|
|
PRZEGLĄD MEDIÓW - 29-31 marca 2008 r.
KRÓTKO:
- Prezes IPN Janusz Kurtyka dla Super Expressu o przyczynach spotkania Michaiła Gorbaczowa z papieżem Janem Pawłem II: „(…) Janowi Pawłowi II zależało na pokojowym rozmontowaniu komunizmu. To było jedno z wielkich wyzwań jego pontyfikatu. Swój plan miał również Michaił Gorbaczow. On z kolei chciał zreformować system komunistyczny. Kiedy jednak zorientował się, że takie »uzdrawianie« komunizmu prowadzi nie do naprawy systemu, ale do jego upadku, musiał dokonać korekty swoich zamierzeń. W tej sytuacji zaczął szukać dla swoich działań zabezpieczeń międzynarodowych. Dlatego Gorbaczow musiał spotykać się z przywódcami świata demokratycznego. Nie ulega wątpliwości, że powodzenie tych spotkań nie było możliwe bez rozmów z Janem Pawłem II. Autorytet papieża Polaka był tak wielki, że to właśnie on mógł być jednym z gwarantów i patronów tego, aby procesy demontażu systemu komunistycznego mogły się odbyć pokojowo”. W wywiadzie z Antonim Dudkiem czytamy, iż „Gorbaczow to inteligentny aparatczyk komunistyczny, który w pewnym momencie znalazł się na szczycie piramidy władzy sowieckiej. I nagle zobaczył, że to imperium, na którym stoi, to kolos na glinianych nogach. Postanowił je ratować.. nie chciał zniszczyć komizmu. Chciał go zmodernizować”. Super Express, 31.03.2008 r.
- „Historycy Instytutu Pamięci Narodowej prof. Jerzy Eisler i dr Krzysztof Persak zdobyli ex aequo pierwszą nagrodę historyczną »Polityki«. Prof. Eisler został nagrodzony za książkę »Polski rok 1968«, a dr Persak za »Sprawę Henryka Hollanda«. Druga nagroda trafiła do dr. hab. Krzysztofa Buchowskiego z Uniwersytetu w Białymstoku za książkę »Litwomani i polonizatorzy. Mity, wzajemne postrzeganie i stereotypy w stosunkach polsko-litewskich w pierwszej połowie XX wieku«. »Nagroda Historyczna »Polityki« jest najstarszą i najbardziej prestiżową nagrodą przyznawaną w dziedzinie historii najnowszej« - napisał rzecznik Instytutu Pamięci Narodowej Andrzej Arseniuk w piśmie zawiadamiającym o nagrodzie”. Gazeta Wyborcza, 29-30.03.2008 r.
- „Ostatnim rzutem na taśmę - jeszcze w marcu, IPN wydał oczekiwaną publikację »Marzec '68 w Białymstoku«. Jako że to wybór źródeł - dokumentów ówczesnej władzy, lektura świetnie oddaje atmosferę tamtych dni: zjadliwość donosów, partyjną nowomowę, zajadłość w tropieniu rewizjonistycznego spisku. Promocja książki w ramach 40. rocznicy Marca '68 odbyła się na Uniwersytecie w Białymstoku. Autorką jest Urszula Gierasimiuk z IPN, która obroniła pracę magisterską na ten temat. Na zlecenie instytutu przygotowała i opracowała wybór źródeł. W efekcie przeczytać możemy treść dokumentów sporządzanych na gorąco przez aktyw partyjny do wierchuszki, meldunki milicyjne, szyfrogramy, protokoły, notatki służbowe. Są też listy - wyjaśnienia od białostoczan, których władza w porywie antysemickiej nagonki wzywała, jak np. prof. Janusza Lesińskiego z AMB: musiał się tłumaczyć z żydowskiego pochodzenia”. Gazety.pl – Białystok, 30.03.2008 r.
