Piątek, 21 listopada 2008, data aktualizacji serwisu: 21.11.2008
O IPN
Aktualności
Wydział prasowy
Publikacje
Wnioski
Kontakty
Ogłoszenia
Linki
Szukaj w serwisie
Biuletyn IPN
Twarze bezpieki
Katalogi

BUiAD (Centrala)

Kompania Lotnicza AK por. Tadeusza Gaworskiego ps. „Lawa”

Początki Kompanii Lotniczej Armii Krajowej sięgają 1941 r. kiedy to grupa młodych, nastoletnich przyjaciół, zajmująca się amatorsko modelarstwem postanowiła zrzeszyć się w Warszawskie Koło Lotnicze. Entuzjazm ich wyrażał się m.in. w tym, że nie zważając na zagrożenie ze strony Niemców zorganizowali w okresie 1940-1943 r. cztery zawody modeli lotniczych na warszawskim Polu Mokotowskim.

Stopniowo grono członków WKL-u rozszerzało się o inżynierów, pilotów i innych ludzi związanych z lotnictwem. Z czasem nastała wśród nich potrzeba włączenia się w działalność konspiracyjną. Efektem tego było sformowanie w marcu 1943 r. pod dowództwem por. Tadeusza Gaworskiego ps. „Lawa”, cichociemnego zrzuconego do Polski w styczniu 1943 r., plutonu lotniczego. Podporządkowany został on Komendzie Głównej Lotnictwa AK jako jej pluton szturmowy.
     Od wiosny 1943 do sierpnia 1944 r. członkowie oddziału dokonali szeregu akcji przeciwko okupantowi zdobywając m.in. wiele sztuk broni. Wybuch Powstania Warszawskiego zastał większą część plutonu skoncentrowaną w Al. Niepodległości. Mieli oni wspólnie z innymi oddziałami zaatakować lotnisko na Okęciu. Plan ten nie powiódł się gdyż zanim pluton dotarł do lotniska inne atakujące go oddziały AK zostały rozbite i zmuszone do wycofania się. Ich śladem poszli i członkowie oddziału "Lawy", kierując się jednak nie do Warszawy a do otaczających ją miejscowości.
     Zamieszczone poniżej zdjęcia, autorstwa Lecha Gąszewskiego, przedstawiają kolejne etapy szlaku oddziału „Lawy” od opuszczenia Warszawy w nocy z 1 na 2 sierpnia 1944 r. aż do pobytu we wsi Rozłogi 29 września 1944 r., po bitwie jaktorowskiej.
     Sam ich twórca, Lech Gąszewski ps. „Orion” (1924-2003), począwszy od 1941 r. aż do końca Powstania Warszawskiego był żołnierzem ZWZ-AK, brał udział w akcjach i walkach plutonu lotniczego KGL AK. Podczas okupacji wykonywał także prace fotograficzne dla potrzeb wywiadu lotniczego AK oraz podziemnego czasopisma „Wzlot”.
Pierwsze zdjęcia pochodzą ze wsi Opacz Mały, gdzie pluton zatrzymał się na krótki odpoczynek po opuszczeniu Warszawy i skąd podążył do Lasów Chojnowskich gdzie zbierały się wyparte ze stolicy oddziały ppłk. Mieczysława Sokołowskiego ps. „Grzymała”, dowódcy IV obwodu Ochota. Po nawiązaniu z nimi kontaktu pluton zakwaterował się we wsi Łbiska, czekając na polecenia z Komendy Głównej AK co do dalszych swych kroków. I mimo, że te nakazywały przebicie się do Warszawy to jednak ppłk "Grzymała" podjął decyzję demobilizacji prawie całego zgrupowania. Oddział „Lawy” nie przyjął jednak tego do wiadomości i szukał innych możliwości przyjścia z pomocą walczącej stolicy. Wiedząc, że w Puszczy Kampinoskiej istnieje kolejne silne zgrupowanie AK wyruszył w nocy z 13 na 14 sierpnia by do niego dołączyć.
Podążając okrężną drogą przez Lasy Młochowskie, Rozłogi, Izdebno Kościelne, dotarł 18 sierpnia do leżącej w środku Puszczy Kampinoskiej wsi Wiersze, kwaterując się tu w stodole u gospodarza Adama Dudzińskiego. Już następnego dnia razem z innymi żołnierzami Zgrupowania „Kampinos” wyruszyli w kierunku Warszawy docierając aż do jej przedmieść - osiedla Słodowiec. Dalej jednak wskutek działań Niemców przejść nie mogli i musieli się wycofać.
21 sierpnia żołnierze „Lawy” ponownie znaleźli się w Wierszach. Ten pobyt we wspomnianej wsi okazał się dłuższy, gdyż trwał ponad miesiąc. Tutaj też 27 sierpnia wskutek stałego dopływu nowych żołnierzy pluton został przemianowany na samodzielną kompanię lotniczą do zadań specjalnych. Kilka dni później w jego skład wszedł pruszkowski pluton "Orlików" pod dowództwem ppor. Tadeusza Nowickiego. Większość z tych, którzy zasilili oddział „Lawy” wymagała jednak przeszkolenia, przede wszystkim strzeleckiego. Mieszkańcy zarówno wsi Wiersze, jak i okolicznych, w których stacjonowali partyzanci Zgrupowania „Kampinos”, stanowili dla tych oddziałów oparcie nie tylko materialne, ale także i duchowe.

