Sobota, 10 stycznia 2009, data aktualizacji serwisu: 09.01.2009
O IPN
Aktualności
Wydział prasowy
Publikacje
Wnioski
Kontakty
Ogłoszenia
Linki
Szukaj w serwisie
Bibliografia Historii Polskiej
Biuletyn IPN
Twarze bezpieki
Katalogi
"Żydzi polscy i Żydzi w Polsce"

Media o IPN

PRZEGLĄD MEDIÓW - 28 maja 2008 r.

KRÓTKO:

  • „Ireneusz K. został skazany na 8 lat pozbawienia wolności - orzekł Sąd Okręgowy w Warszawie. Na mocy amnestii kara została złagodzona do 4 lat więzienia. Wyrok nie jest prawomocny. - Ireneusz K. był jednym z trzech milicjantów, którzy bili Grzegorza Przemyka w komisariacie MO - uznał bez wątpliwości Sąd Okręgowy w Warszawie. Według sądu Przemyk został wręcz skatowany na komisariacie. Sąd uzasadnił wyrok skazujący pojawieniem się nowych materiałów, istotnych dla sprawy śmierci Grzegorza Przemyka. Sędzia Monika Niezabitowska-Nowakowska podkreśliła, że sprawa była niezwykle trudna. Skazując Ireneusza K., sąd oparł się głównie na zeznaniach Cezarego F., kolegi Grzegorza Przemyka, który był razem z nim w staromiejskim komisariacie MO w Warszawie w 1983 r.” Gazeta.pl – Wiadomości, tvn24.pl, PAP, 27.05.2008 r., Rzeczpospolita, Fakt, Dziennik, Polska, Gazeta Wyborcza, 28.05.2008 r.
  • Jan Żaryn, dyrektor Biura Edukacji Publicznej IPN: „Sąd odciął się od logiki bezkarności, która pozwalała w latach osiemdziesiątych na dokonywanie zbrodni bądź naruszeń prawa - tak historyk z IPN Jan Żaryn komentuje wtorkowy wyrok w sprawie Ireneusza K., b. zomowca, oskarżonego o śmiertelne pobicie Grzegorza Przemyka w 1983 r. Sąd skazał Ireneusza K. na 8 lat więzienia, zmniejszone na mocy amnestii o połowę. Wyrok jest nieprawomocny. Proces toczył się po raz piąty. K. wcześniej był uniewinniany, ale te wyroki uchylały sądy wyższych instancji. Żaryn podkreślił we wtorek w rozmowie z PAP, że wyrok sprawia, iż »sprawiedliwości - przynajmniej częściowo - stało się zadość«. Dodał, że fakty dotyczące zabójstwa Przemyka są znane opinii publicznej od dawna za sprawą historyków, a wyrok ma je potwierdzić. »Przemyk zginął dlatego, że funkcjonariusze byli święcie przekonani, iż mogą z człowiekiem zrobić wszystko, zarówno wypuścić go z komisariatu, jak i bezcześcić jego ciało, bijąc pałkami« - powiedział historyk IPN. »Dużo trudniej jest udowodnić naruszenie prawa faktycznym decydentom niż wykonawcom. Wykonawcy dzisiaj mogą czuć się zdradzeni przez twórców PRL« - dodał Żaryn”. PAP, 27.05.2008 r.
  • Antoni Dudek, doradca prezesa IPN: „W ocenie historyka czasów PRL Antoniego Dudka, wyrok w sprawie Ireneusza K., b. zomowca, oskarżonego o śmiertelne pobicie Grzegorza Przemyka w 1983 r., świadczy o tym, że sprawiedliwości stało się zadość. Jednak - jak powiedział Dudek PAP - udało się skazać tylko rękę, która była wykonawcą poleceń sterujących systemem komunistycznym w Polsce. Sąd skazał we wtorek Ireneusza K. na 8 lat więzienia, zmniejszone na mocy amnestii o połowę. Wyrok jest nieprawomocny. Proces toczył się po raz piąty. K. wcześniej był uniewinniany, ale te wyroki uchylały sądy wyższych instancji. »Nareszcie sprawiedliwości stało się zadość, ten przypadek jest rekordowy jeśli chodzi o rozliczenia z epoką komunizmu i PRL. Wyrok ma swój wymiar symboliczny« - powiedział PAP Dudek”. PAP, 27.05.2008 r., Super Express, 28.05.2008 r.
