|
|
PRZEGLĄD MEDIÓW - 23-25 lutego 2008 r.
KRÓTKO:
- „Od 3 do 7 marca w Parlamencie Europejskim będzie prezentowana wystawa pt. »Wygnańcy« na temat wysiedleń, jakie dotknęły Polaków podczas II wojny światowej i po niej. Wystawę przygotowało Biuro Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej. Rzecznik prasowy IPN Andrzej Arseniuk powiedział w piątek PAP, że oficjalne otwarcie wystawy przewidziane jest na 4 marca. »Wystawa składa się z kilkudziesięciu wielkoformatowych plansz ukazujących przymusowe deportacje i wysiedlenia, które dotknęły obywateli polskich po wybuchu II wojny światowej ze strony dwóch okupantów: niemieckiego i sowieckiego. Tekst uzupełniają dużego formatu zdjęcia i mapy oraz prezentowane na trzech monitorach relacje świadków tych wydarzeń« - informuje IPN. Arseniuk zaznaczył, że tematyka ekspozycji będzie także obejmowała zbrodnie dokonywane na polskiej ludności cywilnej i jeńcach wojennych np. zbrodnię katyńską. Rzecznik IPN dodał, że Instytut planuje, by wystawa odwiedziła także inne kraje europejskie. Podkreślił, że »trzeba pokazywać na forum europejskim, iż wysiedlenia również dotknęły Polaków«. W wywiadzie dla piątkowego »Dziennika« szef IPN Janusz Kurtyka powiedział, że wystawa »Wygnańcy« jest »poniekąd odpowiedzią« na działania Eriki Steinbach, przewodniczącej niemieckiego Związku Wypędzonych. »Ale tak naprawdę w IPN od dłuższego czasu powstało przekonanie, że powinniśmy w formie popularnonaukowej, czyli właśnie wystawy, opowiadać o losach Polaków podczas II wojny światowej. A istotnym elementem tych losów było właśnie wygnanie« - dodał Kurtyka. »Sądzimy, że dotknęło ono Polaków w stopniu wręcz niewyobrażalnym i z całą pewnością ten aspekt polskiego losu może być przeciwstawiany losowi Niemców. Tym bardziej że moralna wartość tych wydarzeń jest zupełnie inna. Musimy pamiętać, że Polacy cierpieli swój wygnańczy los od obu okupantów - dlatego że utracili swoje państwo i starali się walczyć o jego odzyskanie. Natomiast Niemcy cierpieli dlatego, że wywołali wojnę i do końca popierali Hitlera« - mówił szef IPN. Według zapowiedzi Kurtyki, wystawa będzie przedstawiać wypędzenie Polaków z terenów wcielonych do Rzeszy Niemieckiej po kampanii wrześniowej, wywózki Polaków na Syberię i do sowieckich łagrów w okresie pierwszej okupacji sowieckiej, los Polaków, którzy wywędrowali ze Związku Sowieckiego z Armią Andersa, ekspatriację Polaków pod koniec wojny i po jej zakończeniu z terenów utraconych na rzecz Związku Sowieckiego”. PAP, 22.02.2008 r., Nasz Dziennik, 23-24.02.2008 r.
- Gośćmi programu „Kwadrans po ósmej” prowadzonego przez Artura Rumianka byli profesor Jerzy Eisler, dyrektor warszawskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej oraz krytyk filmowy Andrzej Kołodyński i Allan Starski, laureat Oskara, wieloletni współpracownik Andrzeja Wajdy. Rozmawiano o filmie „Katyń” i uroczystości wręczenia Oskarów. Prof. Jerzy Eisler powiedział m.in.: ”W pełni podzielam pogląd, że jest to nagroda polityczna – tak jak nagroda Nobla, zwłaszcza literacka i pokojowa. Myślę, że gdybyśmy zrealizowali na przykład w Polsce film o pogromie w Jedwabnem to byłby to film, który miałby większe szanse na Oskara. I wcale nie chodzi mi o to, co wielu może podejrzewać, że jest żydowskie lobby w USA. Nie, nic z tych rzeczy. To jest właściwie afirmacja siebie samych. Otóż nakręciliśmy film o własnej martyrologii, o własnej krzywdzie. Powiem tak: gdyby »Katyń« zrobili Rosjanie – wiem, że to jest nierealne – mieliby dużo większe szanse na Oskara niż Polacy. I tu muszę powiedzieć, że dla mnie jest to najlepszy film Wajdy, jaki zrobił od 25-30 lat. Zwracam uwagę, ze »Katyń« jest pierwszym filmem na świecie, w którym jest pokazane tak na chłodno ludobójstwo komunistyczne. Moim zdaniem to jest największa wartość filmu”. TVP PR.1 – „Kwadrans po ósmej”, 25.02. 2008 r.
