Nawigacja

Media o IPN

PRZEGLĄD MEDIÓW – 31 sierpnia 2017

KRÓTKO

  • Prezes IPN o comiesięcznych 400 zł dla działaczy opozycji w PRL: to przywracanie sprawiedliwości – w czwartek mija 37 lat od podpisania Porozumień Gdańskich, które doprowadziły do powstania Solidarności i obalenia komunizmu. W związku z tą rocznicą wchodzą w życie przepisy umożliwiające działaczom opozycji antykomunistycznej uzyskanie comiesięcznego świadczenia w wysokości ponad 400 zł. – Nowe przepisy w ustawie o działaczach opozycji antykomunistycznej oraz osobach represjonowanych z powodów politycznych są kolejnym etapem przywracania w Polsce elementarnej sprawiedliwości. Pamiętajmy, że w okresie PRL za sprzeciw wobec komunizmu dziesiątki tysięcy ludzi zapłaciło ogromną cenę. Były one uwięzione lub internowane, zwalniane z pracy lub relegowane z uczelni, szykanowane w każdy możliwy sposób. Tym ludziom należy się nie tylko nasza pamięć, ale również finansowe zadośćuczynienie za lata cierpień. Takie przepisy powinny istnieć w Polsce już od dawna – powiedział prezes IPN Jarosław Szarek. Głównym założeniem zmian w ustawie - jak przypomniał - jest przyznanie comiesięcznego bezterminowego świadczenia pieniężnego w wysokości ponad 400 złotych. Pieniądze te otrzyma każdy, kto uzyska w Urzędzie ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych status działacza opozycji lub osoby represjonowanej. Status ten będzie nadawany na podstawie decyzji szefa Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych na wniosek zainteresowanej osoby, po stwierdzeniu przez prezesa IPN czy osoba ta nie była funkcjonariuszem organów bezpieczeństwa lub z nimi nie współpracowała. Prezes Szarek, tłumaczył, że nie ma potrzeby by osoby, które otrzymały Krzyż Wolności i Solidarności, składały wnioski do IPN, ponieważ w ich przypadku procedura sprawdzająca została już przeprowadzona. – Nie ma sensu więc jej powtarzać, tym bardziej, że przypuszczamy, że wniosków będą tysiące, a archiwiści Instytutu, zgodnie z przepisami ustawy, będą mieli tylko trzy miesiące na ich rozpatrzenie – zaznaczył Szarek. Wystarczy zatem, żeby takie osoby zwróciły się do Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych.  Prezes IPN zachęcał też, by wnioski do IPN składano zgodnie z miejscem zamieszkania lub prowadzenia działalności, czyli także w lokalnych oddziałach i delegaturach IPN, które są w 17 miastach w Polsce. – Dzięki temu wnioskodawca szybciej otrzyma decyzję w swojej sprawie – zapewnił Szarek. Zgodnie z nowymi przepisami, które w czerwcu br. uchwalił parlament, działacze opozycji antykomunistycznej i osoby represjonowane z powodów politycznych będą otrzymywali 402,72 zł miesięcznie bezterminowo (do końca życia) oraz bez względu na dochód. Dotychczas świadczenie to przyznawane było tylko na rok i po spełnieniu określonego kryterium dochodowego. Przepisy zmieniają też zasady przyznawania pomocy finansowej m.in. zakładają możliwość przyznania nie tylko pomocy jednorazowej, ale też pomocy okresowej, która ma służyć zaspokojeniu potrzeb np. w przypadku długotrwałej choroby. PAP, dzieje.pl, gazetaprawna.pl, wpolityce.pl, radiomaryja.pl, dziennik.pl, naszdziennik.pl, 31 sierpnia 2017.