  • Prof. Andrzej Paczkowski: „Dobrze się stało, że sąd podjął męską decyzję, bo sprawa Ireneusza K. trwa już dłużej niż żył Grzegorz Przemyk - tak historyk prof. Andrzej Paczkowski komentuje skazanie K. 8 lat więzienia zmniejszone na mocy amnestii o połowę - to wtorkowy nieprawomocny wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie dla b. milicjanta Ireneusza K. za śmiertelne pobicie Przemyka w 1983 r. Jego proces toczył się już po raz piąty - wcześniej był uniewinniany, ale te wyroki uchylały sądy wyższych instancji. Paczkowski, członek kolegium IPN, powiedział, że wątpliwości historyków co do sprawy Przemyka dotyczą praktycznie tylko tego, czy było to zamierzone działanie władzy, czy też przypadek. »Według mnie, Przemyk był przypadkową ofiarą nieprzypadkowej sytuacji« - dodał historyk. Podkreślił, że MO w stanie wojennym »miała uspokajać młodzież siłą«". PAP, 27.05.2008 r.
  • Joanna Lichocka w komentarzu w „Rzeczpospolitej” pisze: „Leopold Przemyk, ojciec Grzegorza, po ogłoszeniu wyroku wyrzucił z siebie: – To jest tylko miecz. A gdzie jest ręka? Cała nadzieja w IPN – a gdy reporterzy napierali, dodał: – Czytaliście gazetki podziemne? Ciastoń ogłosił, że nikt nie będzie rozdzierał szat z powodu jednego gówniarza. I wciąż mają się dobrze. Warto zatem przypomnieć tym, którzy dziś tak chętnie atakują IPN, że to dzięki działaniom instytutu sąd mógł poszerzyć materiał dowodowy. I dzięki IPN trwa postępowanie w sprawie zacierania śladów tej zbrodni. Oby doprowadziło także do ręki. To, że taki wyrok zapada w 19. roku trwania III RP i że nie dotyczy mocodawców, jest zawstydzające. Ale też jest satysfakcjonujące, że jednak wreszcie zapada”. Rzeczpospolita, 28.05.2008 r.
  • Lech Kaczyński, Prezydent RP: „[W związku z zapowiadaną książką dwóch historyków IPN o Lechu Wałęsie] dotykamy historii naszego nowego establishmentu, który ukształtował się po roku '89, gdzieś tak do połowy lat 90. Otóż u nas są ludzie - ja, niestety, należę do tej kategorii - o których wolno pisać każdą bzdurę i to nie pociąga za sobą konsekwencji. I są ludzie, o których nie wolno pisać prawdy. Ja tego rodzaju koncepcji autorytetu się bardzo zdecydowanie przeciwstawiam. Jestem za tym, żeby były autorytety, ale muszą być autentyczne. Ktoś odgrywa rolę społeczną autorytetu i wszystko jedno, mógłby ojca, matkę zabić, nie wolno go ruszyć, bo on jest tym autorytetem. Nie znam treści książki o Lechu Wałęsie, chociaż bardzo dużo o niej wiem, i myślę, że o nim wolno pisać prawdę tak jak o każdym innym. Natomiast o nim nie wolno pisać nieprawdy tak samo jak o każdym innym”. Sygnały Dnia, program I Polskiego Radia, 27.05.2008 r.
