Media o IPN
PRZEGLĄD MEDIÓW 29 październik 2004 r.
KRÓTKO:
-
Instytut Pamięci Narodowej wciąż nie otrzymał od rosyjskiej prokuratury postanowienia o umorzeniu przez nią śledztwa katyńskiego. Nie ma też dostępu do rosyjskich akt sprawy. Bez tego nie możemy wszcząć polskiego śledztwa katyńskiego - mówią władze IPN. Mimo to równolegle przygotowują się do decyzji w tej sprawie. Warszawski pion śledczy IPN od dwóch miesięcy prowadzi postępowanie sprawdzające w tej sprawie. W czwartek w IPN był ks. Zdzisław Peszkowski, kapelan rodzin katyńskich. Przez dwie godziny prokuratorzy omawiali z nim stan sprawy i to, że będzie przesłuchany w śledztwie i może uzyskać status pokrzywdzonego. „Ks. Peszkowski wyraził uznanie dla działań Instytutu” - powiedział PAP szef pionu śledczego IPN prof. Witold Kulesza. W piątek warszawski IPN wezwał na przesłuchanie prezesa Komitetu Katyńskiego Stefana Melaka. Serwis PAP 28.10.2004 r.
-
Sensacyjna postawa sądu lustracyjnego - w czwartek zdecydował, że Henryk Karkosza, w latach 80. twórca podziemnej Oficyny Literackiej, pomawiany o współpracę z SB, będzie miał proces lustracyjny. We wrześniu złożył w sądzie lustracyjnym swoje oświadczenie lustracyjne i poprosił o wszczęcie postępowania. Napisałem, że nie byłem pracownikiem ani współpracownikiem PRL-owskich służb specjalnych. Poprosiłem rzecznika interesu publicznego, aby mój wniosek poparł, bo chcę się oczyścić z pomówień. One dotyczą nie tylko mojej osoby, ale rozciągają się na całe środowisko współpracowników Oficyny Literackiej - powiedział nam wczoraj Karkosza. Uważa, że w procesie cywilnym niewiele by osiągnął, bo sądowi cywilnemu IPN nie udostępniłby swoich wszystkich archiwalnych materiałów. Rzecznik interesu publicznego nie poparł wniosku Karkoszy. Niespodziewanie sędziowie lustracyjni po dłuższej naradzie znaleźli w ustawie lustracyjnej furtkę, która pozwoli Karkoszy na lustrację. Art. 18 a, ust. 3 mówi, że sąd może rozpocząć postępowanie "także w innych szczególnie uzasadnionych przypadkach". I tego przepisu sędziowie się uchwycili. „Karkosza będzie mógł się bronić” Gazeta Wyborcza 29.10.2004 r.
-
- W imieniu mojego klienta złożyłem wniosek o objęcie go postępowaniem lustracyjnym, a sąd skorzystał z możliwości, jaką daje artykuł 18a ustawy lustracyjnej. Przepis ten w szczególnych przypadkach pozwala na przeprowadzenie postępowania lustracyjnego wobec osoby nieobjętej lustracją - powiedział „Rz” prof. Jan Widacki, pełnomocnik byłego wydawcy. - W ustnym uzasadnieniu sąd przyznał, że osobom będącym w sytuacji Karkoszy nie przysługuje efektywna obrona w postępowaniu przed sądem cywilnym - wyjaśnia prof. Widacki. Sprawa ta wywołała w mediach gorącą debatę przeciwników i zwolenników lustracji. Jedni podnosili, że Karkosza w świetle obowiązującego prawa nie może dowieść swojej niewinności; wszak sąd lustracyjny bada tylko oświadczenia składane przez osoby pełniące funkcje publiczne. Inni twierdzili, że Karkosza może przed sądami skutecznie dochodzić swoich racji. Pojawiły się też głosy atakujące IPN. Rzeczpospolita 29.10.2004 r.
