Sobota, 10 stycznia 2009, data aktualizacji serwisu: 09.01.2009
O IPN
Aktualności
Wydział prasowy
Publikacje
Wnioski
Kontakty
Ogłoszenia
Linki
Szukaj w serwisie
Bibliografia Historii Polskiej
Biuletyn IPN
Twarze bezpieki
Katalogi
"Żydzi polscy i Żydzi w Polsce"

Media o IPN

PRZEGLĄD MEDIÓW - 14 marca 2008 r.

KRÓTKO:

  • „Katowicki oddział IPN prowadzi śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy PRL, którzy w latach 1968-69 zmuszali obywateli narodowości żydowskiej do wyjazdu z Polski. Rzecznik IPN Andrzej Arseniuk poinformował w czwartek PAP, że śledztwo dotyczy »zbrodni komunistycznej, stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości, polegającej na przekroczeniu uprawnień przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego«. Chodzi o zmuszanie obywateli polskich narodowości żydowskiej - mieszkańców województwa śląskiego - do opuszczania na stałe Polski w latach 1968-69. Arseniuk dodał, że śledztwo wszczęto na początku 2008 roku. Podstawą rozpoczęcia postępowania było pismo Jerzego Bandera, do dziś mieszkającego w Izraelu. W e-mailu przysłanym w ubiegłym roku do IPN mężczyzna podał, że w 1968 r. w Bytomiu on i jego bliscy byli prześladowani przez polskie władze z powodu żydowskiej narodowości. Autor listu podał, że jego ojciec przed wyjazdem był dyrektorem jednej z bytomskich szkół. »Nie udało mi się na razie uzyskać szerszych informacji. Napisałem do autora listu, ale dotychczas nie uzyskałem odpowiedzi« - powiedział PAP prowadzący śledztwo prokurator Zbigniew Woźniak. W śledztwie nie przesłuchano dotychczas żadnych świadków. Katowicki IPN stara się ustalić jak największą liczbę osób z terenu obecnego woj. śląskiego zmuszonych do emigracji, dotychczas wiadomo o co najmniej 1,5 tys. takich obywateli. (…) Prowadzone w Katowicach śledztwo nie jest jedynym, dotyczącym Marca'68. Od ubiegłego roku pion śledczy IPN z Łodzi prowadzi postępowanie w sprawie publicznego nawoływania przez funkcjonariuszy PRL do nienawiści narodowościowej w celu represji wobec obywateli narodowości żydowskiej w latach 1968-1969 w Łodzi”. PAP, IAR, 13.03.2008 r., Dziennik, Gazeta Prawna, Rzeczpospolita, 14.03.2008 r.
  • „II wojna światowa zweryfikowała wiele poglądów na problemy polsko-żydowskich stosunków. Była obojętność, ale i ludzie, którzy ukrywali Żydów. Były też trudne powojenne lata, w których ci, którzy byli ukrywani zdradzali tych co ich ukrywali. Trudnym relacjom polsko-żydowskim poświęcona była międzynarodowa konferencja, którą w Rzeszowie zorganizował IPN i Uniwersytet Rzeszowski. Rozmawiano nie tylko o pomocy udzielanej Żydom przez Polaków. Mówiono także o skomplikowanych relacjach między ratującymi, a ocalonymi z zagłady. Kilka wykładów poświęconych było także powojennym losom Żydów, którzy ocaleli. Dr Elżbieta Rączy mówiła o zbrodniach na ludności żydowskiej w latach 1944-47. - Z dokumentów UB i MO, które zbadałam wynika, że na terenie rzeszowszczyzny w 29 miejscowościach zamordowanych zostało 79 osób. Żydzi, którzy przeżyli Holocaust ginęli m.in. w Leżajsku - co najmniej 10 osób, w Kańczudze, Kisielowie. Przyczyny tych wydarzeń były różne. Z jednej strony panowały nastroje antyżydowskie, z drugiej były to również motywy rabunkowe. Był również kolejny motyw: zaangażowanie się ludności żydowskiej w działania nowej władzy - wyjaśnia dr Elżbieta Rączy. (…) Rzeszowski IPN ustala ilu Żydów po wojnie znalazło się w strukturach aparatu bezpieczeństwa. Prace są na etapie początkowym - na razie ustalono 20 takich osób”. Gazeta Wyborcza – Rzeszów, 14.03.2008 r.
