Wypełniając obowiązki wynikające z ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu oraz mając na względzie udział organów państwowych i instytucji Trzeciej Rzeszy Niemieckiej i Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich (oraz ich reprezentantów), w tym powoływanych przez nie struktur, partii, organizacji politycznych oraz zbrojnych, organów władzy w latach 1939–1989 (oraz ich reprezentantów), w likwidacji niepodległego bytu państwa polskiego oraz ich udział w zwalczaniu dążeń niepodległościowych, gwałceniu praw obywatelskich i praw człowieka, oraz popełniane w ich imieniu zbrodnie nazistowskie, zbrodnie komunistyczne oraz inne przestępstwa stanowiące zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości i/lub zbrodnie wojenne, informuję, że na terenie miasta Szczecina wciąż znajdują się ulice i inne obiekty, których nazwy w swej istocie są formą gloryfikacji wymierzonej w niepodległość Polski polityki Józefa Stalina, zbrodniczej ideologii komunistycznej oraz jej reprezentantów. Są to przede wszystkim:
a także:
- ul. 26 Kwietnia (1945 r.)
- ul. 9 Maja (1945 r.)
- ul. Obrońców Stalingradu
- ul. Przodowników Pracy.
Zdając sobie sprawę z faktu, iż te i inne podobne przypadki dotyczą w większości osób, struktur i wydarzeń, których prawdziwe oblicze było przed 1989 rokiem przedmiotem szczególnie intensywnej kampanii propagandowej i manipulacji historycznych, w załączeniu przesyłam ramowe noty historyczne na temat Zygmunta Berlinga, Aleksandra Zawadzkiego, Lucjana Szenwalda, Karola Świerczewskiego oraz Gwardii Ludowej i tzw. „Dąbrowszczaków”.
Dzisiejsza wiedza historyczna i zachowane źródła w sposób oczywisty nie pozwalają traktować daty 26 Kwietnia (1945 r.), upamiętniającej wkroczenie do Szczecina oddziałów Armii Czerwonej, jako rocznicy wyzwolenia. Pierwsi przedstawiciele polskich władz przybyli do Szczecina 28 kwietnia 1945 r. Pierwszym dniem ich urzędowania był dopiero 30 kwietnia 1945 r., a ostateczne przejęcie miasta przez Polaków nastąpiło 5 lipca 1945 r., która to data jest także utrwalona w jednej z nazw ulic Szczecina.
Wiadomo, że w całym kraju Armia Czerwona zaznaczyła swój szlak licznymi przejawami gwałtu i bezprawia, dotykającymi także obywateli polskich, a ziemie polskie stały się przedmiotem rabunku i dewastacji, dokonywanych przez wyspecjalizowane oddziały sowieckie, wywożące dobra ruchome i elementy infrastruktury do ZSRR. Wbrew nadziejom wielu Polaków, oczekujących odbudowy wolnego kraju po likwidacji okupacji niemieckiej, Armia Czerwona stała się siłą, która zapewniła ochronę dla realizacji polityki Stalina wobec Polski, ukierunkowanej na pełne podporządkowanie kraju i budowę systemu komunistycznego w całej Polsce w nowych granicach. Jej obecność w Polsce uniemożliwiła odbudowę niepodległego Państwa Polskiego w latach 1944–1945. Zajęcie ziem polskich przez Armię Czerwoną zapoczątkowało zarazem nowy okres martyrologii narodu polskiego, zaznaczony setkami tysięcy pomordowanych, więzionych i wysyłanych do obozów koncentracyjnych na terenie Polski i ZSRR.
Faktem jest, że to Armia Czerwona wyparła Niemców ze Szczecina i działo się to w konkretnym kontekście historycznym. Wydaje się jednak ważne, aby, uwzględniając wydarzenia historyczne, uniknąć gloryfikacji struktury militarnej, o której wiemy, że oprócz walki z Niemcami realizowała w ramach polityki stalinowskiej również inne cele, których nie da się pogodzić z polskim szacunkiem dla narodowej pamięci, wolności i niepodległości. Jednym z możliwych rozwiązań mogłoby być przyjęcie uchwały Rady Miasta, która – przy pozostawieniu obecnej nazwy – w sposób wyraźny określiłaby, iż jest ona upamiętnieniem końca władzy struktur administracyjnych III Rzeszy nad Szczecinem, a nie wyrazem opartego o zafałszowania historyczne i semantyczne hołdu dla Armii Czerwonej.
