|
|
Publikacje internetowe OBEP
Inwigilacja Staszewskiego
Konrad Rokicki
Stefan Staszewski (1906-1989) był jednym z głównych celów ataków partyjnej propagandy w Marcu 1968 roku. Działo się to mimo jego woli, ale trzeba dodać, że sprzyjała temu jego przeszłość. Jeszcze przed wojną był zaangażowany w działalność komunistyczną. Był dwukrotnie za nią aresztowany (zwolniony za kaucją). Od 1934 roku mieszkał w ZSRR, był wykładowcą w szkole partyjnej (edukował m.in. Bieruta i Gomułkę). W 1936 roku stał się ofiarą czystki – trafił do obozu na Kołymie, skąd wyszedł dopiero w 1945 roku. Wrócił do Polski i wstąpił do Polskiej Partii Robotniczej. Zajmował się propagandą w Komitecie Wojewódzkim PPR. Następnie był redaktorem naczelnym katowickiej „Trybuny Robotniczej”, kierownikiem wydziału prasy i wydawnictw KC PPR (następnie PZPR). Od stycznia 1955 do września 1955 roku pełnił funkcję wiceministra rolnictwa. W okresie przemian październikowych (1956), gdy pełnił funkcję I Sekretarza Komitetu Warszawskiego PZPR, jako przedstawiciel orientacji Puławian, opowiadał się za dalszymi reformami. Po objęciu władzy przez Gomułkę szybko zapłacił cenę za takie stanowisko – już w lutym 1957 roku stracił stanowisko w Komitecie Warszawskim. Do 1958 roku był naczelnym redaktorem w Polskiej Agencji Prasowej, później zaś, gdy musiał zupełnie wycofać się z życia publicznego, pracował jako redaktor w Państwowym Wydawnictwie Naukowym. Po dziesięciu latach okazało się, że i tutaj nie został zapomniany. Grupa „encyklopedystów” (znajdowało się w niej kilku ludzi z podobnymi do Staszewskiego życiorysami – i co ważniejsze – z podobnym pochodzeniem) znalazła się w ogniu krytyki w związku z hasłem „Obozy koncentracyjne”, w którym podano liczbę zamordowanych w nich Żydów. Według „partyzantów” gen. Moczara liczba ta była przesadzona i nie doceniono w haśle strat wśród Polaków. Wkrótce partyjna przeszłość Staszewskiego (jego działalność propagandowa w okresie stalinowskim i późniejsze poglądy rewizjonistyczne) jego żydowskie pochodzenie i kontakty z buntującymi się studentami stworzyły zeń wymarzoną dla obozu moczarowskiego ofiarę. Został uznany za „zbankrutowanego politykiera”, który dla swych celów podburza nieświadomą młodzież. W wyniku prasowej nagonki wystąpił z partii – co nie przeszkodziło jego byłym kolegom, aby go z niej wykluczyć.
Prezentowany dokument jest dowodem na to, jak dalece mogła sięgać inwigilacja, jeśli tylko zachodziła taka potrzeba. Opracowana w marcu 1968 roku przez III Departament MSW „Kronika”, jest szczegółowym zapisem obserwacji Staszewskiego. Był śledzony wszędzie gdziekolwiek się udał. Zapisywano z kim się spotykał (m.in. z również atakowanymi: Baumritterem, Kołakowskim, Jasienicą). Podsłuchiwano jego rozmowy telefoniczne oraz te prowadzone w domu i miejscach publicznych (nie wiemy, jakich użyto środków). O tym, że miał poczucie zagrożenia, świadczy fakt, iż kazał żonie spalić swoją korespondencję z zagranicą. Wszystko wskazuje na to, że nie wiedział, jak dokładnie znany jest służbie bezpieczeństwa każdy jego krok.
Dokument znajduje się w Archiwum IPN, sygn. IPN 0296/99, t III.
|