- „Pion śledczy IPN bada sprawę zestrzelenia w 1975 r. nad Czechosłowacją polskiego samolotu, którym pilot chciał uciec na Zachód. Dionizy B. zginął, gdy czeski myśliwiec zestrzelił jego maszynę - co nastąpiło za zgodą polskich władz. Jak dowiedział się dziennikarz PAP w źródłach w IPN, pion śledczy warszawskiego oddziału Instytutu chce wystąpić do strony czeskiej o materiały sprawy; poszukuje też jej dokumentów w archiwach wojska z lat PRL. IPN ma nadzieję, że pozwoli to ustalić, kto z polskich władz odpowiada za przestępstwo przekroczenia uprawnień, które doprowadziło do śmierci pilota. IPN kwalifikuje ten czyn jako komunistyczną zbrodnię zabójstwa - za co grozi nawet dożywocie. Śledztwo toczy się w sprawie przekroczenia w lipcu 1975 r. uprawnień przez nieustalonego funkcjonariusza publicznego z Dowództwa Wojsk Obrony Powietrznej Kraju. Według IPN, przestępstwo polegało na wydaniu - wbrew obowiązującym w Polsce regulacjom prawnym, za pośrednictwem Centralnego Stanowiska Dowodzenia Obrony Powietrznej CSRS w Pradze - zgody na zestrzelenie przez czeski myśliwiec polskiego samolotu cywilnego AN-2. W swym postępowaniu IPN analizuje też procedury prawne całej sytuacji”. PAP, 22.02.2008 r., Metro, 24.02.2008 r., Polska, Dziennik, Życie Warszawy, 25.02.2008 r.,
- Andrzej Friszke, były członek Kolegium IPN: „Budząca wiele dyskusji książka Jana Tomasza Grossa »Strach« jest dziełem ważnym, które nie tylko zmusza do zastanowienia się nad kondycją Polaków w latach 40., ale też wiele mówi o naszej dzisiejszej świadomości. Wykazywanie uchybień w tej książce, by podważyć cały wywód Grossa, odsłania postawę obronną - odmowę przyjęcia do wiadomości faktów, które burzą czarno-biały obraz tamtej rzeczywistości (...) Wiele już powiedziano o przeciwstawionej "Strachowi" Grossa książce Marka Chodakiewicza, wydanej przez IPN. Paweł Machcewicz w "Gazecie", Bożena Szaynok i Dariusz Libionka w "Tygodniku Powszechnym" oraz Grzegorz Motyka w "Newsweeku" ukazali dobitnie poziom warsztatu naukowego tego publicysty czy raczej ideologa. Warto zwrócić uwagę na czarno-biały obraz politycznego podziału społeczeństwa, jaki wyłania się z pracy Chodakiewicza, a także publikacji wielu innych autorów związanych z IPN. Po jednej stronie są rządzący komuniści, po drugiej - antykomunistyczni partyzanci (według Chodakiewicza - "powstańcy"). W tej perspektywie nie istnieje Polskie Stronnictwo Ludowe - milionowa partia, która dźwigała główny ciężar oporu wobec komunistycznej dyktatury. Przywódcę PSL Stanisława Mikołajczyka Chodakiewicz wymienia tylko raz, by wspomnieć, że Hulewiczowa była jego sekretarką. IPN wśród dziesiątków publikacji dotyczących lat 40. PSL nie poświęcił ani jednej. W ten sposób w rozumieniu owej epoki cofamy się głęboko w stosunku do tego, co osiągnęła historiografia poprzedniej dekady. Zamiast wielobarwnego obrazu, zamiast namysłu nad złożonością ludzkich wyborów otrzymujemy czarno-biały schemat. Gazeta Wyborcza, 23-24.02.2008 r.
