Sobota, 10 stycznia 2009, data aktualizacji serwisu: 09.01.2009
O IPN
Aktualności
Wydział prasowy
Publikacje
Wnioski
Kontakty
Ogłoszenia
Linki
Szukaj w serwisie
Bibliografia Historii Polskiej
Biuletyn IPN
Twarze bezpieki
Katalogi
"Żydzi polscy i Żydzi w Polsce"

Media o IPN

PRZEGLĄD MEDIÓW - 15 maja 2008 r.

KRÓTKO:

  • „Sąd zwrócił IPN akt oskarżenia za stan wojenny z 1981 r. wobec m.in. Wojciecha Jaruzelskiego, Czesława Kiszczaka i Stanisława Kani. Niektórzy obawiają się, że nigdy nie staną już oni przed sądem. Według lewicy, decyzja sądu pomoże w ustaleniu prawdy historycznej. IPN zapowiada odwołanie. Na wniosek obrony, m.in. Jaruzelskiego i Kani, Sąd Okręgowy w Warszawie zwrócił w środę sprawę katowickiemu pionowi śledczemu IPN, by uzupełnił »istotne braki« śledztwa. Jeśli sąd wyższej instancji utrzymałby tę decyzję, oznaczałoby to trudną do określenia zwłokę w rozpoczęciu procesu - IPN ma bowiem przeprowadzić wiele nowych czynności śledczych. I tak mocą decyzji sądu IPN ma powołać zespołu biegłych historyków do oceny sytuacji Polski w latach 1980-1981 i realności groźby interwencji ZSRR; zwrócić się do zagranicznych archiwów o dokumenty oraz przesłuchać nowych świadków.(…) Prokurator IPN Piotr Piątek, który wnosił o oddalenie wniosków obrony i wyznaczenie terminu procesu, zapowiedział złożenie zażalenia na postanowienie sądu”. PAP, IAR, tvn24.pl, 14.05.2008 r., Rzeczpospolita, Gazeta Wyborcza, Dziennik, Trybuna, Polska, Fakt, 15.05.2008 r.
  • „W ocenie historyka czasów PRL Antoniego Dudka, środowa decyzja sądu, który zwrócił do IPN akt oskarżenia w sprawie stanu wojennego, powoduje, że proces dziewięciu osób, w tym Wojciecha Jaruzelskiego, Czesława Kiszczaka i Stanisława Kani, prawdopodobnie nigdy się nie rozpocznie. (…) »Sąd zastanawiał się ponad rok. Wyrażam ubolewanie, że ta decyzja trwała tak długo, bo gdyby była po kilku miesiącach, to pewnie akt oskarżenia dawno byłby już przez Instytut uzupełniony i być może proces by się zaczął. Z uwagi na wiek osób, które są przedmiotem tego postępowania, strata roku jest ogromną stratą, przecież większość tych ludzi ma ponad osiemdziesiąt lat« - podkreślił Dudek w rozmowie z PAP. »Jest wysoce prawdopodobne, że z uwagi na upływ czasu i wiek ludzi, którzy temu postępowaniu podlegają, proces nigdy się nie zacznie, bo kolejni oskarżeni będą odchodzili z tego świata« - dodał historyk”. PAP, 14.05.2008 r., Polska, Nasz Dziennik, 15.05.2008 r.
  • Publicysta Bronisław Wildstein: „Prawniczka wykładająca na uniwersytecie powiedziała mi, że rozumie sędziów, którzy bronią dodatków emerytalnych dla swoich kolegów, ale nie rozumie, dlaczego robią sobie kpiny z prawa. Być może nie potrafią inaczej bronić przywilejów swoich kolegów, a przy okazji, co demonstrują sędziowie warszawscy, świetnie się bawią”. Rzeczpospolita, 15.05.2008 r.
  • Łukasz Warzecha, komentator Faktu: „Szanowni Sędziowie, nie ma tygodnia, żebyście nie starali się potwierdzać, iż fatalna o was opinia jest zasłużona. Tym razem postanowiliście uniewinnić animatorów stanu wojennego – bo do tego w praktyce sprowadza się wasza kuriozalna decyzja o odrzuceniu aktu oskarżenia przygotowanego przez IPN. (…) Nie jesteście w tej sprawie bezstronni. Jesteście po stronie oskarżonych i robicie wszystko, żeby do procesu nie doszło. Tak jak robicie wszystko, żeby wybielić tych kolegów, którzy w stanie wojennym wydawali wyroki na mocy nieważnego prawa. Jeśli macie być elitą, to chroń nas od niej Boże”. Fakt, 15.05.2008 r.