  • Mirosław Czech, publicysta Gazeta Wyborczej: „W sprawie zapowiadanej książki IPN o agenturalnej przeszłości Lecha Wałęsy prezydent Lech Kaczyński nie jest w stanie uwolnić się od swoich fobii i urazów. Nie chce rozstać się ze światem spisków, które on i jego brat zbudowali, by wytłumaczyć powody wyrzucenia ich z kancelarii prezydenta przez Wałęsę na początku lat 90. Odeszli - sugerują od lat bracia - nie dlatego, że Wałęsa poznał się na ich metodach, lecz dlatego, że był »Bolkiem« - współpracownikiem SB, którym zawsze i wszędzie manipulowali esbecy. Bracia Kaczyńscy zaś pragnęli jedynie prawdy. Prezydent chociaż książki nie zna, ale bardzo dużo o niej wie. Ciekawe skąd? Może był konsultowany w sprawie jej treści? A może sam zajmował się redagowaniem? Lech Kaczyński nie ma wątpliwości, że »Bolek« to Wałęsa. Pomimo wyroku sądu lustracyjnego, który orzekł, że przywódca »Solidarności« agentem nie był. I pomimo tego, że IPN nadał mu status pokrzywdzonego przez PRL”. Gazeta.pl, 27.05.2008 r.
  • „»Teraz widać gdzie ta książka powstawała« - tak Lech Wałęsa komentuje wypowiedzi prezydenta i jego doradcy o przygotowywanej publikacji IPN. Andrzej Zybertowicz nie ma wątpliwości, że Lech Wałęsa to TW »Bolek«. Z kolei Lech Kaczyński mówił, że Wałęsa to autorytet III RP, a on się takim autorytetom sprzeciwia. Lech Wałęsa powiedział portalowi gazeta.pl, że fakt iż pierwszymi osobami wypowiadającymi się o publikacji IPN są osoby związane ideowo z braćmi Kaczyńskimi, świadczy, że książka jest elementem walki politycznej. Lech Wałęsa nie przywiązuje jednak zbyt dużej wagi do takiego ataku: - Kaczyńscy się zbłaźnią, jak zawsze się błaźnili - powiedział. Lech Kaczyński mówił w porannym wywiadzie, że nie przeczytał książki Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka, choć - jak podkreślił - wie o niej dużo.- »Lech Wałęsa stanął w 1990. roku na czele tej części społeczeństwa, która chciała zmienić elity społeczne. Jednak po objęciu prezydentury stanął na czele właśnie tych elit« - stwierdził w Polskim Radiu Lech Kaczyński. Książkę przeczytał i zrecenzował dla IPN prezydencki doradca, Andrzej Zybertowicz - - Bez wahania i wątpliwości trzeba powiedzieć, że Lech Wałęsa był współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa - mówił Zybertowicz w RMF FM”. Gazeta.pl, 27.05.2008 r., Nasza Polska, Gazeta Polska, Polityka, nr 22/08, 28.05.2008 r. 
  • „Andrzej Zybertowicz, doradca prezydenta Lecha Kaczyńskiego ds. bezpieczeństwa państwa, zapoznał się z głośną książką historyków IPN Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka o byłym prezydencie i legendarnym przywódcy »Solidarności« Lechu Wałęsie. Publikacja ta wywołuje gorące dyskusje, choć jeszcze nie została wydana drukiem. Historycy mają przedstawić w niej nieznane materiały IPN na temat współpracy Lecha Wałęsy z SB w latach 70. (…) Zdaniem Zybertowicza autorom publikacji w żadnym wypadku nie można postawić zarzutu stronniczości. – Uważam, że przeanalizowali dostępne informacje zgodnie z obowiązującymi standardami badawczymi – mówi »Rz« Zybertowicz. – Ja i trzech innych recenzentów swoimi nazwiskami ręczymy, że wywód autorów jest prawidłowy, a wnioski przez nich sformułowane – uzasadnione. Według prezydenckiego doradcy odautorskich komentarzy jest w tej książce raczej za mało niż za dużo. – Są w niej fragmenty, które aż się proszą o interpretację, ale autorzy w wielu miejscach wyraźnie postanowili zrezygnować z własnych ocen – zaznacza Zybertowicz. (…) Były prezydent zarzuca też historykom, że nie zaprosili go do współpracy przy książce na jego temat. Zybertowicz utrzymuje jednak, że autorzy książki zwracali się do byłego prezydenta z prośbą o współpracę. Rzecznik IPN Andrzej Arseniuk nie potwierdził tej informacji. – Zdecydowaliśmy, że przed publikacją książki nie będziemy niczego komentowali, również słów profesora Zybertowicza – powiedział »Rz« Andrzej Arseniuk”. Rzeczpospolita, Dziennik, 28.05.2008 r.