- „W piątek w auli wydziału prawa i administracji UMCS spotkali się autor najgłośniejszej książki ostatnich miesięcy Jan Tomasz Gross, dziennikarka »Gazety Wyborczej« Anna Bikont, historyk Dariusz Libionka i kryminolog Zbigniew Hołda. Przedstawiamy wybór z dyskusji. (…) Dr Dariusz Libionka, historyk, Centrum Badań nad Zagładą Żydów, Instytut Filozofii i Socjologii PAN: W Polsce nie ma ani jednej katedry, która zajmowałaby się historią Holocaustu, nie ma żadnego miejsca na żadnym uniwersytecie, gdzie zajmowano by się tym i tylko tym. Oczywiście są badacze, historycy, powstają książki, coś się dzieje - ale w kraju, gdzie dokonała się zagłada Żydów, nie ma miejsca profesjonalnej debaty i badań. (...) Zabrał głos IPN, moim zdaniem w sposób całkowicie aberracyjny i nierzetelny - wydając książkę operetkowego profesora ze Stanów Zjednoczonych, która miała jakoby stanowić przeciwwagę dla książki Grossa. O »Strachu« dyskutowano w mediach i mam takie wrażenie, że nim została przeczytana, została oceniona niezwykle negatywnie. Potem pojawiły się recenzje pisane przez historyków, profesjonalistów. Ale generalnie takiej debaty, mam takie wrażenie, jak po Jedwabnym, debaty stricte historycznej, gdzie dokonała się pewna praca intelektualna, nie było”. Gazeta.pl – Lublin, 30.03.2008 r.
- „Ukonstytuowała się polska część polsko-rosyjskiej komisji ds. trudnych. Pierwsze spotkanie z Rosjanami w połowie czerwca w Moskwie. Komisja pod przewodnictwem b. szefa MSZ Adama Rotfelda zebrała się na pierwszym posiedzeniu w czwartek. Ma wspólnie z partnerami z Rosji wypracować rozwiązania najtrudniejszych kwestii w naszych stosunkach, przede wszystkim dotyczących historii. - Chcemy znajdować to, co nas łączy, a nie dzieli. Bez oskarżania czy piętnowania. Jestem przekonany, że jest to możliwe nawet w sprawach najtrudniejszych - mówi »Gazecie« Adam Rotfeld. W skład komisji po polskiej stronie weszli: prof. Jerzy Pomianowski, tłumacz i redaktor naczelny pisma »Nowaja Polsza«, była szefowa Archiwów Państwowych prof. Daria Nałęcz, obecny szef archiwów prof. Władysław Stępniak, przedstawiciel IPN prokurator Dariusz Gaberl, dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Sławomir Dębski, publicysta i znawca Rosji Andrzej Grajewski, politolog z Instytutu Studiów Politycznych PAN prof. Włodzimierz Marciniak, dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oraz Wojciech Zajączkowski, doradca premiera, b. dyrektor departamentu Europy Wschodniej w MSZ”. Gazeta Wyborcza, 29-30.03.2008 r.
- „Sąd rejonowy w Warszawie bezterminowo odroczył w piątek proces byłego prezesa Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej gen. Stanisława Karolkiewicza, który walczy o swoje dobre imię. Generał wytoczył proces Teresie i Zdzisławowi Knoblom za wyrażane przez nich poglądy m.in. o tym, że denuncjował do UB ludzi zaangażowanych w działalność niepodległościową. Chodzi o pisma zawierające m.in. takie zarzuty, które Knoblowie rozsyłali do instytucji państwowych i organizacji pozarządowych. Generał domaga się przeprosin i opublikowania w prasie oświadczenia, że dane zawarte w listach są nieprawdziwe. Sędzia poinformował w piątek, że decyzja o niewyznaczaniu kolejnego terminu rozprawy podyktowana jest koniecznością przesłuchania poza Warszawą kilku świadków, którzy nie są w stanie dojechać do sądu. Nie wiadomo jak długo to potrwa. Akta sprawy będą »wędrowały« kolejno do sądów w różnych miastach. W październiku ub.r. jeden z prokuratorów prowadzących śledztwo IPN dotyczące Centralnego Więzienia we Wronkach zeznał, że pojawiły się w nim materiały świadczące o tym, iż Karolkiewicz przebywając tam, a także w okresie późniejszym, współpracował z działem specjalnym UB”. PAP, 28.03.2008 r.
- „Na kary po 1,5 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata skazał Sąd Rejonowy w Łodzi dwóch b. funkcjonariuszy UB oskarżonych o znęcanie się w 1952 roku nad aresztowanym działaczem konspiracyjnej organizacji. Sąd zdecydował także, że obaj - Sławomir P. i Henryk P. - przez pięć lat nie mogą zajmować stanowisk związanych z pełnieniem funkcji publicznych. Wyrok nie jest prawomocny - poinformował PAP w piątek szefowa pionu śledczego łódzkiego IPN, prok. Anna Gałkiewicz. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do sądu w 2006 roku. Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu oskarżyła obu byłych funkcjonariuszy łódzkiego UB o znęcanie się fizyczne i moralne w 1952 roku nad dwiema osobami - Henryką R. i Eugeniuszem T. Oboje pokrzywdzeni byli członkami konspiracyjnych organizacji”. PAP, 28.03.2008 r.