- „W delegaturze Instytutu Pamięci Narodowej w Koszalinie (Zachodniopomorskie) otwarto w piątek po południu wystawę »Z największą brutalnością - zbrodnie Wehrmachtu w Polsce, wrzesień-październik 1939«. Ekspozycję stanowi kilkanaście plansz, na których umieszczono materiały dotyczące niemieckich przygotowań do wojny, militarnego, ideowego i politycznego aspektu działań zbrojnych w 1939 r. oraz przykłady zbrodni na ludności cywilnej dokonanych przez Wehrmacht, który przez pierwsze 55 dni od agresji zarządzał zajętymi terenami Polski. »Skuteczność tej wystawy jest tylko wtedy widoczna, jeśli się ją obejrzy dokładnie, jeśli się w nią wczyta. (...) Mamy prawo i obowiązek szanować przeszłość. Jej fragmentem jest te 55 dni 1939 roku. Za rok będziemy obchodzić kolejną, okrągłą rocznicę polskich działań obronnych w 1939 roku. Wtedy będzie już niewielu żyjących uczestników tych wydarzeń. Ta wystawa jest elementem naszej pamięci o nich, dla nich i dla nas« - powiedział członek Kolegium IPN, prof. Bogusław Polak otwierając wystawę. Wystawę »Z największą brutalnością« przygotowały: Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu i Biuro Edukacji Publicznej IPN oraz Niemiecki Instytut Historyczny w Warszawie. Zaprezentowana w Koszalinie ekspozycja będzie czynna do 7 marca”. PAP, 22.02.2008 r.
- Sławomir Cenckiewicz, historyk IPN: „Fałszywki, nikomu nieszkodzące donosy, pomówienia, szukanie agentów wśród niewinnych i zasłużonych dla sprawy polskiej. Tłumaczenie kontaktów z policją polityczną potrzebą uzyskania paszportu, powoływanie się na Boga i werdykt historii. To repertuar „argumentów" stosowanych do udowodnienia własnej niewinności nie tylko przez byłych współpracowników SB, ale również przez zdekonspirowanych agentów już w XIX wieku. Jednym z nich był agent wywiadu austriackiego, polski działacz polityczny, poeta i powieściopisarz konkurujący o palmę pierwszeństwa z Henrykiem Sienkiewiczem – Zygmunt Kaczkowski (1825-1896), współpracownik o pseudonimie Heubauer”. Wprost, 9/08, 25.02.2008 r.
- „W archiwach IPN odnalazło się kilkaset stron nieznanych dotąd akt, dotyczących pobicia i torturowania przez oprawców z SB księdza Tadeusza Sakowicza-Zaleskiego (52l.). – po raz pierwszy mam czarno na białym matactwa SB, a także nazwiska esbeków i dane osób donoszących na mnie – w księdzu odżyła wiara, że może tym razem uda się ustalić i ukarać sprawców tej komunistycznej zbrodni. Jest już po lekturze dwóch tomów akt, które odnaleźli archiwiści IPN”. Super Express, Rzeczpospolita, 23-24.02.2008 r.
- Homofobicy z IPN – czytamy w Trybunie. „W publicznym uznaniu przez IPN (…), że w prowadzonej w latach 80. przez służby specjalne operacji, mającej na celu zbieranie informacji o osobach homoseksualnych, nie było nic nagannego, jest jakiś groteskowy, kiczowaty prawicowy ekstremizm ideologiczny o odcieniu faszystowskim”. Trybuna, 25.02.2008 r.
- „Medialny spór o Służbę Kontrwywiadu Wojskowego ma w sobie coś przewidywalnego. W miarę zbliżania się dnia publikacji aneksu do raportu o działaniach żołnierzy i pracowników WSI przybiera on coraz bardziej ognistą postać. A że dokument ów dotarł już do marszałków Sejmu i Senatu, część mediów przygotowuje mu gorące przyjęcie, nagłaśniając inny »tajny« tekst – raport zatrudnionego na okoliczność czystek „specjalisty od oceny spustoszeń”, jakie pozostawiła po sobie w SKW ekipa Antoniego Macierewicza. Nie nazwę tego polityczną przepychanką, gdyż w szale oskarżeń i pomówień zwolennicy nowej władzy dawno zatracili zdolność oceny faktów. Macierewicza można nie lubić za jego retorykę i temperament, trudno jednak zaprzeczyć, że wielokrotnie dawał dowody patriotyzmu i dobrze rozumie wymogi bezpieczeństwa Polski i jej sojuszników. Niestety, nie da się powiedzieć tego o wielu jego oponentach” – pisze Tadeusz Witkowski, były pracownik Służby Kontrwywiadu Wojskowego, badacz akt Instytutu Pamięci Narodowej. Wprost, 9/08, 25.02.2008 r.
- W artykule „Posąg, który stał się ikoną” Tomasz Urzykowski przedstawia posąg Chrystusa sprzed kościoła św. Krzyża, który jako ikona Warszawy liczy sobie 150 lat. W materiale również informacja, że w kościele św. Krzyża można oglądać specjalną wystawę o dniach Powstania 1944 r., którą przygotował IPN. Gazeta Wyborcza – Stołeczna, 25.02.2008 r.
