Wypełniając obowiązki wynikające z ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu oraz mając na względzie udział organów państwowych i instytucji Trzeciej Rzeszy Niemieckiej i Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich (oraz ich reprezentantów), w tym powoływanych przez nie struktur, partii, organizacji politycznych oraz zbrojnych, organów władzy w latach 1939–1989 (oraz ich reprezentantów), w likwidacji niepodległego bytu państwa polskiego oraz ich udział w zwalczaniu dążeń niepodległościowych, gwałceniu praw obywatelskich i praw człowieka, a także popełniane w ich imieniu zbrodnie nazistowskie, zbrodnie komunistyczne oraz inne przestępstwa stanowiące zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości i/lub zbrodnie wojenne, informuję, że na terenie miasta Bydgoszczy wciąż znajdują się ulice i inne obiekty noszące imiona działaczy i organizacji stalinowskich. Nazwy te są w swej istocie formą gloryfikacji totalitarnej ideologii, propagandy komunistycznej oraz wymierzonej w niepodległość Polski polityki Józefa Stalina. Są to przede wszystkim:
- ul. Armii Ludowej
- ul. Teodora Duracza
- ul. Lucjana Szenwalda
- ul. Józefa Powalisza
- ul. Zygmunta Berlinga
- ul. Oskara Langego
- ul. Bolesława Rumińskiego
- ul. Stanisława Lehmana
- ul. Romana Chłodzińskiego
- Park płk. Zbigniewa Załuskiego
- Aleja Planu 6-letniego
Podziały ziem polskich, dokonane w 1939 roku przez Niemcy i ZSRR, były pogwałceniem prawa międzynarodowego. W latach wojny źródłem konstytucyjnej władzy państwowej był w sposób nieprzerwany urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej (na Uchodźstwie), powołany przez niego Rząd RP oraz struktury Polskiego Państwa Podziemnego w okupowanym kraju. Władze ZSRR w okresie 1939–1941 negowały istnienie Państwa Polskiego. W okresie 1941–1943, mimo nawiązania z Polską kontaktów dyplomatycznych, w sposób niejawny ZSRR podejmował działania o charakterze dywersyjnym, naruszającym suwerenność polskich władz nad terytorium RP. Ich wyrazem było m.in. tworzenie na ziemiach polskich struktur Polskiej Partii Robotniczej i Gwardii Ludowej. W 1943 roku ZSRR zerwał stosunki dyplomatyczne z Polską, powracając do polityki otwartej wrogości wobec Prezydenta, Rządu RP i Polskiego Państwa Podziemnego oraz kwestionując integralność terytorium państwa polskiego. W 1944 roku Stalin kontynuował działania mające uniemożliwić odbudowę niepodległego państwa polskiego. Fakty te decydowały o zakresie zadań stawianych przed działającymi na terenie Polski strukturami komunistycznej konspiracji.
Gwardia Ludowa powstała w 1942 roku jako zbrojne ramię Polskiej Partii Robotniczej, utworzonej na polecenie Józefa Stalina przez specjalnie przerzuconą drogą lotniczą z Moskwy grupę dywersyjną kierowaną przez Marcelego Nowotkę. Na dowódcę GL został wyznaczony w ramach tej grupy Bolesław Mołojec. Najważniejsze decyzje dotyczące powstania PPR oraz GL podejmował Stalin osobiście. W 1944 roku GL została przemianowana na Armię Ludową – była jej trzonem i podstawową częścią składową. W okresie swojej działalności GL-AL w pełni podlegała ośrodkom dowódczym w ZSRR, podejmując działania zbrojne wynikające z realizacji priorytetów polityki Stalina. Kierownictwo ZSRR wydawało rozkazy, podejmowało decyzje strukturalne, organizacyjne i personalne dotyczące PPR oraz GL, dostarczało instrukcji i wytycznych działania, zapewniało zaopatrzenie i środki finansowe na działalność. Mimo taktycznego odwoływania się do narodowych haseł propagandowych ani GL, ani AL nigdy nie były częścią sił zbrojnych Polskiego Państwa Podziemnego.
