|
|
Data publikacji : 07.10.2004
PRZEGLĄD MEDIÓW 7 październik 2004 r.
KRÓTKO:
-
Dokument wskazujący na gen. Mirosława Milewskiego jako politycznego inspiratora zabójstwa ks. Popiełuszki może powiększyć grono świadków w tej sprawie - uważa IPN. Ujawnienie notatki przez prof. Paczkowskiego wywołało burzę medialną. TVN 24 w co półgodzinnych serwisach podawało informacje na ten temat. Informacja ta stała się również pierwszą w „Informacjach” Polsatu, „Faktach” TVN, „Wiadomościach” TVP 1, „Panoramie” TVP 2. Prok. Andrzej Witkowski z IPN w Lublinie był gościem Justyny Pochanke w „Studio 24” w TVN24. natomiast w dniu dzisiejszym prok. Witkowski był gościem porannej rozmowy w Radiu Zet.
-
IPN oświadczył w środę, że notatka z narady w URM posłuży m.in. do zbadania, dlaczego uczestnicy tego spotkania nie mówili o tym organom ścigania w latach 80. W specjalnym komunikacie IPN podaje, że ujawniona we wtorek przez prof. Andrzeja Paczkowskiego notatka nie była dotąd znana prokuratorowi IPN prowadzącemu śledztwo w sprawie okoliczności zbrodni. Prof. Paczkowski został przez prokuratora poproszony o wskazanie miejsca przechowywania oryginału tego dokumentu, który sporządził Wiesław Górnicki (dziennikarz, później doradca gen. Wojciecha Jaruzelskiego, zmarł w 1996 r. - PAP). Paczkowski ujawniając treść dokumentu, dysponował jego kserokopią. Serwis PAP 06.10.2004 r.
-
"Jestem przekonany, że dokument w sposób istotny może uzupełnić informacje, którymi dysponuje prokurator. On jest gospodarzem tego śledztwa. Nie mam wątpliwości; spodziewam się poszerzenia kręgu świadków, którzy będą poproszeni do pionu śledczego IPN w celu ustosunkowania się do informacji zawartych we wspomnieniach Wiesława Górnickiego" - powiedział w Gdańsku prezes IPN prof. Leon Kieres. "Oczywiście mam na myśli osoby wymienione w dokumencie. Na razie tego dokumentu nie widziałem, więc nie będę się wypowiadał. O jednej z tych osób publicznie jest w tej chwili mowa, nazwisko tej osoby podał pan profesor Paczkowski" - zaznaczył szef IPN. Serwis PAP 06.10.2004 r.
-
W opinii prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego notatka mjr. Wiesława Górnickiego dotyczącą porwania księdza Popiełuszki "jest zapisem stanu ducha, a nie faktów, które mają dziś wagę historyczną". Radzę dużą ostrożność - powiedział prezydent. W opinii Lecha Wałęsy, w dokumentach z tamtych czasów nie będzie śladu bezpośredniego zlecenia zabójstwa ks. Popiełuszki. "Jak znam tamten system, tamten system w takich sprawach się trochę inaczej zachowywał. W gruncie rzeczy duże sprawy podejmowano w inny sposób. Tamten system nie zostawiał śladów, czasami gdzieś tam." - dodał. Minister sprawiedliwości zadeklarował, że organy sprawiedliwości wnikliwie zbadają sprawę informacji przekazanej przez historyka profesora Andrzeja Paczkowskiego. Serwis PAP 06.10.2004 r.