- „Świadkowie, zeznający w piątek w procesie o naruszenie dóbr osobistych znanego białostockiego historyka prof. Adama Dobrońskiego - któremu zarzucono m.in. współpracę z SB - stwierdzili, iż wiedzę o tej współpracy mieli z publikacji prasowych i informacji od kolegów. Kolejna rozprawa w tej sprawie odbyła się w piątek przed białostockim sądem okręgowym. Dobroński, do niedawna prezes podlaskich struktur PSL, w przeszłości także poseł i samorządowiec, domaga się przed sądem przeprosin od Krzysztofa Wasilewskiego, przewodniczącego białostockiego Klubu Więzionych Internowanych i Represjonowanych (WIiR) za to, że ten zarzucił mu m.in. współpracę z SB, branie za to pieniędzy i działanie na szkodę opozycji. Po przesłuchaniu w piątek świadków, których zeznania miały służyć jako dowód na poparcie oskarżeń wobec historyka, pełnomocnik pozwanego złożył m.in. wnioski o archiwalia IPN, które miałyby świadczyć o rzekomej współpracy Dobrońskiego. Kolejna rozprawa odbędzie się pod koniec marca”. PAP, 22.02.2008 r.
- „Senator Ireneusz Niewiarowski (PO) zeznawał w piątek jako świadek w procesie byłego funkcjonariusza konińskiej Służby Bezpieczeństwa, Romana K., oskarżonego przez IPN o psychiczne znęcanie się w latach 80. nad dwoma działaczami opozycji. Proces toczy się przed Sądem Rejonowym w Koninie (Wielkopolskie). Sąd przesłuchał Niewiarowskiego, ponieważ jako działacz NSZZ »Solidarność« Rolników Indywidualnych został on internowany na początku stanu wojennego i przebywał w ośrodku odosobnienia w Mielęcinie, dzielnicy Włocławka, razem z pokrzywdzonymi Grzegorzem M. i Kazimierzem B. (…) Prokurator IPN zarzucił Romanowi K., że od grudnia 1981 do maja 1982 roku, odwiedzając internowanego w ośrodku odosobnienia w Mielęcinie konińskiego lekarza, jednego z założycieli NSZZ »Solidarność« w regionie konińskim, Kazimierza B. - zastraszał go i dręczył psychicznie. Opowiadał mu m.in. o rzekomej zdradzie żony, groził że jego synowie nie skończą szkół, tylko zostaną wcieleni do ZOMO. Nakłaniał też lekarza do opuszczenia kraju. B. funkcjonariusz konińskiej SB oskarżony jest także o to, że w okresie od kwietnia 1982 do 1986 roku, wspólnie z innymi, nieustalonymi, funkcjonariuszami, podczas internowania, zatrzymań i tzw. rozmów profilaktycznych, znęcał się psychicznie nad prowadzącym działalność niepodległościową studentem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Grzegorzem M. Według prokuratora, Roman K. groził pokrzywdzonemu m.in. zgwałceniem jego przyjaciółki, wyrzuceniem ze studiów, znieważał go i drwił z jego religijności”. PAP, 22.02.2008 r.
- „Niedzielne popołudnie: młodzież, harcerze, kombatanci, mieszkańcy sześciotysięcznego Luzina na Kaszubach i okolicznych miejscowości biorą udział w uroczystościach zorganizowanych w rocznicę haniebnego mordu na gen. Auguście Emilu Fieldorfie »Nilu«. - Bardzo się cieszę, że jestem na Kaszubach. Chociaż jest to smutna rocznica, ale jestem zbudowana tym, co tutaj zastałam. Czuje się w tym miejscu patriotyzm. Jestem tym zbudowana, jakby wstąpił we mnie nowy duch - powiedziała obecna na uroczystościach, zorganizowanych przez Instytut Pamięci Narodowej, córka generała Maria Fieldorf-Czarska (na zdjęciu). Uroczysty apel poległych poprzedził wykład Piotra Szubarczyka z gdańskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. - August Emil Fieldorf »Nil« 24 lutego 1953 r. został zamordowany w więzieniu mokotowskim w Warszawie - na podstawie wyroku sądu komunistycznego - przypomniał licznie zebranym w słowie wstępnym historyk. - Ten wyrok i tę haniebną egzekucję przez powieszenie Instytut Pamięci Narodowej uważa za komunistyczny mord sądowy dokonany na człowieku, który miał wielkie zasługi dla Polski - podkreślił Piotr Szubarczyk”. Nasz Dziennik, 25.02.2008 r.