W odróżnieniu od organizacji polskiego podziemia niepodległościowego (zarówno lewicowych, jak i prawicowych, związanych z ruchem socjalistycznym, ludowym i narodowym) GL PPR była formacją reprezentującą sowiecką rację stanu. Stała na gruncie przynależności ziem zajętych przez ZSRR po 17 września 1939 roku (łącznie z Białostocczyzną) do państwa sowieckiego, a jej stosunek do niepodległości Polski oraz legalnych organów państwa polskiego – Prezydenta, Rządu RP oraz Polskiego Państwa Podziemnego – zawsze był odzwierciedleniem polityki Stalina wobec Polski. Ze względu na pełne podporządkowanie GL-AL władzom sowieckim, były one faktycznie częścią sił zbrojnych ZSRR, działających na zapleczu frontu niemieckiego, podobnie jak inne sowieckie grupy dywersyjne. Przez cały okres istnienia były narzędziem rozpracowania wywiadowczego Polskiego Państwa Podziemnego i organizacji niepodległościowych, a z czasem – politycznego i militarnego zwalczania dążeń do odbudowy niepodległego państwa polskiego. Większość członków GL-AL po wojnie włączyła się w budowę struktur systemu stalinowskiego w Polsce – partii, Urzędów Bezpieczeństwa i Milicji Obywatelskiej. Wielu z nich w nowej roli stało się bezpośrednimi sprawcami zbrodni i represji, wymierzonych w społeczeństwo oraz organizacje niepodległościowe.
Trudno zrozumieć, dlaczego Bydgoszcz jako miasto, które poniosło tak ogromną cenę za obronę polskości, honoruje aktywistów Komunistycznej Partii Polski, która postulowała nie tylko budowę polskiej republiki sowieckiej i oderwanie od Polski ziem wschodnich, ale także żądała (aż do połowy lat 30.) zwrotu Niemcom Pomorza Gdańskiego i Górnego Śląska, nazywając to w oficjalnych dokumentach partyjnych „polską okupacją”. Warto w tym miejscu zacytować uchwały VI zjazdu KPP w listopadzie 1932 roku, obowiązujące aż do decyzji o zmianie taktyki podjętej przez VII kongres Kominternu: „Imperializm Polski ustanowił swe panowanie na Górnym Śląsku na mocy imperialistycznego traktatu wersalskiego, przez zdławienie walki rewolucyjnej proletariatu górnośląskiego, przez oszustwo plebiscytowe, przez rozpętanie nacjonalistycznej antyniemieckiej nagonki [...]. KPP walczy o prawo każdego narodu ujarzmionego przez imperializm polski do całkowitego samookreślenia, aż do oderwania się od państwa polskiego [...]. KPP mobilizuje masy pracujące na Górnym Śląsku jak również na Pomorzu [Gdańskim] do walki z uciskiem narodowym ludności niemieckiej pod hasłem praw do samookreślenia aż do oderwania od Polski [...]. W stosunku do Gdańska KPP zwalcza narzucone mu jarzmo Polski i Ligi Narodów, zwalcza aneksjonistyczną politykę imperializmu polskiego i uznaje prawo ludności gdańskiej, siłą oderwanej od Niemiec, do ponownego złączenia się z Niemcami”.
W tym czasie do najistotniejszych działaczy KPP i niejawnych współpracowników sowieckiej sieci agenturalnej w przedwojennej Polsce należał, wciąż honorowany w Bydgoszczy, prawnik i adwokat Teodor Duracz (1883–1943) ps. „Profesor”. Od 1918 roku był on członkiem Komunistycznej Partii Robotniczej Polski, ogłoszonej oficjalnie polską sekcją Kominternu, od 1925 roku używającej nazwy KPP. Duracz był ściśle związany z rezydenturą wywiadu sowieckiego w II Rzeczypospolitej, oficjalnie w latach 1922–1937 był radcą prawnym przedstawicielstwa handlowego ZSRR w Warszawie. Był też współpracownikiem utworzonej przez Komintern Międzynarodowej Organizacji Pomocy Rewolucjonistom (MOPR). Prowadził jednocześnie w Warszawie własną kancelarię adwokacką. Był obrońcą działaczy komunistycznych i członków sowieckiej siatki szpiegowskiej w procesach przed sądami II Rzeczypospolitej. W latach 30. był – podobnie jak Wanda Wasilewska – wiceprzewodniczącym tzw. Ligi Obrony Praw Człowieka i Obywatela (wówczas organizacji coraz mocniej propagującej prokomunistyczne hasła „jednolitofrontowe” – rozwiązanej przez władze państwowe II Rzeczypospolitej).
