 21.02.2007 r.
- Nie ma żadnych podstaw, by kwestionować prawdziwość dokumentów z IPN dotyczących abp. Stanisława Wielgusa - uważa prezes IPN Janusz Kurtyka. Ujawnił on, że IPN "na zlecenie kościelnej komisji historycznej i potrzeb własnych prowadzi dalsze kwerendy w tej sprawie". Nie ma żadnych podstaw, by kwestionować prawdziwość dokumentów - oświadczył Kurtyka. Dodał, że "nigdy o przeszłości człowieka nie można powiedzieć wszystkiego na podstawie dokumentów jednego rodzaju". Według niego, mogą o tym powiedzieć także dokumenty spoza IPN, ale "oczywiście i te dokumenty mówią dużo o przeszłości". Sąd zapewne nie zdąży przeprowadzić procesu, zanim zostanie zlikwidowany zgodnie z nową ustawą lustracyjną, która w życie wchodzi 15 marca; wtedy sprawę przejąłby warszawski sąd okręgowy. Stroną w tym postępowaniu będzie po tej dacie prokurator pionu lustracyjnego IPN. Kurtyka powiedział, że ok. 15 marca premier powinien powołać szefa tego biura, "później zaczną się bardzo intensywne prace organizacyjne, które potrwają na pewno miesiącami". Prezes IPN Janusz Kurtyka ujawnił wczoraj w TVN 24, że odnaleziono nowe dokumenty w sprawie abp. Stanisława Wielgusa. Dotyczą jego współpracy ze służbami PRL w kraju i za granicą. Kurtyka nie ujawnił żadnych szczegółów. Z dokumentami ma się najpierw zapoznać Kościelna Komisja Historyczna. PAP, TVN 24 21.02.2007 r., Rzeczpospolita, Gazeta Wyborcza 22.02,2007 r.
- LPR zaapelowała do tych, którzy "krytycznie wypowiadali się" o abp. Stanisławie Wielgusie i "którzy rozpowszechniali informacje, jakoby stracił zaufanie Watykanu", aby przeprosili arcybiskupa. Politycy Ligi odnieśli się w ten sposób do wtorkowego listu papieża Benedykta XVI, w którym udzielił on "szczególnego błogosławieństwa apostolskiego" abp. Wielgusowi. Zdaniem Janusza Dobrosza, w Sejmie należy zrobić "wszystko, aby przeprowadzić nowelizację ustawy lustracyjnej", aby abp. Wielgus miał prawo oczyścić się przed Sądem Lustracyjnym. Jest sytuacją zadziwiającą, że w polskim systemie prawnym osoby mające większy materiał dowodowy, który świadczyłby o ich współpracy, miały prawo do tego, aby przed Sądem lustracyjnym się oczyścić - mówił Dobrosz. PAP 21.02.2007 r.
- Odwołanie ingresu arcybiskupa Stanisława Wielgusa było wydarzeniem bez precedensu. Po raz kolejny, po skandalu poznańskiego metropolity abp. Juliusza Paetza, z wielką jaskrawością ujawnił się problem uczestnictwa świeckich w życiu Kościoła, ich wpływu na podejmowane decyzje. Niedawno całe środowisko "Więzi" musiało zmierzyć się z lustracją. Ksiądz Michał Czajkowski, autor, przyjaciel, człowiek symboliczny dla pisma, okazał się współpracownikiem SB. Odpowiedzią redakcji było dokładne zbadanie sprawy, dogłębne przestudiowanie dokumentów w IPN i wiele godzin rozmowy z ks. Czajkowskim. W najnowszym, lutowym numerze "Więź" przedstawia swoje stanowisko nie tylko w sprawie abp. Wielgusa, ale wobec całego lustracyjnego kryzysu polskiego Kościoła. Środowisko miesięcznika opowiada się zaotwarciem archiwów, również kościelnych: bez możliwości skonfrontowania akt esbeckich z dokumentami zgromadzonymi w sekretariacie episkopatu Polski, w archiwum Prymasa Wyszyńskiego czy kuriach diecezjalnych skazani będziemy na niepełną wizję historii. Rzeczpospolita 22.02.2007 r.