Żołnierze kompanii prawie codziennie brali udział w mniejszych lub większych starciach z wojskami niemieckimi, dokonując m.in. 28 sierpnia wypadu w kierunku wsi Sowia Wola, gdzie starli się z oddziałami Wehrmachtu, a w nocy z 2 na 3 września rozbijając we wsi Truskaw rosyjskie oddziały RONA walczące po stronie okupanta. Kolejne potyczki zdarzały się co kilka dni.
Zgrupowanie „Kampinos” posiadało własny, stale rozrastający się park samochodowy. Składały się na niego przede wszystkim samochody i motocykle zdobyte na nieprzyjacielu. Zwłaszcza te drugie były często wykorzystywane do przeprowadzania rekonesansów na tereny gdzie można było spodziewać się Niemców. Wypady takie niejednokrotnie przyniosły cenne zdobycze i to nie tylko pod postacią nowej broni i sprzętu, ale także i jeńców. Najlepszym tego przykładem było zatrzymanie i zabranie do kwatery Zgrupowania „Kampinos” w Wierszach dwóch niemieckich mechaników, którzy odtąd pracowali na rzecz partyzantów remontując niesprawne motocykle i samochody, a także pomagając w naprawie zdobycznego działka przeciwlotniczego.
Pobyt w Wierszach kompanii „Lawy” trwał aż do 28 września, kiedy to stało się jasne, że Niemcy po spodziewanym rychłym upadku powstania w Warszawie będą chcieli rozprawić się z oddziałami podziemnymi skupionymi wokół miasta. Zapowiedzią tego było intensywne bombardowanie kampinoskich wsi, w których skupili się partyzanci. Dowództwo Zgrupowania „Kampinos” podjęło decyzję o przebiciu się do Puszczy Świętokrzyskiej. Droga była daleka i jak się okazało niemożliwa do przebycia. Już 28 września trzon Zgrupowania „Kampinos” został rozbity przez Niemców w bitwie pod Jaktorowem, między Grodziskiem a Żyrardowem. Kompania „Lawy”, która w bitwie nie uczestniczyła dalej kierowała się na południe. Unikając spotkań z oddziałami niemieckimi udało się jej 4 października przekroczyć Pilicę, tu jednak, pod Brudzewicami starła się z Niemcami. Stało się jasne, że dalszy marsz zwartego oddziału nie ma sensu gdyż zagęszczenie wojsk okupanta było zbyt duże. Mając to na uwadze 8 października 1944 r. dowódca kompanii por. Tadeusz Gaworski podjął decyzję o rozformowaniu oddziału. Żołnierze dostali wolną rękę w decyzji co do dalszych swych kroków...

Poza Lechem Gąszewskim drugim fotografem Kompanii Lotniczej był strzelec plutonu "Orlików" Eugeniusz Widlicki. Poniżej zamieszczamy cykl zdjęć Kompanii jaki wyszedł spod jego aparatu.

oprac. Paweł Rybak

Powrót
Drukuj
Generuj plik PDF
Poleć stronę znajomemu
Adres do korespondencji
Instytut Pamięci Narodowej, ul. Towarowa 28, 00-839 Warszawa
©2000-2008 Instytut Pamięci Narodowej. Wszelkie prawa zastrzeżone.