Po 1939 roku pozostawał w gotowości do współpracy z siecią sowieckiego wywiadu na ziemiach polskich. W roku 1941 działał w komunistycznej grupie konspiracyjnej „Proletariusz”. Wraz z innymi komunistami liczył na rychłą budowę polskiej republiki sowieckiej w składzie ZSRR. Po wybuchu wojny Niemiec z ZSRR jego mieszkanie w Warszawie stało się głównym punktem kontaktowym dla tzw. „grupy inicjatywnej” Nowotki, zrzuconej w końcu roku 1941 drogą lotniczą na teren Generalnego Gubernatorstwa, z poleceniami utworzenia PPR jako ściśle zhierarchizowanej konspiracji realizującej zadania wyznaczane przez kierownictwo sowieckie. Był formalnie kierownikiem wywiadu PPR (Wydziału Informacji) i członkiem Komitetu Centralnego partii. Jego doświadczenie i powiązania z sowiecką siatką wywiadowczą zapewniały mu wysoką pozycję w tworzonych strukturach komunistycznych. Po zabójstwie Marcelego Nowotki był szefem grupy prowadzącej wewnętrzne dochodzenie na temat okoliczności tego zabójstwa. Na fali aresztowań wśród komunistycznej konspiracji w marcu 1943 roku został pojmany przez Niemców i rozstrzelany. Po wojnie ogłoszono go patronem licznych ulic i placów, a także tzw. Centralnej Szkoły Prawniczej, od jego nazwiska popularnie nazywanej „Duraczówką”, która prowadziła przyspieszone kursy dla komunistycznych kadr wymiaru sprawiedliwości. Absolwenci tej szkoły trafiali wprost do składów orzekających w procesach politycznych z lat 1948–1953.
Z kolei Lucjan Szenwald (1909–1944) był nie tylko poetą, ale także aktywistą Komunistycznej Partii Polski, ochotnikiem w Armii Czerwonej i wykładowcą politycznym w Szkole Oficerów Polityczno-Wychowawczych. Już w 1930 r. wstąpił do Komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej, a dwa lata później, w 1932 r. został członkiem Komitetu Dzielnicowego Komunistycznej Partii Polski na warszawskim Powiślu. W marcu 1937 r. został po raz pierwszy aresztowany przez policję w związku z działalnością antypaństwową. Do 1939 r. pozostawał pod stałym nadzorem władz. Podobnie jak inni komuniści w 1939 roku przedostał się na tereny okupowane przez Armię Czerwoną i we Lwowie publikował propagandowe stalinowskie artykuły na łamach polskojęzycznego sowieckiego organu Komunistycznej Partii (bolszewików) Ukrainy „Czerwony Sztandar”. Uczestniczył w działalności agitacyjnej na rzecz propagowania wśród Polaków stalinowskiego modelu totalitaryzmu (pracował m. in. w Lwowskim Obwodowym Radiokomitecie). Działania te realizował mając świadomość dokonywanych przez władze sowieckie zabójstw i masowych deportacji setek tysięcy Polaków z ziem wschodnich w głąb ZSRR. W czerwcu 1941 r. ochotniczo zgłosił się do Armii Czerwonej, później w I Dywizji Berlinga był kronikarzem i autorem agitacyjnych tekstów poetyckich. W 1944 r. w stopniu kapitana był wykładowcą w Szkole Oficerów Polityczno-Wychowawczych. Zginął w wypadku samochodowym koło Kurowa pod Lublinem 22 VIII 1944 r.