  • „Kazimierz Wóycicki, dyrektor Instytutu Pamięci Narodowej w Szczecinie, odchodzi ze stanowiska i wraca do Warszawy. - Chcę się poświęcić pracy habilitacyjnej na Uniwersytecie Warszawskim - powiedział nam Wóycicki. - Szczecin będę wspominał bardzo dobrze. Myślę, że zostawiam szczeciński Instytut w dobrej formie. Zarówno w rozmowie z »Gazetą«, jak i podczas czwartkowego pożegnania z pracownikami, Wóycicki nie chciał zdradzić nazwiska swojego następcy, choć zapewne jest już ono znane. Swoim podwładnym powiedział, że będzie to ktoś przez nich lubiany, zapewne szefem IPN zostanie więc szczecinianin. Jego nazwisko będzie oficjalnie znane w poniedziałek. Wóycicki to były działacz podziemia, publicysta i politolog. Przed objęciem stanowiska dyrektora szczecińskiego IPN był szefem biura współpracy międzynarodowej w szczecińskim Urzędzie Miejskim. Jest prezesem i założycielem Instytutu Niemiec i Europy Północnej w Szczecinie. Częsty gość Kabaretu przy Krypcie. Ambasador Szczecina z nominacji prezydenta miasta”. Gazeta Wyborcza – Szczecin, Kurier Szczeciński, 14.03.2008 r.
  • „Spośród około trzech tysięcy emerytowanych sędziów i prokuratorów oświadczenie złożył bodaj tylko jeden. Tymczasem IPN uważa, że podlegają oni lustracji. Dlaczego oświadczeń jest tak mało? Ponieważ Ministerstwo Sprawiedliwości i Krajowa Rada Sądownictwa, ale też kierownictwo Sądu Najwyższego (który ma aż 76 sędziów w stanie spoczynku, czyli prawie tyle samo co w służbie) uważają, że takie osoby nie podlegają lustracji. Jednak ostatniego słowa w tym sporze nie będzie miał żaden z tych organów, lecz sądy dyscyplinarne. One też będą orzekać o zastosowaniu kary. Jeśli uznają, że prawnicy w stanie spoczynku podlegają lustracji – grozi im utrata statusu i chyba także znacznie wyższych niż zwykłe emerytur (zasadniczo jest to 75 proc. podstawowego wynagrodzenia czynnego sędziego). Skutki niezłożenia oświadczeń mogą dotknąć wiele osób. Taki status ma 2861 prawników: 1515 sędziów, 76 sędziów SN i 1180 prokuratorów. Tymczasem przepisy wydają się jasne. Lustracji podlegają osoby pełniące funkcje publiczne – w art. 4 ustawa lustracyjna wskazuje: »sędzia i prokurator« (pkt 14). Podobnie jak pkt 47 wymienia adwokata i radcę. Korporacje adwokacka i radcowska potraktowały jednak swych emerytowanych członków tak samo jak wykonujących zawód. Potwierdza to Robert Kamionowski, wicedziekan warszawskich radców, którego izba już wysłała do IPN 3346 oświadczeń (szerzej: »Setki prawników nie złożyły oświadczeń«, »Rzeczpospolita« z 1 marca 2008 r.). – Przecież radca czy adwokat zawsze może wrócić do zawodu. Podobnie jest z sędziami, którzy w pewnych sytuacjach mogą być wezwani do służby. Tymczasem od trzech miesięcy IPN i Ministerstwo Sprawiedliwości wymieniają się korespondencją zawierającą analizy prawne, czy sędziowie i prokuratorzy w stanie spoczynku podlegają lustracji czy nie. Efekt jest taki, że organy odpowiedzialne za rozesłanie wezwań do złożenia oświadczeń na nowych formularzach (dla sędziów – Krajowa Rada Sądownictwa; dla prokuratorów – prokurator generalny; dla sędziów Sądu Najwyższego – I prezes SN) nie rozesłały ich. W konsekwencji nie otrzymały oświadczeń od prawników i nie przekazały ich do IPN. Potwierdza to Andrzej Arseniuk, rzecznik IPN”. Rzeczpospolita, 14.03.2008 r.
