Ze śp. Januszem Kurtyką, prezesem IPN, miałam kontakt incydentalny, ograniczony głównie do zagadnień związanych z kręgiem moich zainteresowań, czyli zbrodni nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Kresów Wschodnich.
Postrzegałam Prezesa jako człowieka z ducha niepoprawnego politycznie. Podkreślam: z ducha, bo w praktyce na tym stanowisku nie zawsze istniała możliwość niepoddawania się politycznym naciskom, zwłaszcza w sytuacji zaciekłych ataków na Instytut.
Jednym z przejawów niezależności, a przede wszystkim uczciwości w traktowaniu „niewygodnej” politycznie tematyki, było zorganizowanie przez IPN w lipcu 2008 r. – z inicjatywy Kancelarii Prezydenta RP – konferencji naukowej w 65. rocznicę ludobójstwa dokonanego na Polakach przez OUN-UPA. Oddano na niej głos wszystkim, marginalizowanym przez świat naukowy badaczom i środowiskom społecznym, zajmującym się tą problematyką. Zawdzięczamy to Prezesowi i Jego bliskiemu współpracownikowi, ówczesnemu dyrektorowi BEP, dr. Janowi Żarynowi.
Tuż przed konferencją ukazała się ważna publikacja: Zbrodnie przeszłości. Opracowania i materiały prokuratorów IPN, t. 2: Ludobójstwo, pod red. Radosława Ignatiewa i Antoniego Kury, w której zaprezentowane zostały wyniki śledztw w sprawie zbrodni OUN-UPA na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej oraz ich prawna kwalifikacja.
Była to pierwsza konferencja w Polsce, która ukazała ogrom oraz charakter zbrodni – bez relatywizowania, gmatwania jej kwalifikacji prawnej i stosowania fałszujących ją określeń. Jednocześnie konferencja stała się okazją, by oddać cześć ofiarom i szacunek ich rodzinom oraz świadkom. Zostały także zaprezentowane na niej „racje” spadkobierców ideowych OUN-UPA, ale już nie stanowiły głównego, „jedynie słusznego” nurtu. By nie dopuścić do konferencji, nie obyło się bez ataków „Gazety Wyborczej”, interwencji ukraińskich środowisk w Polsce i „Kijowa”, a nawet naszych dostojników państwowych, dla których ważniejsze od prawdy i szacunku dla ofiar były ich koncepcje stosunków między narodami. Jakąż siłą ducha musiał wówczas wykazać się Janusz Kurtyka, by przezwyciężyć te przeciwności w imię prawdy i pamięci narodowej. Do końca życia będę za tę postawę wdzięczna Prezesowi.