  • „Profesor Wojciech Roszkowski uważa dzisiejszą decyzję sądu w sprawie stanu wojennego za kontrowersyjną. Zdaniem historyka, sąd powinien był skupić się na odpowiedzi na pytanie, czy złamano obowiązujące wówczas prawo, a nie badać powody podjęcia tej decyzji. Profesor Wojciech Roszkowski podkreśla, że w świetle prawa obowiązującego 13 grudnia 1981 roku złamano prawo. Przypomina, że konstytucja PRL przewidywała, że stan wojenny można wprowadzić w przerwie między sesjami parlamentu. Tymczasem wówczas trwały obrady Sejmu. Po drugie Rada Państwa dowiedziała się o wprowadzeniu stanu wojennego po fakcie i zaakceptowała dekret już po jego ogłoszeniu”. IAR, 14.05.2008 r.
  • „Zwrot do śledztwa sprawy autorów stanu wojennego oznacza, że IPN »nie odrobił lekcji« - mówi PAP mec. Marek Małecki, obrońca oskarżonego w tym procesie gen. Floriana Siwickiego, b. szefa Sztabu Generalnego WP. Sąd Okręgowy w Warszawie zwrócił w środę do IPN akt oskarżenia za stan wojenny z 1981 r. wobec m.in. Wojciecha Jaruzelskiego, Czesława Kiszczaka i Stanisława Kani. Sąd przychylił się tym samym do wniosku obrony m.in. Jaruzelskiego i Kani, by śledczy IPN uzupełnili »istotne braki« śledztwa. Sąd uznał, że są one na tyle istotne, że ich usunięcie podczas procesu powodowałoby trudności i znaczne opóźnienie przewodu; sąd musiałby zaś wtedy pełnić rolę organu śledczego”. PAP, 14.05.2008 r.
  • Lech Wałęsa: „Sąd chce rozliczyć i zamknąć tamten okres, wiedząc, że Polska nie była do końca wolna. Trzeba ustalić, jakie były motywacje [autorów stanu wojennego]: strach, zdrada czy patriotyczna obrona Polski przed większym wykrwawieniem. W zależności, jak na tych ludzi patrzymy, czy oni to robili ze strachu, czy z wiary, że nie ma szans, tak trzeba ich rozliczać. Ja jestem idealistą, więc mówię: oczyśćmy teren, zabezpieczmy się na przyszłość, powiedzmy prawdę i jeśli to idzie w tym kierunku, to fajnie. Ale jeśli jest to gra na czas i na zamazanie, to ja dziękuję, bo nas, idealistów, ktoś robi w bambuko”. Gazeta Wyborcza, 15.05.2008 r.
  • Władysław Frasyniuk: „Sąd dołączył do grona śmiesznych instytucji, nie może się zdecydować, czy ma prowadzić proces historyczny, czy karny. Powinien przeprowadzić proces karny i ustalić, czy wprowadzenie stanu wojennego było zgodne z konstytucją, czy zostały złamane swobody obywatelskie i czy złamano normy prawne. Sąd niepotrzebnie próbuje zastępować instytucje powołane do badania prawdy historycznej. Chętnie bym się dowiedział, co Zachód wiedział na ten temat wcześniej, czy istniała groźba wkroczenia wojsk ZSRR do Polski, jakie podejmowano kroki. Ale to jest temat na książkę, a nie na proces sądowy”. Gazeta Wyborcza, 15.05.2008 r.
  • „Rozmowa z prof. Marianem Filarem karnistą, posłem Partii Demokratycznej. (…) G.W: Dlaczego ta sprawa jest dla historyków, a sprawa zomowców, którzy strzelali - na rozkaz władzy - do górników z kopalni Wujek nadawała się dla sądu? Skazano ich w zeszłym roku. To jest sprawiedliwe? Prof. Filar: - Jeśli upieramy się, by obie rozstrzygać na gruncie prawnym - to taki właśnie jest skutek. Bo wykonywanie rozkazów nie uwalnia od odpowiedzialności, a stan wyższej konieczności - tak. Dlatego uważam, że stan wojenny trzeba zostawić historykom. Możemy dokonywać ocen historycznych i ocen moralnych. A z prawnymi dajmy sobie lepiej spokój”. Gazeta Wyborcza, 15.05.2008 r.