  • Zbigniew Girzyński, Przewodniczący parlamentarnego Zespołu Miłośników Historii: „Jest to najbardziej smutny i budzący zatrwożenie list jaki przeczytałem w Wolnej Polsce. Narusza on fundamentalne prawo do wolności badań naukowych, uderza w zasłużoną instytucję naukowo - badawczą jaką jest IPN, a przede wszystkim bez jednego nawet argumentu godzi w dobre imię dwóch historyków, autorów przygotowywanej przez IPN pracy naukowej - pisze na swoim blogu poseł PiS Zbigniew Girzyński. Chodzi o list, jaki znani politycy, publicyści i ludzie kultury napisali w obronie Lecha Wałęsy. Niedługo ukaże się książka wydana przez IPN, która ma zawierać dowody na to, że Wałęsa był TW »Bolkiem«. "Instytucja, która miała słuchać narodowej pamięci, zamierza teraz podjąć działanie niszczące tę pamięć: archiwa komunistycznych służyć bezpieczeństwa maja stać się instrumentem przekreślenia wizerunku i autorytetu robotniczego przywódcy »Solidarności«, laureata pokojowej nagrody Nobla oraz pierwszego prezydenta znowu niepodległej Polski”. Gazeta Polska, nr 22/08, 28.05.2008 r. Gazeta.pl, 22.05.2008 r.
  • „Zarzut popełnienia zbrodni komunistycznej związanej z tłumieniem w sierpniu 1982 r. manifestacji patriotycznej w Koszalinie (Zachodniopomorskie) postawił we wtorek b. funkcjonariuszowi ZOMO pion śledczy koszalińskiej delegatury IPN. Jak poinformował we wtorek PAP Instytut, b. milicjant Marek K. jest podejrzany o przekroczenie uprawnień i pobicie 31 sierpnia 1982 r. jednego z uczestników manifestacji, która obyła się w centrum miasta. Z dotychczasowych ustaleń pionu śledczego IPN wynika, że b. funkcjonariusz Zmotoryzowanych Oddziałów Milicji Obywatelskiej (ZOMO) Marek K. zatrzymał wówczas Jarosława Z., po czym bił go w radiowozie pałką i rękami, ciągnął za włosy oraz uderzał twarzą zatrzymanego o szybę samochodu. Jarosław Z. doznał w wyniku tych działań doznał ogólnego potłuczenia, złamania żebra, stłuczenia twarzy i rozerwania wargi. Obrażenia zakwalifikowano jako »naruszenie funkcji narządów ciała na okres krótszy niż 7 dni”. W czasie przesłuchania Marek K. nie przyznał się za zrzutu. Zaprzeczył, by bił pokrzywdzonego pałką i rękami, uderzał jego twarzą o szybkę radiowozu oraz ciągnął za włosy. Jak powiedział PAP prokurator IPN Krzysztof Bukowski, podejrzany przedstawił dowody na swoją niewinność, wobec czego trzeba będzie teraz zweryfikować jego linię obrony”. PAP, 27.05.2008 r., Metro, Kurier Szczeciński, 28.05.2008 r.
  • „Dwóch byłych funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa stanie przed sądem w Toruniu. IPN zarzuca im łamanie prawa i znęcanie się nad działaczką opozycji w latach 80. »Henryk C. jest oskarżony o to, że w październiku 1982 r. sfałszował dane we wniosku o internowanie Elżbiety B.-Ł. Doprowadził w ten sposób do bezprawnego pozbawienia jej wolności« - poinformował we wtorek prok. Maciej Schulz, naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Gdańsku. Drugiemu z oskarżonych, Jerzemu R. zarzucono, że przez prawie rok, systematycznie znęcał się psychicznie nad Elżbietą B.-Ł. podczas jej internowania, a także w czasie gdy była znów wolna”. PAP, 27.05.2008 r.