- „W Łapach (Podlaskie) upamiętniono w niedzielę 55. rocznicę procesu dowódcy partyzantki niepodległościowej, kapitana Kazimierza Kamieńskiego pseud. Huzar. To jeden z najdłużej walczących żołnierzy podziemia. W 1953 roku skazano go na śmierć w czasie procesu w Łapach, stracono w areszcie śledczym w Białymstoku. W latach 90. wyrok ten został unieważniony. W czasie uroczystości w łapskim domu kultury wspominano działalność także innych żołnierzy podziemia niepodległościowego, otwarta została wystawa poświęcona osobom skazanym na śmierć na Białostocczyźnie w latach 1944-56. To pierwsza część obchodów. Druga, główna, pod patronatem IPN, odbędzie się jesienią. Ma być to m.in. kilkudniowy rajd po miejscach związanych z Huzarem”. PAP, 30.03.2008 r.
- „Polsko-niemiecki podręcznik do historii: doświadczenia i oczekiwania” to tytuł panelu dyskusyjnego, jaki dziś odbędzie się w siedzibie lubelskiego Instytutu Pamięci Narodowej przy ul. Szewskiej. Udział w niej wezmą: Krzysztof Stanowski – wiceminister edukacji narodowej, prof. dr hab. Zbigniew Zaleski – Poseł do Parlamentu Europejskiego, dr Witold Matwiejczyk z Instytutu Europy Środkowo-Wschodniej, dr Wolfram Meyer zu Uptrup z Ministerstwa Edukacji Landu Brandenburgii. Dyskusję moderować będzie dr Rafał Wnuk z lubelskiego Biura Edukacji Publicznej IPN. Początek spotkania o godz. 10.30. W sali wystawienniczej instytutu oglądać można wystawę „Podręczniki szkolne pomiędzy polityką, a nauką: 35 lat Wspólnej Polsko-Niemieckiej Komisji Podręcznikowej”. Gazeta Wyborcza Lublin, Dziennik Wschodni, 31.03.2008 r.
- Jest szansa na to, że „ściana śmierci” w Legnicy nie zniknie z powierzchni ziemi. Murem podziurawionym śladami od kul, z wyrytymi nazwiskami ludzi, krzyżami i datami z czasów wojny zainteresował się na prośbę dziennikarzy Polski – Gazety Wrocławskiej Instytut Pamięci Narodowej. Historycy badają, czy w tym miejscu rzeczywiście mogło dochodzić do egzekucji ludzi. Wiele na to wskazuje, tym bardziej że w czasie wojny był w tym miejscu areszt gestapo, a po wojnie siedziba Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Ponury dziedziniec, na którym znajduje się ściana, był więziennym spacerniakiem. O pomoc w rozwikłaniu zagadki tego miejsca badacze z IPN poprosili m.in. ambasady kilku europejskich krajów. Zwrócili się też m.in. do władz Legnicy, aby utworzyć w tym miejscu np. izbę pamięci. I właśnie w czasie, kiedy historycy przystąpili do badań, okazało się, że obiekt, do którego należy mur, ma od niedawna prywatnego właściciela. I IPN, i władze Legnicy bardzo się sprawą przejęły. Wczoraj Ryszard Białek, wiceprezydent Legnicy, zorganizował spotkanie, na które zaprosił właściciela obiektu i badaczy z IPN. Przy zamkniętych drzwiach panowie długo szukali rozwiązania problemu. W świetle prawa, ani IPN, ani samorząd nie mogą wymusić na prywatnym właścicielu, aby zachował historyczne miejsce. Wszystko zależy od jego dobrej woli. Dr Krzysztof Szwagrzyk z IPN podkreślił, że to bardzo ważne, iż właściciel i władze miasta tak poważnie podeszły do sprawy. I jest szansa na kompromis i uchronienie historycznego miejsca. W kwietniu odbędzie się kolejne spotkanie, na którym prawdopodobnie zapadną konkretne decyzje. Polska – Gazeta Wrocławska 29-30.03.2008 r.