Lokalnym działaczem KPP, a później aktywistą kolejnych wcieleń stalinowskiej partii – PPR i PZPR – był w latach 40. Józef Powalisz (1903–1950), który wsławił się jako jeden z twórców Komitetu Miejskiego PPR w Bydgoszczy.
Trudno uznać za wzór do naśladowania w społeczeństwie obywatelskim również honorowaną przez miasto Bydgoszcz postać Zygmunta Berlinga (1896–1980), który realizując osobiste ambicje nie wahał się podjąć czynnej współpracy z NKWD przeciw Rządowi RP i Wojsku Polskiemu. Wbrew rozkazom swoich przełożonych zdezerterował z WP i ponownie zgłosił się do dyspozycji Stalina, za co został zdegradowany ze stopnia podpułkownika WP i zaocznie skazany na śmierć. Mianowany przez Stalina generałem, czynnie realizował jego politykę wymierzoną w niepodległość Polski, licząc na odegranie decydującej roli w nowym państwie (nawet jeśli będzie republiką w ramach ZSRR). Warto podkreślić, że od dawna są dostępne (i opublikowane) dokumenty polskie i sowieckie, które jednoznacznie obalają legendy na temat ukarania Berlinga za rzekomo samowolną operację forsowania Wisły w czasie Powstania Warszawskiego. Decyzja o jego odsunięciu z dowództwa armii zapadła wcześniej, a operacja uchwycenia przyczółków na Wiśle była częścią działań zaplanowanych przez sowieckie dowództwo frontu i bynajmniej nie miała na celu pomocy Powstaniu. Należy także zaznaczyć, że rzeczowa ocena postaci Berlinga oraz jego roli w polityce Stalina wobec Polski nie narusza w żadnym wymiarze szacunku i pamięci o zwykłych żołnierzach polskich jednostek wojskowych, walczących na szlaku bojowym od Lenino do Wału Pomorskiego, Berlina i Łużyc w latach 1943–1945. Nie mieli oni bowiem żadnego wpływu ani na podejmowane przez sowieckiego dyktatora decyzje o obsadzie stanowisk dowódczych, ani też na sposób wykorzystywania ich walki i poświęcenia dla celów politycznych. W załączeniu dodajemy notę historyczną na temat biografii Zygmunta Berlinga.
Jednym z pierwszoplanowych polityków stalinowskiej Polski był Oskar Lange (1904–1965). Jako emigrant w USA już w 1943 r. głosił konieczność ustępstw Polski na rzecz ZSRR. Po ujawnieniu zbrodni katyńskiej i zerwaniu stosunków ZSRR z Polską i w okresie działań sowieckich przeciwko polskim legalnym władzom Rzeczypospolitej Lange nawiązał kontakt z grupą stalinowskich działaczy, skupionych wokół Wandy Wasilewskiej. Na terenie Stanów Zjednoczonych prowadził działalność agitacyjną na rzecz obozu realizującego politykę sowiecką w Polsce. Starał się pośredniczyć w kontaktach PKWN z Mikołajczykiem. Za swoją działalność został przez komunistów wynagrodzony posadą ambasadora w Stanach Zjednoczonych w latach 1945–1947, a po sfałszowanych w 1947 roku wyborach został delegatem rządzonej przez Bieruta Polski w ONZ i Radzie Bezpieczeństwa ONZ. W tych samych „wyborach” przydzielono mu miejsce w Sejmie, gdzie zasiadał najpierw z ramienia koncesjonowanej przez komunistów PPS, a później PZPR. W czasach stalinizmu został m.in. prezesem Zarządu Centralnego Związku Spółdzielczego (1949–1956), rektorem Szkoły Głównej Planowania i Statystyki (1952–1955), a w końcu członkiem Rady Państwa (1955–1957). W latach największych represji i terroru wobec społeczeństwa i przeciwników politycznych był także członkiem Komitetu Centralnego PZPR, Przewodniczącym Klubu Poselskiego PZPR (1948–1952) i licznych komisji sejmowych.