  • „15 tys. i 20 tys. zł odszkodowania i zadośćuczynienia za internowanie w stanie wojennym przyznał we wtorek Sąd Okręgowy w Łodzi kolejnym działaczom opozycji demokratycznej: b. posłance Małgorzacie Bartyzel i Konradowi Gardzie - poinformowała PAP Grażyna Jeżewska z łódzkiego sądu. 20 tys. zł zadośćuczynienia sąd przyznał byłej posłance PiS, a obecnie działaczce Prawicy Rzeczypospolitej Małgorzacie Bartyzel. B. posłanka była internowana przez ponad siedem miesięcy od 13 grudnia 1981 roku do 22 lipca 1982 roku; początkowo w Sieradzu, a później w ośrodku dla kobiet w Gołdapi. W swoim wniosku opozycjonistka domagała się najwyższej dopuszczanej ustawą kwoty 25 tys. zł zadośćuczynienia. Natomiast 15 tys. zł zadośćuczynienia i odszkodowania otrzyma b. prokurator apelacyjny w Łodzi Konrad Garda. Kwota ta jest zgodna z jego żądaniem. Garda, który w tamtym okresie był adwokatem, był internowany przez cztery miesiące od stycznia do maja 1982 r. w Zakładzie Karnym w Łowiczu”. PAP, 27.05.2008 r.
  • „Są nowe dowody w procesie gorzowskich esbeków - odnalazły się zdjęcia, które podczas demonstracji 31 sierpnia 1982 r. mógł robić opozycjonista Jarosław Romański. W stanie wojennym Romański trafił do więzienia za udział w nielegalnej demonstracji. Sąd skazał go na podstawie zeznań byłych funkcjonariuszy SB, oskarżonych dzisiaj przez prokuratora IPN o składanie fałszywych zeznań i udział w bezprawnym uwięzieniu Romańskiego. Zdaniem esbeków, opozycjonista w trakcie demonstracji przebywał w tłumie pod katedrą. Romański twierdzi, że był w tym czasie w mieszkaniu Teresy Klimek, gdzie z balkonu miał fotografować przebieg demonstracji. Jaka jest prawda, od ponad pół roku próbuje dociec gorzowski sąd. Wczoraj prokurator IPN zaprezentował osiem zdjęć, które niedawno prywatna osoba przekazała Archiwum Państwowemu w Gorzowie. - Widać dokładnie, że zostały zrobione z kamienicy przy ul. Sikorskiego, w której mieszkała pani Klimek. Na jednym ze zdjęć jest fragment balkonowej balustrady. Kolejne były robione przez okno, lecz prawdopodobnie z tego samego mieszkania - dowodził prokurator Janusz Jagiełłowicz”. Gazeta.pl - Gorzów Wielkopolski, 27.05.2008 r.
  • „Wystawa »Arcybiskup Ignacy Tokarczuk - Kościół, władza, opór społeczny«, poświęcona życiu i działalności emerytowanego biskupa przemyskiego, zostanie otwarta 6 czerwca w Instytucie św. Tomasza z Akwinu w Kijowie. Wystawie towarzyszyć będą specjalne wykłady. Organizatorami są rzeszowski oddział Instytutu Pamięci Narodowej oraz Wikariat Generalny Dominikanów w Rosji i Ukrainie. Ekspozycja przedstawia wartościowe dokumenty i zdjęcia pochodzące z prywatnego archiwum abp. Ignacego Tokarczuka. Ukazują one jego życiorys, pracę duszpasterską i naukową. Na wystawie zgromadzono również dokumenty i fotografie pochodzące z archiwum IPN w Rzeszowie. Ilustrują one politykę prowadzoną przez władze komunistyczne wobec nauczania religii i Kościoła katolickiego w okresie PRL.
    Wystawa zostanie otwarta 6 czerwca w Instytucie św. Tomasza z Akwinu w Kijowie o godz. 18.00 czasu ukraińskiego”. KAI, Gazeta.pl, 27.05.2008 r.