  • Kandydaci do tytułu „Honorowy Obywatel Miasta Jawora” będą najprawdopodobniej musieli składać oświadczenia lustracyjne. Powód? Wyszło na jaw, że jeden z laureatów tytułu, Tadeusz Caban, był w latach 80. aktywnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa. W Jaworze  zawrzało. Tym bardziej, że Caban rzeczywiście jest dla miasta zasłużony. Radni na jednej z najbliższych sesji będą najprawdopodobniej głosować nad zmianami w regulaminie przyznawania tytułu honorowego obywatela. Jedna z nich przewiduje, że wszyscy kandydaci, zgłoszeni do prestiżowego tytułu, będą musieli podpisać... oświadczenie lustracyjne. „A ściślej oświadczenie, że nie byli współpracownikami służb bezpieczeństwa” – tłumaczy Andrzej Madej. „Nie mamy prawa do przeprowadzania lustracji. Chodzi tylko o to, by uniknąć na przyszłość takich sytuacji. Wierzymy, że jeżeli któryś z przyszłych kandydatów będzie musiał złożyć takie oświadczenie, sto razy zastanowi się, czy powinien sięgać po wyróżnienie – tłumaczy Andrzej Madej. Pracownicy Instytutu Pamięci Narodowej nie chcą wypowiadać się na temat pomysłu radnych Jawora. Tłumaczą, że to nie ma merytorycznego związku z ich działalnością. „Moim zdaniem nie wypada prosić kandydatów do prestiżowego tytułu o podpisywanie oświadczeń lustracyjnych” – mówi Barbara Zdrojewska, przewodnicząca Rady Miasta Wrocławia. Zdrojewska podkreśla, że wyróżnienie powinno być miłą niespodzianką. Trudno w takiej sytuacji zmuszać kogoś do podpisywania oświadczenia lustracyjnego. „Najrozsądniejszym wyjściem jest dyskretne zapytanie o przeszłość kandydatów w IPN. Tam można uzyskać najbardziej wiarygodne informacje. I nikogo się nie urazi”. Polska - Gazeta Wrocławska, 14.03.2008 r.
  • „15 marca 1948 roku Rejonowy Sąd Wojskowy w Warszawie skazał na karę śmierci rotmistrza Witolda Pileckiego, organizatora ruchu oporu w Auschwitz-Birkenau i żołnierza Armii Andersa. Witold Pilecki ps. Witold, Druh, Roman Jezierski, Tomasz Serafiński, urodził się 13 maja 1901 roku w Ołońcu w płn-zach. Karelii, dokąd jego rodzina została przesiedlona w ramach represji za udział w powstaniu styczniowym. Pochodził ze szlachty pieczętującej się herbem Leliwa. Od 1910 roku mieszkał i uczył się w Wilnie. Od roku 1914 należał do zakazanego przez władze rosyjskie harcerstwa. Maturę zdał w 1921 roku. W latach 1918-21 służył w Wojsku Polskim, walczył podczas wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku. Jako kawalerzysta brał udział w obronie Grodna. W sierpniu 1920 roku wstąpił do 211. pułku ułanów i w jego szeregach walczył w bitwie warszawskiej, w Puszczy Rudnickiej oraz brał udział w wyzwoleniu Wilna. Dwukrotnie został odznaczony Krzyżem Walecznych. (…) 19 września 1940 roku podczas niemieckiej łapanki pozwolił się aresztować, by przedostać się do Auschwitz i zdobyć informacje o panujących tam warunkach. Do obozu trafił wraz z tzw. drugim transportem warszawskim jako Tomasz Serafiński. Był głównym inicjatorem konspiracji w obozie. W zorganizowanej przez niego siatce byli m.in. Xawery Dunikowski i Bronisław Czech. Opracowywał sprawozdania przesłane później do dowództwa w Warszawie i dalej na Zachód. Planował zbrojne oswobodzenie obozu. W listopadzie 1941 roku został awansowany do stopnia porucznika przez gen. Stefana Roweckiego. (…) Naczelna Prokuratura Wojskowa w 1990 roku podjęła rewizję procesu grupy rotmistrza Pileckiego. Pierwotnie wniosek przewidywał rehabilitację, jednak wywalczono anulowanie wyroków. Unieważnienie wyroku nastąpiło w 1991 roku. W roku 2002 przeciwko prokuratorowi Czesławowi Łapińskiemu oskarżającemu w procesie rotmistrza prokurator IPN wniósł akt oskarżenia. Do wyroku jednak nie doszło wobec śmierci oskarżonego w roku 2004. Witold Pilecki został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (1995) i Orderem Orła Białego (2006). Witold Pilecki jest patronem szkół w kilku miastach, jego imieniem nazwano także kilka ulic”. PAP, 13.03.2008 r.
