Nawigacja

Aktualności

Konferencja naukowo-edukacyjna „Sprzeczne narracje. Historia powojennej Polski” – Warszawa, 19–20 stycznia 2017

Konferencja „Sprzeczne narracje. Historia powojennej Polski” ma być odzewem na niewiedzę i merytoryczne zamieszanie dotyczące faktów i ocen ważnych wydarzeń Polski powojennej, jak i życiorysów ważnych postaci.

  • Konferencja naukowo-edukacyjna „Sprzeczne narracje. Historia powojennej Polski”
    Konferencja naukowo-edukacyjna „Sprzeczne narracje. Historia powojennej Polski”
  • Konferencja naukowo-edukacyjna „Sprzeczne narracje. Historia powojennej Polski”
    Konferencja naukowo-edukacyjna „Sprzeczne narracje. Historia powojennej Polski”

Emocje i wiele pytań z sali wywołały już pierwsze wystąpienia naukowców podczas dwudniowej konferencji IPN „Sprzeczne narracje. Historia powojennej Polski”, która rozpoczęła się w czwartek na Przystanku Historia w Warszawie. Czy PRL w ogóle była legalna? Czy „prawo” tak naprawdę obowiązywało, skoro partia komunistyczna de facto zlikwidowała trójpodział władzy, a więc przejęła i władzę wykonawczą, i ustawodawczą, i sądowniczą – dociekali dyskutanci.

O tym, jak bardzo zafałszowane bywają nadal nawet prace naukowe, mówił dr Tomasz Łabuszewski, naczelnik Biura Badań Historycznych warszawskiego IPN. – Nawet w pewnej pracy doktorskiej, obronionej niedawno na jednym z prestiżowych uniwersytetów, znalazłem sformułowania w rodzaju „nieprawidłowości” – przy okazji opisu fałszerstw wyborczych i przemocy z 1947 roku. Nie dla wszystkich prawda o naszej historii jest oczywista. Nie ma spójnej wykładni historycznej tego, co działo się w Polsce po wojnie. Nawet w debatach naukowców nierzadko traktuje się PPR tak samo jak demokratyczne partie, jak normalnego uczestnika pewnej politycznej dyskusji – stwierdził naukowiec.

O leninowskiej zasadzie kierowniczej roli partii, obowiązującej także w Polsce (formalnie wpisanej do konstytucji PRL dopiero w 1976 roku) mówił również dr Marcin Zaborski. Ta zasada właśnie przekreślała klasyczny trójpodział władzy, który istnieje w krajach demokratycznych.

Jak wiele jest jeszcze do odkłamania, zwłaszcza w sferze języka, którego wielu Polaków używa, zwróciła też uwagę obecna na sali dr Barbara Fedyszak-Radziejowska, socjolog, doradca prezydenta RP. – Ten, kto ma „władzę” w sferze języka, narracji, nie musi używać przemocy – przypomniała, mówiąc, iż być może nie należy używać słowa „wybory” na określenie „głosowań” w PRL, a obowiązujących „przepisów” nazywać „prawem”.

Polscy komuniści czy bolszewicy w Polsce? 

Członkowie KPP byli w istocie agentami sowieckimi –  podkreślał dr hab. Mirosław Szumiło, dyrektor Biura Badań Historycznych IPN.  Polscy komuniści od początku mieli sowieckich protektorów i byli przygotowywani do przejęcia władzy. Polska miała stać się Republiką Rad i częścią wielkiej ojczyzny światowego proletariatu. – W partyjnym slangu Moskwa nazywana była Mekką. Wszyscy praktycznie przechodzili przeszkolenie w ZSRS – przypomniał naukowiec.

Po agresji na Polskę 17 września 1939 roku większość komunistów niemalże instynktownie kierowała się na Wschód, by służyć Armii Sowieckiej. Tworzyli komitety rewolucyjne, gwardie ludowe, uczestniczyli w farsie wyborczej na tzw. Zachodniej Ukrainie i Białorusi. A „wybory” były sprzeczną z prawem międzynarodowym próbą legitymizacji przez ZSRS aneksji terenów II RP. Nie był to dla nich problem – mówił Mirosław Szumiło. – Grupa ludzi „o moskiewskich korzeniach” dominowała w elicie władzy w PRL praktycznie do lat 70. – podkreślił naukowiec.