- Prof. Andrzej Friszke z Kolegium IPN stwierdza w wywiadzie dla KAI, że można dać wiarygodność słowom abp. Józefa Michalika, że żadna współpraca z SB z jego strony nie miała miejsca. Dodaje, że sam fakt zarejestrowania jako TW nie może być powodem do zbyt daleko idących wniosków. Jego zdaniem trzeba pogodzić się z tym, że będą fakty i będą sprawy, o których nie będziemy do końca wiedzieć, jak naprawdę było. Prof. Friszke uważa, że tendencja do rozstrzygania wątpliwości na niekorzyść oskarżonego, jest niebezpieczna i mocno oparta o spiskowe teorie dziejów. - Generalnie uważam - i różnię się w tym od wielu pracowników IPN - że sam fakt zarejestrowania nie może być powodem do zbyt daleko idących wniosków. Nie znamy okoliczności, nie wiemy w jakich warunkach to nastąpiło, nie wiemy czy to było zasadne. Nie wiemy wreszcie czy nastąpiła jakakolwiek "konsumpcja " tej współpracy. Z związku z tym, jeśli nie mamy raportów ze spotkań z oficerem ani opisów charakteru współpracy, to sam fakt rejestracji nie może być przedmiotem żadnego wnioskowania – mówi Friszke. KAI 21.02.2007 r.
- W Polsce chce się walczyć ze złem przeszłości nienawiścią teraźniejszości - pisze włoskie katolickie "Avvenire", w artykule na temat lustracji oraz kryzysu w Kościele, w związku ze sprawą arcybiskupa Stanisława Wielgusa. Dziennik zastanawia się, czy Polacy potrafią jeszcze przebaczać. Publicysta gazety Episkopatu Włoch, znawca polskich spraw Luigi Geninazzi relacjonuje przypadek przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski arcybiskupa Józefa Michalika, który odkrył, że jego nazwisko figuruje na liście współpracowników SB, choć nigdy nie podpisał żadnego dokumentu czy zobowiązania. "To niepokojący dowód wykonywania pracy byle jak, cynicznego i kłamliwego, przez komunistycznych funkcjonariuszy, ale także medialnego pręgierza, który funkcjonuje dzisiaj w Polsce" - uważa autor publikacji. PAP 22.02.2007 r.
- W „ŻW” rozmowa z senatorem Zbigniewem Romaszewskim: Główny ciężar po uchwaleniu ustawy spoczywa na organizacji pionu lustracyjnego w IPN i na działalności sądów. Jest to problem ludzki. Ministerstwo Sprawiedliwości powinno zorganizować szkolenia. Mamy do czynienia zarówno z sędziami, którzy działali po stronie władzy komunistycznej, jak i z młodymi sędziami, którzy nie znają realiów tamtych czasów. Dlatego najlepsi byliby pod tym względem 40-latkowie. Mówi się o różnicy między pracownikami IPN a sądami w kwestii zaufania do dokumentów. Jest zasadnicza różnica. Wiele orzeczeń sądowych bezpodstawnie kwestionuje wiarygodność dokumentów. Historykom z kolei zdarza się zapominać, że powinni krytycznie oceniać źródła. Co do wiarygodności dokumentów można konkludować, że nikt nie stworzyłby archiwum składającego się z 70 kilometrów akt po to, by pomieszać prawdę z nieprawdą. Wiarygodność dokumentów jest na poziomie wiarygodności człowieka i błędów przez niego popełnianych. Pomyłki oczywiście się zdarzają. To nie jest prawda objawiona. To fenomen, że do tej pory w żadnym procesie nie powołano eksperta IPN. Jeśli zawali się most, korzysta się z pomocy biegłego. W przypadku lustracji każdy sędzia ma własną opinię, głównie na podstawie tekstów publikowanych w "Gazecie Wyborczej”. Życie Warszawy 21.02.2007 r.