Inny stalinowski patron bydgoskich ulic to Bolesław Rumiński (1907–1971), który już w latach 30. należał do Komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej. W 1942 r. został członkiem PPR. W lipcu 1944 r. przedostał się do Lublina, gdzie zaangażował się w działalność w ramach administracji PKWN, tworzonej pod osłoną Armii Czerwonej. Jako działacz PPR był w latach 1945–1947 wiceministrem w Ministerstwie Przemysłu, a następnie w okresie dojrzałego stalinizmu był zastępcą członka Komitetu Centralnego PZPR (od 1948 r.) oraz wysokim urzędnikiem państwowym – kolejno: podsekretarzem stanu w Ministerstwie Przemysłu i Handlu, ministrem przemysłu rolnego i spożywczego (1949–1950), ministrem przemysłu chemicznego (1950–1957). Z ramienia PPR i PZPR przydzielano mu również miejsce posła KRN i posła na Sejm PRL. Członkiem najwyższych władz partii, tj. członkiem Komitetu Centralnego PZPR (od 1956 r.), a także rządu był w okresie władzy Gomułki – w latach 1957–1969 r. był podsekretarzem stanu w Ministerstwie Przemysłu Spożywczego i Skupu. W latach 1969–1971 karierę zakończył jako członek Rady Państwa PRL.
Samorząd Bydgoszczy do dzisiaj honoruje także kariery lokalnych działaczy partyjnych z lat PRL, w tym także z okresu stalinizmu. Do takich należy Stanisław Lehman (1904–1956), który wprawdzie był przed wojną urzędnikiem samorządowym w Koronowie i Mogilnie oraz pracownikiem kancelarii adwokackich, w latach 1929–1934 związanym z Polską Partią Socjalistyczną, jednak już w maju 1945 r. wstąpił w Bydgoszczy do Polskiej Partii Robotniczej. W latach stalinizmu awansował w strukturach Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego, aby w marcu 1949 r. zostać przewodniczącym Wojewódzkiej Rady Narodowej (do maja 1950 r.). Był w tym czasie aktywistą PPR – od 1946 r. członkiem Komitetu Miejskiego tej partii. W l. 1946–1948 pełnił funkcję kierownika Wydziału Administracyjno-Samorządowego w Komitecie Wojewódzkim PPR. Po utworzeniu jednolitej PZPR w czasach Bolesława Bieruta był przewodniczącym Klubu Radnych PZPR w Pomorskiej Wojewódzkiej Radzie Narodowej.
Mniej znaczącym aktywistą partyjnym był inny patron bydgoskiej ulicy – wieloletni działacz PZPR Roman Chłodziński (1909–1979): przedwojenny dziennikarz radiowy, później więzień niemieckich obozów koncentracyjnych. Był on członkiem bydgoskiej Egzekutywy Komitetu Wojewódzkiego PZPR, zajmował także eksponowane stanowisko prezesa zarządu wojewódzkiego Związku Bojowników
o Wolność i Demokrację w Bydgoszczy oraz przewodniczącego tamtejszej Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce.
Zdumienie budzi także uznanie Bydgoszczy dla Zbigniewa Załuskiego (1926–1978), działacza PZPR, a zarazem jednego z najbardziej znanych i skutecznych propagatorów obowiązującej w PRL propagandowej wersji historii najnowszej. Wywodząc się z armii Berlinga i będąc w Polsce Bieruta i Gomułki zawodowym oficerem „ludowego” Wojska Polskiego, wyspecjalizował się w pisaniu książek „historycznych” wykpiwających sens walki i dorobek Polskiego Państwa Podziemnego, działań zbrojnych Armii Krajowej oraz legalnych władz Rzeczypospolitej na uchodźstwie. Był piewcą PKWN, „wyzwoleńczej misji Armii Czerwonej” i polityki Stalina wobec Polski. Gloryfikując zafałszowaną wizję Polski stalinowskiej i epokę „utrwalania władzy ludowej”, konsekwentnie w karykaturalnym świetle przedstawiał II Rzeczpospolitą jako „kraj haniebnego bezprawia” oraz „kraj represji, prześladowań, gwałtu i bezprawia, kraj, gdzie rokrocznie najpierw wojsko, później policja […] gdzieś kogoś pacyfikowały” (Z. Załuski, Czterdziesty Czwarty, Warszawa 1968, s. 248). Jego książki, zakłamujące historię i szkalujące tradycje polskich walk o niepodległość i granice, były wielokrotnie wznawiane – każdorazowo w kilkudziesięciotysięcznych nakładach. Od 1969 r. był z ramienia PZPR posłem na Sejm PRL. Był też autorem scenariuszy i konsultantem propagandowych programów i filmów „historycznych”.
