Sobota, 10 stycznia 2009, data aktualizacji serwisu: 09.01.2009
O IPN
Aktualności
Wydział prasowy
Publikacje
Wnioski
Kontakty
Ogłoszenia
Linki
Szukaj w serwisie
Bibliografia Historii Polskiej
Biuletyn IPN
Twarze bezpieki
Katalogi
"Żydzi polscy i Żydzi w Polsce"

Media o IPN

PRZEGLĄD MEDIÓW - 2-5 maja 2008 r.

KRÓTKO:

  • Jan Piński, dziennikarz tygodnika Wprost: „Czarnym markerem wykreślano nazwiska w dziennikach operacyjnych wojskowych tajnych służb. Zrobiono to tak, że tych danych nie da się już odczytać. Inne dokumenty ukrywano, aby nie trafiły do Instytutu Pamięci Narodowej. Przeszłość w latach 2003 i 2004 zamazywała grupa oficerów Wojskowych Służb Informacyjnych. Pomagać im miało dwoje pracowników IPN. Dlatego komisja ds. likwidacji WSI zawiadomiła Wojskową Prokuraturę Garnizonową w Warszawie. Ten przykład pokazuje, jak silny jest opór przed faktyczną lustracją. (…) Powstanie zbioru zastrzeżonego IPN było doskonale zaplanowanym wprowadzeniem kontroli tajnych służb nad działalnością IPN. Jak wynika z tego zapisu (…) bez zgody szefów służb pracownicy IPN nie mieli dostępu do dokumentów. Szefowie tajnych służb mogli i mogą dowolnie zastrzegać przekazywane do IPN materiały. Nietrudno się domyślić, że chodziło o ochronę agentury, głównie osób publicznych. (…) Na zakończenie kadencji prof. Kieresa zbiór zastrzeżony w IPN – zdaniem naszych informatorów – liczył 8 kilometrów akt. Za prezesury Janusza Kurtyki (…) zmniejszono wielkość zbioru zastrzeżonego i dużą część akt włączono do zbioru ogólnego”. Wprost, nr 19/2008, Rzeczpospolita, Fakt, 5.05.2008 r. IAR, 3.05.2008 r.
  • „W Muzeum Niepodległości została otwarta wystawa »W objęciach +Wielkiego Brata+. Sowieci w Polsce1944-1993«. Otwarciu ekspozycji towarzyszył występ Grupy Rekonstrukcji Historycznej z Przemyśla. Wystawa przygotowana została przez Oddziałowe Biuro edukacji Publicznej IPN w Warszawie”. Gość Niedzielny, 18/2008, 4.05.2008 r.
  • „Wystawę zatytułowaną »Młodzież z partią... się rozliczy!«, poświęconą historii Niezależnego Zrzeszenia Studentów (NZS), otwarto w niedzielę wieczorem na Długim Targu w Gdańsku. Turyści i mieszkańcy Trójmiasta mogą zobaczyć na kilkudziesięciu planszach zdjęcia zarówno z różnych spotkań studenckich jak i z rozrzucania ulotek, manifestacji, strajków. Są też fotografie studentów zrobione w momencie ich aresztowania, czy z pobytu w więzieniach. Wśród tych ostatnich jest zdjęcie ze studenckiego ślubu zawartego »za kratkami«. Kilka fotografii pokazuje funkcjonariuszy SB obserwujących żaków »z ukrycia«. NZS powstało 22 września 1980, po strajkach robotniczych z sierpnia 1980. Ówczesny rząd zgodził się na rejestrację stowarzyszenia 17 lutego 1981 r. Organizacja obok działań typowo prostudenckich, związanych m.in. z postulatami reformy szkolnictwa wyższego, zajmowała się także wspieraniem działań »Solidarności«". PAP, 4.05.2008 r.
