Nawigacja

Media o IPN

PRZEGLĄD MEDIÓW – 27 kwietnia 2017

KRÓTKO

  • MEN i IPN: Więcej historii w szkole po reformie edukacji – w środę w Centrum Edukacyjnym IPN „Przystanek Historia” w Warszawie odbyła się debata pt. "Czy więcej znaczy lepiej? O zwiększonej liczbie godzin i nowej podstawie programowej do historii”. Uczestniczyli w niej wiceminister edukacji Maciej Kopeć, prezes IPN Jarosław Szarek, prof. Włodzimierz Suleja, współautor podstawy programowej oraz dyrektorzy szkół i nauczyciele. Nowa podstawa programowa z historii kładzie nacisk m. in. na fakt, że historia jest skarbnicą zbiorowej pamięci. Prezes IPN dr Jarosław Szarek podkreślał, że ostatnie lata to ogromne zaniedbania w zakresie nauczania historii i  trzeba to zmienić. – W poprzednich latach historia Polski, czyli wiedza o naszych korzeniach, była nauczana w szkołach w zbyt małym zakresie. Pamiętajmy, że mija dokładnie pięć lat od momentu, kiedy w obronie lekcji historii, po zmniejszeniu zakresu jej nauczania w szkołach, prowadzone były protesty przez wiele tygodni, to był 2012 rok – akcentował szef IPN. Wiceminister edukacji Maciej Kopeć przypomniał, że w związku z reformą oświaty 1 września 2017 r. zmieni się podstawa programowa dla uczniów klas I, IV, VII szkoły podstawowej, w kolejnych latach obejmie uczniów innych klas. W szkole podstawowej, w miejsce dotychczasowego przedmiotu historia i społeczeństwo, pojawiają się dwa odrębne przedmioty z historii i z wiedzy o społeczeństwie. Zmiany będą też w liceach ogólnokształcących i technikach. Jak wskazywał wiceminister edukacji Maciej Kopeć, więcej godzin historii w szkole przełoży się nie tylko na wiedzę, ale także na ukształtowanie młodego człowieka. Jak pokazują bardzo różne badania, jest to jedna z kluczowych kwestii dla wychowania. Zdecydowana większość nauczycieli historii nauczanie swojego przedmiotu postrzega jako istotny element wychowania, kształtowania postaw patriotyzmu, tego co jest naszą tożsamością narodową – powiedział wiceszef MEN. Prof. Włodzimierz Suleja poinformował, że w nowym programie nauczania historii w szkole podstawowej i szkole średniej będą dwa 4-letnie cykle kształcenia z większym naciskiem na ostatnie dwa stulecia. Według niego, w nowej podstawie bardzo ważne jest też przeformatowanie spojrzenia na historię, zwłaszcza ojczystą, tak by uczniowie mieli do niej stosunek emocjonalny. Zaznaczył, że w szkole ponadpodstawowej historia Polski będzie bardziej niż w szkole podstawowej osadzona w kontekście dziejów powszechnych, „treści nauczane będą też bardziej nasycone faktografią i głębiej będzie się wchodzić w historyczną materię”. Prof. Suleja przypomniał, że w liceach będą jeszcze tzw. rozszerzenia, czyli więcej godzin nauki i szerszy materiał dla uczniów bardziej zainteresowanych czy chcących zdawać historie na maturze. Według niego, filozofia zmiany polega na tym, że wcześniej ujęcie było „nadzwyczaj pobieżne”. – Mówiło się o pewnych rzeczach generalnych, wydawało się określone sądy przy braku należytych (…) podstaw do tego, by te sądy formułować – ocenił. Stąd, jak tłumaczył, wydłużenie cykli kształcenia, żeby uczeń zarówno w szkole podstawowej, jak i w szkole średniej będzie wiedział więcej, tak by mógł lepiej poznać mechanizmy, które przeszłością rządziły, by mógł lepiej rozumieć teraźniejszość. PAP, polskieradio.pl, radiomaryja.pl, 26 kwietnia 2017.