-
Nie ma dowodów na to, by stwierdzić, że zabójstwo ks. Jerzego Popiełuszki było inspirowane z Moskwy - w tym zgodzili się gen. Wojciech Jaruzelski i prof. Andrzej Paczkowski, występujący w środę w programie "Prosto w oczy" w TVP. Ich rozmowa dotyczyła zaprezentowanej we wtorek przez Paczkowskiego kserokopii notatki - zapisu dyskusji z 25 października 1984 r. Według Paczkowskiego, ujawniony przez niego dokument "dla postępowania procesowego nie ma większego znaczenia". Profesor, który jest członkiem kolegium IPN, zastanawia się czy przekazać tę notatkę prokuratorowi IPN, który zwrócił się już do niego na piśmie o wskazanie, gdzie jest przechowywany jej oryginał. Paczkowski twierdzi, że "nie ma obowiązku prawnego" udostępnić śledczym z IPN tej notatki, bo - jak ujawnił - jej oryginał jest w rękach prywatnych. Odpowiadając na pytanie, kto mógł być inspiratorem uprowadzenia i zabójstwa kapelana podziemnej "Solidarności" Jaruzelski odpowiedział: "ja po dziś dzień nie wiem czy był inspirator i kto nim był". „Prosto w oczy” TVP 1, 06.10.2004 r.
-
Opublikuje pan cały dokumentω - Nie mam ani takiego obowiązku, ani powodów ku temu. Kontekst notatki dotyczy historii wewnątrzpartyjnej, a nie zabójstwa ks. Popiełuszki. - Prokurator IPN zwrócił się już do pana o udostępnienie dokumentu. - Zastanowię się, co mu odpowiedzieć... Nie przekaże go panω - Kopię mogę przekazać, ale nie wiem, czy wskażę miejsce przechowywania oryginału. W „Rzeczpospolitej” rozmowa z prof. Paczkowskim. RZ 07.10.2004 r.
-
Metropolita gdański abp Tadeusz Gocłowski oceniając wartość dokumentu dotyczącego kulisów zabójstwa ks. Jerzego Popiełuszki, ujawnionego przez prof. Andrzeja Paczkowskiego, powiedział w środę, że najważniejsza jest kwestia autentyczności tego dokumentu. "Każdy dokument, który mógłby ukazać prawdę, będzie dokumentem pożądanym, ale z drugiej strony trzeba uważać, żeby nie robić mistyfikacji. Więc jeśli to będzie dokument autentyczny i wniesie jakieś nowe szczegóły, które ukażą nie samą zbrodnię, bo ona jest faktem, ale tych, którzy się za nią kryją, to wówczas mamy prawo do prawdy" - powiedział dziennikarzom w Gdańsku abp Gocłowski. Serwis PAP 06.10.2004 r.
-
"Mogę absolutnie powiedzieć, bez cienia wątpliwości, że nigdy nikogo nie zabiłem, tym bardziej księdza jakiegoś. Mówię uczciwie i szczerze - ja nigdy nikogo nie zabiłem, nigdy. Mimo że były nawet ciężkie sytuacje, że trzeba było strzelać" - oświadczył w środę w radiu Zet Milewski. Radio Zet 06.10.2004 r.
-
W opinii prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego notatka mjr. Wiesława Górnickiego dotyczącą porwania księdza Popiełuszki "jest zapisem stanu ducha, a nie faktów, które mają dziś wagę historyczną". Radzę dużą ostrożność - powiedział prezydent. W opinii Lecha Wałęsy, w dokumentach z tamtych czasów nie będzie śladu bezpośredniego zlecenia zabójstwa ks. Popiełuszki. "Jak znam tamten system, tamten system w takich sprawach się trochę inaczej zachowywał. W gruncie rzeczy duże sprawy podejmowano w inny sposób. Tamten system nie zostawiał śladów, czasami gdzieś tam. I trzeba o tym pamiętać. To system go zamordował, a ręka mogła być różna" - dodał. Serwis PAP, IAR 06.10.2004 r.
-
Niewykluczone, że Archiwum Akt Nowych przechowuje diariusz Górnickiego, z którego prawdopodobnie pochodzi ujawniona przez Paczkowskiego notatka z narady w URM - wynika z nieoficjalnych informacji PAP ze źródeł zbliżonych do IPN. Pytana o to w środę przez PAP Naczelna Dyrektor Archiwów Państwowych prof. Daria Nałęcz nie wykluczyła, że diariusz Górnickiego może się znajdować w zasobach Archiwów Akt Nowych. Potwierdziła, że Górnicki prowadził takie zapiski. Serwis PAP 06.10.2004 r.