  • „Dziś - 27 lat po zamachu na papieża Jana Pawła II z maja 1981 roku - nikłe wydają się szanse na wyjaśnienie wszystkich jego kulis nie tylko w bliższej, ale i dalszej przyszłości. Nawet jeśli - co wydaje się wątpliwe - istniały kiedyś dokumenty jednoznacznie obrazujące proces decyzyjny, który doprowadził Agcę na plac św. Piotra, jest mało prawdopodobne, by przetrwały one do chwili obecnej - pisze w DZIENNIKU Antoni Dudek, historyk i politolog. (…) Wytyczne sowieckiego kierownictwa z 1979 roku trudno uznać za jednoznaczny dowód potwierdzający, że za strzałami oddanymi przez Alego Agcę stał Kreml. Zarazem jednak z różnych dokumentów wyłania się z trudem skrywana wrogość komunistów, zarówno rosyjskich, jak i polskich, wobec Jana Pawła II, którą w sposób najbardziej dosadny wyraził swego czasu gen. Czesław Kiszczak, mówiąc: "Możemy obecnie tylko marzyć, żeby Bóg powołał go jak najszybciej na swoje łono”. Jednak nawet tego rodzaju zdania w połączeniu z informacją, że w chwili zamachu na placu św. Piotra przebywali funkcjonariusze SB, nie wystarczą, by uznać sprawę inspiracji za ostatecznie wyjaśnioną”. Dziennik, 15.05.2008 r.
  • „25 lat po śmierci Grzegorza Przemyka, brutalnie pobitego przez milicję po zatrzymaniu na warszawskiej Starówce, Sąd Okręgowy w Warszawie zamknął w środę przewód sądowy w procesie oskarżonego o to pobicie b. zomowca Ireneusza K. Mowy końcowe strony wygłoszą za tydzień. Wcześniej sąd przesłuchał ostatniego świadka w sprawie - Arkadiusza Denkiewicza, byłego milicjanta skazanego już wcześniej prawomocnie za podżeganie do pobicia Przemyka. W 1983 r. był sierżantem MO, dyżurnym komisariatu na ul. Jezuickiej, do którego patrol ZOMO przyprowadził Grzegorza Przemyka, maturzystę świętującego z kolegami zdane egzaminy. Jego śmierć była jedną z najgłośniejszych zbrodni aparatu władzy PRL. (…) W 2007 r. pion śledczy IPN postawił pierwsze zarzuty za utrudnianie śledztwa w sprawie Przemyka. B. oficer KG MO Zdzisław C. i b. wiceszef ds. SB Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych z Radomia Stefan O. nie przyznają się do zastraszania głównego świadka pobicia, kolegi Przemyka Cezarego F. - tak aby wycofał się z zeznań, że bili milicjanci. Podejrzanym grozi do 3 lat więzienia”. PAP, 14.05.2008 r., Rzeczpospolita, Gazeta Wyborcza, 15.05.2008 r.
  • „Szkoły z Tyrone zaproszone na edukacyjną wizytę w polskich obozach koncentracyjnych - taki bulwersujący nadtytuł umieściła jedna z regionalnych gazet w Północnej Irlandii przy artykule »Lekcje z Auschwitz«. Bulwersującą informację nadesłał na Kontakt TVN24 internauta Marek. Gazeta »Tyrone Fourier« to regionalny tygodnik ukazujący się w hrabstwie Tyrone. Artykuł, który zajmuje w gazecie dwie pełne strony, dotyczy wycieczki ponad 200 osób z Irlandii Północnej do Polski. Wycieczka odbyła się z inicjatywy organizacji »The Holocaust Educational Trust«, założonej w 1988 roku w celu uświadamiania młodym ludziom czym jest Holocaust”. Tvn24.pl, 15.05.2008 r.