  • Prezentacja najnowszej publikacji IPN: „Mord w Lesie Katyńskim –w Muzeum Katyńskim w Warszawie zaprezentowano publikację Instytutu Pamięci Narodowej pt. „Mord w Lesie Katyńskim. Przesłuchania przed amerykańską komisją Maddena w latach 1951-1952”. To pierwszy tom serii poświęconej pracom komisji Maddena, którą ma wydać Instytut. Publikacja to zbiór dokumentów i przesłuchań świadków, którzy zeznawali przed specjalną komisją śledczą Kongresu amerykańskiego, kierowaną przez Ray’a Madden’a. Komisja ta w latach 1951–1952, zajmowała się wyjaśnieniem zbrodni katyńskiej. W ramach śledztwa przesłuchano wielu ważnych polityków  i pracowników wywiadu, a także m.in. ekspertów, którzy brali udział w pracach ekshumacyjnych w Katyniu w 1943 roku. Prace Komisji Madden’a zakończył raport stwierdzający, że za zbrodnią katyńską stoją Rosjanie. – Oni mogli żyć, ale stanęli przed wyborem: żeby żyć, musieli zdradzić Polskę. Nikt z nich tego nie uczynił – mówił o ofiarach NKWD zamordowanych w Katyniu prezes IPN dr Jarosław Szarek. Wyjaśniał też, że jest to niezwykle ważna publikacja, ponieważ świadectwa zawarte w dokumentach komisji są zapisane niespełna 10 lat po odkryciu zbrodni katyńskiej. Dlatego wspomnienia świadków pierwszych ekshumacji były bardzo „świeże”. Prezes IPN podkreślił, że jest to też pierwsza tego typu publikacja, wydana na zachodzie, która była zbiorem dowodów, na to że zbrodni na Polakach w 1940 roku dokonali Sowieci. – Jako naród odtwarzamy swoje elity i to jest wielka tajemnica polskości, ale zarazem wielkość naszego narodu. Nas tak naprawdę dawno powinno nie być, a my ciągle na nowo powstajemy. Powstajemy dzięki pamięci, a takie książki będziemy nadal tworzyć i będą to robić pokolenia, które przyjdą po nas – powiedział prezes IPN. Autorem 650-stronicowej publikacji jest historyk, pracownik Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej, dr Witold Wasilewski. polskieradio.pl, fronda.pl, radiomaryja.pl, radiowarszawa.com.pl, 27 kwietnia 2017.
  • IPN: Badania georadarem nie wykazało „skrzyni katyńskiej” – analiza badań georadarem przeprowadzona we wrześniu zeszłego roku w Krakowie nie wykryła żadnych obiektów, które mogłyby być skrzynią z pamiątkami ofiar zbrodni katyńskiej,  poinformowali w czwartek przedstawiciele IPN oraz Akademii Górniczo-Hutniczej. Poszukiwanie pamiątek katyńskich jest jednym z działań podejmowanych w ramach dużego śledztwa dotyczącego zbrodni katyńskiej, prowadzonego przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie. Prok. Marek Klimczak z pionu śledczego warszawskiego Instytutu Pamięci Narodowej poinformował na czwartkowej konferencji prasowej w krakowskim Polskim Czerwonym Krzyżu, że śledczy na razie nie zdecydowali, czy będą jeszcze prowadzone dalsze badania na podwórku krakowskiej kamienicy, w której mieści się siedziba PCK. Według niego jesienią przebadano wszystkie dostępne fragmenty podwórza, na którym, według relacji nieżyjącego już prof. AGH Jana Sentka, miałyby zostać zakopana „skrzynia katyńska”. Dopuścił możliwość badań archeologicznych, jeśli pojawiłyby się nowe wiarygodne informacje. Poszukiwania dotyczą skrzyni z pamiątkami ofiar zbrodni katyńskiej, pochodzącej z tzw. archiwum Robla. To dokumenty i przedmioty odnalezione w 1943 r. w trakcie ekshumacji ofiar zbrodni katyńskiej prowadzonej w Katyniu przez władze niemieckie i Komisję Techniczną Polskiego Czerwonego Krzyża. Według przedstawiciela IPN w trakcie jesiennych prac został przebadany teren całego podwórka i dostępne fragmenty podłoża w tymczasowym budynku, gdzie