- Rektor UJ o lustracji na uczelni: - Kto świadomie współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa, nie powinien być pracownikiem akademickim Uniwersytetu Jagiellońskiego -takie stanowisko senatu najstarszej polskiej uczelni przypomniał wczoraj rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. Karol Musioł. Rektor zaprezentował sprawozdanie z pracy zespołu historyków powołanego do zbadania inwigilacji uczelni przez SB w latach 80. Ujawniono w nim m.in. ponad 80 kryptonimów tajnych współpracowników Wydziału III krakowskiej SB zajmującego się uczelniami (o sprawozdaniu "Rz" pisała wczoraj). - Biorąc pod uwagę, że SB w sposób szczególny kontrolowała UJ, uczelnia wyszła z tego obronną ręką - podkreślił rektor. Zapowiedział umieszczenie sprawozdania w Internecie oraz wiele publikacji efektów badań historyków. - Uniwersytet chce poznać swoją prawdziwą historię, nawet tę gorzką - dodał. „Byli agenci nie będą mieli zajęć ze studentami” Rzeczpospolita 22.02.2007 r.
- Ujawnione listy tajnych współpracowników służb specjalnych PRL z Uniwersytetu Jagiellońskiego nie zachwiały uczelnią. Wstrząs może wywołać ogłoszenie, który z naukowców współpracował z wywiadem PRL - pisze "Rzeczpospolita". - Niewykluczone, że będziemy przykro zaskoczeni, jeżeli chodzi o niektóre osoby - spodziewa się krakowski historyk dr Henryk Głębocki z zespołu historyków badających inwigilację UJ przez SB. Wczoraj zespół przedstawił rektorowi pierwsze sprawozdanie z dotychczasowych badań. Nie ma w nim informacji o współpracy uczonych z wywiadem PRL. Wielu naukowców z UJ nie zgodziło się pracować dla SB, ale nie wszyscy. Dr Głębocki tłumaczy: -Jedni wierzyli w motywację podsuwaną im przez tajne służby, że będą pracować w interesie ojczyzny. Drudzy uważali, że kontakty z wywiadem są ceną za otrzymanie paszportu na zagraniczne wyjazdy naukowe. Rzeczpospolita 21.02.2007 r.
- Portrety zamordowanych w latach osiemdziesiątych przez władze PRL księży Jerzego Popiełuszki, Stefana Niedzielaka, Stanisława Suchowolca, Sylwestra Zycha i dominikanina Honoriusza Kowalczyka znalazły się na wystawie ofiar stanu wojennego, którą w Środę Popielcową wieczorem otwarto na Placu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Przygotowaną przez Instytut Pamięci Narodowej ekspozycję tworzą ustawione na placu portrety i krótkie życiorysy 56 duchownych i opozycjonistów zamordowanych od chwili wprowadzenia 13 grudnia 1981 roku stanu wojennego do obalenia w Polsce komunizmu w 1989 roku. Pod każdym z fotogramów ułożono kawałki bruku i ustawiono zapalone znicze. Uczestniczący w otwarciu wystawy metropolita poznański abp Stanisław Gądecki odmówił modlitwę za pomordowanych, prosząc Boga, by okazał "miłosierdzie naszym Siostrom i Braciom, których zamęczono w okresie stanu wojennego w imię zbrodniczej ideologii ". "Niech ofiara ich życia, połączona z męką i śmiercią Twojego Syna, przyczynia się do poszanowania praw każdego człowieka w naszej Ojczyźnie " - dodał arcybiskup. Wyraził też nadzieję, że krew przelana przez nich pomoże w wolnej Polsce "zbudować taki kształt życia społecznego, w którym nie będą lekceważone wartości duchowe ". Na otwarcie wystawy przyszli głównie dawni opozycjoniści i niewielka grupa młodych ludzi. KAI 21.02.2007 r., Gazeta Wyborcza Poznań 22.02.2007 r.
- Depozyty finansowe w szwajcarskich bankach, akcje i obligacje ulokowane w bankach Stanów Zjednoczonych, opłaty za dostawy broni dla organizacji syjonistycznych, złoto Banku Polskiego deponowane za granicą - to tylko niewielka część "spadku" po II Rzeczypospolitej, który nigdy nie został zarchiwizowany - pisze "Nasz Dziennik". Nigdy też przedstawiciele władz Polski nie podjęli żadnych prób odzyskania zachodnich należności wobec II RP. Działacze powstającego stowarzyszenia Powiernictwo II RP chcą - we współpracy z historykami IPN - przeprowadzić szczegółową kwerendę w zachodnich instytucjach oraz przygotować pozwy w sprawie zwrotu Polsce nigdy nie uregulowanych płatności. Jeśli uznajemy prawo własności za święte i nienaruszalne, to trzeba również wyegzekwować to, co należy się Polsce - tłumaczy Krzysztof Kopeć, założyciel stowarzyszenia Powiernictwo II RP.. Nasz Dziennik 22.02.2007 r.