  • Prezes IPN w 35-lecie zbrodni w Lubinie: do bezbronnego tłumu strzelała milicja – 35 lat temu - w drugą rocznicę Porozumień Sierpniowych, które doprowadziły do powstania Solidarności - w kilkudziesięciu miastach Polski odbyły się demonstracje uliczne; w wielu miejscach doszło do starć z milicją. Z powodu jej interwencji poza Lubinem, gdzie zginęły trzy osoby, ofiary śmiertelne były również w Gdańsku, Kielcach i Wrocławiu. – Data 31 sierpnia 1980 roku, podpisanie Porozumień Gdańskich, stała się symbolem wierności duchowej tożsamości narodu trwale zakorzenionego w chrześcijańskiej cywilizacji oraz symbolem zwycięstwa wolności nad komunizmem, który był zaprzeczeniem tego dziedzictwa. Reżim PRL, opierający się na przemocy i propagandzie oraz sowieckich głowicach atomowych, musiał się cofnąć przed milionami wolnych Polaków zrzeszonych w Solidarności – podkreślił prezes IPN Jarosław Szarek, który w czwartek w Lubinie wspólnie z prezydentem Andrzejem Dudą i premier Beatą Szydło oddał hołd ofiarom sprzed 35 lat. Próbą zatrzymania budowy solidarnej Polski - jak przypomniał prezes IPN - było wprowadzenie od 13 grudnia 1981 r. stanu wojennego. Nawiązując do rocznicowych uroczystości 35-lecia zbrodni w Lubinie, do której doszło 31 sierpnia 1982 r. - w drugą rocznicę Porozumień Sierpniowych - prezes Instytutu zaznaczył, że do bezbronnego tłumu strzelała wówczas Milicja Obywatelska (ZOMO). – Wystrzelono około tysiąca pocisków, raniono kilkadziesiąt osób, zabito Michała Adamowicza, Andrzeja Trajkowskiego i Mieczysława Poźniaka – powiedział prezes IPN. Przypomniał, że o tej komunistycznej zbrodni, jak i innych w całej Polsce (w sumie w wyniku represji zginęło wówczas sześć osób) można było dowiedzieć się tylko zza żelaznej kurtyny, w tym z audycji Radia Wolna Europa.. Prezes IPN dodał, że najbardziej poruszającym świadectwem zbrodni lubińskiej z 1982 r. jest fotografia umierającego Michała Adamowicza, którego niesie pięciu mężczyzn. – Na tym przejmującym zdjęciu widać, że przed chwilą tego młodego elektryka z lubińskich Zakładów Górniczych trafiły milicyjne kule. Michał Adamowicz wkrótce zmarł i stał się niestety kolejną ofiarą stanu wojennego i działalności komunistów po 1944 roku –  wyjaśnił Szarek. Z okazji 35-lecia zbrodni w Lubinie IPN otworzył w tym mieście poświęconą jej wystawę plenerową „Zbrodnia Lubińska 1982. Śmierć w rocznicę Sierpnia” (będzie ona prezentowana dla uczniów szkół w Zagłębiu Miedziowym). Instytut wydał również specjalną broszurę edukacyjną na temat wydarzeń sprzed 35 lat. PAP, dzieje.pl, 31 sierpnia 2017.
  • Odznaczeni za walkę – dziesięcioro mieszkańców Zagłębia Miedziowego odebrało w środę wieczorem z rak prezesa Instytutu Pamięci Narodowej Jarosława Szarka Krzyże Wolności i Solidarności. – To dzięki państwa działalności upadło imperium zła. Staliście po dobrej stronie – zwrócił się do odznaczonych. – Państwo poświęcili swoje życie osobiste ryzykując i uczestnicząc w czymś najpiękniejszym, co nam się wydarzyło w końcu XX wieku. Dziś żyjemy w czasach, gdy wszystko przelicza się na sukces i pieniądze, ale są rzeczy niepoliczalne i to Solidarność nam je przyniosła – powiedział podczas uroczystości prezes IPN. Wśród uhonorowanych znaleźli się członkowie NSZZ Solidarność, współorganizatorzy strajków okupacyjnych w czasach stanu wojennego czy osoby drukujące i kolportujące wówczas podziemne pisma. – Największą grupą odznaczonych są osoby, które podjęły zmagania w Solidarności, przeciwstawiały się stanowi wojennemu po 13 grudnia, uczestnicząc w manifestacjach, płacąc