  • Historycy IPN Sławomir Cenckiewicz i  Piotr Gontarczyk: „Były prezydent Chile Salvador Allende należy do panteonu bohaterów współczesnej lewicy. Gdy zginął samobójczą śmiercią w czasie zamachu gen. Augusto Pinocheta, Biuro Polityczne KC PZPR z żalem wspominało o »prezydencie Salvadorze Allende, wybitnym mężu stanu, wielkim przywódcy walki o postęp społeczny«. Oburzenie wobec obalenia Allende wyrazili pracownicy cementowni w Chełmie, częstochowscy włókniarze oraz załoga FSO na Żeraniu. Redakcja »Polityki« rozpoczęła zbiórkę pieniędzy na nagrodę im. Salvadora Allende. Peany na jego część wygłaszał Ryszard Kapuściński oraz przewodniczący Komitetu Solidarności z Narodem Chilijskim Edmund Osmańczyk. Wdowa po Allende, Hortensja Bussi, została członkiem Światowej Rady Pokoju, obok takich osobistości, jak Józef Cyrankiewicz, Jarosław Iwaszkiewicz i Andrzej Wajda”. Wprost, nr 19/2008, 5.05.2008 r.
  • Krzysztof Zychowicz z IPN Oddział w Białymstoku przedstawiający sylwetkę Księdza arcybiskupa Romualda Jałbrzykowskiego: „W materiale sporządzonym w 1955 r. na potrzeby KW PZPR w Białymstoku ks. abp. Romualda Jałbrzykowskiego określono jako tego, który »(...) pod każdym względem pała nienawiścią do Władzy Ludowej. Działa wrogo bez żadnych osłonek i wymusza tak postępować od swych podwładnych. Naprawić go może tylko trumna, a to jest w tym roku nieuniknione«. Jak widać, przedstawiciele władz życzyli mu tylko jednego. Ksiądz arcybiskup Romuald Jałbrzykowski cały czas pozostawał wierny swoim zasadom i wytrwale przeciwstawiał się systemowi komunistycznemu”. Nasz Dziennik, 2-4.05.2008 r.
  • „Zginęli, próbując ocalić sąsiadów. Mogą wkrótce zostać uznani za męczenników - pisze Rzeczpospolita. W diecezji przemyskiej właśnie zakończył się pierwszy etap procesu beatyfikacyjnego rodziny z Markowej. Trwał od 2003 roku. – Przesłuchano kilkudziesięciu świadków, w tym brata Józefa, członków najbliższej rodziny, sąsiadów. Zgromadzono wiele dokumentów z archiwów parafialnych, diecezjalnych, oddziału IPN w Rzeszowie, a także szereg materiałów prasowych i książek poświęconych życiu i męczeńskiej śmierci rodziny Ulmów – wylicza ks. dr Józef Bar, oficjał Sądu Metropolitalnego w Przemyślu. (…) – Zginęli tylko za to, że byli Żydami lub Polakami, którzy odważyli się udzielić zakazanej pomocy – mówi historyk IPN Mateusz Szpytma, autor książki »Sprawiedliwi i ich świat«, w której opisuje wojenne losy Polaków i Żydów w Markowej”. Rzeczpospolita, 2-4.05.2008 r. wiara.pl, 2.05.2008 r.
  • Bogdan Musiał: „Twierdzenia Włodzimierza Borodzieja o rzekomo polskiej genezie »wypędzeń« oraz inne jego poglądy wpisują się nie tylko w niemiecki, zdeformowany obraz polskiej historii, lecz również w komunistyczną propagandę o rzekomej suwerenności PRL. Kwestia wypędzeń Niemców po II wojnie światowej, ich genezy, przebiegu i odpowiedzialności za nie jest od wielu dziesiątków lat wielce drażliwym tematem, nadal obciążającym stosunki polsko-niemieckie, źródłem nieporozumień i obustronnych oskarżeń. Niestety, niektórzy polscy historycy znacznie przyczynili się do tych nieporozumień, zniekształcając genezę przesiedleń ludności niemieckiej po wojnie. Dostarczają tym samym argumentów Erice Steinbach i związanym z nią środowiskom politycznym. Ale nie tylko im. Z tych argumentów korzysta zarówno niemiecka prawica, jak i lewica. (…) Analiza doktoratu Włodzimierza Borodzieja potwierdza te przypuszczenia. Borodziej twierdzi między innymi, że w lecie 1943 NSZ rozpętało wojnę domową, która została wygrana przez lewicowe siły, czyli PPR. Teza o wojnie domowej, rozpętanej przez siły prawicowe, jest klasycznym produktem propagandy komunistycznej. Oczywiście PPR jest według Borodzieja zwykłą polską organizacją lewicową. Nie znajdziemy tam informacji, że partia ta została założona w lecie 1941 na osobiste polecenie Stalina przez NKWD i Komintern, a jej aktywiści pełnili funkcje sowieckiej agentury w okupowanym przez Niemców kraju. W tej samej pracy znajdziemy również usprawiedliwienia dla zbrodni UB wyssanymi z palca zbrodniami polskiego podziemia niepodległościowego”. Rzeczpospolita, 2-4.05.2008 r. Polemiczny felieton nawiązujący do artykułu Bogdana Musiała w Gazecie Wyborczej, autorstwa Adama Leszczyńskiego „Historyk Musiał szuka niemieckich agentów”. Gazeta Wyborcza, 5.05.2008 r.