- Każdy dziennikarz, który przedstawiał cenzurze PRL teksty do akceptacji, może być w myśl nowej ustawy lustracyjnej obwiniany o współpracę z organami bezpieczeństwa PRL - twierdzi Izba Wydawców Prasy. przekazanym oświadczeniu Izba napisała, że "jest zobowiązana wskazać na niektóre problemy", jakie dla wydawców będzie tworzyć znowelizowana ustawa lustracyjna. "Biorąc pod uwagę fakt, iż Główny Urząd Kontroli Publikacji i Widowisk został wskazany jako organ bezpieczeństwa, należy obawiać się, że każdy dziennikarz i redaktor, który przedstawiał GUKPiW teksty do akceptacji, będzie obwiniany o współpracę z organami bezpieczeństwa, ponieważ efektem działań GUKPiW było ograniczenie jednej z wolności i praw człowieka, jaką jest wolność słowa" - brzmi oświadczenie. Według Izby, niejasna definicja pojęcia "współpraca" powoduje, że osoba zobowiązana do złożenia oświadczenia lustracyjnego może mimowolnie stać się "kłamcą lustracyjnym". PAP 21.02.2007 r.
- Afera FOZZ: Sąd Najwyższy uznał wczoraj, że sędzia Andrzej Kryże, dziś wiceminister sprawiedliwości, był bezstronny i nie popełnił błędów, prowadząc proces w sprawie "matki afer III RP". Być może proces Grzegorza Żemka trzeba będzie w ogóle powtórzyć. Złożenie wniosku o wznowienie postępowania nie wykluczył jego adwokat Grzegorz Majewski w związku z raportem o WSI. Raport potwierdza, że jego klient był agentem WSI o pseudonimie "Dik". - Sądy wyrokowały na podstawie niepełnych materiałów dowodowych. Obrona od początku twierdziła, że oskarżony nie był zwyczajnym złodziejem, wykonywał polecenia służby - mówił adwokat Żemka. Z raportu Antoniego Macierewicza wynika, że w IPN zachowała się teczka personalna i teczka pracy b. dyrektora FOZZ i że to WSI skierowały go na stanowisko dyrektora funduszu. Opisano też niektóre operacje FOZZ. Na razie mec. Majewski chce, aby te materiały dołączyć do tej części procesu, która ma być powtórzona. Gazeta Wyborcza 22.02.2007 r.
- Dziewięciu tajnym współpracownikom peerelowskich służb bezpieczeństwa z Katowi włos z głowy nie spadnie za to, że w 2003 roku skłamali we wniosku o nadanie im statusu pokrzywdzonego. Jedną z takich osób był Zdzisław S. (Jastrzębski). Jego sprawę umorzyła prokuratura rejonowa ze względu na brak znamion przestępstwa. Historycy z IPN twierdzą, że nie była to sprawa dla powszechnych prokurator i sądów- nie są oni przygotowani do tego typu spraw. Dziennik Zachodni, 22.02.2007 r.