przechowywany jest sprzęt ratowniczy. Nie przebadano też studni, bo nie było takiej możliwości. Są więc punkty, które zostały niedobadaneocenił Klimczak. Jak podkreślił, obecnie dominującą wersją jest ta, która pochodzi z raportu Specjalnej Komisji Śledczej Kongresu Stanów Zjednoczonych do Zbadania Zbrodni Katyńskiej tzw. komisji Maddena, że „skrzyń po prostu nie ma”. Prokurator przypomniał, że IPN w wątku zakopanej „skrzyni katyńskiej” został zainspirowany nagraną relacją nieżyjącego już prof. AGH Jana Sentka z 11 marca 1991 r., dostarczoną przez działacza niepodległościowego Adama Macedońskiego i członków Instytutu Katyńskiego w Krakowie. Podczas czwartkowej konferencji w siedzibie PCK nagranie to zostało po raz pierwszy odtworzone publicznie. – Osoba samego prof. Sentka jest wiarygodna, okoliczności w jakich posiadł wiadomości teoretycznie są możliwe, ale czy są prawdziwe niestety nie udzielę odpowiedzi na to pytanie - ocenił prok. Klimczak. Dr Jerzy Ziętek z AGH, który przeprowadził badania georadarem, zwrócił uwagę, że nie przyniosły one żadnych rezultatów, ale były prowadzone w bardzo niekorzystnych warunkach. Jak wskazał, georadar nie wykrył także rur kanalizacyjnych i wodociągowych, które według planów tam przebiegają. Zdaniem przedstawiciela IPN niewykrycie przez georadar biegnących pod ziemią rur wskazuje, że „te badania nie do końca były miarodajne”. – Jeżeli będą dostateczne wskazania geologiczne i istnieją metody, które zweryfikują dotychczasowe badania i dadzą chociaż cień szansy na odnalezienie, wtedy myślę, że będziemy rozważać przeprowadzenie badań archeologicznych i rozstrzygnięcie tego w sposób jednoznaczny – zapowiedział przedstawiciel IPN. PAP, 27 kwietnia 2017.
  • Gdański IPN przygotował wystawę dot. manifestacji z 1 i 3 maja 1982 r. –  wystawę pt. „Zima wasza, wiosna nasza” otwarto w środę na placu Solidarności w Gdańsku. Przygotowana przez IPN ekspozycja prezentuje zdjęcia i informacje dotyczące manifestacji, jakie 1 i 3 maja 1982 r. odbyły się na ulicach miasta. Na ekspozycję plenerową składa się 10 plansz, na których umieszczono zdjęcia i opis wydarzeń z pierwszych dni maja 1982 r. W sumie na planszach zaprezentowano około 30 fotografii pochodzących m.in. z archiwów IPN, ale także zbiorów prywatnych. Główny autor wystawy, Arkadiusz Kazański z Oddziałowego Biura Edukacji Narodowej IPN w Gdańsku, wyjaśnił, że prywatne zdjęcia sprzed 35 lat udało się uzyskać m.in. dzięki niedawnemu apelowi, z jakim IPN zwrócił się za pośrednictwem mediów do świadków tamtych wydarzeń. Zdjęcia i informacje opowiadają o dwóch spontanicznych manifestacjach, do których doszło na ulicach Gdańska 1 i 3 maja 1982 roku. Pierwszy z przemarszów zgromadził – według historyków, kilkadziesiąt tysięcy zwolenników zdelegalizowanej „Solidarności”. – Oblicza się, że mogło to być 20-50, a niektórzy padają nawet 80 tysięcy osób – powiedział Kazański. Przypomniał, że do manifestacji doszło w pięć miesięcy od wprowadzenia stanu wojennego. – Represje, strajki, internowania, kary więzienia, zabici na ulicach, zabici górnicy, ograniczone podstawowe prawa obywatelskie, w tym godzina milicyjna, kontrola przesyłek oraz rozmów telefonicznych i zakaz zgromadzeń, a tu 1 maja 1982 r., obok oficjalnego pochodu z okazji Święta Pracy, ludzie zmierzali pod Pomnik Poległych Stoczniowców, a potem do Bazyliki Mariackiej i do Wrzeszcza, aby dać wyraz swojej solidarności i pamięci o osobach represjonowanych – opowiadał Kazański. Ekspozycja na placu Solidarności ma być czynna do 22 maja. PAP, 26 kwietnia 2017.
do góry