  • „KGB inwigilowało Karola Wojtyłę od co najmniej 1971 r. Świetnie zakamuflowani agenci sowieccy, dotarli do najbliższego otoczenia arcybiskupa, a potem papieża. Ich nazwiska i pseudonimy ujawnił Wasilij Mitrochin, emerytowany major KGB, który skopiował dużą część tajnych dokumentów wywiadu. Brak w nich natomiast dowodów, że to KGB stało za zamachem na Jana Pawła II. Ujawnione dotychczas na podstawie materiałów Mitrochina informacje (dwa tomy »Archiwum Mitrochina« - wydane także na rynku polskim) nie potwierdzają niedawnych doniesień »Wprost« o wydaniu zgody na zabicie papieża przez najwyższe władze ZSRR”. tvn24.pl, 5.05.2008 r.
  • „Piątego maja mija termin zgłaszania kandydatów do konkursu »Książka Historyczna Roku« organizowanego przez Polskie Radio, Telewizję Polską oraz Instytut Pamięci Narodowej. Zwycięzca otrzyma Nagrodę imienia Oskara Haleckiego. W jury, z ramienia Polskiego Radia, będzie zasiadał historyk i członek zarządu Jerzy Targalski. Podkreśla on, że konkurs ma na celu kształtowanie świadomości historycznej Polaków oraz elity narodu, która będzie związana z jego historią i tożsamością. IAR, 1.05.2008 r. 
  • „Prokuratura oskarżyła znanego polityka Jana Rokitę o zniesławienie. Kogo pomówił? Nie wiadomo. W jaki sposób i kiedy? W piśmie, jakie otrzymał od prokuratora, nie ma o tym ani słowa. Za to jest stanowcze stwierdzenie, że ma siedem dni na dostarczenie dowodów swojej niewinności. Sam Rokita mówi DZIENNIKOWI: Czuję się jak bohater »Procesu« Franza Kafki. Nie wiedziałem o żadnym śledztwie, dopóty nie poinformowano mnie o wysłaniu aktu oskarżenia. (…) Rokita przypuszcza, że może chodzić o ujawnioną niemal dokładnie rok temu na łamach DZIENNIKA sprawę ówczesnego szefa policji Konrada Kornatowskiego. Reporterzy naszej gazety odkryli, że nazwisko Kornatowskiego widnieje w tzw. »raporcie komisji Rokity«, która w 1991 r. badała przestępstwa PRL-owskiego aparatu bezpieczeństwa. (…) W sprawie Kornatowskiego toczą się dwa śledztwa. Śledczy z IPN podejrzewają, że przed 27 laty mógł popełnić zbrodnię komunistyczną, matacząc w śledztwie dotyczącym śmierci Tadeusza Wądołowskiego. Ironią jest, że Kornatowski ostatecznie też stracił fotel komendanta głównego policji w sierpniu 2007 roku. Prokuratorzy badający sprawę  przecieku z afery gruntowej, postawili mu zarzut... mataczenia w tej sprawie: utrudniania śledztwa i namawiania do składania fałszywych zeznań”. Dziennik, 2-4.05.2008 r.
  • „Wojewoda mazowiecki przekazał do Instytutu Pamięci Narodowej 6600 oświadczeń lustracyjnych, które złożyły w Urzędzie Wojewódzkim osoby pełniące funkcje publiczne - poinformowano w komunikacie przesłanym w środę PAP. Wojewodzie, jako organowi właściwemu, oświadczenia lustracyjne złożyli przedstawiciele samorządów (5566 oświadczeń), osoby zajmujące kierownicze stanowiska w administracji rządowej w województwie (334), dyrektorzy przedsiębiorstw państwowych (41), przedstawiciele spółek komunalnych oraz przedstawiciele samorządów w spółkach z mniejszościowym udziałem samorządu - (659). 392 osoby poinformowały o uprzednim złożeniu oświadczenia innemu organowi. Jak poinformował wojewoda, oświadczeń nie złożyło 127 zobowiązanych do tego osób; 33 z nich mogą z tego powodu stracić stanowiska. Obowiązek składania oświadczeń dotyczył osób urodzonych przed 1 sierpnia 1972 roku, które funkcje publiczne pełniły w dniu wejścia w życie ustawy lustracyjnej”. PAP, 30.04.2008 r.