- Historycy z IPN wierzą, że znaleźli grób zamordowanego przez bezpiekę AK-owca. Dziś przeprowadzą ekshumację na cmentarzu w Dzierżoniowie. „Czekałam na tę chwilę przez 60 lat” – wyznała Marianna Krawczyk. Kiedyś nosiła nazwisko Kaszyńska i była żoną Jerzego Kaszyńskiego, żołnierza Armii Krajowej. To właśnie do jego szczątków będą próbowali dziś dotrzeć na cmentarzu w Dzierżoniowie historycy z Instytutu Pamięci Narodowej. Pani Marianna przez 10 lat po śmierci męża walczyła o to, żeby oficjalnie uznano ją za wdowę. Przez kolejnych 40 lat domagała się, by jej mąż odzyskał dobre imię. Dopiero w latach 90. Sąd Wojewódzki we Wrocławiu unieważnił jego sprawę, a nasze władze uznały go za bohatera, który walczył o wolność i niepodległość kraju. Wtedy pani Mariannie pozostało jeszcze odnalezienie miejsca pochówku męża. Z relacji księdza, który wiedział o egzekucji, wywnioskowała, że jest to prawdopodobnie cmentarz w Dzierżoniowie. Spotkała doktora Krzysztofa Szwagrzyka, dziś historyka z IPN. To jej determinacja i jego upór doprowadziły do dzisiejszej ekshumacji. Prowadzone latami badania, relacje świadków, odnalezione dokumenty, przeszukiwanie georadarem – wiele wskazuje na to, że szczątki Kaszyńskiego leżą pod cmentarnym murem w Dzierżoniowie. Jeżeli historycy wykopią tam dziś kości, ich próbki zostaną porównane z kodem DNA córki żołnierza. Dzisiejsza ekshumacja na cmentarzu w Dzierżoniowie będzie szóstą, którą IPN przeprowadził na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie od 2003 roku. Wszystkie poprzednie zakończyły się sukcesami. Kolejne dwie ekshumacje zabitych po wojnie żołnierzy Armii Krajowej są planowane w Jaworze i Jeleniej Górze. Polska Gazeta Wrocławska, Polskie Radio Wrocław, Radio RAM, 31.03.2008 r.
- „Gdański IPN i prezydent Gdyni zgłosili prof. Jana Łopuskiego do nagrody” – w artykule pod takim tytułem „Polska. Dziennik Bałtycki” poinformowała 28 marca o fakcie zgłoszenia przez Oddział IPN w Gdańsku oraz prezydenta Gdyni Wojciecha Szczurka kandydatury prof. Łopuskiego do przyznawanej przez Prezesa IPN Nagrody Kustosz Pamięci Narodowej. Dziennik zamieścił m.in. sylwetkę kandydata oraz wypowiedzi asystenta prasowego IPN w Gdańsku Adama Chmieleckiego („Oddział IPN w Gdańsku zgłasza kandydaturę profesora Łopuskiego drugi raz z rzędu. Profesor jest uznanym ekspertem w dziedzinie prawa morskiego, autorem ponad 230 publikacji i wydanej w 2007 r. ksiązki »Pozostać sobą w Polsce Ludowej«. Od lat 80. angażuje się też w upamiętnianie najnowszej historii Polski”) i rzecznika Urzędu Miasta w Gdyni Joanny Grajter („Kilka dni temu również prezydent Wojciech Szczurek zgłosił do IPN w Warszawie kandydaturę prof. Łopuskiego do nagrody Kustosz Pamięci Narodowej”). Gazeta pisze również, że „Nagroda to niezwykła, bo przyznawana za wybitne upamiętnianie historii Polski”, dodaje także informację o tym, jak można zgłaszać kandydatury do tego wyróżnienia. Polska. Dziennik Bałtycki, nr 74, 28.03.2008.
- „Roman Giertych, były wicepremier, ma przeprosić rodzinę Jacka Kuronia za znieważenie pamięci po zmarłym działaczu opozycji, polityku - pisze »Gazeta Wyborcza«. Wyrok jest prawomocny, bo warszawski sąd apelacyjny nie uwzględnił wczoraj apelacji pozwanego. W sierpniu 2006 r. na konferencji prasowej Giertych pytany przez dziennikarzy, czy należy Jacka Kuronia usunąć z podręczników szkolnych, odparł: »Nie, ale należy go umieścić między Januszem Radziwiłłem a Szczęsnym Potockim«. Zarzucił też Kuroniowi szkodzenie Polsce i zdradę ideałów »Solidarności«. Kilka dni wcześniej historyk z IPN opublikował w miesięczniku »Acana« oraz »Życiu Warszawy« esbeckie notatki sugerujące, że wielokrotnie zatrzymywany w latach 1985-89 przez SB Kuroń miał podczas przesłuchań prowadzić rozmowy »mające charakter negocjacji politycznych« m.in. o przygotowaniach do Okrągłego Stołu”. Gazeta Wyborcza, 29-30.03.2008 r.
|