-
Dopiero po otrzymaniu od prof. Paczkowskiego oryginału notatki sporządzonej przez płk. Wiesława Górnickiego prokurator będzie mógł ustalić, czy czyny, za które gen. Mirosław Milewski miałby ponieść wówczas odpowiedzialność polityczną, mogą być uznane za przestępstwa - powiedział "Rz" Witold Kulesza, szef pionu śledczego IPN. Kodeks nie zna bowiem pojęcia sprawstwa politycznego przestępstwa. Antoni Dudek, historyk z IPN twierdzi, że dokument nie przesądza "w sposób definitywny", kto inspirował zabójców księdza Popiełuszki. -- Ten dokument jest ciekawy dlatego, gdyż wzmacnia jedną z hipotez. Tę, według której za bezpośrednimi sprawcami zabójstwa stał gen. Milewski. Ale nie ma w niej żadnego na to dowodu. Rzeczpospolita 07.10.2004 r.
-
Paweł Machcewicz, historyk z IPN komentuje w „Gazecie Wyborzczej”: Teraz mamy poszlakę - ten czyn inspirował gen. Milewski. Może gen. Jaruzelski powie coś więcejω Może czytał jakieś zeznania Piotrowskiego, do których nikt inny nie dotarłω Wprawdzie Jaruzelski usunął w 1985 r. gen. Milewskiego ze stanowisk państwowych i partyjnych, ale nie powiedział publicznie za co. Druga nowość: w tym dokumencie mowa jest o zeznaniach Grzegorza Piotrowskiego, zabójcy księdza. Piotrowski sugeruje, że miał poparcie służb spoza polski - z ZSRR i Bułgarii. Wspomina o spotkaniu we Lwowie. Wiem z analizy innych dokumentów, że we Lwowie SB spotykała się z KGB, bo do Lwowa z Polski było blisko i tak im było wygodniej. Gazeta Wyborcza 07.10.2004 r.
-
Zdaniem dr Jana Żaryna, historyka z IPN, zbrodnia na kapelanie "Solidarności" była częścią polityki władz po zakończeniu stanu wojennego. We władzach panowało wówczas przekonanie, że "Solidarność" i podziemie zostały spacyfikowane i w związku z tym głównym wrogiem ideologicznym znowu jest Kościół. Stworzono wówczas listę kilkudziesięciu księży, których próbowano "zdyscyplinować". Byli na niej m.in. ks. Stanisław Małkowski, ks. Henryk Jankowski, ks. Kazimierz Jancarz i ks. Jerzy Popiełuszko. Nasz Dziennik 07.10.2004 r.
-
Profesor Andrzej Paczkowski - historyk, który ujawnił istnienie nowego dokumentu dotyczącego okoliczności śmierci księdza Jerzego Popiełuszki - oskarża media o nadinterpretację jego wypowiedzi. Zarzuca też mediom, niepotrzebne rozpętanie burzy wokół tego dokumentu. Profesor Paczkowski powiedział, że nie może przekazać dokumentu prokuratorowi IPN, ale ujawni jego treść podczas ewentualnego przesłuchania. Historyk nie chce też ujawnić, kto jest posiadaczem oryginału notatki. IAR 06.10.2004 r.
-
Gen. Jaruzelski ma na sumieniu śmierć wielu ludzi ze względu na zajmowane stanowiska, by przypomnieć tylko zabitych w grudniu 1970 r., w grudniu 1981 r., ofiary stanu wojennego, a wcześniej Praskiej Wiosny. Trudno zatem przypuszczać, że dla niego śmierć pojedynczej osoby, która stanęła po drugiej strony barykady, miała jakiekolwiek znaczenie, niezależnie od tego, czy zamordowany był księdzem czy cywilem. - Na pewno Kiszczak znał jej kulisy i szczegóły od dawna, podobnie jak Jaruzelski. W „Dzienniku Polskim” rozmowa z płk. dr. Lechem Kowalskim, biografem Wojciecha Jaruzelskiego. Dziennik Polski 07.10.2004 r.