  • „Trzej b. członkowie Kolegium Rejonowego do Spraw Wykroczeń przy Naczelniku Miasta Białogard (Zachodniopomorskie) będą jeszcze raz sądzeni w sprawie zarzucanej im przez IPN zbrodni komunistycznej. W środę Sąd Okręgowy w Koszalinie uchylił wyrok sądu I instancji i nakazał powtórzenie procesu. Jan D., Wacław K. i Wacław S. zostali w styczniu br. uznani przez Sąd Rejonowy w Białogardzie za winnych przekroczenia uprawnień w czasie orzekania w 1985 r. w sprawach dwojga działaczy podziemnej »Solidarności«, oskarżonych o zwołanie i kierowanie nielegalnym zgromadzeniem, za co zostali ukarani trzymiesięcznymi aresztami. Wyroki te po latach jako niesłuszne uchylił Sąd Najwyższy. (…) Od tego wyroku w części dotyczącej Jana D. i Wacława S. odwołał się prokurator z pionu śledczego IPN. Apelację wniósł również obrońca Wacława S”. PAP, 30.04.2008 r.
  • „Sąd Okręgowy w Warszawie wystąpi do IPN o akta archiwalne na temat biznesmena Ryszarda Krauzego i nieżyjącego już gangstera Nikodema Skotarczaka - »Mikosia« - postanowiono na środowej rozprawie. Sąd prowadzi proces cywilny, w którym Krauze żąda przeprosin i miliona zł na Caritas od redagującej program TVP »Misja Specjalna« Anity Gargas i samej telewizji, za sugestie o powiązaniach ze światem przestępczym w latach 80. oraz obecnie z politykami i o roli Krauzego w sprawie przecieku z akcji CBA w resorcie rolnictwa. Oprócz procesu cywilnego Krauze zarzuca Gargas zniesławienie w procesie karnym”. PAP, 30.04.2008 r.
  • „Postępowanie dyscyplinarne przeciwko posłowi PiS Arkadiuszowi Mularczykowi przejęła do prowadzenia Naczelna Rada Adwokacka (NRA). »Jednocześnie postępowanie w tej sprawie przedłużono do końca lipca« - poinformował PAP w środę rzecznik dyscyplinarny Okręgowej Rady Adwokackiej (ORA) w Krakowie Paweł Gieras. Jak wyjaśnił rzecznik, powodem przekazania sprawy do NRA w Warszawie były kwestie związane z koniecznością dotarcia do dokumentów Instytutu Pamięci Narodowej i ich analizy. Toczące się od maja ub. roku postępowanie ma ustalić, czy występując w maju ub. roku przed Trybunałem Konstytucyjnym (TK) Mularczyk dysponował pełnymi wiadomościami odnoszącymi się do dwóch sędziów TK i czy świadomie te wiadomości zataił. (…) Ponadto w sprawie zgromadzono niepełne - w ocenie rzecznika - informacje z IPN dotyczące tego, na jakiej podstawie i w jakim zakresie poseł Mularczyk zapoznawał się z zasobami IPN. »Wynika z nich, że poseł uzyskał dostęp do zasobów jako osoba prywatna, ale odmówiono nam informacji, w jakim zakresie został zaznajomiony z dokumentacją IPN« - mówił PAP mec. Gieras”. PAP, 30.04.2008 r.