- - Nacjonaliści ukraińscy i gazety polskojęzyczne będą niechętne, ale ta instytucja musi powstać, abyśmy pokazali, że Polacy potrafią siebie szanować - mówił podczas wtorkowej konferencji w biurze Instytutu Kresowego Zygmunt Mogiła-Lisowski, prezes Towarzystwa Miłośników Wołynia i Polesia. - Każdy, kto ma polskie serce, nie powinien sprzeciwiać się idei powołania tego instytutu i skąpić na niego funduszy - apelowali wczoraj kresowiacy zaproszeni przez Roberta Wyszyńskiego, szefa Instytutu Kresowego. Potem szukano wrogów. - Nacjonaliści ukraińscy i gazety polskojęzyczne będą instytutowi niechętne, ale on musi powstać, abyśmy pokazali, że Polacy potrafią siebie szanować - mówił podczas wtorkowej konferencji Zygmunt Mogiła-Lisowski, prezes Towarzystwa Miłośników Wołynia i Polesia. Na dźwięk słowa IPN miny kresowiaków robiły się srogie. - Tam fałszują historię, przymykają oko na ukraińskie ludobójstwa. Dlaczego nie mówią, że akcja "Wisła" była dla tego narodu wybawieniem? Za gospodarstwa zacofane Ukraińcy dostali nowoczesne, poniemieckie - mówił jeden z działaczy kresowych Jan Niewiński. To była już druga w ciągu ostatnich dni konferencja poświęcona Instytutowi Kresowemu. Gazeta Wyborcza Stołeczna 21.02.2007 r.
- „Żyliśmy w atmosferze ciągłego zagrożenia i wszyscy byliśmy narażeni na kontakty ze Służbą Bezpieczeństwa” – mówili wczoraj uczestnicy dyskusji „Pojednanie i przebaczenie”, która odbyła się na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Wzięli w niej udział m.in. abp. Józef Życiński, ks. prof. Andrzej Szostek, były rektor KUL, Andrzej Przewoźnik, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, na którym ciążyło oskarżenie o współpracę z SB oraz ks. Romuald Jakub Weksler-Waszkinel, który wbrew swojej wiedzy i woli został zarejestrowany jako TW. Andrzej Przewoźnik zaapelował o ostrożne rozliczanie z przeszłością, prof. Andrzej Szostek dodał: Trzeba wejść w ówczesny świat i zrozumieć, że musieliśmy szukać jakiegoś modus vivendi. A była to atmosfera ciągłego zagrożenia. Według byłego rektora KUL podstawowym postępowaniem wobec esbeków było unikanie rozmów prywatnych. Uczestnicy dyskusji nie kryli oburzenia, że w związku z lustracją nagłaśniane są tylko nazwiska ofiar SB, a sami esbecy pozostają w cieniu, a nierzadko obecnie doskonale im się wiedzie. Abp. Józef Życiński szczególną uwagę zwrócił na ataki na autorytety: Jacka Kuronia i Zbigniewa Herberta. Według arcybiskupa za ataki te odpowiadają ludzie, którzy w okresie komunizmu unikali działalności opozycyjnej. Gazeta Wyborcza Lublin, Kurier Lubelski, Dziennik Wschodni, 22.02.2007 r.
- Abp Gocłowski razem z komunistami chciał mnie usunąć z parafii i nie dopuścić do spotkania z papieżem w 1987 roku - mówi ks. Henryk Jankowski, były proboszcz parafii św. Brygidy w Gdańsku. Oskarżenia padły podczas premiery książki historyka Petera Rainy pt. "Teczka ks. Henryka Jankowskiego. Agenci SB w Kurii Gdańskiej". - Gdy na dzień przed przyjazdem Wojtyły obwiesiłem parafię św. Brygidy antypaństwowymi transparentami, kazał je zdjąć! - oświadczył prałat w Centrum Ekumenicznym Sióstr Brygidek w Oliwie. Publikacja Rainy zawiera sprawozdania oficera SB ze spotkań z obecnym wikariuszem generalnym kurii gdańskiej ks. Wiesławem Lauerem jako tajnym współpracownikiem SB. Gazeta Wyborcza 21.02.2007 r.
- Sąd ponownie zajął się sprawą Janusza Rożka, działacza opozycji skatowanego w latach 70. przez milicjanta i esbeka. We wrześniu lubelski Sąd Rejonowy skazał ich na dwa lata i trzy miesiące więzienia. Obaj odwołali się od wyroku. Gazeta Wyborcza Lublin 22.02.2007 r.