- „Dnia 16 kwietnia 1952 r., po kilkugodzinnym »procesie«, komunistyczny Sąd Wojewódzki w Warszawie, pod przewodnictwem Marii Gurowskiej, »postanowił Fieldorfa Augusta Emila uznać winnym czynów zarzucanych mu aktem oskarżenia i za to na zasadzie art. 1 pkt. 1 dekretu PKWN z 31 sierpnia 1944 r. o wymiarze kary dla faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy skazać go na karę śmierci«. Tak potraktowano legendę Podziemnego Państwa Polskiego czasu wojny, szefa Kedywu Armii Krajowej, w młodości legionistę, który 6 sierpnia 1914 r. wyruszał z krakowskich Oleandrów z Pierwszą Kompanią Kadrową, śniąc sen o wolnej Polsce. Według »sądu«, generał August Emil Fieldorf »Nil« występował przeciwko »bojownikom o wolność i wyzwolenie społeczne« [!]. »Udowodniono« mu »morderstwa około 1000 antyfaszystów« [!], dodając, że to tylko »w części obrazuje faktyczne zbrodnie, które obciążają skazanego«. Zdaniem »sądu«, wyrażonym w opinii dla Sądu Najwyższego PRL, »skazany Fieldorf na łaskę nie zasługuje. Wykazał wielkie natężenie woli przestępczej [...]. Nie istnieje możliwość resocjalizacji skazanego«. 24 lutego 1953 r., około godziny 15.00-15.25 zamordowano generała. Aby go jeszcze bardziej upokorzyć i pohańbić, wykonano »wyrok« nie przez rozstrzelanie - na co jako żołnierz, organizator zamachu na Franza Kutscherę zasłużył - lecz przez powieszenie. Według niepotwierdzonych, anonimowych, ale bardzo prawdopodobnych relacji, przed zadaniem śmierci oprawcy kazali »Nilowi« uklęknąć i ukorzyć się. Gdy odmówił, zakatowano go. Powieszono martwe już ciało. Tak mogło być” – pisze historyk gdańskiego IPN Piotr Szubarczyk. Nasz Dziennik, 23-24.02.2008 r.
- „Dzisiaj mija 51. rocznica śmierci bohatera Podhala - partyzanta Józefa Kurasia »Ognia«. Osaczony pod koniec lutego 1947 r. przez komunistyczny Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Ostrowsku, zmarł prawdopodobnie w wyniku odniesionych ran. Józef Kuraś (1915-1947) był funkcjonariuszem Korpusu Ochrony Pogranicza. Po wybuchu II wojny światowej uczestniczył w konspiracji, dowodząc oddziałem partyzanckim ZWZ-AK. W 1945 r. infiltrował struktury MO, a następnie utworzył antykomunistyczny oddział »Błyskawica«. Rok temu z udziałem prezydenta Lecha Kaczyńskiego odsłonięto pomnik »Ognia« (na zdjęciu). Nadal nieznane jest miejsce jego pochówku. Krakowski IPN od ponad roku sprawdza kolejne potencjalne miejsca pochówku Józefa Kurasia. Sprawdzane już były rondo Inwalidów i mogiła na cmentarzu Rakowickim. Jednak rezultaty poszukiwań okazały się negatywne. Historyk krakowskiego IPN dr Michał Korkuć jest przekonany, że zwłoki »Ognia« muszą znajdować się w Krakowie, o czym mają świadczyć wiarygodne relacje”. Nasz Dziennik, 23-24.02.2008 r.
- „Podczas konferencji Związku Miast Polskich w Lublinie włodarze miast dyskutowali wczoraj o upamiętnieniu dziedzictwa żydowskiego. Niespodziewanie pojawił się postulat, aby domagać się od władz niemieckich zwrotu trzech miliardów dolarów. Zgłosił go pełnomocnik Towarzystwa Izrael - Polska Adam Aptowicz. - Powinien powstać fundusz, który będzie finansował upamiętnienie Żydów zgładzonych przez Niemców podczas wojny - mówił. Aptowicz przeanalizował dokumenty zbierane przez Żydowski Instytut Historyczny, w sumie ok. siedem tysięcy relacji osób, które przeżyły wojnę. Skupił się na tych dotyczących kontrybucji nakładanych na Żydów przez niemieckiego okupanta. Opierając się na kursie dolara z 2004 r. Aptowicz stwierdził, że Niemcy wyszantażowali od Żydów podczas okupacji ok. trzech miliardów dolarów. Naziści oferowali Żydom wykup osób przeznaczonych do egzekucji, pieniądze pozwalały też uniknąć wywózki do obozów zagłady. Jak mówił Aptowicz, Niemcy brali pieniądze, a potem i tak i skazywali na śmierć. Dochodziło też do kuriozalnych sytuacji, kiedy zmuszali Judenraty (rady żydowskie w gettach) do płacenia rachunków za transport do obozów”. Gazeta.pl – Lublin, 22.02.2008 r.
