Świętej Pamięci Janusz Kurtyka był doktorantem mojego ojca, prof. Jerzego Wiśniewskiego, który kierował Zakładem Słownika Historyczno-Geograficznego Polski Średniowiecznej w Instytucie Historii Polskiej Akademii Nauk. Janusz, wiedząc o tym i wiedząc, że ojciec jest też uznanym specjalistą od genealogii i osadnictwa, jeszcze jako student historii nawiązał z nim kontakt, by konsultować sprawy genealogiczne. Zrobił na ojcu tak wielkie i dobre wrażenie, że ojciec wystarał się o możliwość podjęcia przez Janusza studiów doktoranckich w Instytucie Historii PAN i namówił Go na ich podjęcie. Wymagały one egzaminu, który Janusz złożył w Warszawie, chyba w czerwcu 1983 r., niedługo po obronieniu pracy magisterskiej o morawickiej linii Toporów, której egzemplarz ofiarował do zbiorów redakcji Pracowni Słownika. Franciszek Sikora, pracujący wówczas w Słowniku, zapamiętał, jak Janusz z moim ojcem toczyli przy rozwieszonej w Pracowni Słownika Mapie województwa krakowskiego z doby Sejmu Czteroletniego (1788–1792) długie rozmowy na temat posiadłości Tęczyńskich. Niestety, ta opieka trwała bardzo krótko. Ojciec bowiem niespodziewanie zmarł 30 października tamtego roku. Janusz trafił wówczas pod opiekę prof. Antoniego Gąsiorowskiego z Poznania, który przejął kierowanie Zakładem i już pod jego kierunkiem powstała Jego praca doktorska Tęczyńscy. Studium z dziejów możnowładztwa małopolskiego w średniowieczu (koniec XIII – 3. ćwierć XV w.), obroniona w czerwcu 1995 r.
Mimo tak krótkiej znajomości Janusza z moim ojcem, ponad piętnaście lat później Janusz czuł się w obowiązku wziąć udział w „Konferencji poświęconej pamięci prof. Jerzego Wiśniewskiego (1928–1983)”, która została zorganizowana przez Łomżyńskie Towarzystwo Naukowe im. Wagów i Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej 28 maja 1999 r. w Łomży. Nic Go do tego nie zmuszało, nie musiał tam być, nikt by nie miał pretensji o Jego nieobecność. Bardzo mi tym wtedy zaimponował i sprawił wielką radość. Byłem Mu za to ogromnie wdzięczny, bo mimo upływu lat, przedwczesna śmierć ojca była dla mnie nadal bolesna i Jego obecność na tej konferencji była pociechą. W pewnym sensie nawet Go wtedy podziwiałem, że chciało Mu się jechać przez całą Polskę, by wziąć udział w, mimo wszystko, „prowincjonalnej” konferencji, po to tylko by wygłosić referat, zwłaszcza że – jak zauważyłem z przykrością – innym, nawet wieloletnim współpracownikom i znajomym ojca, wielokrotnie korzystającym z jego uprzejmości i wiedzy, nie chciało się przyjechać ze znacznie bliżej położonych miast, jak np. Warszawy czy Białegostoku.
Janusz wszedł na salę konferencyjną spóźniony (co wynikało z niedogodnego połączenia), po całonocnej podróży i siadł obok mnie. Widziałem, jak czyni przygotowania do swojego wystąpienia. Słuchając innych mówców, na kartce papieru kreślił jakiś schemat – okrąg z jakimiś strzałkami i wyrazami. A potem, od czasu do czasu spoglądając na tę kartkę, wygłosił bardzo dobry referat o drodze naukowej mojego ojca i jego sylwetce jako uczonego i jako człowieka, z którym przez pewien czas miał kontakt. Było to najlepsze wystąpienie z wygłoszonych podczas całej konferencji. Także dlatego, że niektórzy czytali z kartek napisany tekst, a On mówił z głowy i z wielką werwą, i widać było, że z sercem. Nie mógł zostać do końca konferencji, bo niedługo potem miał połączenie powrotne. Był to okres, kiedy już tworzył się IPN, w co Janusz był bardzo zaangażowany, a mimo to znalazł i poświęcił czas, by „tłuc się” wiele godzin przez całą Polskę tam i z powrotem, by dać świadectwo swojej pamięci.
Janusz Kurtyka, na co rzadko zwraca się uwagę, był też uznanym badaczem dziejów Spiszu. Zajmował się dziejami starostwa spiskiego, które należało do Polski od 1412 r. do I rozbioru Polski. To on wydobył z mroku niepamięci starostów sprawujących z ramienia Polski władzę na tym terenie i ogłosił ich wykazy. Najpierw z początkowego okresu (Polscy starostowie na Spiszu w XV i w 1. połowie XVI wieku, 1992), później zaś ustalił niemal pełny wykaz starostów spiskich z całego okresu istnienia tego starostwa [Starostwo spiskie (1412–1769/70), 2003]. W pracy Początki starostwa spiskiego i pierwsi starostowie. Z dziejów polityki Władysława Jagiełły wobec Zakonu Krzyżackiego i Zygmunta Luksemburskiego w latach 1411–1430 (2006) powrócił do narodzin tego starostwa i w tym samym roku ogłosił w „Zeszytach Naukowych UJ” pracę Badania nad późnośredniowiecznymi i nowożytnymi dziejami Spiszu. Przegląd źródeł i literatury.
Problematyka ta mnie interesuje i dlatego niejeden raz rozmawiałem z Januszem na tematy spiskie. Ostatni raz widziałem się z Nim przed świętami Wielkiej Nocy, 29 marca br. Spotkaliśmy się przypadkiem na Małym Rynku w Krakowie, a przypadek ten był tym bardziej znaczący, że chwilę wcześniej kupiłem wspomniane „Zeszyty”, zawierające Jego ostatnią pracę z tego zakresu. Rozmawialiśmy kilkanaście minut na jej temat, bo jest to imponujące zestawienie kilkuset publikacji, wydanych głównie w Polsce i na Słowacji, a dotyczących dziejów Spiszu. Bardzo cenne także dlatego, że publikacje słowackie są w Polsce mało znane, w większości niedostępne i nieobecne w bibliotekach. Zwróciłem Mu uwagę na pewne luki w tym przeglądzie. Janusz obruszył się nieco, ale zainteresował się uzupełnieniem tego, co umknęło Jego uwadze. Zaproponował, że za jakiś czas prześle mi kopię swojej wcześniejszej pracy o początkach starostwa spiskiego, bo okazało się, że nakład jej jest już u wydawcy wyczerpany. Miał to zrobić po powrocie...