ogromną cenę za ten udział. Lubin jest dowodem jak w tamtych czasach władza komunistyczna traktowała Solidarność. Tak jak w Kopalni Wujek, tak tutaj, w Lubinie strzelano do robotników. Krzyżem prezydent Rzeczpospolitej Polskiej, bo to właśnie on przyznaje te wyróżnia, honoruje wszystkich tych, dzięki którym dzisiaj żyjemy w wolnej i niepodległej Polsce – podkreślił Szarek. Uroczystość wręczania odznaczeń wpisała się w obchody 35. rocznicy Zbrodni Lubińskiej. Pokojowe demonstracje uliczne z 31 sierpnia 1982 r. były największym wystąpieniem działającej w warunkach konspiracji Solidarności. Z apelem o ich zorganizowanie w drugą rocznicę podpisania Porozumień Gdańskich zwróciła się do struktur związkowych pod koniec lipca 1982 r. Tymczasowa Komisja Koordynacyjna NSZZ „Solidarność”.  Największe demonstracje miały miejsce w Warszawie, Gdańsku, Wrocławiu, Nowej Hucie oraz na Górnym Śląsku i w Zagłębiu Miedziowym. Tam wzięło w nich udział od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy osób. Najbardziej tragiczny przebieg miała manifestacja na Dolnym Śląsku w Lubinie, gdzie w wyniku użycia przez oddziały ZOMO broni palnej śmierć poniosły trzy osoby: Michał Adamowicz (28 lat), Mieczysław Poźniak (26 lat) i Andrzej Trajkowski (32 lata). PAP, lubin.pl, regionfan.pl, 30 sierpnia 2017.
  • 2,5 tys. świadków przesłuchanych w śledztwie dot. zbrodni na Wołyniu – około 2,5 tysiąca osób, mieszkających w Polsce i w innych krajach, przesłuchano dotychczas w śledztwie w sprawie zbrodni ludobójstwa popełnionych przez nacjonalistów ukraińskich na Wołyniu w latach 1939 – 1945. Na Wołyniu zginęło wtedy – według szacunków - około 60 tys. osób narodowości polskiej. – Skupiamy się teraz głównie na zbieraniu materiału dowodowego w postaci zeznań świadków. Dla śledztwa jest to niezbędne. Chcemy dotrzeć do jak największej liczby świadków tamtych wydarzeń, bo ci ludzie odchodzą – powiedział prokurator Piotr Zając z Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Lublinie, gdzie prowadzone jest śledztwo. Śledztwo to dotyczy zabójstw kilkudziesięciu tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci narodowości polskiej w różnych miejscowościach terenach byłego województwa wołyńskiego, popełnionych w latach 1939 - 1945 przez nacjonalistów ukraińskich. Obejmuje też wątki znęcania się nad Polakami, zniszczenia lub kradzieży ich mienia, stosowania wobec nich różnych represji zmuszających ich do opuszczenia swoich domostw. Podkreślił, że śledztwo ma na celu m.in. ustalenie okoliczności zbrodni oraz możliwie dokładnej liczby osób zabitych. – Nie prowadzono tu żadnej ewidencji. Podawane liczby zabitych są szacunkowe i nieraz są przedmiotem sporów historyków –  zaznaczył Zając. – Przesłuchania świadków wciąż trwają. Trudno zakreślać ramy czasowe dla śledztwa, bo tych świadków mogą być jeszcze tysiące – dodał. Według Zająca z oczywistych względów, bo upłynęło już wiele lat od tamtych wydarzeń, trudno będzie ustalić i ukarać sprawców wszystkich zabójstw, choć w niektórych przypadkach nie jest to wykluczone. Jak podkreślił prokurator, ustalenia śledztwa dadzą podstawy do oceny prawno-karnej tego, co wydarzyło się na Wołyniu, a zebrane materiały będą też miały wartość historyczną, cenną dla uczonych i badaczy. Według dotychczasowych ustaleń IPN nie ulega wątpliwości, iż zbrodnie, których dopuszczono się wobec ludności narodowości polskiej noszą charakter nie podlegających przedawnieniu zbrodni ludobójstwa. PAP, dzieje.pl, gazetaprawna.pl, radiomaryja.pl, stefczyk.info, 30 sierpnia 2017.
do góry