-
- Chcemy prowadzić badania, które pokazywałyby działania Służby Bezpieczeństwa przeciwko społeczeństwu Krakowa i Małopolski w latach 1976-1990. uzyskaliśmy zgodę IPN na realizowanie naszego projektu. Ale mój pomysł idzie dalej. Uważam, że dokumenty wytworzone przez tajne służby powinny zostać opublikowane. Całość dokumentów SOR na "Solidarność" UJ. Tylko w pierwszym SOR, inicjującym rozpracowywanie "Solidarności" UJ, podano około 50 agentów – mówi Zbigniew Fijak działacz opozycji antykomunistycznej w wywiadzie w „Dzienniku Polskim”. Chciałbym natomiast, aby jasno było powiedziane, że np. TW "Adler" (tajny współpracownik na Wydziale Matematyczno-Fizyczno-Chemicznym UJ) - to ta osoba, TW "Aleksander" (wydział BiNoZ) - to pan X, a "Krakus" (Wydział Filozoficzno-Historyczny) - to zaś pan Y. Jeśli ktoś uznałby, że został niesłusznie posądzony o agenturalną działalność, to niech idzie na drogę sądową. Fijak dodaje, ze spadnie dużo „koronowanych głów”. „Szpilki z drzewa SB” Dziennik Polski 29.10.2004 r.
-
Włodzimierz Berutowicz, były minister sprawiedliwości, a do 1987 r. pierwszy prezes Sądu Najwyższego napisał prawdę w oświadczeniu lustracyjnym. Tak orzekł Sąd Apelacyjny w Warszawie rozpoznając odwołanie od niekorzystnego dla Berutowicza orzeczenia pierwszej instancji. Rzeczpospolita 29.10.2004 r.
-
Sąd lustracyjny bada kontakty posła Kazimierza Pietrzyka (SLD) ze służbami specjalnymi PRL. Parlamentarzysta nie powiedział o toczącym się procesie nawet kolegom partyjnym. Sprawę ujawniła "Gazeta Lokalna" z Kędzierzyna-Koźla, gdzie kilka dni temu poseł Pietrzyk został wybrany na szefa powiatowej organizacji SLD. - To dla mnie całkowite zaskoczenie. - uważa baron opolskiego SLD poseł Andrzej Namysło. Rzeczpospolita 29.10.2004 r.
-
Instytut Pamięci Narodowej wszczął śledztwo w sprawie pogromu żydowskich mieszkańców Żółkiewki w październiku 1939 r. Zginęło w nim ok. 20 osób. O pogromie przypomniał historykom w ubiegłym roku Chaim Zylberklang. W swoich wspomnieniach umieścił wzmiankę o tej tragedii, podał, że zabito 23 osoby, w tym dzieci. Historię pogromu odtworzyła "Gazeta Wyborcza". Po publikacji "Gazety" sprawą zainteresował się IPN. - Podjęliśmy decyzję o wszczęciu śledztwa w tej sprawie - poinformował wczoraj prokurator Marcin Wroński z lubelskiego IPN. - Chcemy ustalić, ile osób zginęło podczas pogromu i kim byli sprawcy. Na razie badamy źródła. „IPN o mordzie w Żółkiewce” Gazeta Wyborcza Lublin 29.10.2004 r.
-
Z cyklu Krakowski Oddział IPN i "Dziennik Polski" przypominają: Maciej Korkuć: Misja kuriera WiN "Mietka" do Polski w całości odbywała się pod kontrolą UB. Kiedy Mieczysław Klempka jako tajny więzień Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego przechodził tortury, jego bliscy nie wiedzieli nawet, gdzie jest i czy żyje. Mogąc prowadzić spokojne życie w Anglii, podjął się realizacji misji kurierskiej na rzecz niepodległościowej konspiracji. Dzisiaj prawie nikt o nim nie pamięta, jego nazwiska nie nosi żadna z ulic czy szkół w rodzinnej Rabce, chociaż przed laty dla tysięcy ludzi był wzorem patriotyzmu i poświęcenia dla ojczyzny. „W betonowej trumnie” DzP 29.10.2004 r.