  • „Czy po ponad 26 latach zostanie zwolniony z internowania Roman Jarmuszkiewicz, w latach 80. jeden z czołowych działaczy łódzkiej »Solidarności«. – Oficjalnie nadal jestem internowany – pokazuje stosy dokumentów Jarmuszkiewicz. Po tylu latach od wprowadzenia stanu wojennego żaden sąd, łącznie z Trybunałem Konstytucyjnym, ani najwyższe organy w państwie, w tym prezydenci Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski, nie były w stanie mu pomóc i zwolnić z internowania. Był zaangażowany w walkę o wolną Polskę. – Gdy już ona nastała, byłem w Szwecji z wydanym przez komunistyczne władze biletem w jedną stronę – opowiada. Ze smutkiem ocenia, że za swoją działalność, prześladowania, więzienie i w końcu wydalenie z kraju nie doczekał się żadnego zadośćuczynienia. Teraz Sąd Okręgowy w Sieradzu zajmie się jego wnioskiem o uznanie za nieważną decyzji o internowaniu oraz o odszkodowanie i zadośćuczynienie spowodowane internowaniem”. Rzeczpospolita, 28.05.2008 r.
  • „Dzieje miasta i Klasztoru Jasnogórskiego po 1945 roku”. Prezentacja odbędzie się w warszawskim oddziale IPN. Po promocji odbędzie się prezentacja filmu "Zawód: Prymas Polski". Film jest opowieścią o losach kardynała Stefana Wyszyńskiego, przedstawiająca metody działań władz komunistycznych wobec Kościoła w Polsce. Na podstawie rozmów z najbliższymi współpracownikami prymasa oraz dokumentów znajdujących się w archiwach IPN twórcy filmu przywołali realia sprzed lat - podsłuchy, przesłuchania i pokazowe procesy”. Polskieradio.pl, 28.05.2008 r.
  • W Gazecie Wyborczej wywiad z wicepremierem Grzegorzem Schetyną: „G.W: PiS proponuje: poprzemy wasze propozycje zmian w konstytucji, jeśli zgodzicie się na lustrację i dezubekizację. Grzegorz Schetyna: - Jesteśmy za otwarciem archiwów. Lustracji i dezubekizacji w formie proponowanej przez PiS nie akceptujemy. Nie będzie sądów kapturowych i przecieków z IPN jak za czasów PiS”. Gazeta Wyborcza, 28.05.2008 r.
  • „Z dokumentów Instytutu Pamięci Narodowej wynika, że obecny przewodniczący Sekcji Krajowej Elektrowni i Elektrociepłowni NSZZ »S« Eugeniusz Jaroszewski w był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa. W Polowie lat osiemdziesiątych uczestniczył w rozpracowywaniu Solidarności Walczącej. Jaroszewski kategorycznie temu zaprzecza”. Tygodnik Solidarność, nr 22/08, 28.05.2008 r.
  • „Dzisiejszy program »Cienie PRL-u« będzie poświęcony lustracji. Goście Bronisława Wildsteina będą dyskutować o tym, na ile agentura była istotna dla systemu PRL. – Najważniejsze jest pytanie, kim są obecnie byli agenci – przekonuje Michał Karnowski z »Dziennika«. (…) Program »Cienie PRL-u« dziś o godz. 22 w TVP 1”. Rzeczpospolita, 28.05.2008 r.
  • Adam Daniel Rotfeld, były minister spraw zagranicznych, a obecnie szef polsko-rosyjskiej komisji ds. trudnych, był współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa – wynika z akt Instytutu Pamięci Narodowej. – Nie współpracowałem z SB, nigdy nie podpisałem żadnego zobowiązania – mówi »Gazecie Polskiej« Rotfeld”. Gazeta Polska, nr 22/08, 28.05.2008 r.