  • „Rzecznik Praw Obywatelskich Janusz Kochanowski zapowiedział w piątek, że zaskarży uchwałę Sądu Najwyższego dotyczącą stosowania przez sędziów dekretu o stanie wojennym. 20 grudnia ubiegłego roku Sąd Najwyższy przyjął uchwałę, z której wynikało, że sędziowie z lat 80. musieli stosować dekret o stanie wojennym z 12 grudnia 1981 r. m.in. dlatego, że nie było wtedy mechanizmu oceny konstytucyjności ustaw. Oznacza to w praktyce, że IPN nie będzie mógł stawiać zarzutów sędziom za bezprawne - zdaniem Instytutu - stosowanie tego dekretu Rady Państwa PRL. Postawienie im zarzutów wymaga bowiem uchylenia immunitetu - co po uchwale SN praktycznie nie będzie możliwe. (…) Katowicki IPN chciał postawić zarzuty przekroczenia uprawnień 24 prokuratorom i sędziom (w tym dwóm sędziom SN w stanie spoczynku), którzy w pierwszych miesiącach stanu wojennego oskarżali, skazywali i przedłużali areszty wobec działaczy »Solidarności« między 12 a 16 grudnia, kiedy ten akt prawny - jak dziś wiadomo - jeszcze nie obowiązywał. Po uchwale Sądu Najwyższego pion śledczy IPN zapowiedział, że umorzy część śledztw”. PAP, 2.05.2008 r.
  • „Odtajnione materiały SB i milicji sprzed 25 lat pokazują, jak gigantyczną operacją była obrona funkcjonariuszy winnych śmiertelnego pobicia Grzegorza Przemyka. Nie cofano się przed niczym. 12 maja mija 25. rocznica zatrzymania i pobicia w komisariacie na warszawskiej Starówce Grzegorza Przemyka. Patrol ZOMO zgarnął maturzystę z pl. Zamkowego, gdzie świętował on egzamin maturalny. W komisariacie funkcjonariusze wymierzyli mu serię ciosów łokciami w brzuch. Dyżurny komisariatu zagrzewał: »bijcie tak, żeby nie było śladów«. Potem wezwano pogotowie. 19-latek zmarł dwa dni później, a sprawcy nigdy nie zostali osądzeni. Kilka tygodni temu warszawski sąd dostał z IPN akta wewnętrznego, tzw. sprawdzającego postępowania w MO. Miało wyjaśnić, kto bił. Ale dokumenty, notatki operacyjne, rozkazy, do których dotarliśmy, ujawniają raczej co innego - jak ówczesna władza chciała bronić zomowców”. Gazeta Wyborcza, 5.05.2008 r.
  • Kombatanci Ludowego Wojska Polskiego wydali wspomnienia ze stanu wojennego. Książkę, którą zadedykowali generałowi Wojciechowi Jaruzelskiemu, dofinansował eurodeputowany Józef Pinior, legenda wrocławskiej „Solidarności”.  „Jestem zszokowany” - komentuje Władysław Frasyniuk. Oficjalnie książkę wydano z okazji przypadającej 22 lipca 25. rocznicy zniesienia stanu wojennego. Ale prawdziwe powody wyjaśnia ppłk rezerwy Krzysztof Majer, prezes Zarządu Dolnośląskiego Związku Żołnierzy LWP: „Nie zgadzamy się z narzucaną przez IPN interpretacją historii. Nasza książka z pewnością będzie kontrapunktem do tego, co robi instytut. Rozpętana przez jego historyków nagonka na gen. Jaruzelskiego nie ma nic wspólnego z oceną jego działań. W 1981 roku groziła nam destrukcja państwa, strajk generalny. W książce zebraliśmy autentyczne wspomnienia. Chcieliśmy pokazać, co myśleliśmy, co robiliśmy w momencie wprowadzenia stanu wojennego”. Gazeta Wyborcza Wrocław, 5.05.2008 r.
  • Wrocławski aktor, śpiewak, dyrygent, działacz kulturalny i gospodarczy odszedł w piątek w wieku 96 lat. Półtora roku temu okazało się, że przez 23 lata był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa. W 2006 roku fakt jego współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa ujawnili historycy z rzeszowskiego IPN badający tzw. środowisko lwowskie. Współpraca Dzieduszyckiego z SB trwała 23 lata, do 1973 roku. Pod pseudonimami operacyjnymi - najpierw "Jeden", później "Turgieniew" - napisał ponad 400 raportów. Po ujawnieniu przeszłości w telewizyjnym wystąpieniu Dzieduszycki przeprosił wszystkich, których mogła spotkać krzywda na skutek jego działalności. Wycofał się z życia publicznego i zrzekł się przyznanego mu w 1999 roku tytułu Honorowego Obywatela Wrocławia. Radio Wrocław, Radio RAM, TVP Wrocław – Fakty, 3.05.2008, PAP, 4.05.2008, Gazeta Wyborcza Wrocław, Polska Gazeta Wrocławska, 5.05.2008 r.