- „28 lutego br. minie 64. rocznica zagłady Huty Pieniackiej na Kresach Wschodnich II RP dokonanej przez ukraińską 14. Dywizję SS „Galizien”. W niedzielę w Babicach koło Głubczyc, gdzie mieszkają pochodzący stamtąd Kresowianie, odbyły się uroczystości pod tablicą upamiętniającą te wydarzenia. Czy jednak można myśleć jeszcze o ukaraniu winnych tamtych zbrodni - zastanawia się Stanisław Wodyński”. Gazeta.pl – Opole, 24.02.2008 r.
- „W ciągu stu dni min. Zbigniew Ćwiąkalski usunął z kierownictwa prokuratur w całym kraju 29 prokuratorów. Nie licząc swoich zastępców, kierownictwa Prokuratury Krajowej i naczelnego prokuratora wojskowego. Część odwołanych, na czele z b. szefem ABW, prokuratorem Prokuratury Krajowej Bogdanem Święczkowskim, zapowiedziała powołanie stowarzyszenia pokrzywdzonych przez Ćwiąkalskiego. Powołanie rządu Tuska prokuratorzy z IPN uczcili wszczęciem - z trzymiesięcznym poślizgiem - postępowania w sprawie skazania przez b. wiceministra Andrzeja Kryżego w 1980 r. trzech opozycjonistów: Andrzeja Czumy (dziś poseł PO), Bronisława Komorowskiego (dziś marszałek Sejmu) i Wojciecha Ziembińskiego. Skazał ich na kary aresztu za zorganizowanie niepodległościowej manifestacji. Kilka dni temu prokuratorzy odnieśli zbiorowy sukces: groźbą strajku wymusili na ministrze sprawiedliwości rezygnację z projektu rozdzielenia płac sędziów i prokuratorów. Tym samym udaremniając podniesienie sędziowskich płac, a być może też uczynienie z zawodu sędziego korony prawniczej kariery. Prokuraturę czeka uwolnienie spod władzy polityków. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, od przyszłego roku nastąpi rozdział funkcji prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości. Mimo zapowiedzianego weta prezydenta - bo rozdzielenie popierają wszystkie partie oprócz Pis”. Gazeta Wyborcza, 25.02.2008 r.
- W dniach 26-27 lutego br. w Rzeszowie odbędzie się kolejny przegląd filmów fabularnych organizowany przez rzeszowski Oddział IPN-u - pt. „Młodzi w PRL-u”. Odbędzie się on w Wojewódzkim Domu Kultury w Rzeszowie. W ramach przeglądu zaprezentowane zostaną następujące filmy: „Niedzielne igraszki” – reż. Robert Gliński oraz „Yesterday” – reż. Radosław Piwowarski. Wstęp wolny. Gazeta Wyborcza, 25.02.2008 r.
- „O małym Katyniu pod Rzeszowem” – w ramach edukacji historycznej odbyło się kolejne spotkanie w Zakładzie Karnym w Rzeszowie. Spotkanie to jest wynikiem współpracy ZK
z rzeszowskim Oddziałem IPN-u. Tym razem wykład dotyczył Trzebuski i Turzy pod Rzeszowem. Mord w Turzy porównywany jest do zbrodni dokonanej w Katyniu. Samo miejsce kaźni wymownie nazwane jest "małym Katyniem". Gazeta Wyborcza, 23-24.02.2008 r.
- O ofercie edukacyjnej dla młodzieży, w tym realizowanych przez rzeszowski Oddział IPN-u warsztatach dla maturzystów, konkursach oraz przeglądach filmowych oraz o działaniach podejmowanych przez Instytut Pamięci Narodowej polegających na pomocy dla szkół i nauczycieli – w tym o płytach z fragmentami filmów ostatnio rozsyłanych do szkół mowa była w serwisie głównym telewizji TRWAM. TRWAM, 24.02.2008 r.