-
W „Trybunie” list otwarty dr Zbigniewa Kumosia prezesa Instytutu Badań Naukowych do Prezesa IPN prof. Leona Kieresa. – W związku ze zbliżająca się 23 rocznicą stanu wojennego Instytut Badań Naukowych przypomina by wydarzenia z przeszłości, szczególnie te kontrowersyjne można było dyskutować na szerokiej płaszczyźnie różnych ustaleń, poglądów i ocen. Dotychczas obraz ten był jednostronny. W liście dr Kumoś przypomina o niektórych „białych plamach”, jak np. „Spotkanie Trzech” (prymas, I sekretarz i przewodniczący „S”) z 4.11.1984 r. Zwraca się do prezesa IPN o zaproponowanie uczestnikom tego spotkania ponownego kontaktu, najlepiej w IPN z udziałem szerokiego grona historyków. Trybuna 29.10.2004 r.
-
Dziś o godz. 14.00 w Zespole Szkół w Przecławiu k. Mielca odbędzie się sesja popularnonaukowa poświęcona akcji "Burza" na Podkarpaciu. Obok wspomnień kombatantów zostaną wygłoszone: referat Ryszarda Ziobronia z rzeszowskiego IPN pt. "Założenia i przebieg akcji 'Burza' na Podkarpaciu" oraz wykład dr Jacka Krzysztofika pt. "Przebieg akcji 'Burza' na terenie ziemi mieleckiej i w okolicach Przecławia". Nasz Dziennik „Akcja >Burza< na Podkarpaciu” 29.10.2004 r.
-
CBOS: stosunki polsko-niemieckie i reparacje wojenne. Zdaniem 32 proc. respondentów stosunki polsko niemieckie w ciągu ostatniego roku poprawiły się, jednocześnie tyle samo pytanych uważa, że się pogorszyły. 27 proc. uważa, że nie zmieniły się, a 9 proc. nie ma zdania w tej sprawie - wynika z sondażu CBOS przekazanego w czwartek PAP. 62 proc. pytanych uważa, że pojednanie między Niemcami i Polakami jest możliwe (spadek o 7 pkt proc. w stosunku do podobnego badania przeprowadzonego w maju 2004 r.). Zdaniem 30 proc. nie jest możliwe (wzrost o 2 pkt proc.).. Zdaniem 37 proc. respondentów uchwała Sejmu w sprawie reparacji wojennych nie zniechęci Niemców do wysuwania roszczeń finansowych wobec Polski (29 proc. uważa, że raczej nie zniechęci, 8 proc. - że na pewno nie zniechęci). Serwis PAP 28.10.2004 r.
-
Archiwalia, fotografie, dokumenty pokazujące twórczość artystyczną oficerów polskich w jednym z niemieckich obozów jenieckich Offlag II C Woldenberg można oglądać od piątku w Bibliotece Narodowej w Warszawie na wystawie pt. „Woldenberczycy”. Serwis PAP 28.10.2004 r.
-
Dziennik Polski: Czy można dziwić się Niemcom, że nie pamiętają o polskich ofiarach, skoro Polacy im tego nie przypominająω Niemiecki cmentarz wojenny w Nadolicach Wielkich pod Wrocławiem. Miejsce zadbane z tablicą upamiętniającą. Obok znajduje się zapomniany i rozsypujący się ze starości siermiężny pomnik poświęcony kilkuset ofiarom filii obozu koncentracyjnego Gross-Rosen. Zamordowani więźniowie nie mają nazwisk, ich oprawcy - owszem. Od wielu lat można na Zachodzie usłyszeć lub przeczytać o "polskich obozach koncentracyjnych" lub "polskich obozach śmierci Tylko w 2000 roku o "polskich obozach śmierci" pisały najbardziej wpływowe gazety: "The Australian", "Wall Street Journal" (dwukrotnie), "The Observer Magazine", "Le Soir Ilustre", "Le Soir", "New York Times". Mówienie o "polskich obozach koncentracyjnych" to forma zaprzeczania zbrodniom III Rzeszy, czyli tzw. kłamstwo oświęcimskie - uważa prezes Instytutu Pamięci Narodowej Leon Kieres. DzP 29.10.2004 r.
-
Dziennik Polski: Krótka kariera polityczna dumnego zomowca z Wrocławia. Henryk Krajewski, emerytowany oficer ZOMO, miał być tym, który we Wrocławiu odbuduje zaufanie do SLD. Odszedł w niesławie, kiedy wywołał burzę wypowiedzią na temat demokratycznej opozycji. 29.10.2004 r.