– Tacy ludzie jak Michał Rola-Żymierski, agent wywiadu sowieckiego – dzięki swemu polskiemu pochodzeniu mieli uwiarygadniać w oczach Polaków kontrolowaną przez Moskwę armię – mówił dr Paweł Piotrowski w referacie poświęconym Ludowemu Wojsku Polskiemu. – W armii Berlinga królowały terror i inwigilacja.  Nie pomogły mundury nawiązujące wyglądem do przedwojennej armii RP. Orzeł jednak korony mieć nie mógł. – Po wojnie były jeszcze msze, Ordynariat Polowy – ale już w latach 1947–49 to się zmienia, gdy szefem MON zostaje Konstanty Rokossowski. Wojsko nie reprezentowało interesów większości Polaków – nie miał wątpliwości naukowiec, nawet jeśli nie uznał LWP za wojsko sowieckie.

Kościół katolicki – władza alternatywna

– Kościół był władzą alternatywną i opozycją – powiedział prof. Jan Żaryn. – Komunistyczna władza traktowała Kościół jak opozycję. Opozycję, która powinna być wyeliminowana.

Władze bezpieczeństwa niemal od razu „rzuciły” na odcinek walki z Kościołem katolickim m.in. kadry, które służyły niegdyś do walki z PSL Mikołajczyka. O takie wykorzystanie owych kadr apelowała w 1947 roku słynna „Luna” Brystygierowa, dyrektor departamentu V i III Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. 

Kościół był opozycją, nawet jeśli jego hierarchowie prowadzili rozmowy z władzami komunistycznymi. Dzięki temu mógł pomóc zresztą wielu represjonowanym. Jan Żaryn przedstawił podczas swego wystąpienia kilka nieznanych szerzej dokumentów dotyczących relacji władza komunistyczna – Kościół.

Prof. Żaryn zwrócił też uwagę, by nie analizować wszystkich zjawisk z czasów Polski Ludowej w kategoriach zero-jedynkowych. – Niedaleko mamy w Warszawie ul. Armii Ludowej. Właściwie ta nazwa powinna zostać czym prędzej zmieniona. Warto jednak przypomnieć, że tylko w Warszawie – w odróżnieniu od innych regionów kraju – Armia Ludowa podporządkowała się dowództwu AK i jej żołnierze wzięli udział w Powstaniu Warszawskim – powiedział.

– Ja byłem tym chorym człowiekiem – komunistą, pułkownikiem, a ksiądz prymas, Kościół podał mi rękę. Ochrzcił mnie 400 km od mego miejsca zamieszkania – oznajmił jeden z obecnych na sali słuchaczy. Chciał też przekazać IPN list, jaki dostał od gen. Dubynina.

Do pozostałych uczestników drugiego panelu konferencji także padło wiele pytań z sali. Pytano m.in. o „szczerą wiarę” w komunizm członków KPP i ich „pragmatyczne przyjęcie ideologii”.  Pytań było tak wiele, że każda z sesji musiała zostać przedłużona.

Jaruzelski osobiście fałszował biografię

Czy generał Jaruzelski był karierowiczem, czy człowiekiem rozdartym? – zastanawiał się dr Piotr Gontarczyk. I tu odpowiedź – poparta dokumentami jest, według naukowca, jednoznaczna. Generał nawet osobiście fałszował dokumenty ze swej teczki, „poprawiał” je, usuwał i przedstawiał wielokrotnie zupełnie różne wersje wydarzeń.

Generał kłamał m.in. na temat swej matury (prawdopodobnie jej nie zdał), nauki u księży Marianów czy Virtuti Militari, którego za męstwo wojenne nie dostał.

Wojciech Jaruzelski uwielbiał być „pierwszy” wszędzie, nawet gdyby w tym celu musiał co najmniej konfabulować. Jedną z jego opowieści, w której ujawniła się jego skłonność do tracenia kontaktu z rzeczywistością, była opowieść o tym, jakoby to on pierwszy dotarł – w ramach „wyzwolenia” Polski nad morze i pierwszy „napoił swego konia wodą”. Tymczasem armia dotarła nad Bałtyk w innym miejscu i terminie, poza tym żaden koń nie pije morskiej wody.

– Jego teczka personalna to „poezja”. Jeśli on przekonuje o czymś, trzeba nie ufać, nie dowierzać, sprawdzać – mówił dr Gontarczyk.