  • Prof. Andrzej Zybertowicz: „Spójrzmy więc na lustrację z punktu widzenia naszych środowisk zawodowych: powiedzenie koledze – profesorowi, sędziemu, dyrektorowi – że kłamał, twierdząc, że nie współpracował z SB, wymaga wyczerpującej emocjonalnie konfrontacji nie tylko z nim samym, ale często z szerszym środowiskiem. Nie tylko naraża na przykre konsekwencje – towarzyskie, zawodowe, nawet finansowe, zrywa też tkankę zaufania. Dla wielu osób nawet ułomne, oparte na hipokryzji zaufanie jawi się jako coś lepszego od poszukiwania przykrych prawd. (…) Książka o Wałęsie rzuci światło m.in. na postawy niektórych członków Trybunału Konstytucyjnego, którzy w warunkach konfliktu interesów orzekali o konstytucyjności ustawy lustracyjnej oraz stronniczo dookreślali sposób jej funkcjonowania. Ale czy będzie publicznie oceniane milczenie pozostałych sędziów, którzy nie potrafią zdystansować się od postaw swoich kolegów? Reakcje na książkę Gontarczyka i Cenckiewicza będą testem rzetelności wielu intelektualistów, dziennikarzy oraz właścicieli mediów. Popatrzmy na dyskusję wokół »Strachu« Jana Tomasza Grossa. Padał argument, że my, Polacy, musimy nareszcie odsłonić sami przed sobą trudne fragmenty naszej historii. Że bez powiedzenia prawdy o zbrodniczych pierwiastkach naszej przeszłości nie staniemy się zdrowym moralnie społeczeństwem”. Rzeczpospolita, 15.05.2008 r.
  • „Andrzej Wajda jest dziesiątym laureatem wyróżnienia przyznawanego w rocznicę powstania »Gazety«. Otrzymali je w przeszłości m.in.: Javier Solana, szef unijnej dyplomacji, Siergiej Kowaliow, obrońca praw człowieka, Joschka Fischer, minister spraw zagranicznych Niemiec, czy Zbigniew Brzeziński, doradca ds. bezpieczeństwa prezydenta Jimmy'ego Cartera. Michnik powiedział, że tegoroczna nagroda przyznana jest trochę po kumotersku. To na stole w mieszkaniu Andrzeja Wajdy został w 1989 roku podpisany akt powołania spółki Agora, wydawcy »Gazety«. - Jesteś dla nas szczególnym przyjacielem, towarzyszem drogi od początku - powiedział naczelny »Wyborczej«. Wajda odpowiedział, że ten moment dający życie "Wyborczej" traktuje jako najważniejszy w życiu”. Gazeta Wyborcza, 15.05.2008 r.
  • Pogrzeb ojca Honoriusza 25 lat temu był wielką manifestacją patriotyczną poznaniaków. Dziś niewielu pamięta o niezłomnym dominikaninie...  - Niestety tak. To wynika z ogólnej sytuacji mentalnej polskiego społeczeństwa. Pamięć historyczna przez prawie całe lata 90. nie była dostatecznie kultywowana. (...) W tym tygodniu odbędą się w Poznaniu obchody 25. rocznicy śmierci ojca Honoriusza OP, których nasz Oddział jest współorganizatorem.  W piątek o godz. 17 w sali Duszpasterstwa Akademickiego chętni będą mogli wziąć udział w otwartej konferencji naukowej „Świadek wolności”. Historycy z IPN przedstawią działalność zakonu dominikanów w Poznaniu, a osoby, które znały ojca Honoriusza opowiedzą o jego życiu. Następnego dnia o godz. 13 na dziedzińcu kościoła ojców dominikanów zostanie otwarta  - współprzygotowana przez IPN - wystawa poświęcona ojcu Honoriuszowi. (...) Wiadomo, że ojciec Honoriusz był inwigilowany i zastraszany przez SB. Wielokrotnie odbierał telefony z pogróżkami. Dokumenty bezpieki zostały jednak zniszczone, a w sprawie wypadku, który się zdarzył 17 kwietnia 1983 roku, prowadzone były trzy śledztwa i żadne nie zdołało wykazać, że kraksę sprokurowały służby PRL. ( Świadek wolności. Z dr. hab. Krzysztofem Brzechczynem z Biura Edukacji Publicznej IPN w Poznaniu rozmawia S. Kmiecik, Polska. Głos Wielkopolski, 15.05.2008 r.