  • „Tylko zabici w Katyniu osobiście mogliby się domagać uznania za ofiary represji politycznych i rehabilitacji. Ich bliscy nie mają do tego prawa - orzekł moskiewski sąd. Członkowie rodzin dziesięciu zamordowanych wiosną 1940r. przez NKWD domagają się od rosyjskiej Głównej Prokuratury Wojskowej, by uznała ich bliskich za ofiary represji politycznych i oficjalnie zrehabilitowała. Prokuratura odpowiada, że nie może tego zrobić, bo nie ma przekonującego dowodu na to, że ponad 25 tys. polskich oficerów, policjantów, strażników granicznych, urzędników i fabrykantów zamordowano na podstawie niesprawiedliwego wyroku radzieckiego sądu”. Gazeta Wyborcza, 28.05.2008 r.
  • Obóz przesiedleńczy Główna utworzyli niemieccy okupanci w listopadzie 1939 r. w pięciu wielkich barakach po magazynach artyleryjskich. Obóz istniał do maja 1940 r. Przez jego baraki przeszło około 33,5 tys. Polaków, Żydów i Romów. Nie wszyscy przeżyli. (...) O zbrodni ludobójstwa w obozie przesiedleńczym Główna zawiadomił w grudniu 1996 r. ówczesną Okręgową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu mieszkaniec Poznania Henryk Witkowski. Swój wniosek o ściganie uzasadnił tym, że warunki życia w obozie prowadziły do „dyskryminacji osadzonej tam ludności”. (...) Śledztwo w sprawie Głównej przejął IPN. Przesłuchał ponad 400 świadków, w większości byłych więźniów obozu. Zdaniem prokuratora IPN Mirosława Więckowiaka, odpowiedzialność za tę zbrodnię ponoszą przede wszystkim osoby, które odpowiadały za jego utworzenie i funkcjonowanie. Są to funkcjonariusze III Rzeszy, nadburmistrz Poznania Gerhard Scheffler, trzej komendanci obozu: Albert Sauer, Kaspar Schwarzhuber oraz - nieznany z imienia - Schmidt, a także policjanci i żandarmeria niemiecka, którzy stanowili załogę Głównej. Gazeta Wyborcza-Poznań, 28.05.2008 r.
  • Nosili glany, wytarte spodnie i koguty na głowie. Byli wyzwoleni i czasem zupełnie przypadkowo stawali się wrogami systemu. IPN w kolejnej odsłonie cyklu „Kadry z PRL- u” przedstawił filmy, które dowodzą, jaką siłę miała muzyka młodzieżowa w czasach głębokiej komuny. Jarociński festiwal w latach 80-tych gromadził nawet 20 tysięcy widzów, wrocławskie koncerty ruchu nowej kultury niewiele mniej. Dla ówczesnych 20-latków muzyka punkrockowa była wszystkim. Subkulturą, ucieczką do wolności, sposobem radzenia sobie z socjalistyczną rzeczywistością. Władze lekceważyły radykalny festiwal. Po 86-ym roku służby bezpieczeństwa na koncertach były, ale żadne raporty o antysowieckich i antysocjalistycznych treściach nigdy nie powstały. TVP Wrocław – Fakty, Radio Wrocław, Radio RAM, 27.05.2008 r.
  • Proces prof. Miodka przeciwko Grzegorzowi Braunowi miał się skończyć we wtorek. Nie udało się. Kolejna rozprawa w czerwcu. Wszystko przez to, że komisja historyczna Uniwersytetu Wrocławskiego oraz Instytut Pamięci Narodowej nie dostarczyły zachowanych w archiwach dokumentów o prof. Janie Miodku. Jego adwokat złożył nawet wniosek, by sąd interweniował u prezesa IPN. Radio Wrocław, Radio RAM, TVP Wrocław – Fakty, Telewizja Dolnośląska TeDe 27.05.2008, Polska Gazeta Wrocławska, 28.05.2008 r.