  • Fotografie wysokich funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa, ich akta, osiągnięcia i zasługi zawisły w środę przed głównym wejściem do ratusza. Wystawa wywołała niemało emocji. Już w trakcie montażu instalacji przechodnie z uwagą obserwowali, kogóż to zobaczą na planszach przed magistratem. Ciekawscy podnosili czerwoną zasłonę, która osłaniała ekspozycję do chwili jej oficjalnego otwarcia.  Pokazujemy wszystkim twarze tych, którzy przyczynili się do cierpień mieszkańców Jeleniej Góry w latach PRL” – mówił prof. Włodzimierz Suleja, dyrektor oddziału Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu, który zorganizował wystawę. Obok stał prezydent Marek Obrębalski i dwaj szefowie NSZZ „Solidarność”. Ten z okresu stanu wojennego, były senator Andrzej Piesiak, oraz dzisiejszy – Franciszek Kopeć. Wśród oglądających – znane twarze jeleniogórskiej opozycji z czasów PRL: Ryszard Matusiak, Jerzy Nalichowski, Tadeusz Lewandowski (jeden z pomysłodawców przedsięwzięcia), Marian Zagórny. Wielu z nich internowanych i represjonowanych przez reżim gen. Jaruzelskiego. Ekspozycję „Twarze Jeleniogórskiej Bezpieki” można oglądać przed ratuszem do końca maja. Czy organizatorzy nie obawiają się, że zostanie uszkodzona lub zniszczona? Ekspozycji będą strzegły specjalne patrole straży miejskiej. Baczenie też będą mieli policjanci. Radio Wrocław, Radio RAM, Muzyczne Radio, TVP Wrocław – Fakty, Jelonka.com. nowiny.jgora.pl 30.04.2008, Nowiny Jeleniogórskie, 2.05.2008 r.
  • 25 lat temu zginął o. Honoriusz Kowalczyk, dominikanin z Poznania. Zakonni współbracia i przyjaciele twierdzą, że zamordowała go Służba Bezpieczeństwa. (...) Był charyzmatycznym duszpasterzem akademickim i sympatykiem „Solidarności”, w stanie wojennym organizował pomoc dla internowanych. Na odprawiane przez niego msze za ojczyznę przychodziły tłumy. - Władze miały powód, żeby się go pozbyć - mówią dawni opozycjoniści. W sprawie tajemniczej śmierci zakonnika trzy razy prowadzono dochodzenie. Wszystkie umorzono. Powód: brak dowodów przestępstwa. Instytut Pamięci Narodowej znów sprawdza, czy wypadek sfingowali esbecy. (...) W niedzielę 17 kwietnia 1983 roku we wsi Wydartowo na trasie z Poznania do Torunia, 200 metrów za przejazdem kolejowym, prowadzący malucha ojciec Honoriusz Kowalczyk zjeżdża nagle ze swego pasa ruchu w prawo i uderza w przydrożną akację. Droga była pusta, dzień ładny, słoneczny. (...) Ojciec Honoriusz umierał trzy tygodnie. Tragedia poruszyła cały Poznań: wierni modlili się o jego zdrowie w kościołach, studenci oddawali krew. Wszyscy powtarzali, że nie był to zwykły wypadek. Honoriusz Kowalczyk zmarł 8 maja, w dzień swoich imienin. Miał 48 lat. (...) Rok 2006. IPN w Warszawie rozpoczyna śledztwo dotyczące działającej w MSW grypy „D”, która w latach 80. porywała, zastraszała, torturowała i mordowała znanych opozycjonistów. Prokurator Marek Klimczak z warszawskiego IPN: - Sprawdzamy, czy działalność tego związku przestępczego dotyczyła też osoby ojca Honoriusza. Jeśli znajdziemy jakiś ślad, wznowimy kolejne śledztwo. (St. Zasada, Na prostej drodze, w jasny dzień, Polska - Głos Wlkp., 2.05.2008 r.

Powrót
Drukuj
Generuj plik PDF
Poleć stronę znajomemu
Adres do korespondencji
Instytut Pamięci Narodowej, ul. Towarowa 28, 00-839 Warszawa
©2000-2009 Instytut Pamięci Narodowej. Wszelkie prawa zastrzeżone.