  • - NZS było środowiskiem, które stanowiło widoczny dowód na to, że młodzi ludzie sprzeciwiali się proponowanemu przez władze PRL modelowi życia – mówił Jacek Welter, dyrektor lubelskiego oddziału IPN podczas wczorajszego uroczystego otwarcia wystawy „Młodzież z partią...się rozliczy! Niezależne Zrzeszenie Studentów 1980-1989”. Ekspozycję, składającą się z 40 banerów przedstawiających historię NZS w całym kraju przygotował Instytut Pamięci Narodowej. Jeden jej blok poświęcony jest wydarzeniom z Lublina. Na wczorajszym otwarciu obecni byli historycy IPN oraz uczestnicy wydarzeń z lat 80. – m.in. Wojciech Bogaczyk, ówczesny przewodniczący NZS KUL. Wystawę można oglądać na pl. Litewskim do końca przyszłego tygodnia. Kurier Lubelski 15.05.2008 r., Radio Lublin, Radio Er, TVP Lublin, Panorama Lubelska, 14.05.2008 r.
    • W nowopowstałym tygodniku „Moje Miasto” „Trzy pytania do Agaty Fijuth, rzeczniczki prasowej lubelskiego oddziału IPN”. Rozmowa dotyczy prezentowanej obecnie wystawy „Droga Łotwy od śpiewającej rewolucji do Unii Europejskiej” oraz planowanego otwarcia wystawy „Z największą brutalnością. Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce, wrzesień – październik 1939 r.” – Nowoczesna forma wystawy, a więc zdjęcia wraz z lapidarnymi opisami są dobrym sposobem, aby trafić do młodych odbiorców. – mówi Agata Fijuth. – Tematy naszych wystaw są szczególnie atrakcyjne, dotyczą bowiem problemów najnowszej historii. Bardzo często nie ma czasu na lekcjach, aby zagadnienia te rozszerzać. W projektowaniu wystaw wykorzystywane bywają  materiały zgromadzone w IPN, które do tej pory nie ujrzały światła dziennego. Zapraszam do odwiedzania naszych wystaw na ulicę Staszica 22A., Moje Miasto, 15.05.2008 r.
  • Dziejowy paradoks: były tajny współpracownik SB domaga się od sądu odszkodowania za internowanie w stanie wojennym. To skutek luki w ustawie, uchwalonej za rządów PiS. (...) Wczoraj w Poznaniu miała się odbyć sprawa o zadośćuczynienie za internowanie w stanie wojennym Jana Marii Kajkowskiego - działaczom „S” znanego jako TWQ „Maksymilian”. - To pierwszy w Polsce przypadek, gdy o odszkodowanie ubiega się tajny współpracownik SB - komentuje Krzysztof Stasiewski, internowany w Gębarzewie i Kwidzynie. Kajkowski został aresztowany 13 grudnia 1981 roku i osadzony w obozie w Gębarzewie pod Poznaniem. Według relacji innych internowanych wyszedł przed świętami Bożego Narodzenia. Kajkowski przyznał się w filmie TVP Zbysława Kaczmarka „Obóz w Gębarzewie”, że zgodził się na współpracę z SB i sam wybrał sobie pseudonim. (...)  Rozprawa nie rozpoczęła się jednak, bo powód nie strawił się w sądzie. Miał wypadek samochodowy. Sędzia odroczył rozprawę do września. „Solidarność” już kilka miesięcy temu alarmowała, że niezbędne jest wprowadzenie zapisów uniemożliwiających byłym współpracownikom komunistycznego aparatu przemocy starania o odszkodowania. Interpelacje w tej sprawie złożyli posłowie Stanisław Kalemba (PSL) i Marek Zieliński (PO). - Ministerstwo Sprawiedliwości nie widzi problemu - mówi poseł Zieliński. Zdaniem ministerstwa wystarczającym zabezpieczeniem przed wypłacaniem odszkodowań byłym TW jest artykuł 8 ustawy, w którym zapisano m.in. że odszkodowanie nie przysługuje osobom działającym na szkodę opozycji niepodległościowej. (Gazeta Wyborcza Poznań, 15.05.2008 r.

Powrót
Drukuj
Generuj plik PDF
Poleć stronę znajomemu
Adres do korespondencji
Instytut Pamięci Narodowej, ul. Towarowa 28, 00-839 Warszawa
©2000-2009 Instytut Pamięci Narodowej. Wszelkie prawa zastrzeżone.