Na kolejnym spotkaniu Klubu Historycznego im. gen. S. Roweckiego „Grota” w Wieluniu odbył się 18 kwietnia 2008 r. w auli Kolegium Nauczycielskiego (II Liceum Ogólnokształcące im. Janusza Korczaka) wykład na temat zbrodni nacjonalistów ukraińskich na Wołyniu w latach II wojny światowej, który wygłosił Marcin Adamus, doktorant Wydziału Prawa Uniwersytetu Łódzkiego.
Jak przedstawił prelegent, najwięcej ofiar było w latach 1943-1944, wtedy też można mówić o zorganizowanym planie OUN-B. Prelegent zauważył, że nie wszystkie zabójstwa Polaków na Wołyniu można uznać za ludobójstwo. Starcia zbrojne UPA z polskimi partyzantami, czasem przypadkowe, w większości podejmowane były przez Polaków w obronie stworzonych samoobron. Obie strony walczyły z zamiarem likwidacji konkretnych osób, brak specyficznego celu ludobójstwa – eksterminacji całej grupy. Zachodziła podobna sytuacja, jak w przypadku walk frontowych. Podkreślono także, że bardzo duży udział w morderstwach Polaków na Wołyniu miała ukraińska ludność cywilna, choć częściej był to udział w celu rabunku niż pod wpływem ideologii nacjonalistycznej.
Wskazano, że zabójstwa dokonywane na Polakach były często bardzo brutalne. W przebiegu mordów na Polakach wyróżniono trzy typy napadów:
- napady na duże polskie kolonie lub na kolonie z przewagą mieszkańców polskich, podczas których dążono do zniszczenia całej miejscowości i wymordowania wszystkich Polaków;
- napady na ludność polską zamieszkałą we wsiach ukraińskich, pojedynczych gospodarstwach położonych na uboczu, futorach składających się z kilku polskich gospodarstw. W takich napadach brały udział małe grupy napastników;
- napad na pojedyncze osoby lub na kilkuosobowe grupy.
Wskazano również, że wpływ na wydarzenia na Wołyniu miała zagłada Żydów, która pokazała, że grupy ludzi można usuwać bez żadnych konsekwencji. Rodziło to pokusę przeprowadzenia podobnej akcji wobec ludności polskiej, tym bardziej, że członkami OUN-B było wielu policjantów zaangażowanych w likwidację ludności żydowskiej, a zatem mających doświadczenie w prowadzeniu czystki etnicznej. Polityka NKWD i władz radzieckich, a później terror niemieckiego okupanta dawały zły przykład postępowania z przeciwnikiem.
Trudno jest ustalić skalę ubytku ludności polskiej na Wołyniu w latach 1941-1944. Brakuje danych dla określenia skutków terroru niemieckiego od czerwca 1941 r. do wiosny 1942 r. Liczbę ofiar nacjonalistów ukraińskich można ustalić jedynie szacunkowo. Władysław Siemaszko udokumentował 36700 polskich ofiar, z czego 19401 znanych jest z nazwiska. Autor uznał, że metodą ekstrapolacji liczba ta może ulec powiększeniu do 50-60 tys. Podobna wielkość strat (40-70 tys.) została przyjęta przez Główną Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu – Instytut Pamięci Narodowej.
Charakter zbrodni, jej skala, zbiorowy profil ofiar, motywy podjęcia decyzji i sposób jej przeprowadzenia kwalifikują ją do uznania za zbrodnię ludobójstwa. Ofiary łączyła przynależność do narodu polskiego, z tego powodu zostały zamordowane przez ukraińskich nacjonalistów, których celem była trwała zmiana stosunków narodowych na terytorium przyszłego państwa ukraińskiego.