  • W Radiu Wrocław reportaż o tajnej kopalni uranu w Miedziance i rozmowa z dr. Robertem Klementowskim z Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu: „Z tajnej kopalni w Miedziance na Dolnym Śląsku wyjechało 600 ton uranu. Promieniotwórcze skały wykorzystywane były w atomowym programie ZSRR. Po zakończeniu wydobycia cała miejscowość została zrównana z ziemią. Działalność kopalni uranu utrzymywana była w największej tajemnicy. Od rozpoczęcia wydobycia w 1948 roku cały teren był ogrodzony zasiekami z drutu kolczastego, a okolice patrolował elitarny batalion ówczesnej służby bezpieczeństwa. Nieliczni żyjący górnicy kopalni w Miedziance (koło Jeleniej Góry) wspominają, że w niewyjaśnionych okolicznościach znikali ludzie, którzy odważyli się mówić o produkcji trwającej w wydzielonej strefie. Oficjalnie kopalnia funkcjonowała jako fabryka papieru. Pracownikom, którzy cierpieli na choroby popromienne mówiono, że wydobywają miedź”. Radio Wrocław przedstawi dziś fabularyzowaną wersję tej tajemniczej historii w swoim Radiowym Teatrze Faktu – godz. 20.30. Radio Wrocław, 28.05.2008 r.
  • Pięć spraw dotyczących odszkodowań za internowanie i jedna dotycząca deportacji na Sybir odbyły się we wtorek w Sądzie Okręgowym w Opolu. Wnioskodawcy odeszli jednak z niczym, bo muszą uzupełnić dokumenty. Janusz Smagoń, działacz opozycji demokratycznej, który w ośrodkach odosobnienia spędził osiem miesięcy, domagał się 10 tys. zł tytułem zadośćuczynienia i 15 tys. zł odszkodowania. Z kolei 72-letnia Aleksandra M. domagała się wczoraj od sądu 500 tys. zł odszkodowania za zesłanie jej jako czteroletniego dziecka na Sybir. Drugi z opozycjonistów Edward M. chce 16,1 tys. zł odszkodowania, 15 tys. zł zadośćuczynienia, 840 zł renty jako wyrównania dochodów, jakie by miał, gdyby nie obalał komuny. Deklaruje, że gdy jego sytuacja materialna się poprawi, to wystąpi o jej cofnięcie. Aleksandra M. Domaga się pół miliona złotych za deportację (z przyczyn narodowościowych) na Sybir, gdzie przebywała sześć lat i pięć miesięcy. Prokuratura stoi na stanowisku, że odszkodowanie Aleksandrze M. się nie należy. Wnioski trzech mieszkańców Namysłowa, którzy uważają, że byli represjonowani w grudniu 1970 r. brzmią identycznie. Stanisław K., Włodzimierz G. oraz Leon S. chcą po 10 tys. zł za prześladowania polityczne. 16 grudnia 1970 r. zabrano ich z zakładów pracy na komisariat. Wolności byli pozbawieni do 24 grudnia. Sąd zawiesił wszystkie trzy postępowania, bo wnioskodawcy najpierw muszą uzyskać wyroki unieważniające decyzje o prześladowaniu. Radio Opole, 27.05.2008, Gazeta Wyborcza Opole, Nowa Trybuna Opolska, Polska Gazeta Opolska, NaszeMiasto.pl Opolszczyzna, 28.05.2008 r.
  • „Przez trzy dni będzie można poznawać w okolicach Ostrołęki miejsca i fakty związane z bohaterstwem żołnierzy walczących z władzą komunistyczną. Uczestnicy marszu zorganizowanego przez warszawskie Biuro Edukacji Publicznej IPN spotykają się w piątek 6 czerwca o godzinie 11.00 przy ratuszu w Ostrołęce. Po obejrzeniu rekonstrukcji ataku partyzantów antykomunistycznego podziemia na Urząd Miejski zajęty przez NKWD zostaną podzieleni na trzy patrole. Wszyscy spotkają się ponownie w niedzielę 8 czerwca na uroczystym zakończeniu rajdu, zaplanowanym na godzinę 9.00 w Kadzidle”. Gazeta Polska, Polska.pl, informacje.waw.pl, 28.05.2008 r.

Powrót
Drukuj
Generuj plik PDF
Poleć stronę znajomemu
Adres do korespondencji
Instytut Pamięci Narodowej, ul. Towarowa 28, 00-839 Warszawa
©2000-2009 Instytut Pamięci Narodowej. Wszelkie prawa zastrzeżone.