Podobne wątpliwości musi budzić w Polsce utrzymanie nazwy ulicy Obrońców Stalingradu, bitwa ta była bowiem starciem dwóch totalitarnych potęg, które dokonały agresji na Polskę w 1939 roku. Ostateczne zwycięstwo w bitwie wzmocniło pozycję Stalina w ramach koalicji antyniemieckiej i, mimo obowiązujących jeszcze porozumień polsko-sowieckich z 1941 roku, dało początek otwartym działaniom wymierzonym w suwerenność Polski. Znalazły one wyraz w zerwaniu stosunków dyplomatycznych z legalnymi władzami Rzeczypospolitej 25 kwietnia 1943 roku, budowie polskich jednostek przy Armii Czerwonej i utworzeniu struktur będących przygotowaniem do stworzenia alternatywnych ośrodków politycznych, które miały w imieniu Kremla sprawować władzę po spodziewanym zajęciu Polski przez Armię Czerwoną. W okresie PRL propagowanie zwycięstwa pod Stalingradem było elementem indoktrynacji społeczeństwa w ramach tezy o zapoczątkowanej bitwą pod Stalingradem „wyzwolicielskiej” misji Armii Czerwonej.
Z kolei nazwa ulicy 9 maja (1945 r.) miała być zwieńczeniem zwycięskiego pochodu armii sowieckich. W okresie PRL lansowana była jako „Dzień Zwycięstwa”. Wiemy tymczasem, że formalne zakończenie II wojny światowej w Europie nastąpiło w dniu 8 maja 1945 roku, zaś oddzielna uroczystość podpisania kapitulacji przed Rosjanami była podyktowana właśnie propagandowymi potrzebami Związku Sowieckiego. Z tych samych powodów do dziś jest celebrowana w Rosji. W Polsce – podobnie jak w większości krajów europejskich – za datę zakończenia wojny uznawany jest dzień 8 maja 1945 roku, natomiast od kilku lat 9 maja jest obchodzony jako Dzień Europy – dla upamiętnienia ogłoszenia w roku 1950 Planu Schumana, który dał początek pierwszej ze Wspólnot Europejskich.
Nazwa ulicy Przodowników Pracy nawiązuje do lansowanego w czasach stalinowskich współzawodnictwa pracy, które było wykorzystywane propagandowo przez ówczesne władze w ramach mobilizacji społeczeństwa do wspierania przeniesionych z ZSRR pomysłów ideologicznych. W rzeczywistości wyścig pracy polegał na cynicznym wykorzystaniu zwykłych robotników, na ogół nie do końca świadomych wyznaczonej im roli, do kampanii agitacyjnych na rzecz obozu stalinowskiej władzy, w okresie wszechwładzy i największego terroru aparatu bezpieczeństwa. Propagandę współzawodnictwa pracy wykorzystywano jednocześnie do podnoszenia norm obowiązujących wszystkich robotników, co niejednokrotnie – wbrew głoszonym zasadom – zamieniało się w zmuszanie ich do pracy ponad siły za tę samą płacę. Z kolei mająca podtekst polityczny rywalizacja organizacji partyjnych i dyrekcji państwowych przedsiębiorstw skutkowała często pozornym przekraczaniem „rekordów”, w wyniku przypisywanej poszczególnym ludziom pracy całej brygady bądź zakładu, co dezorganizowało pracę i w rzeczywistości ją spowalniało. Ruch współzawodnictwa pracy był typową cechą wszystkich państw zdominowanych przez system stalinowski.
W dzisiejszym stanie rzeczy większość wymienionych powyżej nazw w sposób bezpośredni służy utrwalaniu tezy propagandy politycznej z okresu prowadzonej w PRL indoktrynacji społeczeństwa i siłą rzeczy stanowi wyraz lekceważenia pamięci ofiar totalitaryzmów oraz braku szacunku dla dorobku walki Polaków o wolność obywatela i niezawisłość Państwa w XX wieku.
Przypominając zapis artykułu 13 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r., zakazujący istnienia partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, pragnę zwrócić uwagę, że utrzymywanie tego rodzaju nazw w niepodległej Polsce powinno być traktowane jako działanie niewychowawcze, pochwała zbrodniczych ideologii i zdrady Ojczyzny oraz faktyczna zachęta do podejmowania działań niezgodnych z Konstytucją RP.
Wyrażając uznanie dla podjętej przez Radę Miasta Szczecina uchwały z dnia 8 września 2008 r., zmieniającej nazwę „Placu Żukowa” na „Plac Teatralny”, zwracam się jednocześnie z prośbą i apelem o niezwłoczne podjęcie dalszych kroków ukierunkowanych na zmianę nazw, które nie licują z szacunkiem dla pamięci o ofiarach komunizmu oraz utrwalają zafałszowany obraz najnowszych dziejów Polski.
Jednocześnie informuję, że w zgodzie z § 2, ust. 2 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 listopada 2000 roku „nie pobiera się opłaty za wydanie dowodu osobistego od osób zobowiązanych do wymiany dowodu osobistego z powodu administracyjnej zmiany nazwy miejscowości, nazwy ulicy lub numeru domu”.
Dotychczasowa praktyka wielu samorządów pozwalała na wprowadzenie nawet kilkuletniego okresu przejściowego, w którym obowiązują równolegle dwie nazwy, co pozwala mieszkańcom lub firmom działającym na danym terenie na rozłożenie w czasie i ominięcie ewentualnych dodatkowych kosztów związanych ze zmianami adresowymi.
(-) Janusz Kurtyka
Prezes Instytutu Pamięci Narodowej