  • „Już dziesięciu byłym esbekom, głównie z Radomia, IPN przedstawił zarzut utrudniania śledztwa w sprawie śmierci Grzegorza Przemyka i zastraszania jego przyjaciela i świadka pobicia Przemyka Cezarego F. oraz jego rodziny. Zarzuty usłyszeli: Edward C. - naczelnik wydziału IV departamentu III Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Zdzisław C. - funkcjonariusz Komendy Głównej MO, Stefan O. - zastępca szefa Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych ds. Służby Bezpieczeństwa w Radomiu, Marian C. - zastępca naczelnika wydziału III WUSW w Radomiu, Robert R., Marek S. i Mieczysław T. - funkcjonariusze tego wydziału, Marian M. - zastępca naczelnika wydziału kryminalnego WUSW w Radomiu oraz jego podwładni Jan J. i Marek S. To właśnie wydział III zajmował się zwalczaniem opozycji. Według prokuratorów IPN podejrzani utrudniali wyjaśnienia w latach 80. sprawy śmierci 19-letniego Grzegorza Przemyka, syna opozycyjnej poetki Barbary Sadowskiej, pobitego w maju 1983 r. w warszawskim komisariacie MO. (…) Do tej pory prokuratorzy przesłuchali już ponad 100 osób, przejrzeli akta personalne 70 funkcjonariuszy i 100 tomów innych dokumentów archiwalnych. IPN nie wyklucza, że zarzuty w tej sprawie usłyszą kolejne osoby, zarówno te odpowiedzialne za wydawanie poleceń, jak i wykonawcy przestępczych rozkazów”. Gazeta.pl – Radom, 13.03.2008 r.
  • „Na przełomie marca i kwietnia Sąd Okręgowy w Kielcach rozpatrzy pierwsze wnioski o odszkodowanie i zadośćuczynienie za internowanie w stanie wojennym. Złożyły je 23 osoby. Sprawa wywołuje mieszane uczucia, także wśród internowanych. Niektórzy nie zamierzają występować do sądu o pieniądze. - Ja zdawałem sobie sprawę, czym ryzykuję, wstępując do »Solidarności«. Teraz też nie narzekam, ale nie wszystkim w życiu się powiodło. Ludzie tracili pracę, zdrowie, ucierpiały ich rodziny, nie można nikogo potępiać za to, że teraz zwraca się o wyrównanie choć części krzywd - podkreśla pragnący zachować anonimowość członek zarządu regionu świętokrzyskiej »S« z 1981 roku. I zwraca uwagę, że wyrównywanie wyrządzonych szkód jest podstawową zasadą w cywilizowanych państwach i nikt jej nie kwestionuje. - Kwestią sumienia osoby uprawnionej jest, czy z takiego prawa skorzysta - mówi. (…) Według danych IPN-u w grudniu 1981 roku w ówczesnym województwie kieleckim było 312 internowanych. Zostali uwięzieni w areszcie śledczym na kieleckich Piaskach decyzją komendanta wojewódzkiego MO jako osoby mogące zagrażać bezpieczeństwu państwa, gdyż organizują strajki, rozpowszechniają pisma wydawane poza zasięgiem cenzury itp. Kobiety po kilku tygodniach przewieziono do Gołdapi. Mężczyźni siedzieli na Piaskach do lipca 1982 roku, potem niektórzy zostali wywiezieni do Załęża i Łupkowa”. Gazeta.pl – Kielce, 13.03.2008 r.