Nazwy takie, jak Aleja Planu 6-letniego, nawiązują do lansowanego w czasach stalinowskich współzawodnictwa pracy, które było wykorzystywane propagandowo przez ówczesne władze w ramach mobilizacji społeczeństwa do wspierania przeniesionych z ZSRR pomysłów ideologicznych. W rzeczywistości wyścig pracy oraz realizacja kolejnych planów gospodarczych polegały na cynicznym wykorzystaniu zwykłych robotników, na ogół nie do końca świadomych wyznaczonej im roli, do kampanii agitacyjnych na rzecz obozu stalinowskiej władzy w okresie wszechwładzy i największego terroru aparatu bezpieczeństwa. Propagandę współzawodnictwa pracy wykorzystywano jednocześnie do podnoszenia norm obowiązujących wszystkich robotników, co niejednokrotnie – wbrew głoszonym zasadom – zamieniało się w zmuszanie ich do pracy ponad siły za tę samą płacę. Z kolei mająca podtekst polityczny rywalizacja organizacji partyjnych i dyrekcji państwowych przedsiębiorstw skutkowała często pozornym przekraczaniem „rekordów” w wyniku przypisywanej poszczególnym ludziom pracy całej brygady bądź zakładu, co dezorganizowało pracę i w rzeczywistości ją spowalniało. Ruch współzawodnictwa pracy był typową cechą wszystkich państw zdominowanych przez system stalinowski.
Utrzymywanie tego rodzaju nazw jest nie do pogodzenia z szacunkiem dla dorobku walki Polaków o wolność obywatela i niezawisłość Państwa oraz z pamięcią ofiar komunizmu w XX wieku. W sposób elementarny kłóci się także z funkcjonowaniem w tym samym mieście Alei ku czci Armii Krajowej czy Stefana Kardynała Wyszyńskiego.
W związku z powyższym apeluję do władz miasta Bydgoszczy o podjęcie niezwłocznych działań, ukierunkowanych na jak najszybsze dokonanie zmian nazw, które utrwalają zafałszowany obraz najnowszych dziejów Polski.
Przypominając zapis artykułu 13 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r., zakazujący istnienia partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, oraz art. 256 Kodeksu Karnego, zakazujący „publicznego propagowania faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa”, pragnę zwrócić uwagę, że utrzymywanie tego rodzaju nazw w niepodległej Polsce jest sprzeczne z porządkiem prawnym Rzeczypospolitej Polskiej, a jednocześnie jest działaniem niewychowawczym, pochwałą zbrodniczych ideologii
i zdrady Ojczyzny.
Jednocześnie informuję, że w zgodzie z § 2, ust. 2 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 listopada 2000 roku „nie pobiera się opłaty za wydanie dowodu osobistego od osób zobowiązanych do wymiany dowodu osobistego z powodu administracyjnej zmiany nazwy miejscowości, nazwy ulicy lub numeru domu”. Dotychczasowa praktyka wielu samorządów pozwalała na wprowadzenie nawet kilkuletniego okresu przejściowego, w którym obowiązują równolegle dwie nazwy, co pozwala mieszkańcom lub firmom działającym na danym terenie na rozłożenie w czasie i ominięcie ewentualnych dodatkowych kosztów związanych ze zmianami adresowymi.
(-) Janusz Kurtyka
Prezes Instytutu Pamięci Narodowej