Nawigacja

Media o IPN

PRZEGLĄD MEDIÓW – 9 marca 2017

KRÓTKO:

  • Wiceprezes IPN Mateusz Szpytma o NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność” – w 36. rocznicę powołania Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Rolników Indywidualnych „Solidarność” Polska Agencja Prasowa publikuje wywiad z wiceprezesem IPN dr. Mateuszem Szpytmą. Jak tłumaczy, kwestie dotyczące opozycji antykomunistycznej na wsi były i wciąż są zbyt słabo zbadane. – Tymczasem warto o solidarności wiejskiej z lat 80. rozmawiać, ponieważ od czasów Stanisława Mikołajczyka (1945-1947) był to pierwszy ruch o tak masowym charakterze. Przeobraził on wieś, stał się doświadczeniem pokoleniowym dla wielu Polaków, którzy w trudnym okresie tzw. gospodarki „socjalistycznej” zajmowali się rolnictwem oraz mieszkali na wsi – powiedział dr Szpytma. Jak podkreślił wiceprezes IPN, w 1981 roku „władza była zmuszona potraktować chłopów jako podmiot, a nie przedmiot ich polityki”. – Warto przypomnieć o niezwykłej solidarności nie tylko między rolnikami, ale także między nimi a przedstawicielami innych grup zawodowych. Dzięki powstaniu jednej i drugiej solidarności, walcząc o swe prawa, poznawali się ze sobą nie tylko działacze, członkowie, ale i sympatycy tego ruchu  – tłumaczył historyk. Zwrócił uwagę na rolę Kościoła, który miał dużo większy wpływ na „Solidarność” rolników niż na główny związek – NSZZ „Solidarność”. – Polska wieś czuła się wspierana przez Kościół, a symbolem tego wsparcia po śmierci kardynała Wyszyńskiego był biskup przemyski Ignacy Tokarczuk, który bezkompromisowo pomagał rolnikom – podkreślił dr Szpytma. Polska Agencja Prasowa, 9 marca 2017.
  • Prokurator IPN: Ludwig Fischer był odpowiedzialny za masowy terror na terenie Dystryktu Warszawskiego 70 lat temu, 8 marca 1947 r. wykonano wyrok śmierci na Fischerze.  – Działalność gubernatora Dystryktu Warszawskiego Ludwiga Fischera może być określana jako sprawstwo kierownicze. Sam nie zabijał, ale to on kierował wykonywaniem tych czynów i odpowiadał za nie – powiedział prokurator Marek Rabiega ze szczecińskiego IPN w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej. Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Szczecinie prowadziła zakończone w 2015 r. śledztwo dotyczące masowych zabójstw Polaków popełnionych w okolicach Warszawy, przez funkcjonariuszy różnych służb bezpieczeństwa III Rzeszy. W toku śledztwa udało się między innymi ustalić nazwiska i późniejsze losy niektórych niemieckich zbrodniarzy oraz zakres ich odpowiedzialności. Wszystkie badane przez IPN zbrodnie popełniono na terenie Dystryktu Warszawskiego Generalnego Gubernatorstwa w okresie, gdy na jego czele stał skazany w 1947 r. na karę śmierci Ludwig Fischer. – To Fischer był odpowiedzialny za masowy terror stosowany przeciwko ludności cywilnej na terenie Dystryktu Warszawskiego w latach 1939-1945. Po upadku powstania warszawskiego jako szef administracji cywilnej współpracował z administracją wojskową podczas plądrowania i burzenia Warszawy. W tym okresie był również odpowiedzialny za fatalne warunki w obozie przejściowym dla ludności cywilnej Warszawy w Pruszkowie – tłumaczył prokurator. Potwierdził też, że po wojnie nigdy w pełni nie wyjaśniono działań podwładnych Fischera, odpowiedzialnych za zbrodnie popełnione na wielu polskich obywatelach. Niemal żaden z nich nie został skazany. Stało się tak, ponieważ władze komunistyczne zrobiły bardzo niewiele dla rozliczenia takich zbrodniarzy. – W tamtych czasach możliwości pociągnięcia ich do odpowiedzialności i ustalenia całego łańcucha decyzyjnego, od szefa Dystryktu aż po wykonawców wyroków, były bardzo duże. Zajęto się jedynie pokazowymi procesami i ściganiem żołnierzy podziemia antykomunistycznego. Komuniści wykorzystywali byłych gestapowców dla wykazania rzekomych powiązań Polskiego Państwa Podziemnego z funkcjonariuszami III Rzeszy. Niemal zrezygnowano więc ze ścigania zbrodniarzy. Taki brak działań można określić jako grzech zaniechania, ale jednocześnie można je oceniać w kategoriach przestępstwa. W toku śledztwa przeciwko Fischerowi i jego współpracownikom, SS-Obersturmbannfuehrera Josefa Meisingera, szefa SIPO, nazywanego „rzeźnikiem Warszawy”, nigdy nie zapytano, kto podejmował bezpośrednie decyzje lub który z pododdziałów rozstrzeliwał Polaków. W naszym śledztwie udało się wykazać, że w latach 1947-1949 trwała współpraca zbrodniarzy niemieckich z bezpieką – podsumował Rabiega, p.o. naczelnika Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Szczecinie. Polska Agencja Prasowa, 8 marca 2017.
do góry