- W czwartek opolski oddział Instytutu Pamięci Narodowej przejmie budynek przy ul. Oleskiej, który do niedawna był siedzibą Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. MOPR przeniósł się do nowej siedziby przy ul. Armii Krajowej, a ulokowanie oddziału IPN przy ul. Oleskiej planowano od dawna. - Od czwartku pracownicy IPN, którzy do tej pory mieli biura w siedzibie sądu przy ul. Ozimskiej, mogą się już przenosić do swojej siedziby - mówi wiceprezydent Opola Arkadiusz Karbowiak. Budynek jednak czeka jeszcze remont. - Rozpocznie się w kwietniu i zakładamy, że do czerwca modernizacja się zakończy - dodaje Karbowiak. Gazeta Wyborcza Opole 22.02.2007 r.
- Instytut Pamięci Narodowej przeprowadzi badania nad świadomością historyczną młodzieży gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych. Ankieterzy będą pytać o znajomość i rozumienie wydarzeń z historii Polski i ich wpływ na poglądy historyczne młodego pokolenia. Ankiety będą anonimowe i ich wypełnienie potrwa około godziny. Zebrane informacje będą analizowane przez powołany do tego celu zespół badawczy i mają posłużyć celom naukowym. Kurier Lubelski, 22.02.2007 r.
- „O współpracy ks. Michała Czajkowskiego z bezpieką wiemy już prawie wszystko. Tajny współpracownik ps. „Jankowski” sam przyznał się do wieloletniej działalności agenturalnej, choć zaprzeczał treści wielu dokumentów SB na swój temat. W oświadczeniu z 2 czerwca 2006 r. napisał m.in., że niektóre informacje w jego „teczce” nie pochodziły od niego i zostały „dorzucone” przez oficerów SB „chcących się wykazać gorliwością i sukcesem” – piszą na łamach najnowszego numeru katolickiego pisma „Christianitas” Sławomir Cenckiewicz i Tadeusz Witkowski w artykule pt. „Zarażeni francuskim nowinkarstwem”. Ks. Michał Czajkowski TW ps. „Jankowski” o Vaticanum II. „Jest jednak coś w jawnym i do niedawna tajnym życiorysie ks. Czajkowskiego, na co warto zwrócić uwagę, a co umyka w dyskusji na jego temat. To kwestia lansowanej przez ks. Czajkowskiego wizji posoborowego „Kościoła otwartego” przeciwstawianego rzekomo „zamkniętemu” Kościołowi sprzed Soboru. Wątek ten należy do jednego z najciekawszych w życiorysach zaangażowanych w posoborową „reformę” agentów-modernistów. Jest to zresztą problem o wiele szerszy i głębszy, bo dotyczący stosunku komunistów i całego bloku sowieckiego do Soboru Watykańskiego II i jego reform”. Autorzy artykułu publikują donos agenturalny TW ps. „Jankowski” oraz raport oficera prowadzącego dotyczące Soboru Watykanskiego II. Sławomir Cenckiewicz i Tadeusz Witkowski, „Zarażeni francuskim nowinkarstwem”. Ks. Michał Czajkowski TW ps. „Jankowski” o Vaticanum II, „Christianitias”, nr 29/30, 2006
- Także na łamach pisma „Christianitas” Sławomir Cenckiewicz z gdańskiego oddziału IPN pisze w obszernym artykule na temat operacji SB o kryptonimie „Zorza II” wymierzonej w gdański Kościół katolicki i Jana Pawła II w czasie jego wizyty w Trójmieście w czerwcu 1987 r. „W ostatnim czasie, za sprawą mediów, a przede wszystkim tzw. osób pokrzywdzonych, którzy otrzymują z IPN dokumenty na temat inwigilacji ze strony SB w ramach operacji o kryptonimie „Zorza II”, powróciła sprawa wizyty Jana Pawła II w Trójmieście w 1987 r. Z uwagi na fakt, że o operacji „Zorza II” pisałem już przed kilkoma laty, czuję się powołany do zabrania głosu w tej sprawie, przypomnienia własnych ustaleń i uzupełnienia ich o publikację kilku istotnych dokumentów SB na ten temat” – napisał historyk. Autor omawia plan działań operacyjnych SB podczas pielgrzymki papieskiej. Publikuje również dokumenty dotyczące rozpracowania gdańskiego Kościoła, w tym donosy tajnych współpracowników. „Christianitias”, nr 29/30, 2006 r.