  • „Wydarzenia marca 1968 roku, które rozegrały się w Krakowie, prezentuje wystawa przygotowana przez Archiwum Uniwersytetu Jagiellońskiego i krakowski oddział Instytutu Pamięci Narodowej. Ekspozycja w wyczerpujący sposób dokumentuje wydarzenia, które rozegrały się wiosną 1968 roku w Krakowie. Składa się z dwóch części. Pierwsza, mająca charakter plenerowy, rozmieszczona została przed budynkiem Collegium Novum przy ulicy Gołębiej. Drugą - oglądać można w pomieszczeniach kawiarni »Pęcherz« w Collegium Maius przy Jagiellońskiej. Zwiedzający mają okazję zapoznać się z reprodukcjami dokumentów, materiałami prasowymi, ulotkami, fotografiami, a także relacjami naocznych świadków wydarzeń na Uniwersytecie Jagiellońskim. Wernisaż wystawy odbędzie się o 11.00 przed Aulą Collegium Novum. Otwarcia ekspozycji dokona Rektor UJ prof. dr hab. Karol Musioł. Uczestnicy uroczystości wezmą następnie udział w sympozjum poświęconym wydarzeniom marcowym na UJ. Głos zabiorą profesorowie: Adam Bielański, Tomasz Gąsowski, Michał Pułaski i Andrzej Zoll. Spotkanie poprowadzi prof. Stanisław Waltoś, dyrektor Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Uczestnicy sympozjum zapoznają się także z filmem Bogusława Sławińskiego i Adama Cieślaka pt. »Uniwersytecki marzec 1968«”. Polskieradio.pl, 13.03.2008 r.
  • Instytut Pamięci Narodowej prowadzi śledztwo dotyczące internowania działaczy opolskiej Solidarności w trakcie stanu wojennego w 1981 r. „Muszę przesłuchać wszystkich internowanych. To ponad 100 osób. Jestem w połowie” - mówi Grzegorz Bryda, prokurator z opolskiego IPN. „Przesłuchuję po dwie osoby dziennie”. „Całe internowanie było hańbą dla Polski” - stwierdza Bogusław Bardon, pierwszy szef opolskiej Solidarności. Został już przesłuchany w IPN. Śledztwo ma wykazać czy w pierwszych dniach stanu wojennego, funkcjonariusze SB oraz MO łamali prawa internowanych. Chodzi o to czy byli bici, czy im grożono, proponowano współpracę, czy mogli składać zażalenia na decyzje organów wymiary sprawiedliwości, w końcu czy znęcano się nad internowanymi. „Już dzisiaj mogę powiedzieć, że były nieprawidłowości” - ujawnia prokurator Grzegorz Bryda. „Na razie jest za wcześnie by mówić o zarzutach”. Polska - Gazeta Opolska, NaszeMiasto.pl Opolszczyzna, 14.03.2008 r.
  • W Wieży Ciśnień – dodatku do Gazety Wyborczej Wrocław tekst Beaty Maciejewskiej o Marcu 1968 we Wrocławiu „Rektor, co władzy się nie uląkł”. Autorka oparła się m. in. na monografii prof. Włodzimierza Suleji „Dolnośląski Marzec ’68. Anatomia protestu” wydanej przez Instytut Pamięci Narodowej. W artykule opisano losy niektórych uczestników marcowych wydarzeń: Prof. Alfreda Jahna, Władysława Sidorowicza, Ludwika Turko, Adolfa Juzwenki, Janusza Czerwińskiego i Włodzimierza Suleji. Gazeta Wyborcza Wrocław – Wieża Ciśnień, 14.03.2008 r.
  • „Wstrząsająca wystawa w klubie Delta. Wczoraj o godz. 15 w klubie Delta przy ul. Racławickiej 10 w Szczecinie otwarto wystawę pokazującą zbrodnie Wehrmachtu w 1939 r. Pokazano na niej działania wojska niemieckiego, które przez wiele lat okryte były tajemnicą. Wystawa pokazuje, że w czasie wojny zbrodni dokonywały nie tylko oddziały SS i funkcjonariusze formacji politycznych, ale również wojsko niemieckie, które od pierwszego dnia wojny prowadziło działania z pogardą dla międzynarodowych konwencji. »Rycerscy« żołnierze Wehrmachtu dopuszczali się licznych przestępstw na jeńcach wojennych i ludności cywilnej. Na wystawie można  zobaczyć materiały dotyczące niemieckich przygotowań do wojny, militarnego, ideowego i politycznego aspektu działań zbrojnych w 1939 r. oraz przykłady zbrodni na ludności cywilnej dokonanych prze Wehrmacht, który przez pierwsze 55 dni od agresji zarządzał zajętymi terenami Polski. Wystawę można oglądać do końca marca. Wstęp wolny.” Kurier Szczeciński, 14.03.2008 r.

Powrót
Drukuj
Generuj plik PDF
Poleć stronę znajomemu
Adres do korespondencji
Instytut Pamięci Narodowej, ul. Towarowa 28, 00-839 Warszawa
©2000-2009 Instytut Pamięci Narodowej. Wszelkie prawa zastrzeżone.