Jaruzelski gnębił kleryków, jego ludzie stosowali wobec alumnów seminariów duchownych represje. Ponadto generał jeszcze w latach 80. starał się usuwać ze stanowisk w wojsku oficerów żydowskiego pochodzenia – przypomniał naukowiec.

– Jakichkolwiek złudzeń pozbawił mnie dokument dotyczący kariery Jaruzelskiego w 12. Dywizji Zmechanizowanej w Szczecinie z lat 50. Tam zbierał pochwały, bo dzięki jego dowództwu dywizja ta stała się jedną z najlepszych w WP. Kiedy jednak dowódca pułku poprosił go o minimalne skrócenie ćwiczeń żołnierzom, bo nie starcza im czasu na umycie się, Jaruzelski się na to nie zgodził – powiedział Piotr Gontarczyk.

Esbecki „Nobel” dla Kiszczaka 

– Gdyby Wojciech Jaruzelski i Czesław Kiszczak znaleźli się razem na bezludnej wyspie, to – jeśli możliwa byłaby jedynie interwencja sił natury – ten drugi byłby Robinsonem Kruzoe, a Jaruzelski – co najwyżej – Piętaszkiem – powiedział dr Lech Kowalski.

Nie oznacza to jednak, że mający jedynie podstawowe wykształcenie Kiszczak był „człowiekiem honoru”. Nie udało mu się nawet skończyć „ubeckiego ogólniaka”. Teczka personalna Kiszczaka zachowała się w dobrym stanie. Jest co czytać, nawet jeśli w 2004 r. Kiszczak próbował ją „podebrać” z archiwum wojskowego w Modlinie. Ale teczka już zdążyła trafić do IPN – mówił dr Kowalski. – Gdyby ją dostał, być może wyglądałaby tak, jak ta Jaruzelskiego – twierdził prelegent.

„Czy pan zabijał dla Rosjan?” – zapytał Kiszczaka Kowalski, przygotowując książkę o generale. Odpowiedzi nigdy nie dostał. Służąc w Informacji Wojskowej pod okiem Sowietów, prawdopodobnie musiał to robić na początku swej kariery. A to był wstęp do jego dalszych „sukcesów”.

– Gdy gen. Józef Kuropieska siedział w celi śmierci, urzędujący piętro wyżej Kiszczak pisał na niego donosy – mówił naukowiec. 

Akademię Sztabu Generalnego Kiszczak – bez matury – skończył z samymi piątkami. W rubryce „wykształcenie” pisał odtąd „wyższe”. 

Miał też inne „zalety” – inwigilował marynarzy, a jeśli któryś wyskakiwał za burtę, by dopłynąć do zachodniego statku, jeden z instruktorów, których Kiszczak zatrudnił masę, wyskakiwał za marynarzem, podtapiał uciekiniera i holował z powrotem. Kiszczak dzięki temu zyskał sławę tego, któremu żaden marynarz nie uciekł...

Po latach, kiedy robił karierę u boku Jaruzelskiego, nie zaszkodziło mu nawet to, że jego podwładny, kapitan Jerzy Sumiński uciekł w 1981 roku na Zachód i przekazał wiele cennych informacji wywiadowi amerykańskiemu. 

– A Okrągły Stół to majstersztyk. Za to Kiszczak powinien dostać esbeckiego „Nobla”. Przeprowadził esbeków suchą stopą jak Mojżesz Żydów przez Morze Czerwone – powiedział Lech Kowalski. – I jeszcze wyposażył esbeków finansowo dzięki FOZZ – dodał. 

Słuchacze pytali prelegentów, jak mają się te informacje o Jaruzelskim i Kiszczaku do „elementarnej sprawiedliwości”, czyli np. przeniesienia ich grobów z eksponowanych miejsc, osądzenia – choćby po śmierci. Według niektórych słuchaczy, „państwo polskie nie zrobiło nic, by o tę sprawiedliwość zadbać. Co zamierza z tym zrobić IPN?” – pytano. 

Piotr Gontarczyk nie chciał wypowiadać się na temat przenoszenia grobów czy odbierania emerytur. – To nie jest tematem konferencji. Nie czuję się kompetentny do zabierania głosu w tej sprawie – powiedział.

W piątek zapraszamy na drugą część pasjonującej debaty. Przypominamy, że można ją śledzić online. 

