Wystawiana w 1955 r. na deskach warszawskiego Teatru Współczesnego sztuka Prospera Mérimée Teatr Klary Gazul, doczekała się aż 166 przedstawień. Mérimée, dziewiętnastowieczny pisarz francuski, potrafił trafnie obserwować różne środowiska społeczne i ich obyczaje, a jego twórczość stanowiła swego rodzaju przejście od epoki romantyzmu do realizmu. Realizm ten, czasami jednak przybierał formę daleko posuniętej ironii i sarkazmu, a w sztuce Teatr Klary Gazul dotykał życia stanu duchownego i jego rzekomych lub nie „wynaturzeń”.
Jak pisał recenzent (August Grodzicki, „Świat” z 10 kwietnia 1955 r.): Reżyseria Michała Meliny szczęśliwie wybrała właściwą drogę między pokazaniem hiszpańskiej prawdy historycznej a teatrem „na niby”, będącym zabawną igraszką intelektualną. Wspomniana igraszka intelektualna wzbudziła jednak zdecydowany sprzeciw Jana Dobraczyńskiego, pisarza i publicysty, członka Stowarzyszenia PAX. Warto w tym miejscu dodać, że Dobraczyński, przed wojną redaktor propagującego hasła nacjonalistyczne tygodnika „Prosto z mostu”, żołnierz AK i uczestnik Powstania Warszawskiego, po wojnie wraz z m.in. Bolesławem Piaseckim, tworzył grupę katolików świeckich współpracujących z władzą komunistyczną.
W prezentowanym liście z czerwca 1955 r., adresowanym do – jak można przypuszczać – ministra kultury i sztuki Włodzimierza Sokorskiego, Dobraczyński odmawiając sztuce Mériméego walorów artystycznych, apelował o zdjęcie jej z afisza jako „drażniącej uczucia religijne katolików”. Interesujący jest również fakt – na co zwrócił uwagę – że budynek Teatru Współczesnego, należał wcześniej do Kościoła, a w miejscu tym znajdowała się kaplica z ołtarzem. Fakt ten mógł nadawać sztuce dodatkowej negatywnej wymowy.
Dokument pochodzi z dawnego Biura Historycznego Stowarzyszenia PAX, publikowany dzięki uprzejmości Kazimierza Krajewskiego.