- „Od piątku w sali wystawowej delegatury Instytutu Pamięci Narodowej można oglądać jedną z najgłośniejszych prezentacji historycznych ostatnich lat zatytułowaną „Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce, wrzesień – październik 1939 roku”. Ekspozycja pokazuje zbrodnie armii niemieckiej popełnione na ziemiach polskich w pierwszych dwóch miesięcy drugiej wojny światowej.” Miasto Dziennik, 25.02.2008 r.
- „Promocja książki Krzysztofa Persaka „Sprawa Henryka Hollanda”. Książka dotyczy głośnego przypadku niewyjaśnionej śmierci Henryka Hollanda 21 grudnia 1961 r. Holland – dawny działacz komunistyczny, a wówczas dziennikarz i socjolog o rewizjonistycznych poglądach – zginął wypadając z okna własnego mieszkania podczas rewizji przeprowadzanej tam przez Służbę Bezpieczeństwa. Spotkanie poprowadzi dr Eryk Krasucki z Uniwersytetu Szczecińskiego. Zaprasza szczeciński IPN. Książnica Pomorska, godz. 17. Wstęp wolny.” Gazeta Wyborcza, www.radio.szczecin.pl, www.mmszczecin.pl, www.infoludek.pl, prawica.net.pl, 25.02.2008 r.
- Co ma odnowa zabytków Krakowa do lustracji? Liczący 118 działaczy Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Krakowa może wkrótce stracić kilkunastu członków. Większość z nich chce opuścić szeregi Komitetu w proteście wobec drugiego już nakazu złożenia oświadczeń lustracyjnych. Tymczasem kancelaria Prezydenta RP grozi, że niezłożeni oświadczeń skutkuje… pozbawieniem funkcji publicznej. Decyzje personalne zapadną na początku marca. Franciszek Ziejka przewodniczący SKOZK, mówi, że oświadczenie złożył. Nie wie, ile osób zrezygnuje z działalności w komitecie z powodu lustracji. – W tamtym roku osiem osób zawiadomiło mnie o takiej decyzji – mówi profesor. – Teraz jednak mogą dojść kolejne osoby. Wiedzę na ten temat ma zapewne Kancelaria Prezydenta RP – dodaje. Członkowie SKOZK po raz pierwszy zostali zelektryzowani informacją o obowiązku lustracji w marcu 2007. Maciej Wilanowski, pracownik Kancelarii Prezydenta RP i dyrektor biura SKOZK wyjaśniał, że nakaz taki wynika z art. 4 ustawy lustracyjnej. Zgodnie z nim obowiązkowi złożenia oświadczeń podlegają osoby powołane lub mianowane przez Prezydenta RP. – Po kilkudziesięciu latach pracy dla Komitetu, spodziewałbym się szybciej słowa dziękuję z Kancelarii Prezydenta, ale nie lustracji – zauważa Jan Pieszczachowicz, redaktor naczelny miesięcznika „Kraków”, który zrezygnował jako pierwszy. – Dodam, że nie mam teczki w IPN, a lustrację ludzi pracujących społecznie uważam za skandal. W skład komitetu wchodzą osoby takie jak Kardynał Macharski, Penderecki czy biskup Pieronek. Odmawianie zaufania takiemu gronu, pracującemu całkowicie za darmo, to ewenement w skali światowej! – oburza się rozmówca „Gazety Krakowskiej”. Wielu członków SKOZK postanowiło czekać z oświadczeniami do orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który miał wyjaśnić czy żądanie ich składania jest zgodnie z Konstytucją. We wrześniu Trybunał nie orzekł niezgodności z Konstytucją zapisu ustawy lustracyjnej, wobec działaczy nominowanych przez Prezydenta RP. A skład SKOZK jest powoływany przez Prezydenta RP na podstawie ustawy o Narodowym Funduszu Rewaloryzacji Zabytków Krakowa z 18 kwietnia 1985 r. w grudniu wszyscy działacze otrzymali wiec nowe wezwania do lustracji i czas na ich wypełnienie – 3 miesiące. Wezwania otrzymali także ci, którzy złożyli rezygnację z członkostwa w SKOZK. Dla Jana Pieszczachowicza tego już było za dużo. Literat swoje stanowisko wobec nakazu lustracji opisał w artykule „Cynizm czy głupota?” zamieszczonym w ostatnim wydaniu miesięcznika „Kraków”. Gazeta Krakowska, 23-24.02.2008 r.