* * *

Konferencja ma być odzewem na niewiedzę i merytoryczne zamieszanie dotyczące faktów i ocen ważnych wydarzeń Polski powojennej, jak i życiorysów ważnych postaci. Poruszane są tematy do dziś istotne, zarazem często drażliwe, funkcjonujące niejednokrotnie (co nie znaczy zawsze) w przestrzeni medialnej i świadomości społecznej w dwóch sprzecznych narracjach, z których jedna została podważona na gruncie naukowym, mimo to bywa traktowana jako prawdziwa i obowiązująca. Chcemy odpowiedzieć między innymi na pytania: Czy w Polsce tużpowojennej mieliśmy do czynienia z wojną domową, czy nową okupacją? Czy Wojciech Jaruzelski był bardziej karierowiczem, czy człowiekiem o rozdartym życiorysie i sumieniu? Kim naprawdę jest Lech Wałęsa? Czy w PRL dokonał się skok cywilizacyjny? Czy stan wojenny był mniejszym złem? Czy istniała alternatywa dla Polski Ludowej?

Konferencja kierowana jest przede wszystkim do studentów i uczestników życia publicznego, w tym ludzi mediów, ma jednak charakter otwarty.

Honorowy Patronat Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy.

Patronat medialny: TVP Info, TVP Historia, TV Republika, „Do Rzeczy”, „wSieci”, „Gazeta Polska”, „Gość Niedzielny”, Polskie Radio 24, Radio Warszawa, Radio Wnet, Dzieje.pl, wPolityce.pl, Niezlomni.com.

19–20 stycznia 2017 r., Centrum Edukacyjne IPN im. Janusza Kurtyki Przystanek Historia przy ul. Marszałkowskiej 21/25 w Warszawie

Konferencja jest transmitowana online:

PROGRAM

Dzień pierwszy, 19 stycznia 2017 (czwartek)

CZĘŚĆ  I  (10.00–11.30)

  • dr Marcin Zaborski – Demokracja ludowa na tle demokracji parlamentarnej – podobieństwa, różnice, zafałszowania.
  • dr Tomasz Łabuszewski – Polska powojenna: wojna domowa czy nowa okupacja?
  • dr Kazimierz Krajewski – Powojenne podziemie zbrojne czy bandy reakcyjnego podziemia?

DYSKUSJA (11.30–12.30)

CZĘŚĆ  II (12.30–14.00)

  • dr hab. Mirosław Szumiło – Polscy komuniści czy bolszewicy w Polsce?
  • dr Daniel Koreś – Ludowe Wojsko Polskie. Polskie czy sowieckie?
  • prof. Jan Żaryn – Kościół katolicki: bliżej władzy czy bliżej opozycji?

DYSKUSJA (14.00–15.00)

PRZERWA (15.00–15.30)    

CZĘŚĆ III  (15.30–17.00)

  • dr Robert Spałek – Władysław Gomułka jako narodowy komunista – mit czy rzeczywistość?
  • dr Piotr Gontarczyk – Wojciech Jaruzelski – karierowicz czy człowiek o rozdartym życiorysie?
  • dr Lech Kowalski – Czesław Kiszczak – człowiek honoru?

DYSKUSJA (17.00–18.00)

Dzień drugi, 20 stycznia 2017 (piątek)

CZĘŚĆ I (10.00–11.30)

  • prof. Andrzej Paczkowski – Stan wojenny – mniejsze zło?
  • dr Paweł Kowal – „Pokojowe przekazanie władzy” a polityczny plan utrzymania wpływów PZPR. Rozmowy z opozycją  przed i po okrągłym stole 1988-1989.
  • dr hab. Sławomir Cenckiewicz – Przewodniczący – Noblista – „Bolek” – Prezydent. Kim jest naprawdę Lech Wałęsa?

DYSKUSJA (11.30–12.30)

CZĘŚĆ II (12.30–14.00)

  • prof. Marek Kornat – Polska po Jałcie – bezalternatywność Polski Ludowej?
  • dr hab. Patryk Pleskot – Skok cywilizacyjny PRL – znak czasów czy propaganda?
  • prof. Jerzy Eisler – PRL:  własność PZPR czy ojczyzna Polaków?    

DYSKUSJA (14.00–15.00)

WSTĘP WOLNY

Kontakt: dr Robert Spałek, tel. (0-22) 860-70-42, e-mail: robert.spalek@ipn.gov.pl

do góry