Obradujący w Moskwie od 14 do 25 lutego 1956 r. XX Zjazd KPZR, kojarzony bywa przede wszystkim z tajnym referatem Nikity Chruszczowa „O kulcie jednostki i jego następstwach” oraz wydanym oświadczeniem dotyczącym pośmiertnej rehabilitacji przywódców Komunistycznej Partii Polski (rozwiązanej decyzją Kominternu w 1938 r.). Znaczenie XX Zjazdu dla trwających już procesów odwilżowych w Związku Radzieckim i państwach bloku było decydujące. Jednakże skutkiem, niejako ubocznym, był efekt destabilizujący sytuację wewnętrzną wśród kierownictw partii komunistycznych w radzieckiej strefie wpływów. W przypadku Polski ową destabilizację, spotęgowała śmierć 12 marca 1956 r. – Bolesława Bieruta.
Polska delegacja powróciła do Warszawy już następnego dnia po zakończeniu Zjazdu, ale Bierut złożony – jak utrzymywano – grypą, która potem przerodziła się w zapalenie płuc, pozostał w Moskwie. 13 marca, polskie radio, z kilkunastogodzinnym opóźnieniem podało oficjalną wiadomość, że poprzedniego dnia w godzinach wieczornych zmarł na zawał serca I sekretarz KC PZPR. Natychmiast też w społeczeństwie polskim, które celowo nie było informowane o chorobie, zaczęły rozpowszechniać się, mniej lub bardziej prawdopodobne wersje „prawdziwej” przyczyny zgonu. Szczególny rozgłos zdobyła plotka, jakoby Bierut, został zamordowany przez Rosjan, ponieważ mógłby przeszkodzić w procesie destalinizacji, zaaprobowanym przez Chruszczowa właśnie na XX Zjeździe. Powątpiewanie w oficjalną wersję śmierci było tak powszechne, że wyrażano je nawet na spotkaniach z udziałem członków partii. Często łączono ją także ze zgonami Georgija Dymitrowa, który zmarł w Moskwie w 1949 r. po zakończeniu XIX Zjazdu KPZR oraz Klementa Gottwalda, który zmarł w 1953 r. po powrocie ze stolicy Kraju Rad.
Wśród innych wersji pojawiały się: wstrząs, jakiego miał doznać Bierut, wywołany krytyką kultu jednostki zawartą w „tajnym referacie” – wątpliwości budzi jednak ponad dwutygodniowy odstęp czasu pomiędzy tymi dwoma wydarzeniami oraz samobójstwo, popełnione na wieść o naradzie centralnego aktywu partyjnego, która po przedstawieniu przez polską delegację treści „tajnego referatu” przekształciła się w sąd nad stalinizmem w Polsce, a tym samym nad jego dotychczasowym kierownictwem.
W rzeczywistości prawdziwym powodem zgonu – jak można sądzić – był pogorszający się stan zdrowia Bieruta, który co najmniej od sierpnia 1955 r. chorował na grypę, zapalenie płuc, nerki i miażdżycę. Nie można przy tym wykluczyć, że atmosfera XX Zjazdu i jego postanowienia, nie pozostały bez wpływu na poważnie już chorego I sekretarza KC PZPR.
Prezentowane dokumenty, sygnowane przez z-cę przewodniczącego Komitetu ds. Bezpieczeństwa Publicznego Antoniego Alstera, ukazują pierwsze reakcje organów bezpieczeństwa na wiadomość o śmierci Bolesława Bieruta. Pierwszy z nich to telefonogram wysłany do kierowników WUBP, w którym nakazuje się „w tych dniach żałoby narodowej” zachować „wzmożoną czujność, opanowanie i spokój”. W drugim – o wiele bardziej interesującym – stwierdzono „wypadki szerzenia wysoce niewłaściwych wypowiedzi, a niekiedy nawet wrogich plotek w zawiązku ze śmiercią Towarzysza Bieruta”. Co ciekawe, wypowiedzi te miałyby pochodzić od członków partii, wobec czego należało wobec nich wyciągnąć odpowiednie konsekwencje. Nie trzeba dopowiadać, jakie mogłyby mieć one charakter. Fakt istnienia tego typu krytycznych komentarzy pod adresem Bieruta i jego otoczenia, świadczyć mógłby o rozpoczętej już walce o sukcesję po I sekretarzu, a także o pozornej monolityczności samej PZPR.
Jako formę historii alternatywnej można potraktować rozważania dotyczące sytuacji, w jakiej znalazłaby się Polska, gdyby jednak Bolesław Bierut powrócił z Moskwy. Czy rzeczywiście byłby hamulcowym w rozpoczętym już procesie destalinizacji? A także, czy zaistniałyby sprzyjające warunki dla ewentualnego usunięcia „starego” kierownictwa partii.
Dokumenty znajdują się w Archiwum IPN, sygn. IPN 0886/40.