- Ruszył pierwszy proces o odszkodowanie i zadośćuczynienie za więzienie w stanie wojennym w Opolu. 70-letni Eugeniusz Głowicki to pierwszy przewodniczący NSZZ "Solidarność" w kluczborskim Famaku. Domaga się 25 tys. zł od państwa polskiego za to, że za PRL-u spędził w internacie osiem miesięcy: od 14 grudnia 1981 do 12 lipca 1982 roku. Najpierw w areszcie śledczym w Opolu, a potem w ośrodku odosobnienia w Nysie. „Na moim uwięzieniu najbardziej ucierpiała moja rodzina. Ja sam również bałem się o swoje życie. I nie da się opowiedzieć tego, co przeżyłem” - mówił w piątek w sądzie. „Głowicki ma 21 dni na dostarczenie niezbędnych dokumentów i określenie sumy, jakiej domaga się tytułem odszkodowania - czyli rekompensaty za czas, który spędził w odosobnieniu i tym samym nie mógł zarabiać - i tytułem zadośćuczynienia, czyli zapłaty za doznane krzywdy. Po tym czasie Sąd Okręgowy w Opolu wyznaczy termin kolejnej rozprawy. Radio Opole, 22.02.2008, Polska - Gazeta Opolska, Gazeta Wyborcza - Opole, 23.02.2008 r.
- Przed sądem w Opolu odbyły się w piątek dwie sprawy o odszkodowanie i zadośćuczynienie. W pierwszej Tatiana Chałupińska domaga się 500 tys. zł za to, że dziewięć lat spędziła na Syberii. W drugiej rodzeństwo chce dostać prawie 65 tys. zł za to, że ich ojciec został zesłany do łagru za działalność w Armii Krajowej. Tatiana Chałupińska w latach 1945-46 mieszkała z rodzicami i trójką braci w Osowie na terenach dzisiejszej Białorusi. Rodzice byli zaangażowani w pomoc 17 partyzantom, którzy ukrywali się u jej wujka. Dostarczali im żywność i zapewniali opiekę. Po rozszyfrowaniu przez NKWD brat i ojciec Tatiany zostali zamordowani, a Tatianę w 1947 roku wywieziono z rodziną na Syberię. Tam zostali rozdzieleni. Kiedy miała 14 lat, uciekła z obozu. Złapała ją policja i skierowała do pracy przy spływie drzewa. Musiała pracować po 16 godzin dziennie. Próbowano zabić w niej polskość. Urzędnicy kazali jej nawet zmienić imię z Teresy na Tatianę. Z kolei pani Ludmiła z bratem Wacławem domagają się blisko 65 tys. zł odszkodowania i zadośćuczynienia za niesłuszne aresztowanie i zesłanie do łagru w Workucie ich ojca Michała, byłego żołnierza Armii Krajowej. Został aresztowany w grudniu 1944 roku. Uwolniono go dopiero w 1947 roku. Do rodziny wrócił wyniszczony psychicznie i fizycznie, nigdy nie odzyskał zdrowia i stale obawiał się ponownego aresztowania. Sąd postanowił zwrócić się do IPN-u o dostarczenie danych Michała P., o to samo sąd poprosi również Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej. Kolejna rozprawa odbędzie się za kilka tygodni. Telewizja Opole, 22.02.2008, Gazeta Wyborcza - Opole, 23.02.2008 r.
- Kilkuset mieszkańców Babic (gm. Baborów, Opolskie) i zaproszonych gości modliło się w niedzielę za ponad tysiąc Polaków i Żydów, wymordowanych przez ukraińskich nacjonalistów 28 lutego 1944 roku w Hucie Pieniackiej (dawne woj. tarnopolskie). Po wojnie ocalonych przesiedlono do Babic. W 2002 roku przy miejscowym kościele wmurowano tablicę upamiętniającą tragedię z 1944 roku. W niedzielę (24 lutego) złożono pod nią wieńce i kwiaty. W uroczystościach wzięli udział naoczni świadkowie rzezi oraz potomkowie ofiar, a także Szczepan Siekierka, prezes Stowarzyszenia Upamiętniania Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów, Jan Skalski, prezydent Światowego Kongresu Kresowian, Bogdan Bocheński, pełnomocnik wojewody opolskiego ds. kombatantów i osób represjonowanych oraz delegacje z oddziałów Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich w Opolu, Kędzierzynie-Koźlu i Głubczycach. Obecnie w IPN prowadzone są dwie sprawy, rozpoczęte jeszcze przez Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Obie dotyczą zbrodni ludobójstwa popełnionej 28 lutego 44 r. w Hucie Pieniackiej. Od 1989 do 28.02.2001 zgłosiło się 84 świadków. Są wśród nich mieszkańcy powiatu głubczyckiego. Nowa Trybuna Opolska, Gazeta Wyborcza – Opole, 25.02.2008 r.
|