-
Szef IPN prof. Leon Kieres oraz specjalista w dziedzinie budowy okrętów prof. Lech Kobyliński zostali uhonorowani tytułami doktora honoris causa Politechniki Gdańskiej. Wręczenie tytułów nastąpiło w trakcie uroczystego posiedzenia Senatu Politechniki Gdańskiej z okazji setnej rocznicy powołania tej uczelni. Prof. Leon Kieres jest pierwszym przedstawicielem nauk humanistycznych, którego Politechnika Gdańska - uczelnia techniczna - uhonorowała najwyższym tytułem akademickim. Prezes IPN jest prawnikiem, absolwentem Uniwersytetu Wrocławskiego. Serwis PAP, Radio Gdańsk, Gazeta Wyborcza Gdańsk, Telewizja Gdańsk 06.10.2004 r.
-
Gratuluję doktorom Honoris Causa uczelni, których za chwilę będziemy czcić. Kłaniam się panu profesorowi Kieresowi, który jest wśród uhonorowanych, a z którym mam wielki zaszczyt współpracować przez ostatnie lata skutecznie i z wielką odpowiedzialnością za sprawy historii i państwa polskiego. Raz jeszcze jako człowiek z Gdańskiem związany, student Uniwersytetu Gdańskiego jak najniżej kłaniam się wielkiej Gdańskiej Politechnice – mówił prezydent RP Aleksander Kwaśniewski. Serwis PAP 06.10.2004 r.
-
Gdyby pan Romanowski zajrzał do akt po byłej bezpiece, zrozumiałby, ile zła kryło się w gmachach Powiatowych i Wojewódzkich UBP, a następnie MSW – pisze Jan Żaryn w „Gościu Niedzielnym” o artykule A. Romanowskiego z „GW”. To „GW” brała w „dzikiej lustracji” najżywszy udział; to przecież naczelny „GW” przeglądał na początku lat 90. tajne akta, dziwnym trafem zaraz po funkcjonariuszach SB. Lektura tych akt tak poraziła redaktora Michnika, że żąda, by inni nie zostali narażeni na porażenia. Gość Niedzielny nr 41/2004 r.
-
Były stalinowski oficer śledczy Mieczysław W., nazywany przez media "katem Zamojszczyzny", popełnił zbrodnie przeciwko ludzkości - uznał zamojski sąd. Sąd Rejonowy w Zamościu w czerwcu skazał go na sześć lat więzienia za zbrodnie przeciwko działaczom AK i niepodległościowego podziemia w 1946 roku. Od wyroku odwołała się prokuratura, która domagała się zakwalifikowania przestępstw W. jako zbrodni przeciwko ludzkości. Wczoraj zamojski Sąd Okręgowy przyznał jej rację. Gazeta Wyborcza Lublin 07.10.2004 r.
-
Przedstawiciele IPN jadą do Moskwy po dokumenty dotyczące sprawy katyńskiej – pisze dziennik „Życie”. Oprócz pytań dotyczących spojrzenia Rosjan na tę sprawę i ich kwalifikacji prawnych, IPN chciałby ustalić niektóre nieznane dotąd fakty. Prof. Kulesza podkreślił, że zacznie lekturę tych dokumentów od końca, gdyż chce ustalić, czy w postanowieniu końcowym zostały wskazane osoby, którym Rosjanie przyznali status pokrzywdzonych. Ks. Zdzisław Peszkowski powiedział „Życiu”: - Instytut musi zbadać tę sprawę bardzo skrupulatnie. Panuje złowroga cisza, a my jako naród nie potrafiliśmy nic zrobić. Prezes Stowarzyszenia Rodzin Katyńskich w Warszawie Grzegorz Hoffman uważa natomiast, że podstawowe zaniechania w sprawie katyńskiej są w prokuraturze. Twierdzi on, że IPN nie miał dostatecznych danych, żeby tę sprawę prowadzić. Życie 07.10.2004 r.
|